wpadł w ręce zbójców…

wpadł w ręce zbójców…

Łk 10,30: wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli.

Łk 10,25-37

Jezus opowiada historię o zranionym człowieku. Zaczyna się ona od zbójców. Charakteryzują się tym, że chcą kontrolować drugiego. Tworzą piękne pozory, by kogoś zyskać i panować nad nim. A gdy już „go mają w ręku”, gdy ktoś niefortunnie znajdzie się w jakiejś zależności (np. żona, której nie obronią bliscy, dziecko, które jak ryba nie ma głosu, podwładny w finansowym podporządkowaniu, także ktoś kto nie umie stawiać granic, boi się sprzeciwić, powiedzieć „nie”-zaczyna od bandyty doświadczać nadużyć: traktowania bez szacunku, przedmiotowego, obdzierającego z godności Dziecka Bożego, czasem przemocy. Zbójca używa drugiego dla własnej przyjemności lub celów, które zawsze są „ważniejsze”. Nie liczy się z wrażliwością i potrzebami drugiej osoby. Jej kosztem załatwia swoje sprawy, bierze, co przedstawia dla niego jakąś wartość i odchodzi, gdy już obdarty przez niego przestaje być atrakcyjnym polem do dalszej eksploatacji lub ma tyle ran, że wygląda na pół umarłego. Zbójca bywa nawet religijny. Sumienie ma jednak czyste. Nie używane.

„Grzech jest przepaścią złości i niewdzięczności.”św Faustyna (Dz 72).

chcą się widzieć z Tobą

chcą się widzieć z Tobą

Łk 8,20: „Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą.”

Łk 8,19-21

Krewni Jezusa mają pragnienie oglądania Go i rozmowy z Nim. Jest to zrozumiałe… Zastanawia jednak odpowiedź Chrystusa. Nie pozwala sobie przerwać nauczania, nie reaguje na presję społeczną i rodzinną, sam ustala jasne granice. Daje do zrozumienia zarówno krewniakom jak i otaczającym Go uczniom oraz tłumom, że każdy, kto słucha i wypełnia Słowo Boże jest Mu nawet bardziej bliski niż rodzina, którą łączą z Nim więzy krwi i długoletnie relacje. Jezus dowartościowuje w ten sposób każdego swojego naśladowcę i ucznia, podkreśla co dla Niego jest ważne i cenne, na co zwraca uwagę, gdy myśli o bliskości z człowiekiem…

„Jego największym zamiarem, głównym pragnieniem i najszczytniejszym postanowieniem było zachowanie we wszystkich i poprzez wszystko świętej Ewangelii oraz doskonałe naśladowanie nauki i postępowania Pana naszego Jezusa Chrystusa, z całą pilnością, staraniem, pragnieniem ducha, z całym żarem serca. W pilnej medytacji rozważał Jego słowa i oddawał się mądremu rozpatrywaniu Jego czynów.” Tomasz z Celano o św. Franciszku z Asyżu

byli zdumieni i pytali: Skąd u Niego ta mądrość i cuda?

byli zdumieni i pytali: Skąd u Niego ta mądrość i cuda?

Mt 13,54: Przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: Skąd u Niego ta mądrość i cuda?

Mt 13,54-58

Jezus nie zostaje uznany przez mieszkańców rodzinnego miasta ze względu na pozory. Ci, którzy go znali od dawna i zaszufladkowali są zszokowani (gr. ekplessesthai). Znają Go przecież od lat. Sądzą, że wiedzą, ile potrafi i na co Go stać. Niewykluczone, że powątpiewanie w zasłyszane pogłoski miesza się z podziwem, gdy słyszą jak odważnie naucza z mocą, erudycją i mądrością. Chwilowe oszołomienie łatwo może przerodzić się w impuls zazdrości, zwłaszcza gdy uzna się kogoś za niższego od siebie. Dlaczego akurat on otrzymał taką łaskę od Boga? Przecież to prosty cieśla… Znamy Jego krewnych, są przecież ‚zwyczajni’. On też dotąd się nie wyróżniał. I te cuda, które podobno zadziałał w Galilei… Jak to możliwe, że udało się wybić właśnie Jemu…?

„Ci z Nazaretu podziwiają Go, ale ten podziw nie prowadzi ich do wiary, ale do zazdrości, to jakby powiedzieli: ‘Dlaczego On, a nie ja’.”św Jan Chryzostom

„Pycha jest tęsknotą za perwersyjnym wyniesieniem.”św Augustyn

Oto moja matka i moi bracia

Oto moja matka i moi bracia

Mt 12,49: „I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia.”

Mt 12,46-50

Jezus wskazuje na słuchających Go uczniów i nazywa ich swoją rodziną. Słowo Boga wszystkich, którzy Je przyjmują obdarza mocą, aby się stali dziećmi Bożymi (J 1,12). Jezus wczoraj i dziś ten sam na wieki (Hbr 13,8) wskazuje także i na nas, którzy Go słuchamy i przyjmuje do swojej familii. Apostołowie mieli głęboką świadomość, że przez chrzest i krew Jezusa stali się adoptowanymi dziećmi Ojca (Ef 1,5-7) i braćmi Jezusa, dlatego też zachęcali by postępować w nowości życia (2Kor 5,17; 1P 1,23), według kultury Królestwa, by wszyscy ludzie poznali i chwalili Boga, który swojego światła udziela ludziom.

„Ludzie, którzy sami doświadczyli Sensu, weszli w przestrzeń Jego Słowa, mają ochotę słuchać, ponieważ doświadczyli, jak piękne i porywające jest to, co przyjęli. Ich słuchanie jest słowem dla tych, którzy ich spotykają.” ks. Krzysztof Grzywocz

„O Słowo Boże… miłuję Cię. Ty mnie pociągasz. Tyś skierował swój lot na ziemię wygnania, chciałeś cierpieć i umrzeć, aby pociągnąć dusze aż na łono Trójcy Przenajświętszej.” św. Teresa z Lisieux

Bo istotnie ręka Pańska była nad nim…

Bo istotnie ręka Pańska była nad nim…

Łk 1,66: Bo istotnie ręka Pańska była nad nim.

Łk 1,57-66.80

Wszystkie cudowne wydarzenia, które dzieją się wokół narodzin Jana Chrzciciela są bardzo mocnym znakiem, który frapuje krewnych i znajomych rodziców. Elżbieta i Zachariasz znacznie głębiej rozważają je w swoich sercach. Jest dla nich jasne, że dziecko jest szczególną własnością Boga. Otrzymali je jak cenny podarunek, o który Bóg prosi, aby się zatroszczyli. Nadają więc mu imię, jakim polecił nazwać je Anioł Gabriel. Na pustyni milczenia Zachariasz pojął, że jego syn nie przychodzi na świat, aby zrealizować rodzinne ambicje lecz misję prorocką. Jeszcze daleko do dnia, w którym Jan wyjdzie głosić i poruszać serca, dopiero pod troskliwą opieką powoli zyskuje samoświadomość… Lecz Bóg jest przy Nim, czuwający, gotowy do pomocy. Całe survivalowe lata pobytu Jana na pustkowiu są dowodem Jego miłującej opieki.

„Oto ten, który przychodzi na świat w okolicznościach tak niezwykłych, przynosi już z sobą Boże powołanie. To powołanie wywodzi się z planu samego Boga, z Jego zbawczej miłości, i jest wpisane w historię człowieka od pierwszej chwili poczęcia w łonie matczynym.”św Jan Paweł II

Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać

Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać

Mk 3,21: Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: Odszedł od zmysłów.

Mk 3,20-35

Krewni Jezusa są zaniepokojeni. Wprawdzie cuda, które działa, budzą w nich dumę lecz nie potrafią zrozumieć Jego nauczania. Usłyszawszy, że uczeni w Piśmie, a więc rabini, atakują Jezusa orzekając, że łamie on Prawo, zwłaszcza w kwestii szabatu, wzywa do wykraczania poza tradycję, bluźni uzurpując sobie należną tylko Bogu władzę opuszczania grzechów i najpewniej „ma Belzebuba” czyli jest opętany przez złego ducha, zbierają się by Go pojmać i zabrać do domu. Uwierzyli w pogłoski, oszczerstwa, są przekonani, że ich krewny oszalał i nawet nie zadają sobie trudu by zbadać sytuację i poznać prawdę. Chcą Go wywabić spośród tłumu, spomiędzy uczniów i położyć kres działaniom, które bulwersują religijne elity, a i im także sprawiają społeczny kłopot. Dlatego też Jezus nie wychodzi do nich. Jednym zdaniem puentuje całą sytuację, zwracając wszystkim prostym ludziom uwagę na konieczność słuchania Boga i wypełniania Jego woli.

„Powtarzaj często:„Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”. Nie lękaj się.”św o. Pio

żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie

żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie

Łk 4,24: „Zaprawdę, powiadam wam: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie.”

Łk 4,24-30

Dopóki Jezus mówił miłe i przyjemne słowa mieszkańcom rodzinnego miasta, akceptowali Go i chwalili. On jednak nie waha się mówić także trudnej prawdy. I wtedy pojawia się w nich gniew, wrogość i przemoc. Odrzucają Go i próbują zabić. Pójście za głosem Boga niejednokrotnie kończyło się dla proroków śmiercią z rąk im współczesnych. Za mówienie prawdy byli nienawidzeni, odrzucani, lekceważeni i poniżani, często też niszczeni. Jezus znał swoich słuchaczy, jednak nie zaprzedał Boga po to aby schlebiać ludziom, nie wybrał kłamstwa lub milczenia po to, by być lubianym i podziwianym. Nie dbał o swoją opinię, o sukces, o to aby spełniać oczekiwania innych. Był wolny od tego… Każdy człowiek, który bardziej słucha Boga niż ludzi, naraża się na doświadczanie losu Chrystusa. Te same osoby mogą radośnie przyjąć, za chwilę gwałtownie odrzucić, gdy nie spełnia się ich oczekiwań…

„Jak ziemia nie uprawiana rodzi tylko chwasty, tak dusza zaniedbana nie rodzi nic dobrego.” św. Ambroży

I powątpiewali o Nim…

I powątpiewali o Nim…

Mk 6,3: I powątpiewali o Nim.

Mk 6,1-6

W kulturze, w której tak ważny był status rodziny, Jezus, na oczach uczniów zostaje odrzucony przez krewnych i znajomych. Poniekąd też doznaje ‚porażki’-nie może zdziałać tam żadnego cudu, który może zaintrygowałby sceptyków. Jak zapowiedział prorok Izajasz (Iz 53,3-9): Jezus będzie miał życie wypełnione odrzuceniem. Nie tylko wzgardzą Nim mieszkańcy rodzinnego miasta, szufladkując Go na podstawie Jego zawodu i znajomości Jego rodzinnych koligacji, ale także najbliżsi krewni nie uwierzą w Niego (J 7,1-5), zostanie odrzucony przez przywódców sprawujących władzę oraz swój naród (Łk 23,1-18; Dz 3,14) a nawet przez część swoich uczniów (J 6,60-71). Jezus jednak jest zupełnie wolny od aprobaty innych. Po ludzku doznawał przykrości lecz nie pozwolił się skrępować lękowi: nie stał się nieśmiały i zahukany. Nie wpadł w pułapkę kompromisów, nie miał przymusu podobania się. Nie kalkulował,
jakby tu się zachowywać by nie doznać dezaprobaty albo jak kontrolować lub manipulować ludźmi by osiągnąć swój cel.

„We wszystkich rzeczach zachowaj wolność ducha i patrz, dokąd cię on prowadzi.”św Ignacy Loyola

stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać

stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać

Mk 3,31: Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać.

Mk 3,31-35

„Jezus powołał Dwunastu aby posłać ich, by wzywali wszystkich do bycia z Nim. Bliscy posyłają, aby przywołać Jezusa, by był z nimi. Zmieniona została radykalnie istota powołania i misji. Jakże często wzywamy Pana, aby nawrócić Go do siebie i dostosować Go do nas, zamiast nawrócić się i dostosować do Jego wezwania.”Silvano Fausti SJ

„Niech się twa dusza jako dolina położy,
A wnet po niej jak rzeka popłynie duch Boży.”Adam Mickiewicz

„Tak, wszystko jest dobrze, gdy szuka się tylko woli Jezusa.”św Teresa z Lisieux

„O słodki Nauczycielu, dobrze pokazałeś nam drogę i dobrą zostawiłeś naukę, słusznie powiedziałeś, że Ty jesteś Drogą, Prawdą i Życiem. Dlatego ten, kto idzie tą drogą i wypełnia Twoją naukę, nie może trwać w śmierci, lecz ma w sobie życie wieczne; stąd też ani szatan, ani żadne stworzenie, ani krzywda nie mogą mu go odebrać, jeśli sam nie chce.”św Katarzyna ze Sieny

przyszli do Niego Jego Matka i bracia

przyszli do Niego Jego Matka i bracia

Łk 8,19: „Wtedy przyszli do Niego Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu.”

Łk 8,19-21

Mimo, że krewni i bliscy mogli oczekiwać specjalnego traktowania, może nawet przerwania nauczania i poświęcenia im uwagi, Jezus pokazuje, że jest rzeczywistość wyższa, są sprawy Boże, które są najważniejsze. I pośród nich, On nie ma względu na osoby. Nie ma „taryfy ulgowej” ze względu na więzy krwi. Także dzisiaj Bóg nie patrzy na habit czy stanowisko. Jak potwierdzi później św. Piotr, zwracając się do poganina Korneliusza:”Bóg jednakowo traktuje wszystkich ludzi. W każdym narodzie miły jest Mu ten, kto jest bogobojny i postępuje uczciwie” (Dz 10,34). Ci, którzy słuchają Słowa są dla Jezusa jak krewni. Ci, którzy je wprowadzają w czyn, rodzą Słowo jako owoc i są jak matka…

„Z punktu widzenia cielesności istnieje tylko jedna Matka Chrystusa, z punktu widzenia wiary, wszystkie dusze rodzą Chrystusa, gdy przyjmują słowo Boga. Każda wierząca dusza poczyna i rodzi Słowo Boga.” św. Ambroży

  • 1
  • 2