Marta rzekła do Niego: Panie, już cuchnie…

Marta rzekła do Niego: Panie, już cuchnie…

J 11,39: Jezus rzekł: Usuńcie kamień! Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: Panie, już cuchnie.

J 11,19–40

„Marta nie wierzy, że Jezus potrafi robić rzeczy niezwykłe. Protestuje: Panie, co Ty w ogóle robisz, nie odsuwajmy tego…Mimo że zna Jezusa i jest Jego przyjaciółką wcale nie wie kim On jest i co On potrafi zrobić. Maria nic się nie odzywa, tylko siedzi i czeka, bo ona wie co będzie. Jezus bywał u obydwu sióstr. Każda ma z Nim zupełnie inną relację. Obie mówią do Niego dokładnie to samo zdanie:”Gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”, tylko że w wyniku rozmowy z Martą Pan Jezus się nie ruszył i dalej stał w tym miejscu, gdzie był, a gdy to samo powiedziała Maria, natychmiast poszedł do grobu. Marta nie zbudowała z Jezusem takiej relacji jak siostra i coś jest w niej takiego, co jest nie wystarczające do tego, by Bóg został uruchomiony do działania jako czyniący cuda. Reprezentuje ludzi, którzy Boga znają, którzy w Niego wierzą i którzy nic z tego nie mają: tzn. nic to nie daje twojemu sercu, życiu, nie doświadczasz Boga działającego i w ogóle jest lipa. Maria zaś to jest taki przyjaciel i uczeń Pana Jezusa, który przeszedł od przyjaźni już jakiejś z Bogiem- do czegoś bardzo, ale to bardzo intymnego.”Adam Szustak OP

„Miejcie wiarę, a zobaczycie, czym są cuda.”św Jan Bosko

Marta uwijała się koło rozmaitych posług…

Marta uwijała się koło rozmaitych posług…

Łk 10,40: Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług…

Łk 10,38–42

„Czego chciała Marta, a czego Maria? Maria po prostu robiła to, co w danej chwili chciała robić. Być może Marta- niekoniecznie… Nie robiła tego, co chciała robić i dlatego wpadła w gniew… Ewangelia nie poucza nikogo, że musi coś robić dla kogoś, a potem wydrapywać mu oczy. Bóg chce aby człowiek, który pomaga innym, robił to zgodnie ze swoim wewnętrznym odczuciem i miał dobre mniemanie o sobie. Jeśli ktoś robi coś, co zupełnie mu się nie podoba, to nie powinien tego robić, choćby mu się to wydawało nadzwyczaj szlachetne, bo skończy się szybko frustracją i złością. Marta mogła spokojnie zaangażować innych, którzy też mogli coś zrobić. W końcu inni nie są wcale bezradni…”papież Franciszek

„Dlaczego wybór Marii jest lepszy od wyboru Marty? Bo czas spędzony przed Bogiem jest czasem, który promieniuje na cały nasz czas, na wszystko to, co czynimy. Pozwala, by to przede wszystkim Bóg zatroszczył się o nasze życie, o te wszystkie sprawy, które nas nurtują, na które być może nie mamy wpływu, a które spędzają nam sen z oczu.”Monika Jakubiec

„Zawsze chodź w obecności Boga, czy to prawdziwej, czy wyobrażonej, albo jednoczącej, stosownie do spełnianej działalności.”św. Jan od Krzyża

Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?

Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?

J 12,5: Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?

J 12,1-11

Hojny, kipiący miłością gest Marii konfrontuje Judasza z własną biedą. Trudno mu się utożsamić i uczestniczyć w okazanej właśnie wdzięczności wobec Jezusa, której sam nie czuje… A może uwielbienie Marii boleśnie mu przypomina, że sam także chciałby i potrzebuje być tak kochany? Reaguje jednak zjadliwym komentarzem, który przerywa wydarzenie i mąci pełną piękna i wonności atmosferę. Próbuje zdyskredytować i unieważnić piękny znak serca Marii. Niebawem wyceni Jezusa na trzydzieści srebrników, tymczasem podlicza wartość wylanego olejku i nie zauważa nawet, jak kompromituje się próbując „skalkulować” miłość, która jest bezcenna… Wydaje mu się, że zręcznie ukrył swoje sfrustrowane uczucia i intencje za fasadą troski o ubogich… Jezus jednak nie daje się zwieść i nadpisuje powstały niemiły dysonans własną interwencją. Publicznie ochraniając Marię jeszcze zwiększa znaczenie jej gestu, nadając mu rangę znaku prorockiego. Ściągając zaś do właściwej miary troskę o ubogich, przypomina wszystkim apostołom, że niedługo będą się Nim cieszyć…

„Ponieważ Bóg jest tak hojny wobec mnie, chcę być równie hojna wobec Niego.”św Teresa z Lisieux

Powiedz jej, żeby mi pomogła…

Powiedz jej, żeby mi pomogła…

Łk 10,40: Powiedz jej, żeby mi pomogła.

Łk 10,38-42

Maria obiera najlepszą cząstkę przyjmując postawę ucznia. Uważnie słucha Boga, chce Go poznać, daje Mu w swoim życiu przestrzeń i czas na wzajemną relację. Marta jest tak zaabsorbowana pracą, że nawet nie próbuje tego zrozumieć. Chce posłużyć się Jezusem by wymusić na siostrze zmianę postawy. Skupienie Marty na swych trudnościach i oczekiwaniach skutkuje tym, że nie toleruje odmienności, jest rozdrażniona, nerwowa. Traci też z oczu cel: dla Kogo to robi, dlatego brak jej radości z posługi.

„Zawsze kiedy sądzimy, że jesteśmy niezastąpieni lub że świat czy Kościół zależy od naszego pośpiesznego działania, przeceniamy siebie. Aktem autentycznej pokory i ludzkiej uczciwości jest umieć się zatrzymać, uznać nasze granice, dać sobie przestrzeń, w której możemy odetchnąć i się uspokoić; to należy do natury człowieka. Nie chciałbym tu głosić pochwały lenistwa, lecz tylko dokonać pewnej rewizji katalogu cnót, który wykształcił się w zachodnim świecie: liczy się tylko działanie jako właściwa postawa, zaś patrzenie, podziw, skupienie i cisza uchodzą za niewłaściwe albo przynajmniej wymagają usprawiedliwienia-i tak istotne siły człowieka zanikają.” Benedykt XVI

Maria siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie zaś Marta…

Maria siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie zaś Marta…

Łk 10,39-40: Maria siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług.

Łk 10,38-42
W każdym z nas jest cząstka Marii i cząstka Marty. Gdy pracując, tracę wewnętrzny pokój, jest to sygnał, że czas najwyższy zwrócić się do Jezusa i skoncentrować się na Nim…

„Tradycyjnie chrześcijanie uważają Marię za siostrę kontemplacyjną, a Martę za siostrę aktywną, interpretując Łk 10, 38-42 jako afirmację znaczenia modlitwy przed pełnieniem posługi aktywnej. Wielu utożsamia się z Martą, bo czują, że rozliczne potrzeby zmuszają ich do nieustannego działania, pragnąc jednakże mieć czas na kontemplację. Choć prawdą jest, że znalezienie równowagi między kontemplacją i działaniem w życiu chrześcijańskim to zawsze wyzwanie, nie takie jest przesłanie Łk 10, 38-42. W całej swojej Ewangelii podkreśla on, że bycie uczniem polega zarówno na słuchaniu, jak na działaniu (6,47; 8,15.21; 11,28).”Barbara E. Reid

„Przystąp natychmiast do Tabernakulum, fizycznie lub duchowo, a powrócisz do światła, do radości, do Życia.”św Josemaria Escriva

Jezus powiedział: Zostaw ją!

Jezus powiedział: Zostaw ją!

J 12,7: Na to Jezus powiedział: Zostaw ją!

J 12,1-11
Judasz był praktyczny i rozsądny. Rzeczywiście, wylać cenny olejek wart rocznej pensji na czyjeś nogi, nawet jeśli są to nogi Mistrza z Nazaretu jakimże jest marnotrawstwem… Ile można kupić za to! A jednak Jezus zdecydowanie broni Marii. Dla Niego jeden gest miłości jest wart więcej niż pieniądze, czy jakiekolwiek inne dobra. Maria wie jednak, że za miłość płaci się miłością. I jej gest oddania najcenniejszej rzeczy, którą posiada dla Jezusa jest jedynym wyrazem miłości, na który może sobie wobec Niego pozwolić. Dla Jezusa zaś jest to nie tylko prorockie namaszczenie ale i balsam ludzkiej miłości, który pomaga Mu przetrwać mękę i rozstanie z życiem, jakim dotąd żył…

„Wszystkie najpiękniejsze kazania świętych byłyby niezdolne wzbudzić w czyimś sercu choćby jednego aktu miłości, gdyby Jezus nie miał tego serca w posiadaniu. On jeden umie posługiwać się swoją lirą, nikt inny nie potrafi na niej zagrać, wydobywając cudowne jej brzmienie. Jezus jednak umie posłużyć się wszystkim.”św Teresa od Dzieciątka Jezus

Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić!

Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić!

J 11,44: „I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić!”

J 11,3-7.17.20-27.33b-45

„Uzdrowienie czy wskrzeszenie człowieka, to przede wszystkim działanie Boga, ale niezbędny jest również człowiek, by życie wskrzeszonego mogło być podjęte. Wiążemy się nawzajem, krępujemy, opasujemy innych tak, że nie mogą chodzić. Potrzeba ludzi, którzy nie będą nas wiązać lecz pomogą nam rozplątać się z tych więzów, którymi inni opletli nasze myśli, serce a nawet duszę. Kogo powinienem rozwiązać? Komu powinienem pozwolić wreszcie chodzić, czyli być samodzielnym, odpowiedzialnym? Bywa i tak, że chcemy być powiązani przez innych, nie chcemy brać odpowiedzialności za nasze działania gdyż nie jesteśmy pewni, że postąpimy właściwie. Jezus chce, aby wskrzeszony Łazarz, uwolniony z więzów przez tych, którzy go znali, zaczął chodzić.” Józef Pierzchalski SAC

„Nie martw się tak bardzo problemami, jakimi żyje świat. Po prostu odpowiadaj na potrzeby konkretnych ludzi.” św. m. Teresa z Kalkuty

obrała najlepszą cząstkę

obrała najlepszą cząstkę

Łk 10,42: „Maria obrała najlepszą cząstkę, która jej nie będzie odebrana.”

Wśród wszystkich upodobań świata miłość do Boga jest – zdaniem Jezusa – najlepszym, co może wybrać człowiek. Czyni go szczęśliwym i radosnym, choćby nawet żył w głębokiej nędzy.

„Gdy tylko usłyszał coś o miłości Bożej, natychmiast ożywiał się, wzruszał i rozpłomieniał.” św. Bonawentura o św. Franciszku

„Wielce należy kochać tego, który nas wielce umiłował. Z całego serca więc, z całej duszy, z całej siły i mocy, z całego umysłu, ze wszystkich sił, całym wysiłkiem, całym uczuciem, całym wnętrzem, wszystkimi pragnieniami i całą wolą kochajmy wszyscy Pana Boga, który dał i daje nam wszystkim całe ciało, całą duszę i całe życie, który nas stworzył, odkupił i zbawił nas tylko ze swego miłosierdzia, który nam nieszczęsnym i nędznym, zepsutym i cuchnącym, niewdzięcznym i złym wyświadczył i wyświadcza wszelkie dobro. On jest pełnią dobra, wszelkim dobrem, całym dobrem, prawdziwym dobrem, sam jeden jest dobry.” św. Franciszek z Asyżu

namaściła Jezusowi nogi

namaściła Jezusowi nogi

J 12,3: „Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła.”

Jezus kochał swoich przyjaciół z Betani(J 11,5). Na chwilę przed męką pragnie wypocząć w miejscu, gdzie i Jego kochają. Maria odważyła się na gest niezwykłej bliskości (zarezerwowany dla relacji oblubieńczej, lub ojca i córki) i oddała Jezusowi to, co miała najlepszego. Nardowe perfumy starczyłyby jej na lata, ich wartość to prawie roczne wynagrodzenie (na polskie warunki wg najniższej pensji 1350×12=16 200 zł). Nieświadomie Maria wykonała niezwykle hojny gest prorocki. Namaszczenie było wielkim znakiem w Izraelu wskazującym na króla. Judasz zaś przyziemnie myślał tylko o pieniądzach.

„Zawsze pragnęłam jedynie tego, by sprawiać dobremu Bogu radość. Gdybym starała się gromadzić zasługi, to teraz żyłabym w rozpaczy.” św.Teresa z Lisieux