siedzącego w komorze celnej

siedzącego w komorze celnej

Mt 9,9: Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej…

Mt 9,9–13

Może zwrócił uwagę Jezusa sposób wykonywania obowiązków przez Mateusza: uczciwy pośród wszechobecnej w zawodzie celników korupcji? Może złowił w spojrzeniu Lewiego tęsknotę za odmianą życia, pragnienie porzucenia zawodu, przynoszącego wprawdzie profity materialne lecz otoczonego powszechną pogardą…

„Boże mój, wydaje mi się, że nic nie może mnie oddalić od Ciebie, kiedy pracuje tylko dla Ciebie, w Twojej świętej obecności, pod Twoim boskim wejrzeniem, które przenika głębię duszy. Nawet wśród świata można słuchać Cię w milczeniu serca, które pragnie należeć tylko do Ciebie. Wszystko zależy od intencji, którą możemy uświęcić najmniejsze rzeczy! Przemienić najzwyklejsze czynności życia w boskie! Dusza żyjąca w zjednoczeniu z Tobą, Boże mój, wykonuje tylko czynności nadprzyrodzone, a rzeczy najbardziej przeciętne, zamiast oddalać, zbliżają ją coraz bardziej do Ciebie.”św. Elżbieta od Trójcy Świętej

„Pracy mi powierzonej oddawać mam się całkowicie. Mniejsza o to, że praca będzie ciężka, męcząca, bez uznania, pogardzana, szara, nudna. Wykonać ją dokładnie, z wytrwałością, z miłością, z radością-oto najlepsza pokuta. Taka praca zastąpi wszelkie umartwienia.”św Urszula Ledóchowska

przyszedłem wezwać do nawrócenia grzeszników

przyszedłem wezwać do nawrócenia grzeszników

Łk 5, 32: Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników.

Łk 5,27-32

„Mateusz zostaje apostołem ze względu na środowisko, w którym żyje: celników i grzeszników, wśród których się obraca na co dzień, a których ma przyprowadzić do Jezusa. Także jego nawrócenie- radykalna, bezwarunkowa zmiana życia- jest znakiem, świadectwem dla nich. On wie, czego doświadczył w spotkaniu z Jezusem- może teraz wiarygodnie o tym mówić. Wie, jakiego doznał szczęścia- nie jest w stanie zatrzymać go sobie i wyłącznie dla siebie. I tak wyjaśnia się padające nieco dalej w Ewangelii Jezusowe stwierdzenie:”Większa radość będzie w niebie z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” (por. Łk 15,7). Bo grzesznik który się nawraca, przyprowadza za sobą do Jezusowego stołu „sporą liczbę” takich jak on. Ci zaś, którzy mają poczucie bycia „sprawiedliwymi” -niepotrzebujący nawrócenia- nie tylko nikogo nie przyprowadzają, ale jeszcze… Wywalają za drzwi tych, którzy przyszli.”apb. Grzegorz Ryś

„Więc idźmy i prośmy Pana, by pomógł nam przynosić owoce, owoce, które będą trwać. Tylko tak ten padół płaczu zamieni się w ogród Boga.”Benedykt XVI

Pójdź za Mną

Pójdź za Mną

Mk 2,14: „i rzekł do niego: Pójdź za Mną!. On wstał i poszedł za Nim.”

Mk 2,13-17

Mateusz nie marnuje otrzymanej szansy. Przyjmuje łaskę spotkania z Jezusem, otwiera się na Jego Osobę, podejmuje wezwanie. To ryzyko, wejść w coś nowego i nieznanego. Pozostawienie wszystkiego, by pójść za Jezusem wymaga niemałej odwagi. Co musiało dziać się w Mateuszu w momencie, gdy spotkały się jego oczy ze spojrzeniem Jezusa? Może odkrył miłość, która go zdobyła, uwiodła i pociągnęła za Sobą? Może uświadomił sobie, że na tą chwilę czekał całe życie i wreszcie przyszedł czas je odmienić? Może zrozumiał nagle, że to, co go otacza, mierzi go, niszczy i nie chce już dłużej w tym tkwić?

„Czy i ja, na wzór świętego Mateusza, gotowam wszystko opuścić, by iść wskazaną mi tak jasno drogą? Czy nie należę do tych dusz, które dobrze zaczynają, a potem znowu cofają się? A może i ja zaczęłam gorąco, a potem, powoli, coraz obojętniejsza się robiłam?” św. Urszula Ledóchowska

„Zaklinam was na litość Chrystusa Pana i na ogrom miłosierdzia Ojca niebieskiego, abyście nigdy nie oziębli na drodze dobra. Biegnijcie ciągle i nigdy się nie zatrzymujcie, wiedząc, że zatrzymanie się na tej drodze równa się cofaniu po własnych śladach.” św. o Pio

wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem

wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem

Mk 2,15: wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami.

Mk 2,13-17

Jezus nie gardzi Mateuszem ani jego przyjaciółmi. Choć wszyscy: zarówno nadzwyczaj pobożni Izraelici jak i jego uczniowie uważają ich za grzeszników-a zatem kogoś, kto w jawny sposób, bez zażenowania postępuje niewłaściwie- Jezus nie ocenia ich ani nie osądza. Przeciwnie: wchodzi pośród nich, siada i razem z nimi spożywa posiłek, przyjaźnie konwersując. Nikogo nie rozlicza z jego życia, choć On jeden-jako Bóg-ma do tego prawo i pełnię umiejętności. Zna tajniki serc, motywacje i wszystkie okoliczności ludzkich czynów. Lecz „nie przyszedł po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić”(J 12,47). Szuka tych, co zaginęli… Sama Jego postawa pełna miłości, otwartości, życzliwości, mądrości, czystości i przejrzystości wpływa na celników i grzeszników. Patrzą na człowieka mającego w sobie pełnię łaski i to wystarcza by zapragnęli być jak On, być blisko Niego…

„Zbawiciel daleko więcej nas miłuje, niż wszyscy inni ludzie i łaskawiej nas sądzi, niż my samych siebie.”bł H. Koźmiński

nie przyszedłem powołać sprawiedliwych

nie przyszedłem powołać sprawiedliwych

Mt 9,13: „Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.”

Mt 9,9-13

Nikt nie jest sprawiedliwy przed Bogiem (Ps 12,2; Rz 3,23) i Jezus nie poszukuje tych, którzy mają o sobie takie mniemanie. Upomina faryzeuszy, że Bóg nie jest Prawem lecz miłością i ma większe upodobanie w odruchu współczującego serca niż rygorystycznym wypełnianiu Prawa. Pokazuje, że nie obchodzą Go pobożnościowe konwenanse i nie czeka aż Mateusz uczyni wysiłek by stać się lepszym. Jezus nie przyjmuje celnika dlatego, że ten się nawrócił czy błagał o przebaczenie. Powołuje go takim, jaki jest. To miłość Boga, Jego akceptacja odmieni Mateusza. Zacznie myśleć inaczej, ponieważ został wezwany, bo obdarowano go bliskością. Samo przebywanie w obecności Jezusa jest już uzdrawiające, wydobywa istniejące w Mateuszu piękno. Boża miłość uświęca grzesznika, który na nią odpowiada. Ulegając poruszeniom łaski staje się coraz bardziej naturalny, prosty, ludzki. Porywa osobowością, z której promieniuje Boże piękno i spokój.

„Nasze przewiny nie powinny trzymać nas z daleka od Boga.” św. Teresa z Lisieux

Żniwo jest wprawdzie wielkie, ale mało robotników

Żniwo jest wprawdzie wielkie, ale mało robotników

Łk 10,2: Mówił do nich: „Żniwo jest wprawdzie wielkie, ale mało robotników.”

Ogromnie leżą Jezusowi na sercu ludzkie dusze. Troszczy się, przynagla wszystkich uczniów by nie zwlekali i głosili Dobrą Nowinę, idąc (żyjąc) wedle Bożych wartości. Czas już dojrzał, wokół pełno owoców Ducha: miłości, radości, pokoju, które są odblaskiem chwały Królestwa Bożego na ziemi. Czym jest żniwo? Zbiórką dojrzałych owoców zbóż. Oddzieleniem ziarna od plew. Jezusowi nie umknie żaden kłos, który posiada choć ziarnko miłości. Któż jednak zechce trudzić się dla Boga przy pracach duchowych? Najpierw z trudem, potem coraz sprawniej oddzielać pszenicę miłości od słomy działań, które są tylko szukaniem siebie i własnych korzyści? Nie tylko na własnym poletku ale również pomagać w pracach innym? Korców obfitych w dobre ziarno jest sporo. A każde ziarenko dobra ma niezwykły potencjał wzrostu i zdolność rozmnażania się. Tylko rąk do pracy wciąż niewiele…

„Pracujmy wspólnie, by ocalać innych.”św. Teresa z Lisieux

Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole

Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole

Mk 2,15: Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, razem z Nim i Jego uczniami siedziało wielu celników i grzeszników.

Zaproszony do grona uczniów Mateusz wyprawia w swym domu radosną ucztę. Przed spotkaniem z Jezusem być może był dusigroszem, teraz zaś miejsce w jego domu znajdują wszyscy. Pieniądze przestają być ważne, Lewi dystansuje się od nich. To Judasz będzie wśród uczniów trzymał nad nimi pieczę. Mateusz jest już nowym człowiekiem, wolnym od manii posiadania. Skorzystał z oferty odmiany życia i momentalnie zaczyna je na nowo: z weselem i hojnością. To dzięki wyrazistej świadomości swych grzechów jaśnieje w nim radość z doświadczonego od Boga miłosierdzia. Wiele mu odpuszczono i dlatego wiele kocha. Wyrazi swą miłość upamiętniając Jezusa w Ewangelii.

„Jestem o wiele szczęśliwsza, kiedy doświadczam ułomności, niż gdybym-podtrzymywana przez łaskę—była wzorem łagodności. Kiedy widzę, jak dobry jest ze mną Jezus, jak serdeczny-podnosi mnie to bardzo na duchu!”św Teresa od Dzieciątka Jezus

Rzekł do niego: Pójdź za Mną

Rzekł do niego: Pójdź za Mną

Łk 5,27: „Potem wyszedł i zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: Pójdź za Mną!”

Ludzie patrzyli na niego z pogardą i nienawiścią, może on odpowiadał im tym samym, lecz bardziej wyzywająco – miał władzę. A może nie patrzył im w oczy wcale. W komorze swego JA rozliczał się z innymi i gromadził skarby. I oto Jezus spojrzał na niego. Słowo zobaczył (gr.ejdon) znaczy: widzieć, rozumieć, być w bliskich stosunkach, jasno poznać. W ciemności i wzgardzie Lewiego nagle dotknęła Miłość a on zrozumiał, że jest ona wszystkim czego kiedykolwiek chciał. I dał się Jej pociągnąć..

„Widziałam z absolutną pewnością, że Bóg zanim nas stworzył, umiłował nas miłością, która nigdy nie ustała i nigdy się nie skończy. W tej miłości nasze życie trwa zawsze.” mistyczka Juliana z Norwich