Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie

Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie

Łk 4,24: I dodał:«Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie».

Łk 4,24-30

„Czuję się niemile widziany w jakimś towarzystwie. Co taka fraza mówi? Że ludzie są zamknięci na mnie, mają jakieś uprzedzenia. To sformułowanie jest bardziej z takiego kodu towarzyskiego. Ono dziś pada jako tłumaczenie „mile widziany” ale w oryginale jest w Ewangelii „żaden prorok nie jest akceptowany w swojej ojczyźnie”. Akceptowany czyli 'przyjęty’. Jest jakiś rodzaj odmowy przyjęcia. Co to jest akceptacja? 'Accipere’ po łacinie oznacza po prostu przyjmować. W Jezusie jest ten krzyk do nas: „Dlaczego nie chcesz przyjąć tego wszystkiego, co ci przynoszę?” „Dlaczego nie chcesz przyjąć moich słów, moich darów?” Każda dojrzała postawa religijna polega na tym, że ty otwierasz swoje dłonie, nie zaciskasz ich, otwierasz zwoje swojego umysłu, otwierasz swoje serce po to, żeby dokonało się przyjęcie tego wszystkiego, co Bóg przynosi.” Wojciech Jędrzejewski OP

„O duszo moja, stworzona do tak wielkich rzeczy i do nich powołana! Co czynisz? Na czym się zatrzymujesz? Jakże są niskie twoje pragnienia i jak nędzne twoje skarby! O nieszczęsna ślepoto oczu duszy twojej! Bo jakże jesteś ślepa na tak wielkie światło i jak jesteś głucha na tak potężne wezwanie! Czyż nie widzisz, że szukając wielkości i chwały jesteś nędzna i podła? Nie znasz bowiem tak wielkich dóbr i jesteś ich niegodna.”św. Jan od Krzyża

Dziwił się też ich niedowiarstwu

Dziwił się też ich niedowiarstwu

Mk 6,6: Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Mk 6,1-6

Niewielu mieszkańców rodzinnego Nazaretu było zainteresowanych słowami Jezusa, treścią Bożego przekazu, jak również możliwą pomocą od Niego: na przykład doświadczeniem mocy uzdrowienia… Czasem tak jest, że Bóg wychodzi naprzeciw, człowiek zaś jest obojętny. Wydaje się, jakby nie miał wobec Niego pragnień, nie był nawet skontaktowany ze swoimi potrzebami. Może ma uwagę skupioną na zupełnie innych wartościach lub nie odpowiada mu „opakowanie”, w którym przychodzi łaska. Czasami jednak nie ma już innej okazji, nowej możliwości. Jezus nie wraca kolejny raz. Moment łaski, szansa na cud czy odmianę życia przepada bezpowrotnie…

„św. Paweł słusznie mówi, że 'Fides ex auditu’ (Rz 10, 17), to znaczy: wiara nie jest poznaniem przychodzącym przez jakiś zmysł, lecz jest to przyzwolenie duszy na to, co wnika w nią przez słyszenie.”św Jan od Krzyża

„Bogu objawiającemu należy okazać «posłuszeństwo wiary».” św Jan Paweł II, Fides et ratio

„Spraw, o Panie, aby życie moje było życiem wiary, aby wyrażało się w myśleniu, mówieniu, działaniu jedynie w oparciu o naukę wiary, na podstawie Twoich słów, przykładów, jedynie z nadprzyrodzonych pobudek wiary; na uciszeniu sugestii rozumu ludzkiego i doświadczenia, choćby okazywały się nie wiadomo jak słuszne, jeśli sprzeciwiają się nie tylko prawdom wiary katolickiej, lecz także temu wszystkiemu, czego żąda wiara, aby myśleć, mówić i czynić.”bł Karol de Foucauld

wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu

wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu

Łk 2,39: „A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu.”

Łk 2,36-40

„Nazaret jest szkołą, w której zaczyna się pojmować życie Jezusa: jest to szkoła Ewangelii… Najpierw lekcja milczenia. Niech się odrodzi w nas szacunek dla milczenia, tej pięknej i niezastąpionej postawy ducha… Lekcja życia rodzinnego.” papież Paweł VI

„Jezus wzrastał w środowisku galilejskim. Galilejczycy byli ludźmi uczciwymi, byli mniejszymi formalistami niż Żydzi z Judei, były to serca proste, może trochę szorstkie. Jezus przejął ich język, obyczaje i wiele wyrażeń. Przez całe życie będzie jednym z tych ludzi z ludu, których wrodzona godność jest tak wielka, że stawia ich na równi z najmożniejszymi (D. Rops). Życie Rodziny Nazaretańskiej było ciche, ukryte, milczące, proste i ubogie.” Stanisław Biel SJ

„On–Bóg był synem Maryi. Karmiony i otoczony Jej opieką, noszony na rękach, z upływem czasu był Jej usłużny i posłuszny. Żył trzydzieści lat w domu w nieprzerwanej relacji z Nią i świętym Józefem. Przez cały ten czas Maryja była świadkiem Jego dorastania, Jego radości, Jego przykrości, Jego modlitwy; stała się błogosławioną przez Jego uśmiech, przez dotyk Jego dłoni, przez okazanie swej miłości, przez wyrażanie swych myśli i swoich uczuć. Teraz, bracia moi, kim powinna być Ona, która była faworyzowana w sposób tak nadzwyczajny?” bł. J. H. Newman

«Czy nie jest to syn Józefa?»

«Czy nie jest to syn Józefa?»

Łk 4,22: A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?»

Łk 4,16-30

Być może niczym się nie wyróżniał do momentu, kiedy pełen mocy Ducha wrócił do Galilei i odwiedził Nazaret w asyście uczniów. Prawdopodobnie wcześniej nie zwracał na siebie uwagi. Mieszkańcy rodzinnego miasta nie wiedzieli o Nim wiele. Upewniali się nawzajem próbując Go jakoś określić, zaszufladkować: „syn Józefa”, „syn cieśli”. Byli naprawdę zaskoczeni Jego piękną i przekonującą mową. Być może dotąd rzadko się odzywał… I zapewne traktowaliby Go łaskawie, gdyby poprzestał na poruszającym czytaniu i pełnych wdzięku argumentach. Nie dotykając spraw trudnych… On jednak ośmielił się wytknąć im niewiarę. I okazało się, że tych kilku słów prawdy nie byli w stanie znieść… Nie poprzestali jednak na okazaniu niechęci czy nawet wrogości. Bez wahania zdecydowali się udzielić „synowi cieśli” lekcji pokazowej siły: umieścić Go na urwisku. Zademonstrowali, kto tu rządzi, sugerując, że gdyby jeszcze miał zamiar mówić coś, czego nie chcą usłyszeć, są w stanie posunąć się do strącenia… Wrócili do domów zapewne zadowoleni, że okazali swą wyższość „synowi Józefa” i nauczyli Go moresu…

„Gdyby Bóg był zawsze czystym celem naszych dążeń, nie wpadalibyśmy od razu w gniew, gdy tylko ktoś sprzeciwi się naszemu zdaniu.”Tomasz a Kempis

I powątpiewali o Nim

I powątpiewali o Nim

Mt 13,57: „I powątpiewali o Nim. A Jezus rzekł do nich: «Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony».”

Mt 13,54-58

Jezus głośno komentuje ludzką łatwość szufladkowania. Mieszkańcy rodzinnego miasta nadali mu etykietkę cieśli i zgodnie z tym schematem traktują Go jako robotnika fizycznego. Nie zamierzają Go słuchać ani szanować za to, co mówi. Rozmijają się przez to z łaską, którą mogli przez Niego otrzymać od Boga… Jezus nie zraża się ani nie załamuje sceptycznym przyjęciem lecz idzie tam, gdzie ludzie mają otwarte serca na Dobrą Nowinę…

„Najbliżsi, krewni i sąsiedzi Jezusa, którzy znali Go od dzieciństwa, patrzyli na Niego z zawiścią i zazdrością („czyż nie jest On synem cieśli?!”). Dlaczego to właśnie Jemu jest dane takie nauczanie i takie czynienie znaków, a nie ich bliskim czy dzieciom? Znamy przecież Jego rodzinę, kuzynów, braci i siostry–są zwyczajni, jak my wszyscy, to czemu On czyni siebie kimś innym, lepszym? („skąd u Niego ta mądrość i cuda?”). Stąd też i lekceważenie, i powątpiewanie, i ostatecznie zamknięcie się na osobę Jezusa jako wysłannika Bożego.” ks. Wojciech Michniewicz

„Świętość człowieka mieści się na szerokości trzech palców (kładąc rękę na czole) tj. w uśmierzaniu sądów, którymi chętnie chcielibyśmy popisywać się przed innymi.” św. Filip Neri