niedowiarstwu

niedowiarstwu

Mk 6,6: „Dziwił się też ich niedowiarstwu.”

Mk 6,7-13

Jezus dziwi się duchowej oziębłości mieszkańców rodzinnego miasta. Zasklepili się w swoich poglądach i przekonaniach. Został zaszufladkowany jako cieśla. Nie potrafią już postrzegać Go inaczej. Nawet nie rozważają możliwości działania Boga przez Jego Osobę. Pozostają przy czysto ludzkich wątpliwościach: skąd u Niego mądrość i cuda, skoro przecież obserwowali Go na co dzień i wiedzą, że na studia do Gamaliela czy Hillela nie uczęszczał. Kiedy człowiek nie odnosi swojego życia do Boga, zaczyna polegać na sobie: na własnych przekonaniach, przyzwyczajeniach, osądach, uprzedzeniach… Zamknięty w pudełku stworzonej przez siebie rutyny, coraz bardziej przygasa. Życie mu powszednieje, gdyż już „wszystko o nim wie” (zwłaszcza ‚wie’ jacy są inni). Zaimpregnowany pychą własnych przekonań jest całkowicie odporny na działanie wkraczającego w jego życie Boga Żywego. Wszystko przecież można sobie (po ludzku) wytłumaczyć: cieśle nie są od głoszenia, mądrość zdobywa się ucząc się u rabina w Jerozolimie, a cuda to z pewnością tylko jakieś nieprawdziwe pogłoski…

„Żyjemy na tym świecie jak we mgle. Ale wiara jest wiatrem rozwiewającym mgłę.” św. Jan Maria Vianney

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem

Łk 4,28: Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem…

Łk 4,21-30

Mieszkańcy Nazaretu mają roszczeniową postawę. Żądają cudów i oczekują od Jezusa widowiska. On zaś widzi ich pychę, która kryje się pod wygłaszanymi głośno wątpliwościami oraz brak wiary i ma odwagę im to wygarnąć. Poganie, tacy jak wdowa z Sarepty czy Syryjczyk Naaman, umieli wykazać się postawą zawierzenia Słowu Boga… Celna diagnoza Chrystusa uruchamia falę wściekłej agresji w słuchaczach… Odrzucają prawdę.

„Domagają się cudów: ‚udowodnij, pokaż a my ci może uwierzymy’. Żądanie od Boga cudów aby okazać Mu posłuszeństwo wiary jest jak stawianie wozu przed koniem. Nie cuda budzą wiarę lecz Słowo, które się słyszy i któremu daje się posłuch. Tak jak wdowa z Sarepty, mająca przed sobą widmo głodu, słyszy od proroka, cudzoziemca, obcego- słowo:’zrób najpierw dla mnie posiłek, potem zrobisz dziecku i sobie, bo Bóg Izraela powiedział, że się nie wyczerpie’. Ona się tego słowa uchwyciła i je wykonała, nie widząc żadnych faktów, żadnych cudów. Cud był owocem jej wiary… Jezus wytknął mieszkańcom Nazaretu:’Macie religijność, a nie macie żadnej wiary i dlatego chcecie wystawiać Boga na próbę i zrobić z Niego artystę sztukmistrza cyrkowego, który będzie robił cuda na wasze zamówienie. I dlatego się wkurzyli.”ks. Józef Maciąg

Bo kto pełni wolę Bożą…

Bo kto pełni wolę Bożą…

Mk 3,35: Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.

Mk 3,31-35

Jezus niezwykle dowartościowuje swoich uczniów i słuchaczy, zrównując ich godnością z własną rodziną… W Izraelu związki rodowe były niezwykle ważne. Grupa wyznaczała swoim członkom ściśle określone miejsce, dbała o interesy wspólnoty i wypełniała jej zobowiązania. Obowiązywała odpowiedzialność zbiorowa. Za przestępstwo jednego członka grupy karę ponosił cały „ród”, „klan” czy też „rodzina” (hebr.”miszpaha”), dlatego też nie jest takie dziwne, że zaniepokojeni pogłoskami i doniesieniami o Jezusie bracia (krewni 1 Sm 20,29) chcą Go na powrót przywrócić do wyznaczonego przez ród miejsca. Chrystus jednak ustanawia własne standardy. O przynależności do Jego bliskich świadczy pełnienie woli Bożej.

„Najwyższa doskonałość nie polega na pociechach wewnętrznych ani na tym, by kto miewał wielkie zachwycenia, widzenia i ducha proroctwa, tylko na tym, by wola nasza była doskonale zgodna z wolą Boga, abyśmy chcieli—i to całym sercem—tego, czego Bóg chce, przyjmując równie ochotnie rzeczy gorzkie, jak i rzeczy przyjemne.”św Teresa od Jezusa

„Przyjmij wszystko, co Bóg daje, i oddawaj wszystko, co Bóg bierze.”św Matka Teresa z Kalkuty

Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie

Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie

Łk 4,23: „Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu w swojej ojczyźnie tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum.”

Łk 4,16-30

Mieszkańcom Nazaretu nie brak wiedzy i orientacji w najnowszych wiadomościach: wiedzą kim jest Jezus i co uczynił w Galilei. Zbyt są skupieni jednak na podmuchach zmian wokół nich, swoich oczekiwaniach czy niepokojach by dostrzec przychodzącego Boga… Jezus zauważa ich roszczeniowy i ironiczny stosunek do Niego. Są jak nieufna komisja oceniająca, której ma udowodnić uzdrowieniami i cudami własne kompetencje. Przez przywołanie wdowy z Sarepty i Naamana, zwraca im uwagę, że Bóg nie poddaje się żądaniom. Czuły jest na pokorną prośbę ubogich, na posłuszne wypełnianie poleceń. Lecz mieszkańcy Jego rodzinnego miasta nie chcą o tym słuchać… Nie zdają sobie sprawy, że Pan jest blisko (Flp 4,5). Czasem bywamy podobni do nich, gdy myślimy, że Bóg działa tylko w wielkich sanktuariach i miejscach pielgrzymek, lecz nie tu, w małym kościółku, na odległej wiosce… Jezus pokazuje dzisiaj, że On sam szuka człowieka i przychodzi nawet tam, gdzie spodziewa się odrzucenia…

„Zbliżcie się do Boga, a Bóg zbliży się do was.” Jan Kasjan

byli zdumieni i pytali: Skąd u Niego ta mądrość i cuda?

byli zdumieni i pytali: Skąd u Niego ta mądrość i cuda?

Mt 13,54: Przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: Skąd u Niego ta mądrość i cuda?

Mt 13,54-58

Jezus nie zostaje uznany przez mieszkańców rodzinnego miasta ze względu na pozory. Ci, którzy go znali od dawna i zaszufladkowali są zszokowani (gr. ekplessesthai). Znają Go przecież od lat. Sądzą, że wiedzą, ile potrafi i na co Go stać. Niewykluczone, że powątpiewanie w zasłyszane pogłoski miesza się z podziwem, gdy słyszą jak odważnie naucza z mocą, erudycją i mądrością. Chwilowe oszołomienie łatwo może przerodzić się w impuls zazdrości, zwłaszcza gdy uzna się kogoś za niższego od siebie. Dlaczego akurat on otrzymał taką łaskę od Boga? Przecież to prosty cieśla… Znamy Jego krewnych, są przecież ‚zwyczajni’. On też dotąd się nie wyróżniał. I te cuda, które podobno zadziałał w Galilei… Jak to możliwe, że udało się wybić właśnie Jemu…?

„Ci z Nazaretu podziwiają Go, ale ten podziw nie prowadzi ich do wiary, ale do zazdrości, to jakby powiedzieli: ‘Dlaczego On, a nie ja’.”św Jan Chryzostom

„Pycha jest tęsknotą za perwersyjnym wyniesieniem.”św Augustyn

Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać

Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać

Mk 3,21: Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: Odszedł od zmysłów.

Mk 3,20-35

Krewni Jezusa są zaniepokojeni. Wprawdzie cuda, które działa, budzą w nich dumę lecz nie potrafią zrozumieć Jego nauczania. Usłyszawszy, że uczeni w Piśmie, a więc rabini, atakują Jezusa orzekając, że łamie on Prawo, zwłaszcza w kwestii szabatu, wzywa do wykraczania poza tradycję, bluźni uzurpując sobie należną tylko Bogu władzę opuszczania grzechów i najpewniej „ma Belzebuba” czyli jest opętany przez złego ducha, zbierają się by Go pojmać i zabrać do domu. Uwierzyli w pogłoski, oszczerstwa, są przekonani, że ich krewny oszalał i nawet nie zadają sobie trudu by zbadać sytuację i poznać prawdę. Chcą Go wywabić spośród tłumu, spomiędzy uczniów i położyć kres działaniom, które bulwersują religijne elity, a i im także sprawiają społeczny kłopot. Dlatego też Jezus nie wychodzi do nich. Jednym zdaniem puentuje całą sytuację, zwracając wszystkim prostym ludziom uwagę na konieczność słuchania Boga i wypełniania Jego woli.

„Powtarzaj często:„Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”. Nie lękaj się.”św o. Pio

żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie

żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie

Łk 4,24: „Zaprawdę, powiadam wam: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie.”

Łk 4,24-30

Dopóki Jezus mówił miłe i przyjemne słowa mieszkańcom rodzinnego miasta, akceptowali Go i chwalili. On jednak nie waha się mówić także trudnej prawdy. I wtedy pojawia się w nich gniew, wrogość i przemoc. Odrzucają Go i próbują zabić. Pójście za głosem Boga niejednokrotnie kończyło się dla proroków śmiercią z rąk im współczesnych. Za mówienie prawdy byli nienawidzeni, odrzucani, lekceważeni i poniżani, często też niszczeni. Jezus znał swoich słuchaczy, jednak nie zaprzedał Boga po to aby schlebiać ludziom, nie wybrał kłamstwa lub milczenia po to, by być lubianym i podziwianym. Nie dbał o swoją opinię, o sukces, o to aby spełniać oczekiwania innych. Był wolny od tego… Każdy człowiek, który bardziej słucha Boga niż ludzi, naraża się na doświadczanie losu Chrystusa. Te same osoby mogą radośnie przyjąć, za chwilę gwałtownie odrzucić, gdy nie spełnia się ich oczekiwań…

„Jak ziemia nie uprawiana rodzi tylko chwasty, tak dusza zaniedbana nie rodzi nic dobrego.” św. Ambroży

I powątpiewali o Nim…

I powątpiewali o Nim…

Mk 6,3: I powątpiewali o Nim.

Mk 6,1-6

W kulturze, w której tak ważny był status rodziny, Jezus, na oczach uczniów zostaje odrzucony przez krewnych i znajomych. Poniekąd też doznaje ‚porażki’-nie może zdziałać tam żadnego cudu, który może zaintrygowałby sceptyków. Jak zapowiedział prorok Izajasz (Iz 53,3-9): Jezus będzie miał życie wypełnione odrzuceniem. Nie tylko wzgardzą Nim mieszkańcy rodzinnego miasta, szufladkując Go na podstawie Jego zawodu i znajomości Jego rodzinnych koligacji, ale także najbliżsi krewni nie uwierzą w Niego (J 7,1-5), zostanie odrzucony przez przywódców sprawujących władzę oraz swój naród (Łk 23,1-18; Dz 3,14) a nawet przez część swoich uczniów (J 6,60-71). Jezus jednak jest zupełnie wolny od aprobaty innych. Po ludzku doznawał przykrości lecz nie pozwolił się skrępować lękowi: nie stał się nieśmiały i zahukany. Nie wpadł w pułapkę kompromisów, nie miał przymusu podobania się. Nie kalkulował,
jakby tu się zachowywać by nie doznać dezaprobaty albo jak kontrolować lub manipulować ludźmi by osiągnąć swój cel.

„We wszystkich rzeczach zachowaj wolność ducha i patrz, dokąd cię on prowadzi.”św Ignacy Loyola

byli zdumieni i pytali: Skąd u Niego ta mądrość i cuda

byli zdumieni i pytali: Skąd u Niego ta mądrość i cuda

Mt 13,54: „Przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: Skąd u Niego ta mądrość i cuda?”

Mt 13,54-58

Jezus jest doskonale zjednoczony z Ojcem i posiada niezwykłą mądrość. Jest to „wiedza wlana”. Otrzymuje ją bezpośrednio od Boga (tzw. „widzenie uszczęśliwiające” w terminologii teologów). Dla otaczających Go ludzi wprawdzie jest to zastanawiające, lecz ostatecznie decydują się na osąd wedle własnych kryteriów: wykonywany zawód, pochodzenie i rodzinne powiązania. Porównując zdobytą przez siebie wiedzę z Jego mądrością czują się upokorzeni, więc dyskredytują Go lekceważeniem. Czy potrafię słuchać tego, CO jest mówione, czy też bardziej interesuje mnie KTO mówi…?

„Jak okręt na morzu bez steru i kotwicy jest igraszką wiatrów, tak naszym rozumem miotają błędne myśli bez kotwicy wiary.” św. Jan Chryzostom

„Droga człowieka ku Bogu prowadzi przez Boga-Człowieka.” św. Augustyn

I powątpiewali w Niego…

I powątpiewali w Niego…

Mk 6,3: I powątpiewali w Niego.

Mieszkańcy rodzinnego miasta, podobnie jak krewni Jezusa nie uwierzą w Niego w czasie trwania Jego ziemskiej misji(J 7,3). Zbyt są przywiązani do swych opinii i wspomnień by otworzyć się na nowe i niepojęte. Osądzanie, zaszufladkowanie, a w konsekwencji lekceważenie jest prostsze niż wiara i znacznie wygodniejsze niż trud analizy nowych danych. Podobno

„nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum. Każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość”(Jacques Tati).

Jednakże tylko pokora i wiara pozwala zachować giętkość umysłu. Pokora uczy by kwestionować własne możliwości poznawcze i znać swe ograniczenia. Wiara zaś stale go otwiera na to, co zrozumienie przekracza, korzy przed Tym, który czyni niemożliwe.

„Świętość człowieka leży na szerokości trzech palców. Wszystko zależy od umartwienia swego ‚razionale'(rozum), po czym przykładał znacząco trzy palce do czoła, nie mając na myśli światła poznania, ale wyjaśniał, że oznacza ono mającą oparcie w krytyce pychę myślenia, zadowolenie z siebie i egoizm.”św Filip Neri

  • 1
  • 2