wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli

wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli

Łk 2,20: A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.

Łk 2,16-21

Z Adoracji rodzi się uwielbienie i głęboki, przenikający pokój. Ubogaceni zawierzeniem Słowu pasterze powracają do swoich zajęć, napełnieni radością i nadzieją, chcą wysławiać Boga, który zaprosił ich do oglądania, słuchania i udziału w Tajemnicy.

„Nowina, która pasterze usłyszeli od Aniołów była niezwykle pociągająca. Niosła radość i pokój. Potrzebujemy tych wartości. One mówią nam o obecności Boga. Intuicyjnie idziemy za tym, co wnosi w nasze życie spokój, opanowanie, łagodność, wyciszenie, radość. Tęsknimy za taką atmosferą, za ludźmi, którzy takie klimaty wnoszą wraz ze swoim pojawieniem się, opowiadaniem, uśmiechem, gestem. Tęsknimy za pokojem, ponieważ wiele jest w nas niepokoju. On powoduje nasze nadmierne zmęczenie, przeciążenie życiem i zniechęcenie. Stąd szukamy radości. Po przyjściu do stajenki patrzyli na Jezusa, rozmawiali z Maryją i Józefem. Stąd pogłębienie i utrwalenie w nich radości. Rozmawiając i patrząc na Nowonarodzonego przejmowali swoimi zmysłami to, co było ich pokojem i radością i dumą. Szukajmy tych, którzy trwają w pokoju i radości. Rozmawiajmy o tym, co przynosi radość serca, a tym samym uwalnia od niepokoju. Doświadczenie pokoju jest znakiem, że „Bóg znalazł w nas upodobanie”. Jest on również znakiem tego, że Bóg przez dar pokoju, oczekuje od nas wzajemności w miłości.”Józef Pierzchalski SAC

Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników

Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników

Łk 2,44: Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych.

Łk 2,41-52

Dwunastoletni Jezus jest ciekawy świata. Nie spędza całego czasu z rodzicami. Swobodnie eksploruje otaczającą Go rzeczywistość. Dopiero Jego całodzienna nieobecność budzi ich niepokój, może pierwszy sygnał to brak pojawienia się w porze posiłku? Krewni i znajomi mogliby Go nakarmić lecz wieczorem już wiedzą, że tam Go nie ma. Spokojne początkowo domysły Maryi i Józefa sugerują, że Jezus nie był samotnikiem. Lubił spędzać czas pośród ludzi. Przypuszczają, że się wałęsa między pielgrzymami i zapewne nie jest to pierwszy raz. Znają Jego upodobania. Może interesują Go ludzkie historie i ciekawią ich przeżycia, przemyślenia, wiara w Boga i motywacje pielgrzymki do Jerozolimskiej świątyni.

„Moja refleksja prowadzi do „miejsc” Bożych, do przestrzeni, które On wybrał, aby na nich rozbić swój „namiot” miedzy nami (por.J 1,14; Wj 40,34–35; 1Krl 8,10– 13), a przez to umożliwić człowiekowi bardziej bezpośrednie spotkanie z Nim. (…) Bóg jest obecny w równej mierze we wszystkich miejscach ziemi, tak, że cały świat może uchodzić za „świątynię” Jego obecności. Nie zmienia to jednak faktu, że podobnie jak rytm czasu może być wyznaczany przez kairoì–szczególne momenty łaski–tak i przestrzeń może przechowywać znaki nadzwyczajnych zbawczych interwencji Boga. W świętych przestrzeniach spotkanie z rzeczywistością Boską może stać się przeżyciem głębszym niż to, jakie dostępne jest zwykle w niezmierzonych obszarach kosmosu.”św Jan Paweł II

przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu

przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu

Łk 2,22: Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu.

Łk 2,22-35

Józef i Maryja przynoszą do świątyni jerozolimskiej swoje pierworodne dziecko i w ten sposób symbolicznie uznają, że życie Jezusa jest darem od Boga. Niewygórowana jest ofiara dwóch gołąbków, którą uiszczają za przywilej opieki nad Nim i za radość i miłość, którą wnosi w ich życie… Potrzebne są takie momenty, w których człowiek staje przed Stwórcą uświadamiając sobie w pokorze, że to Bóg jest dawcą wszelkiego posiadanego przez niego dobra. (Jk 1,17).

„Tylko sam człowiek może postanowić o ofiarowaniu się Bogu. Gest ofiarowania Maryi i Józefa ma ten sens, że rodzice, przedstawiając potomka Bogu, uzmysławiają sobie, że nie do nich należy życie dziecka. Maryja i Józef składają ofiarę w świątyni, ale tą ofiarą nie jest Jezus, lecz Jej macierzyństwo i Jego duchowe ojcowstwo. Rodzice składają Bogu w ofierze siebie samych, a nie swoje dzieci.”abp. Grzegorz Ryś

„Przy tych narodzinach nie było cienia skazy, nie było też potrzeby żadnego oczyszczenia… Zaprawdę, o błogosławiona Dziewico, najmniejszego powodu, żadnej też potrzeby nie miałaś poddawać się prawem przepisanemu oczyszczeniu.”św Bernard z Clairvaux

„Nie zapominajcie, że wychowywanie jest dziełem miłości.”św Jan Bosko

tam pozostał aż do śmierci Heroda

tam pozostał aż do śmierci Heroda

Mt 2,15: tam pozostał aż do śmierci Heroda.

Mt 2,13-18

Józef jest osobą odpowiedzialną i przewidującą. Potrafi trafnie oceniać sytuację społeczno-polityczną pod kątem bezpieczeństwa swojej rodziny.

„Jeden z zarzutów racjonalistów dotyczy powrotu Świętej Rodziny do Nazaretu zamiast do Betlejem. W obu tych okolicach panowali synowie Heroda (Archelaos i Antypas). Na pierwszy rzut oka wydaje się, że rzeczywiście Józef, uciekając z Żoną i Dzieckiem od jednego syna Heroda do drugiego, postępowałby niezrozumiale, bowiem mówiąc potocznie, wpadłby z deszczu pod rynnę. Jednak nikt nie wykazał, że obaj synowie Heroda byli jednakowo niebezpieczni dla Świętej Rodziny. Nie musieli też podzielać dzieciobójczych obsesji swego ojca. Stąd powrót Józefa z Rodziną akurat do Nazaretu, gdzie panował jeden syn Heroda (Antypas), zamiast powrotu do Betlejem, gdzie panował drugi syn Heroda (Archelaos), wcale nie wydaje się bezsensowny. Rozwiązania dla tej zagadki dostarcza nam Flawiusz, który pisał, że Antypas „lubił życie spokojne i wygodne”, w przeciwieństwie do Archelaosa, którego „cechowały okrucieństwo i zbytek”, bowiem „był okrutnikiem”. Archelaos miał na swym koncie mord na 3000 Żydów, do których odnosił się z lekceważeniem. Stąd teraz staje się zupełnie jasne i zrozumiałe, dlaczego Józef z Rodziną nie bał się wrócić właśnie na tereny będące pod panowaniem Antypasa, bał się on natomiast wrócić na tereny będące pod panowaniem Archelaosa.”Jan Lewandowski

zamierzał oddalić Ją potajemnie…

zamierzał oddalić Ją potajemnie…

Mt 1,19: zamierzał oddalić Ją potajemnie.

Mt 1,18-24

„Wydawało się, że sytuacja jest bez wyjścia. Ale właśnie w tym momencie ujawniła się wielka świętość Józefa i miłość do żony. (Gdyby jego zamiar się powiódł), to Maryja byłaby kobietą odrzuconą, która cierpi nie ze swojej winy, lecz męża, który ją oddalił. To Józef zostałby napiętnowany jako „ten zły”, który zostawił brzemienną żonę. Pewnie musiałby także opuścić Nazaret. Zobacz, że tak szlachetną decyzję podjął ZANIM przyszedł do niego anioł i wszystko mu wyjaśnił. Jeszcze przed przybyciem Bożego posłańca Józef postawił postawić ponad swój własny interes dobro tej, którą kochał. Wszystko po ludzku mówiło, że ona go zdradziła, a mimo to on troszczył się o nią bardziej niż o siebie. Jakaż musiała być jego ulga, gdy anioł we śnie wyjawił mu całą prawdę o Dziecku. Jego wspólne życie z Miriam nie musiało się kończyć.”ks Krystian Malec

„Nie, nie niebo, ale człowiek jest na obraz Boga stworzony!”św Ambroży

„Prosimy Boga aby Jego imię było uświęcone w nas przez nasze życie. Bo jeśli dobrze żyjemy, imię Boże jest błogosławione; w jeśli źle żyjemy, jest ono znieważane (Rz 2,24, Ez 36,20-22).”św Piotr Chryzolog

wrócili do Jerozolimy szukając Go

wrócili do Jerozolimy szukając Go

Łk 2,45: „Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.”

Łk 2,41-52

„Ewangelista podaje, że rodzice zaczęli szukać Jezusa dopiero, gdy uszli jeden dzień drogi powrotnej. Czemu nie zauważyli Jego braku wcześniej? Ponieważ utartym zwyczajem było, że mężczyźni i kobiety wracali w osobnych grupach. Być może Maryja nie widząc Jezusa przy sobie myślała, że idzie On z Józefem: jest przecież niemal dorosły: ma „już” 12 lat. A Józef nie widząc Jezusa w grupie „męskiej” mógł myśleć, że Jezus idzie razem z kobietami: jest przecież jeszcze dzieckiem, ma „zaledwie” 12 lat. Dopiero po całym dniu drogi, gdy wszyscy zobowiązani do uczestniczenia w uroczystościach w Jerozolimie już się rozeszli i zostali tylko najpobożniejsi, można było bez problemu dostrzec, że Jezusa nie ma. Zagubił się? Nie, pozostał w świątyni, w domu swego Ojca. Gubią się tylko ci, którzy dom ten opuszczają…” ks. Wojciech Michniewicz

„Lecz właśnie to jest dziwne, że nikt nie może Cię szukać, kto Cię wpierw już nie znalazł. Ty więc pragniesz, aby Cię znaleziono, bo chcesz, aby Cię szukano i znowu znaleziono.” św. Bernard z Clairvaux

nie chciał narazić Jej na zniesławienie

nie chciał narazić Jej na zniesławienie

Mt 1,19: Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie.

Mt 1,16.18-21.24a

Niektórzy sądzą, że sprawiedliwość, także w Biblii, polega na niezłomnym, a nawet heroicznym wypełnianiu Prawa, bez względu na okoliczności. Postać św Józefa ukazuje, że jest wręcz odwrotnie. Został nazwany sprawiedliwym ponieważ okazał miłosierdzie Maryi w sytuacji, która dla każdego mężczyzny była jednoznaczna. Potrafił nie osądzać, okazać jej serce. W zasadzie zrezygnował z własnego pojmowania (i wymierzania!) sprawiedliwości. Nie był bezdusznym egzekutorem religijnych przepisów. Chronił słabą i kruchą kobietę, nie chciał jej narażać na ludzki osąd i na śmierć. Józef nie jest posłuszny Prawu jeśli krzywdzi ono drugiego człowieka. Bóg wybrał Jezusowi na ojca mężczyznę, który nie był odcięty od uczuć: zimny, twardy i bezwzględny, lecz miał serce rozumne i rozum uczuciowy. Był pobożny w najgłębszym sensie tego słowa: w swoim postępowaniu i decyzjach kierował się przede wszystkim miłością.

„Sprawiedliwością nie jest dać każdemu to, na co zasługuje, tylko sprawiedliwością jest dać to, czego każdy potrzebuje.”św. Wincenty a Paulo

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono

Łk 2,33: A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.

Łk 2,22.39-40

Dla Maryi i Józefa wszystkie proroctwa i wydarzenia związane z Jezusem są czymś zaskakującym. Przecież są najzwyklejszymi ludźmi krzątającymi się pośród codziennych spraw i starającymi się wypełniać swe obowiązki. Boże Słowo, błogosławieństwo, przychodzi do nich nieoczekiwanie, wskazuje na rzeczy, których nie pojmują…Przy Jezusie spotyka się przeszłość w postaci Symeona i Anny, dla których Jezus jest uwieńczeniem modlitw i wytrwałych oczekiwań przez całe życie, oraz przyszłość, którą reprezentuje dwoje małżonków, ofiarujących Bogu i Jego Synowi siebie: swój czas, a więc obecność, uwagę; swoje bycie: zatem wszystko kim są i czego się nauczyli i jeszcze nauczą (potencjał), młodość i siły, otwartość na prowadzenie i kształtowanie; swą pracę każdego dnia. Oddają to Bogu w służbie, gdyż człowiek spełnia się przez dar z samego siebie…

„Wychowywać dusze dla Boga to najpiękniejsze powołanie.”św Urszula Ledóchowska

„Głównym wyrzeczeniem jest to, które się praktykuje w ognisku domowym.”św o. Pio

aby Je ofiarować Panu

aby Je ofiarować Panu

Łk 2,22: „przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je ofiarować Panu.”

Łk 2,22-35

Józef i Maryja ofiarowują Bogu to, co dla nich najcenniejsze-Jezusa. Za dwa gołębie (które przecież również są własnością Boga) – nabywają prawa do opieki nad Skarbem, jakim jest Jego Syn. Pozwalają by Bóg rozporządzał nimi samymi, zgadzają się by dysponował ich życiem i umiejętnościami, ofiarowują Mu się na służbę i rezygnują z tego, by wychowanie potomka urządzać według własnych pomysłów i widzimisię. Wiedzą, że nie mogą zatrzymać Jezusa dla siebie. Deklarują się wychować Go w Bożych prawach i wierze. Ufają Bożej mądrości i miłości, która aż dotąd ich wiodła i wierzą, że poprowadzi ich dalej… Taka postawa daje ich sercom pokój i trwałe szczęście. „Nikt, kto Bogu ufa, nie doznaje wstydu” może powtórzyć słowa Ps 25,3 Maryja. Józef zaś obrazuje głębię zawartą w Słowie: „w ciszy i ufności leży wasza siła”(Iz 30,15)…

„Masz potrzebę modlitwy? Oddaj zatem wszystko, a wszystko będzie ci dane.” Ewagriusz z Pontu

„Prośmy Pana, by nie pozwolił nam oddalić się od Jego obecności.” św. Teresa od Jezusa

zamierzał

zamierzał

Mt 1,19: „zamierzał oddalić Ją potajemnie.”

„Być może nie spał wiele nocy, walcząc z samym sobą, bo przecież ją kochał. Aż w końcu wpadł na pomysł! Najlepiej będzie dyskretnie ją odesłać. Tak jakby nic ich nie łączyło, niczego między nimi nie było, żadnych zaślubin, żadnych zobowiązań. Przynajmniej ocaliłby jej życie. Panna z dzieckiem nie była traktowana jak cudzołożnica, nie groziło jej ukamienowanie. Gdy powziął tę decyzję, mógł w końcu zasnąć spokojnie. Bóg jednak objawia mu swoje plany, jakże różne od zamiarów Józefa: „Nie tędy droga, Józefie, zacznij myśleć po Bożemu, a nie po ludzku. Czy przypadkiem nie chcesz oddalić Maryi dlatego, że się boisz? Że chciałbyś mieć święty spokój?” Józef bierze swój krzyż na ramiona. Krzyż trudnego ojcostwa. W krzyżu Józefa jest zawarty krzyż każdego ojca, który pod koniec miesiąca nie wie, jak związać koniec z końcem, nie potrafi zrozumieć swojej żony, nie ma na nowe ciuchy dla córki czy lekcje angielskiego dla syna. Nie może zasnąć do późna w nocy i nie wie, jak rozwiązać kolejny problem, którym wstydzi się albo nie umie podzielić się z nikim.” ks. prof Krzysztof Bardski