wrócili do Jerozolimy szukając Go

wrócili do Jerozolimy szukając Go

Łk 2,45: „Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.”

Łk 2,41-52

„Ewangelista podaje, że rodzice zaczęli szukać Jezusa dopiero, gdy uszli jeden dzień drogi powrotnej. Czemu nie zauważyli Jego braku wcześniej? Ponieważ utartym zwyczajem było, że mężczyźni i kobiety wracali w osobnych grupach. Być może Maryja nie widząc Jezusa przy sobie myślała, że idzie On z Józefem: jest przecież niemal dorosły: ma „już” 12 lat. A Józef nie widząc Jezusa w grupie „męskiej” mógł myśleć, że Jezus idzie razem z kobietami: jest przecież jeszcze dzieckiem, ma „zaledwie” 12 lat. Dopiero po całym dniu drogi, gdy wszyscy zobowiązani do uczestniczenia w uroczystościach w Jerozolimie już się rozeszli i zostali tylko najpobożniejsi, można było bez problemu dostrzec, że Jezusa nie ma. Zagubił się? Nie, pozostał w świątyni, w domu swego Ojca. Gubią się tylko ci, którzy dom ten opuszczają…” ks. Wojciech Michniewicz

„Lecz właśnie to jest dziwne, że nikt nie może Cię szukać, kto Cię wpierw już nie znalazł. Ty więc pragniesz, aby Cię znaleziono, bo chcesz, aby Cię szukano i znowu znaleziono.” św. Bernard z Clairvaux

nie chciał narazić Jej na zniesławienie

nie chciał narazić Jej na zniesławienie

Mt 1,19: Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie.

Mt 1,16.18-21.24a

Niektórzy sądzą, że sprawiedliwość, także w Biblii, polega na niezłomnym, a nawet heroicznym wypełnianiu Prawa, bez względu na okoliczności. Postać św Józefa ukazuje, że jest wręcz odwrotnie. Został nazwany sprawiedliwym ponieważ okazał miłosierdzie Maryi w sytuacji, która dla każdego mężczyzny była jednoznaczna. Potrafił nie osądzać, okazać jej serce. W zasadzie zrezygnował z własnego pojmowania (i wymierzania!) sprawiedliwości. Nie był bezdusznym egzekutorem religijnych przepisów. Chronił słabą i kruchą kobietę, nie chciał jej narażać na ludzki osąd i na śmierć. Józef nie jest posłuszny Prawu jeśli krzywdzi ono drugiego człowieka. Bóg wybrał Jezusowi na ojca mężczyznę, który nie był odcięty od uczuć: zimny, twardy i bezwzględny, lecz miał serce rozumne i rozum uczuciowy. Był pobożny w najgłębszym sensie tego słowa: w swoim postępowaniu i decyzjach kierował się przede wszystkim miłością.

„Sprawiedliwością nie jest dać każdemu to, na co zasługuje, tylko sprawiedliwością jest dać to, czego każdy potrzebuje.”św. Wincenty a Paulo

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono

Łk 2,33: A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.

Łk 2,22.39-40

Dla Maryi i Józefa wszystkie proroctwa i wydarzenia związane z Jezusem są czymś zaskakującym. Przecież są najzwyklejszymi ludźmi krzątającymi się pośród codziennych spraw i starającymi się wypełniać swe obowiązki. Boże Słowo, błogosławieństwo, przychodzi do nich nieoczekiwanie, wskazuje na rzeczy, których nie pojmują…Przy Jezusie spotyka się przeszłość w postaci Symeona i Anny, dla których Jezus jest uwieńczeniem modlitw i wytrwałych oczekiwań przez całe życie, oraz przyszłość, którą reprezentuje dwoje małżonków, ofiarujących Bogu i Jego Synowi siebie: swój czas, a więc obecność, uwagę; swoje bycie: zatem wszystko kim są i czego się nauczyli i jeszcze nauczą (potencjał), młodość i siły, otwartość na prowadzenie i kształtowanie; swą pracę każdego dnia. Oddają to Bogu w służbie, gdyż człowiek spełnia się przez dar z samego siebie…

„Wychowywać dusze dla Boga to najpiękniejsze powołanie.”św Urszula Ledóchowska

„Głównym wyrzeczeniem jest to, które się praktykuje w ognisku domowym.”św o. Pio

aby Je ofiarować Panu

aby Je ofiarować Panu

Łk 2,22: „przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je ofiarować Panu.”

Łk 2,22-35

Józef i Maryja ofiarowują Bogu to, co dla nich najcenniejsze-Jezusa. Za dwa gołębie (które przecież również są własnością Boga) – nabywają prawa do opieki nad Skarbem, jakim jest Jego Syn. Pozwalają by Bóg rozporządzał nimi samymi, zgadzają się by dysponował ich życiem i umiejętnościami, ofiarowują Mu się na służbę i rezygnują z tego, by wychowanie potomka urządzać według własnych pomysłów i widzimisię. Wiedzą, że nie mogą zatrzymać Jezusa dla siebie. Deklarują się wychować Go w Bożych prawach i wierze. Ufają Bożej mądrości i miłości, która aż dotąd ich wiodła i wierzą, że poprowadzi ich dalej… Taka postawa daje ich sercom pokój i trwałe szczęście. „Nikt, kto Bogu ufa, nie doznaje wstydu” może powtórzyć słowa Ps 25,3 Maryja. Józef zaś obrazuje głębię zawartą w Słowie: „w ciszy i ufności leży wasza siła”(Iz 30,15)…

„Masz potrzebę modlitwy? Oddaj zatem wszystko, a wszystko będzie ci dane.” Ewagriusz z Pontu

„Prośmy Pana, by nie pozwolił nam oddalić się od Jego obecności.” św. Teresa od Jezusa

zamierzał

zamierzał

Mt 1,19: „zamierzał oddalić Ją potajemnie.”

„Być może nie spał wiele nocy, walcząc z samym sobą, bo przecież ją kochał. Aż w końcu wpadł na pomysł! Najlepiej będzie dyskretnie ją odesłać. Tak jakby nic ich nie łączyło, niczego między nimi nie było, żadnych zaślubin, żadnych zobowiązań. Przynajmniej ocaliłby jej życie. Panna z dzieckiem nie była traktowana jak cudzołożnica, nie groziło jej ukamienowanie. Gdy powziął tę decyzję, mógł w końcu zasnąć spokojnie. Bóg jednak objawia mu swoje plany, jakże różne od zamiarów Józefa: „Nie tędy droga, Józefie, zacznij myśleć po Bożemu, a nie po ludzku. Czy przypadkiem nie chcesz oddalić Maryi dlatego, że się boisz? Że chciałbyś mieć święty spokój?” Józef bierze swój krzyż na ramiona. Krzyż trudnego ojcostwa. W krzyżu Józefa jest zawarty krzyż każdego ojca, który pod koniec miesiąca nie wie, jak związać koniec z końcem, nie potrafi zrozumieć swojej żony, nie ma na nowe ciuchy dla córki czy lekcje angielskiego dla syna. Nie może zasnąć do późna w nocy i nie wie, jak rozwiązać kolejny problem, którym wstydzi się albo nie umie podzielić się z nikim.” ks. prof Krzysztof Bardski

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu

Łk 2,51: „Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu i był im poddany.”

Łk 2,41-51a

Zanim Jezus staje się przewodnikiem, jest uczniem Józefa. I choć ustanowiona przez Boga głowa jego ziemskiej rodziny nie wypowiada w Biblii ani jednego słowa, to sposób postępowania Józefa wyrabia mu powszechną opinię człowieka sprawiedliwego. Nie musi mówić.

„Jak doświadczony cieśla wie, gdzie trzeba przyciąć deskę, jak ułożyć kamienie, albo w jaki sposób zbudować dom według planu, tak Józef według planu Architekta, czyli Boga, realizuje budowę rodziny(…). Nie można wykonać drzwi, dachu czy fundamentu domu ‚na oko’ – wszystko trzeba dokładnie wymierzyć. Nie można życia duchowego budować ‚na oko’, bez konsultacji z planem Architekta, bez odwoływania się do Słowa Bożego, do planu Boga, jaki On ma dla każdego. Kiedy lekceważy się słowa Biblii, wszystko się wali, przewraca, przecieka, a my pękamy duchowo. Z tego myślenia wyrosła tradycja ludzi sprawiedliwych, których o wiele później nazwano cadykami.” Augustyn Pelanowski OSPPE

zanieśli Go do Jerozolimy, aby ofiarować Panu

zanieśli Go do Jerozolimy, aby ofiarować Panu

Łk 2,22: zanieśli Go do Jerozolimy, aby ofiarować Panu.

To, co pierwsze, a więc najważniejsze należy się Bogu. Dotyczyło to nie tylko plonów ziemi, wytworów pracy rąk czy zwierząt, ale w sposób szczególny odnosiło się do ludzi. Kiedy Bóg wyzwalał swój lud z niewoli Egipskiej, ocalił przed śmiercią pierworodnych Izraela, którzy stali się Jego szczególną własnością (Wj 13,2; Lb 3,13). Pierworodne dzieci były też uprzywilejowanymi dziedzicami. Maryja i Józef przez udział w rytuale wykupują więc Bożą własność. Dokonuje się wymiana. Za niewiele otrzymują Wiele. Bóg udziela im kredytu zaufania. Stają się sługami Najwyższego. Zostaje im powierzone zadanie opieki nad należącym do Niego dzieckiem. Dając, co mają najlepszego z siebie: serca, czas, umiejętności, uroczyście zobowiązują się je wychować. Z pokorą przyjmują, że nie są właścicielami tego życia, które trzymają w ramionach lecz tylko rządcami, do czasu osiągnięcia przez nie dojrzałości…

„Dzieci nie możemy nauczyć miłości: trzeba im ją pokazać.”św. Bazyli Wielki

udał się w strony Galilei

udał się w strony Galilei

Mt 2,22: „Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei.”

Józef jest człowiekiem o wielkiej duchowej wrażliwości i posłuszeństwie woli Bożej. Gdy lęk przed rządami Archelaosa zakłóca pokój jego serca i wpływa na decyzje co do kierunku wędrówki, wylewa swoje obawy i wątpliwości na modlitwie wieczornej. Od Boga oczekuje pomocy i wskazówek. A Bóg mu odpowiada w znajomy sposób. Pobożny Żyd modlił się co najmniej 3x dziennie. Stan uciszenia w Bogu – owoc głębokiej, wieloletniej modlitwy to charakterystyczna cecha człowieka sprawiedliwego.

„Układam plany na dalsze moje życie i ze względu na nie obmyślam życie obecne. Jestem jednak w głębi przeświadczona, że zdarzy się coś takiego, co wyrzuci na śmietnik całe moje planowanie. Istnieje stan uciszenia w Bogu, całkowitego odprężenia wszystkich sił duchowych, w którym niczego się nie planuje, o niczym nie decyduje, nic nie działa, lecz całą przyszłość stawia do dyspozycji woli Bożej, poddając się zupełnie losowi.” św. Teresa Benedykta od Krzyża

Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu

Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu

Mt 2,13: anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu;

„Józef wykonuje ten rozkaz dosłownie tak jak anioł mu przekazał. Mateusz używa identycznych słów, zapisując nakaz anioła i wykonanie nakazu przez Józefa! Józef był sprawiedliwym, czyli nazywając go językiem tradycji żydowskiej: cadykiem. Cadyk nie poddaje w wątpliwość Słowa Boga lecz wykonuje jak przykazanie. Etymologia słowa ‚przykazanie’ (hebr. micwa) łączy się z hebr. „cawach” , czyli nakaz, rozkaz, dać polecenie. Bezwzględne posłuszeństwo jest cechą aniołów i cadyków-ludzi sprawiedliwych. Posłuszeństwo, które wyraża się w większym zaufaniu do Objawienia niż do własnego intelektu.”Augustyn Pelanowski OSPPE

„Posłuszeństwo jest prawdziwą ofiarą całopalną, jaką składamy Bogu na ołtarzu swego serca.”św Filip Neri

„To, czego Bóg chce od Ciebie, jest zawsze słuszne i dobre. Bierzmy się do dzieła!”św. o. Pio

Gdy powziął tę myśl

Gdy powziął tę myśl

Mt 1,19-20: „zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl…”

Józef, zorientowawszy się o ciąży Maryi przeżywa wstrząs. Filolog Filip Taranienko zauważa, że greckie słowo „eboulethe” można przetłumaczyć jako „zechciał”, „poważnie rozważał jakąś decyzję”. Jednak między zamiarem a czynem istnieje różnica, eksponowana przez słowo: „enthymethentos” – w tłumaczeniu BT – „powziął myśl”, również „roztrząsał”, „przeżywał głęboki wstrząs”. Jak pisze Taranienko:

„Czasownik ten pochodzi od rzeczownika thymos („wola”, „pożądanie”, „gniew”), który z kolei pochodzi przypuszczalnie od czasownika thyo, oznaczającego „składanie ofiary”, „zabijanie ofiary” (tj. ofiarnego zwierzęcia). Obraz etymologiczny wydaje się bardzo wymowny i adekwatny: Józef zmaga się z perspektywą rezygnacji z miłości do Maryi – z ofiarnym „zabiciem” tej miłości przez oddalenie umiłowanej. Taka interpretacja pokazywałaby ogrom jego wewnętrznej walki uczuciowej, rozumowej i umysłowej.”

„Trzeba kochać, kochać, kochać i nic więcej.” św. o. Pio

  • 1
  • 2