Rodowód Jezusa Chrystusa

Rodowód Jezusa Chrystusa

Mt 1,1: „Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama.”

Mt 1,1-17

„Sprawy Boże dojrzewają powoli. Zanim w pokoleniu Judy przyszedł na świat zapowiedziany przez patriarchę Jakuba Władca Narodów, musiało upłynąć wiele pokoleń. Słuchając dziś długiej litanii imion wymienionych w rodowodzie Jezusa, kontemplujmy mądrość Boga, spokojnie kierującego światem według z góry powziętego planu swojej miłości, którego nie jest w stanie przekreślić żadna ludzka głupota. Ten sam Bóg sprawi, że także w naszym życiu niezrozumiałe dziś dla nas wydarzenia ułożą się kiedyś w piękną, sensowną całość.” Mira Majdan

„Żydzi przywiązywali wielką wagę do genealogii, a św. Mateusz, który należał do narodu wybranego, kierował swoją wersję wydarzeń z życia Jezusa właśnie do Izraelitów, więc wiedział, co robi. Dlaczego Βίβλος γενέσεως (biblos geneseos), czyli księga narodzin, a w tym konkretnym przypadku – rodowód Jezusa Chrystusa był tak ważny dla dawnego celnika? Myślę, że dla każdego ważna jest historia jego rodziny. Chcemy wiedzieć, kim byli nasi przodkowie, czym się zajmowali, jakie były ich losy i w jakim stopniu ich życie wpływa na naszą codzienność? Żydzi myśleli podobnie, ale pisząc genealogie swoich przodków, chcieli przede wszystkim pokazać możliwie jak najczystszą linię swojego rodu, tzn. przynależność do narodu wybranego.” ks. Krystian Malec

Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy

Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy

Mt 22,40: Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy.

Mt 22,34-40

„Jezus mówi nie tylko: jakie przykazanie jest największe, ale także jaki jest sens prawa w ogóle… Szczególnie zapamiętał to zdanie tylko św Mateusz, że na tych dwóch przykazaniach zawisło Prawo i Prorocy. Jezus mówi, że całe prawo zawisło – niezależnie od tego, że w Prawie jest pewna stopniowalność, są prawa ważniejsze i mniej ważne. Ale niezależnie od tego czy mamy do czynienia z ważnym przykazaniem czy drugiego, trzeciego planu, każde z nich zawisło na przykazaniu miłości. To znaczy Prawo ma sens z racji na miłość. Jeśli się usunie miłość Prawo traci swój sens, ono przestaje służyć ludziom. Nie wystarczy tylko Prawo wypełniać, trzeba je wypełniać z miłością. „Będziesz miłował” tam jest to słowo, które opisuje miłość, która się nazywa „agape”, czyli chodzi o miłość, która jest człowiekowi podarowana przez Boga. I to przykazanie mówi: „Używaj moich darów”, to nie jest przykazanie, które jest takim czystym moralizatorstwem: „masz kochać” , „masz kochać nieprzyjaciół”- ciekawe czy ktoś potrafi? Bóg mówi: „masz kochać bo Ja ci to umożliwiam, bo Ja ci taką łaskę daję, bo Ja się dzielę z tobą swoją zdolnością miłowania”. Bóg nie jest najpierw prawodawcą. Bóg jest najpierw łaską, miłością, doświadczeniem wyzwolenia, obdarowaniem… Święty Augustyn to dobrze rozczytał mówiąc Bogu: „Daj, co nakazujesz i nakazuj, co chcesz…”apb Grzegorz Ryś

zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami

zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami

Mt 9,10: „Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami.”

Mt 9,9-13

Mateusz postanowił uczcić swoje powołanie. Powiadomił wszystkich o całkowitej zmianie swojego życia i zaprosił na ucztę. Nie bał się komentarzy znajomych i przyjaciół, może dlatego, że nie miał powodów do obaw… Okazało się, że przy całej złej opinii o celnikach: uważanych za zdrajców, oszustów i kolaborantów, byli oni ludźmi, którzy potrafili cieszyć się i świętować razem z Mateuszem. Towarzyszyli mu nawet jeśli nie do końca rozumieli powody porzucenia przez kolegę intratnej posady, nie podzielali jego entuzjazmu i nie uważali nowego towarzystwa rybaków i zelotów oraz wędrownego stylu życia Rabbiego z Nazaretu za szczególnie pociągający. Okazują przychylność, są obecni, dzielą jego radość. Nie zawsze można to samo powiedzieć o ludziach wierzących… Gdy ktoś ma trudności i odchodzi, zamiast towarzyszenia łatwiej spotkać się z obwinianiem, potępianiem, moralizowaniem czy odrzucaniem. Zaś nawróconych grzeszników wciąż jeszcze na przywitanie spotyka poczęstunek złożony z nieufności i spojrzenia pełne wyższości tych, którzy uważają się za „lepszych” gdyż „nie pobłądzili”…

„Brak wyniosłości – znak pokory jest najlepszym środkiem zbawczym dla człowieka, lekiem na chorobę grzechu i powrotem do stanu rajskiego.” św. Bazyli Wielki

Pójdź za Mną!

Pójdź za Mną!

Łk 5,27: „Potem wyszedł i zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»”

Łk 5,27-32

Jezus powołuje grzesznika. Człowieka nieuczciwego, przez wielu uważanego za złodzieja i kolaboranta. Można odczytać to powołanie jako odpowiedź na najgłębiej ukrytą tęsknotę Lewiego za Bogiem, za prawdą, za sensem. Równie dobrze jednak może być to przeszywające i domagające się radykalnej oraz natychmiastowej odpowiedzi wezwanie do nawrócenia. Tak głębokie, że całkowicie przewartościowuje światopogląd człowieka. Chrystus nie pozostawia odmienionego Mateusza w jego środowisku – jak Zacheusza. Czyni go uczniem – to znaczy, że zaprasza go głębiej i znacznie dalej… Być uczniem to stale się nawracać, obserwować Mistrza i uwewnętrzniać Jego styl reagowania oraz sposób myślenia. Być uczniem to być człowiekiem w drodze… Być może Mateusz potrzebował właśnie takiej bliskości i drogowskazu by się nie pogubić w życiu… Chrystus powołuje go, gdyż chce go mieć przy sobie. Oferuje mu czyste źródło, z którego może czerpać, Ducha Świętego, który rodzi go na nowo…

„Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale dobrowolne trwanie w błędzie jest rzeczą diabelską.” św. Augustyn

„Bóg daje nam siłę zaczynania od nowa.” (KKK 1432)

A przechodząc, ujrzał Lewiego…

A przechodząc, ujrzał Lewiego…

Mk 2,14: A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

Mk 2,13-17

Jezus dostrzegł Mateusza przy pracy. Może coś było w sposobie wykonywania obowiązków przez celnika, co zwróciło uwagę Chrystusa: cicha, skrupulatna służba, rzetelność w podejściu do powierzonego mu zadania, odporność na otaczające go nienawistne nastroje albo nie odpowiadanie złem na zło? Może zobaczył w sercu Lewiego pragnienie porzucenia dotychczasowego stylu życia i zaoferował mu zupełną nowość… Wszelako, strata tego, co miał – by stać się uczniem – wymagała od syna Alfeusza sporej odwagi i determinacji…

„Nie jest prawdą, że intensywna praca stanowi przeszkodę w życiu modlitwy. Przeszkodą jest gorączka w pracy, pośpiech. Nie intensywność rozprasza, ale nieład w pracy, bałagan. Właśnie brak intensywności i „obijanie się” jest przeszkodą.”Piotr Rostworowski OSB

„Człowiek przez swoją pracę uczestniczy w dziele swego Stwórcy- i na miarę swoich ludzkich możliwości poniekąd dalej je rozwija i dopełnia, postępując wciąż naprzód w odsłanianiu ukrytych w całym stworzeniu zasobów i wartości.”św Jan Paweł II, Laborem exercens

„Cicha praca strzeże od pychy, od próżności, które tak chętnie towarzyszą wielkim dziełom.”św Urszula Ledóchowska

„Boże którego nie widzę
a kiedyś zobaczę
przychodzę bezrobotny
przystaję w ogonku
i proszę Cię o miłość
jak o ciężką pracę”
ks. Jan Twardowski