martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego

martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego

Łk 10,41-42: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego.”

Łk 10,38-42

„Pierwsi przepisywacze Ewangelii starali się kwestię wyjaśnić. Podczas gdy najstarszy rękopis(P75) mówi „tylko jedna jest rzecz, której potrzeba”, inne rękopisy zastępują „jedną rzecz”(henòs) „kilkoma rzeczami”(olìgon). Niektóre rękopisy łączą te dwa wyrażenia, tworząc sprzeczność:„Kilka jest rzeczy, których potrzeba, lub tylko jedna”(olìgon de estìn chrèia è henòs). Ponadto niektórzy przepisywacze opuścili całe zdanie, prawdopodobnie dlatego, że było niezrozumiałe.” Barbara Raid

„Odpowiadając Marcie, Nauczyciel daje do zrozumienia, że przylgnięcie do Jego Osoby, Słowa, Prawdy, która pochodzi od Boga, a którą On objawia i przekazuje, jest jedyną rzeczą [naprawdę] potrzebną. Inaczej mówiąc Bóg – a także Jego Syn, który stał się człowiekiem-pragnie najpierw daru serca. Dopiero potem daru wyrażającego się w działalności.” św. Jan Paweł II

„Wcale nie trzeba być zawsze w kościele, by przebywać z Bogiem; możemy uczynić z naszego serca kaplicę, w której chronimy się od czasu do czasu, aby tam z Nim rozmawiać łagodnie, pokornie i z miłością. Wszyscy ludzie zdolni są do takiej zażyłej rozmowy z Bogiem, jedni bardziej, inni mniej: On wie, na co nas stać. Zacznijmy, być może oczekuje od nas tylko wspaniałomyślnej decyzji.” bł. br Wawrzyniec

która siadła u nóg Pana

która siadła u nóg Pana

Łk 10,39: „Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie.”

Łk 10,38-42

Maria pozwala sobie na spotkanie z Jezusem, poświęca Mu czas. Robi w ten sposób przestrzeń dla miłości, która rodzi się ze spotkania i nadając głęboki sens działaniom – przemienia je.

„Różni badacze interpretowali aprobatę Jezusa dla faktu, że Maria siedziała u Jego nóg i słuchała (por. Łk 8, 35; Dzieje Apostolskie 22, 3) jako Jego aprobatę dla kobiet, które dążą do zdobycia wykształcenia teologicznego. Inni twierdzą wręcz, że Jezus w sposób rewolucyjny i jedyny popiera kształcenie kobiet. Nic jednak nie przemawia za tą interpretacją. W czasach hellenistycznych formalna oświata kobiet zaczyna być bardziej akceptowana, jak twierdzą różni autorzy rzymscy, tacy jak na przykład Marcjalis, Muzoniusz Rufus i Pliniusz Młodszy. Fakt, że niektóre Żydówki były znawczyniami Tory wynika ze świadectw epigraficznych o kobietach w synagogach. Prawdziwy problem nie polega na tym, czy kobiety są uczennicami lub otrzymują wykształcenie teologiczne; kontrowersja skupiona jest na tym, w jaki sposób i do czego wykorzystują swoje wykształcenie. Maria z Betanii jest wcieleniem postawy słuchania ucznia, który najpierw słucha słowa, a potem stosuje je w praktyce.” Barbara E. Reid

Marta rzekła do Niego: Panie, już cuchnie…

Marta rzekła do Niego: Panie, już cuchnie…

J 11,39: Jezus rzekł: Usuńcie kamień! Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: Panie, już cuchnie.

J 11,19–40

„Marta nie wierzy, że Jezus potrafi robić rzeczy niezwykłe. Protestuje: Panie, co Ty w ogóle robisz, nie odsuwajmy tego…Mimo że zna Jezusa i jest Jego przyjaciółką wcale nie wie kim On jest i co On potrafi zrobić. Maria nic się nie odzywa, tylko siedzi i czeka, bo ona wie co będzie. Jezus bywał u obydwu sióstr. Każda ma z Nim zupełnie inną relację. Obie mówią do Niego dokładnie to samo zdanie:”Gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”, tylko że w wyniku rozmowy z Martą Pan Jezus się nie ruszył i dalej stał w tym miejscu, gdzie był, a gdy to samo powiedziała Maria, natychmiast poszedł do grobu. Marta nie zbudowała z Jezusem takiej relacji jak siostra i coś jest w niej takiego, co jest nie wystarczające do tego, by Bóg został uruchomiony do działania jako czyniący cuda. Reprezentuje ludzi, którzy Boga znają, którzy w Niego wierzą i którzy nic z tego nie mają: tzn. nic to nie daje twojemu sercu, życiu, nie doświadczasz Boga działającego i w ogóle jest lipa. Maria zaś to jest taki przyjaciel i uczeń Pana Jezusa, który przeszedł od przyjaźni już jakiejś z Bogiem- do czegoś bardzo, ale to bardzo intymnego.”Adam Szustak OP

„Miejcie wiarę, a zobaczycie, czym są cuda.”św Jan Bosko

Marta uwijała się koło rozmaitych posług…

Marta uwijała się koło rozmaitych posług…

Łk 10,40: Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług…

Łk 10,38–42

„Czego chciała Marta, a czego Maria? Maria po prostu robiła to, co w danej chwili chciała robić. Być może Marta- niekoniecznie… Nie robiła tego, co chciała robić i dlatego wpadła w gniew… Ewangelia nie poucza nikogo, że musi coś robić dla kogoś, a potem wydrapywać mu oczy. Bóg chce aby człowiek, który pomaga innym, robił to zgodnie ze swoim wewnętrznym odczuciem i miał dobre mniemanie o sobie. Jeśli ktoś robi coś, co zupełnie mu się nie podoba, to nie powinien tego robić, choćby mu się to wydawało nadzwyczaj szlachetne, bo skończy się szybko frustracją i złością. Marta mogła spokojnie zaangażować innych, którzy też mogli coś zrobić. W końcu inni nie są wcale bezradni…”papież Franciszek

„Dlaczego wybór Marii jest lepszy od wyboru Marty? Bo czas spędzony przed Bogiem jest czasem, który promieniuje na cały nasz czas, na wszystko to, co czynimy. Pozwala, by to przede wszystkim Bóg zatroszczył się o nasze życie, o te wszystkie sprawy, które nas nurtują, na które być może nie mamy wpływu, a które spędzają nam sen z oczu.”Monika Jakubiec

„Zawsze chodź w obecności Boga, czy to prawdziwej, czy wyobrażonej, albo jednoczącej, stosownie do spełnianej działalności.”św. Jan od Krzyża

Powiedz jej, żeby mi pomogła…

Powiedz jej, żeby mi pomogła…

Łk 10,40: Powiedz jej, żeby mi pomogła.

Łk 10,38-42

Maria obiera najlepszą cząstkę przyjmując postawę ucznia. Uważnie słucha Boga, chce Go poznać, daje Mu w swoim życiu przestrzeń i czas na wzajemną relację. Marta jest tak zaabsorbowana pracą, że nawet nie próbuje tego zrozumieć. Chce posłużyć się Jezusem by wymusić na siostrze zmianę postawy. Skupienie Marty na swych trudnościach i oczekiwaniach skutkuje tym, że nie toleruje odmienności, jest rozdrażniona, nerwowa. Traci też z oczu cel: dla Kogo to robi, dlatego brak jej radości z posługi.

„Zawsze kiedy sądzimy, że jesteśmy niezastąpieni lub że świat czy Kościół zależy od naszego pośpiesznego działania, przeceniamy siebie. Aktem autentycznej pokory i ludzkiej uczciwości jest umieć się zatrzymać, uznać nasze granice, dać sobie przestrzeń, w której możemy odetchnąć i się uspokoić; to należy do natury człowieka. Nie chciałbym tu głosić pochwały lenistwa, lecz tylko dokonać pewnej rewizji katalogu cnót, który wykształcił się w zachodnim świecie: liczy się tylko działanie jako właściwa postawa, zaś patrzenie, podziw, skupienie i cisza uchodzą za niewłaściwe albo przynajmniej wymagają usprawiedliwienia-i tak istotne siły człowieka zanikają.” Benedykt XVI

  • 1
  • 2