Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym

Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym

Mk 7, 20-22: „Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym.”

Splamić w oczach Boga może wewnętrzne przyzwolenie na zło. Każdy człowiek jest wystawiony na pokusy: chciwości, pożądliwości, zazdrości czy dominacji nad innymi. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób postąpi wobec kuszącej myśli lub okazji (może sam sobie dogodność zaplanuje?). To nie okazja czyni złodzieja, lecz nieuporządkowana, nie ujęta w karby woli chciwość wyłącza rozum (albo manipuluje nim: racjonalizowaniem, pomniejszaniem i usprawiedliwianiem np.”wszyscy tak robią”), lekceważy Boże przykazania i ustanawia własne standardy. Już do Kaina, nim zabił swego brata, Bóg usiłował dotrzeć, przestrzegając:

„jeżeli nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować” (Rdz 4,7).

Człowiek jest tak stworzony by jego uczucia poddawały się kierownictwu władz duchowych. Bywa jednak tak poraniony i słaby, że może tylko pokornie zdać się na łaskę i pozwolić Bogu być Bogiem.

„Kto nie odeprze pokusy natychmiast, jest już w połowie zwyciężony.” św. Hieronim