Maria obrała najlepszą cząstkę

Maria obrała najlepszą cząstkę

Łk 10,42: Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.

Łk 10,38-42

„Kiedy patrzę na moją duchową drogę to dostrzegam ważne Słowa, które wyznaczyły kolejne, istotne etapy. Jednym z takich słów, które sobie na gorąco przypominam jest słowo: „Bądź”. Kiedyś czytałem opis stworzenia świata i kiedy Bóg uczynił człowieka, wewnątrz siebie usłyszałem, że to ja jestem po prostu tym człowiekiem, stwarzanym przez Niego i On mówi do mnie:”BĄDŹ”. I to słowo niesłychanie mnie karmiło przez dłuższy czas. Dziś czytamy o Marii, która siadła u stóp Jezusa i słuchała Jego Słowa. Nawet nie słów, nie wielu słów, które musiała układać sobie w zdania, tylko słuchała Słowa… Czyli płynął do niej jakiś bardzo intensywny, ożywczy przekaz, jakieś Słowo, które dawało jej życie, które otwierało ją na aktualną obecność Pana na tym etapie jej życia… Jakie to jest Słowo na dziś dla Ciebie?”Wojciech Jędrzejewski OP

„Jedno słowo może nas nawrócić; wystarczy tylko jedno.”św Wincenty a Paulo

„Zrozumcie: jest coś świętego, boskiego, co jest ukryte w sytuacjach najbardziej zwyczajnych. Do każdego z was należy odkrycie tego; albo będziemy potrafili odnaleźć Pana w naszym codziennym życiu, albo nigdy Go nie znajdziemy.”św. Josemaria Escriva

martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego

martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego

Łk 10,41-42: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego.”

Łk 10,38-42

„Pierwsi przepisywacze Ewangelii starali się kwestię wyjaśnić. Podczas gdy najstarszy rękopis(P75) mówi „tylko jedna jest rzecz, której potrzeba”, inne rękopisy zastępują „jedną rzecz”(henòs) „kilkoma rzeczami”(olìgon). Niektóre rękopisy łączą te dwa wyrażenia, tworząc sprzeczność:„Kilka jest rzeczy, których potrzeba, lub tylko jedna”(olìgon de estìn chrèia è henòs). Ponadto niektórzy przepisywacze opuścili całe zdanie, prawdopodobnie dlatego, że było niezrozumiałe.” Barbara Raid

„Odpowiadając Marcie, Nauczyciel daje do zrozumienia, że przylgnięcie do Jego Osoby, Słowa, Prawdy, która pochodzi od Boga, a którą On objawia i przekazuje, jest jedyną rzeczą [naprawdę] potrzebną. Inaczej mówiąc Bóg – a także Jego Syn, który stał się człowiekiem-pragnie najpierw daru serca. Dopiero potem daru wyrażającego się w działalności.” św. Jan Paweł II

„Wcale nie trzeba być zawsze w kościele, by przebywać z Bogiem; możemy uczynić z naszego serca kaplicę, w której chronimy się od czasu do czasu, aby tam z Nim rozmawiać łagodnie, pokornie i z miłością. Wszyscy ludzie zdolni są do takiej zażyłej rozmowy z Bogiem, jedni bardziej, inni mniej: On wie, na co nas stać. Zacznijmy, być może oczekuje od nas tylko wspaniałomyślnej decyzji.” bł. br Wawrzyniec

Na to rzekł Jezus: Zostaw ją

Na to rzekł Jezus: Zostaw ją

J 12,7: „Na to rzekł Jezus: «Zostaw ją! Przechowała to, aby [Mnie namaścić] na dzień mojego pogrzebu.”

J 12,1-11

„Trudny przekład ale według mnie bardzo zgodny z tekstem: „Zostaw ją! Pozwól jej to uczynić, abym mógł zachować tę woń na chwilę mego osamotnienia w grobie.” Można także przetłumaczyć „abym mógł zanieść ze sobą do grobu wspomnienie tej miłości.” Niemal jakby Jezus chciał powiedzieć: „Zostaw ją! Ja będę musiał stawić czoła śmierci, będę musiał zejść do piekieł, i jakąż pociechą będzie dla mnie zabrać tam ze sobą wspomnienie miłości, która stanowi także zapowiedź nieśmiertelności.” Sądzę, że każdy mężczyzna i każda kobieta wyraziłaby się w taki sam sposób, myśląc o swojej śmierci i swoim pogrzebie. Jak wielką radością jest móc wówczas powiedzieć: „Towarzyszy mi miłość”. Wielka samotność polega właśnie na braku miłości. Wołanie Jezusa na krzyżu: „Sitio” [Pragnę] z pewnością nie było związane tylko z pragnieniem wody, lecz także z potrzebą miłości. Jak wielką radością dla Jezusa jest móc wierzyć, że może zdać się na miłość Marii i strzec jej jak bezcennego olejku!” Innocenzo Gargano OSBCam

„Dusza kochająca Boga więcej żyje tam, gdzie miłuje, niż tam, gdzie żyje.” św. Jan od Krzyża

„Miłość to wiatr, co żagle nadyma i do nieba wiedzie.” bł. Honorat Koźmiński

która siadła u nóg Pana

która siadła u nóg Pana

Łk 10,39: „Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie.”

Łk 10,38-42

Maria pozwala sobie na spotkanie z Jezusem, poświęca Mu czas. Robi w ten sposób przestrzeń dla miłości, która rodzi się ze spotkania i nadając głęboki sens działaniom – przemienia je.

„Różni badacze interpretowali aprobatę Jezusa dla faktu, że Maria siedziała u Jego nóg i słuchała (por. Łk 8, 35; Dzieje Apostolskie 22, 3) jako Jego aprobatę dla kobiet, które dążą do zdobycia wykształcenia teologicznego. Inni twierdzą wręcz, że Jezus w sposób rewolucyjny i jedyny popiera kształcenie kobiet. Nic jednak nie przemawia za tą interpretacją. W czasach hellenistycznych formalna oświata kobiet zaczyna być bardziej akceptowana, jak twierdzą różni autorzy rzymscy, tacy jak na przykład Marcjalis, Muzoniusz Rufus i Pliniusz Młodszy. Fakt, że niektóre Żydówki były znawczyniami Tory wynika ze świadectw epigraficznych o kobietach w synagogach. Prawdziwy problem nie polega na tym, czy kobiety są uczennicami lub otrzymują wykształcenie teologiczne; kontrowersja skupiona jest na tym, w jaki sposób i do czego wykorzystują swoje wykształcenie. Maria z Betanii jest wcieleniem postawy słuchania ucznia, który najpierw słucha słowa, a potem stosuje je w praktyce.” Barbara E. Reid

Marta rzekła do Niego: Panie, już cuchnie…

Marta rzekła do Niego: Panie, już cuchnie…

J 11,39: Jezus rzekł: Usuńcie kamień! Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: Panie, już cuchnie.

J 11,19–40

„Marta nie wierzy, że Jezus potrafi robić rzeczy niezwykłe. Protestuje: Panie, co Ty w ogóle robisz, nie odsuwajmy tego…Mimo że zna Jezusa i jest Jego przyjaciółką wcale nie wie kim On jest i co On potrafi zrobić. Maria nic się nie odzywa, tylko siedzi i czeka, bo ona wie co będzie. Jezus bywał u obydwu sióstr. Każda ma z Nim zupełnie inną relację. Obie mówią do Niego dokładnie to samo zdanie:”Gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”, tylko że w wyniku rozmowy z Martą Pan Jezus się nie ruszył i dalej stał w tym miejscu, gdzie był, a gdy to samo powiedziała Maria, natychmiast poszedł do grobu. Marta nie zbudowała z Jezusem takiej relacji jak siostra i coś jest w niej takiego, co jest nie wystarczające do tego, by Bóg został uruchomiony do działania jako czyniący cuda. Reprezentuje ludzi, którzy Boga znają, którzy w Niego wierzą i którzy nic z tego nie mają: tzn. nic to nie daje twojemu sercu, życiu, nie doświadczasz Boga działającego i w ogóle jest lipa. Maria zaś to jest taki przyjaciel i uczeń Pana Jezusa, który przeszedł od przyjaźni już jakiejś z Bogiem- do czegoś bardzo, ale to bardzo intymnego.”Adam Szustak OP

„Miejcie wiarę, a zobaczycie, czym są cuda.”św Jan Bosko