trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego

trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego

J 3,14: A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego.

J 3,14-21

„Krzyż będzie anty-drzewem przeciwko drzewu kuszenia. Drzewo hańby i śmierci stanie się dla Jezusa drzewem wywyższenia i życia. Kto spojrzy z wiarą na Ukrzyżowanego, ten pokona truciznę pychy, samozbawienia i buntu przeciwko Bogu. „Tak bowiem Bóg umiłował świat…”. To zdanie rozumiemy w pełni, spoglądając na krzyż Jezusa. Wąż w raju obiecywał „nowy raj”, do którego bramą ma być bunt przeciwko Stwórcy. Diabeł kusił ludzi obietnicą boskiej władzy. Na krzyżu widzimy Boga, który w swojej bezsilności stał się anty-wężem, zaprzeczeniem władzy rozumianej jako bezwzględna siła. „Bowiem Bóg nie jest despotycznym władcą, a jego Boska natura nie polega na tym, że robi to, co chce, i że może robić to, co chce, ale Bóg jest Ojcem, to znaczy czystym gestem dawania, Bóg jest Synem, to znaczy czystym przyjmowaniem, i Bóg jest Duchem Świętym, to znaczy czystym odwzajemnianiem” – tłumaczy genialnie Benedykt XVI. Ukrzyżowanie Jezusa nie jest więc sprzecznością z naturą Boga. Nie oznacza, że Bóg domaga się krwi czy cierpienia. Bóg jest oddaniem się. Jest panowaniem przez miłość. I to się właśnie dzieje na krzyżu. Taka jest tajemnicza logika Boga-miłości. Krzyż jest nam podarowany jako klucz do utraconego raju, jako klucz do zbawienia. Istotą pokusy jest kłamstwo. Ukąszenie węża jest wstrzyknięciem w ludzką duszę zakłamanej wizji Boga, człowieka i świata.”ks. Tomasz Jaklewicz

I oglądaliśmy Jego chwałę

I oglądaliśmy Jego chwałę

J 1,14: A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

J 1,1-18
Gdy nadeszła pełnia czasów tęsknota Boga za człowiekiem otrzymała kształt: Najpiękniejszego z Synów Ludzkich… Niech będzie uwielbiony!

„Ostateczne spełnienie się obietnicy Bożego zamieszkania pośród swego Ludu. W Chrystusie Boża Szechin (Boża Obecność), najpełniej zjednoczyła się z człowiekiem. Z perspektywy Betlejemskiego Żłóbka jeszcze raz spoglądamy na dzieje zbawienia. I oto odkrywamy, że nie tylko człowiek tęsknił za Bogiem, ale również sam Stwórca wędrował w kierunku człowieka, szukał go. Zauważmy, że pierwszą reakcją Boga na niewierność Adama jest poszukiwanie go wśród drzew ogrodu Eden. „Gdzie jesteś?”– pyta Stwórca przerażonego człowieka. Najwyższy towarzyszył Narodowi Wybranemu w jego radościach i dramatach. W znaku słupa obłoku prowadzi go przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Zawsze jednak pomiędzy Bogiem a człowiekiem otwierała się przerażająca przepaść, którą filozofowie nazywają transcendencją. Oblicze Boga pozostawało zakryte. W Chrystusie Bóg staje się Słowem i Światłością. Słowem – to znaczy dociera do naszych uszu i naszej myśli; światłością – to znaczy dociera do naszych oczu i wyobraźni. Te dwa znaki mówią nam o Jego bliskości. Chrystus wnika do sedna tego, co ludzkie, rozbija swój namiot w samym środku moich i twoich codziennych spraw.”ks. prof. Krzysztof Bardski

a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów

a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów

Mk 1,7: I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów.

Mk 1,1-8

„Rozwiązywanie rzemyka oraz zdejmowanie sandała to rytualny gest żydowski, wyrażający odstąpienie pierwszeństwa do poślubienia wdowy po zmarłym bracie (Pwt 25,5-10; Rt 4,1-11). Wdową jest tutaj Izrael, sandał oznacza także ciało i władzę (por. polskie wyrażenie „pod pantoflem”). Sandał spada ze stopy Jezusowej na ikonie Matki Bożej Eleusy, wyrażając Jego Najpokorniejsze Wcielenie oraz władzę miłości Maryi. Zdejmowanie sandałów ma też znaczenie symboliczne w Księdze Wyjścia, przy Krzewie Gorejącym (Wj 3,6– podobnie jak tutaj, jest tam też niegasnący ogień, oznaczający Boga Ojca).”Filip Taranienko

„Słowa Jana Chrzciciela mówią o małżeństwie, jakie Jednorodzony Syn Boży przyszedł zawrzeć z odkupioną przez siebie ludzkością. Pokorny Jan był duchowym mocarzem, przez jego posługę liczni ludzie wracali do stanu duchowej przytomności, pogrążonych w bezsensie wzywał do opamiętania, i znajdował posłuch. Pod wpływem Jana Chrzciciela ludzie nawracali się, odnajdowali jakoś Boga, a w Bogu–sens życia. Jan z pokorą pełną radości stwierdza, że gruntownie obce mu są jakiekolwiek roszczenia do tego, żeby zająć miejsce tego Oblubieńca.”Jacek Salij OP

„Każdemu jest dane światło i łaska, ażeby, robiąc, co w jego mocy, mógł się zbawić, dając choćby swoje zezwolenie.”św Katarzyna Genueńska

w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca

w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca

Łk 15,7: Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.

Łk 15,1-10

„Musimy odwołać się do św Teresy od Dzieciątka Jezus, która nam to wyjaśnia. W grzeszniku, który się nawraca Bóg znajduje aktualnie, w chwili obecnej, więcej radości niż w dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. A dlaczego tak jest? Na grzesznika, który się nawraca, Bóg może wylać wiele miłości, miłość w obfitości, miłosierdzie, którego nie potrzebuje dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, a zatem go nie otrzymują. Dochodzimy tu do zasadniczej prawdy. Bóg jest miłością, Bóg jest miłosierdziem. Tę prawdę głosi św. Teresa od Dzieciątka Jezus – teolog życia Bożego, Trójcy Przenajświętszej. Ona odczuwała tę przeogromną radość, jaką Bogu sprawia możliwość udzielania siebie. Bóg jest miłością i potrzebuje dawać. Jego radość jest na miarę Jego miłości. Bóg odnajduje wieczną i nieskończoną miłość w zrodzeniu Słowa, w przekazaniu Ducha, ponieważ przez to wyraża i udziela siebie całkowicie w sposób nieskończony w każdej chwili. W odniesieniu do natury ludzkiej, w relacji z nami, znajduje szczęście na miarę miłości, jaką rozlewa, jak również na miarę miłości, jaką otrzymuje.”bł. Maria Eugeniusz od Dzieciątka Jezus

błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku

błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku

Łk 11,24: „Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”.”

Łk 11,15-26

Każdy chrześcijanin dążący do zjednoczenia z Bogiem potrzebuje postawy czujności serca. Nieprzyjaciel istnieje i rad byłby zająć serce i myśli człowieka. Zabrać mu pokój, dobroć, radość, opanowanie, wdzięczność, czystość, wytrwałość. Roztrwonić stan jasności, świętości, gotowości do słuchania Boga, poczucia sensu i głębi życia zgodnego z wartościami oraz wyrazistego celu, do którego wszyscy zmierzamy. Wie, które miejsca w liniach obrony osoby są słabsze i podatne na presję. Jezus uczula słuchaczy, że zły z całą pewnością w nie uderzy. Nie poniecha uświęconego człowieka. Tylko opierając się na Tym, który zło zwyciężył, mieszkając z Nim w przyjaźni w domu duszy, zyskuje się niezbędne wsparcie na takie kryzysowe momenty…

„Przewidziane pociski mniej rażą.”św. Grzegorz Wielki

„Nie ma wiary bez kontrastów; nie ma walki bez nieprzyjaciela; nie ma zwycięstwa bez walki. Nasze życie upływa pośród zasadzek i walk. Jeśli nie chcemy dać się oszukać, musimy czuwać; jeśli chcemy zwyciężyć, musimy walczyć.” św. Leon Wielki

„Przeciw pokusie są konieczne absolutnie trzy rzeczy: modlitwa, aby nas oświecić; sakramenty, aby nas umocnić, i czujność, aby nas ustrzec.” św. Jan Maria Vianney