Oto idziemy do Jerozolimy…

Oto idziemy do Jerozolimy…

Mt 20, 18: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć.

Mt 20,17-28

Piękna jest szczerość i odwaga Jezusa. Realnie ocenia sytuację. Jest świadomy zła, które spotka Go ze strony religijnych przywódców. Dzieląc się swoją wiedzą z uczniami chce ich zmobilizować do czujności. Oni jednak Jego słowa rozumieją z innej perspektywy. Zachwyceni dokonanymi przez Niego cudami i znakami, oczekują triumfu Mesjasza i myślą w kategoriach sukcesu. Rodzi to oburzenie jednych na drugich, spory o wyróżnione miejsce i przepychanki. Jakby nie dotarła do nich zapowiedź śmierci… Nie usłyszeli Go, gdyż byli pełni siebie…

„Pójść do Jerozolimy, to także dzieje się w moim życiu, oznacza być wydanym na niesprawiedliwy sąd, na niesprawiedliwe oskarżenie, na kłamstwo, na oszczerstwo, nawet na wyrok i to wyrok krzyżowania. I to jest cena, którą za Jerozolimę warto zapłacić.”o. Michał Legan OSPPE

„Dobrze jest mieć przykrości, to czyni człowieka bardziej uważającym i miłosiernym.”św. Teresa z Lisieux

„Cokolwiek bądź od kogo niesprawiedliwie znosimy, to nam Bóg tę krzywdę albo na odpuszczenie grzechów, albo na nagrodę zasług policzy.”św. Jan Chryzostom

To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!

To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!

Łk 9,35: A z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!

Łk 9,28b-36

„To, co dzieje się na tej świętej górze, to teofania, objawienie samego Boga. Jezus objawia się jako „światłość ze światłości”. Jezus nie jest Synem Bożym tak, jak my jesteśmy synami Bożymi. Jezus jest Synem, umiłowanym Synem. Jest przyobleczony chwałą samego Boga. W ostatnich wersetach poprzedniego rozdziału czytamy, że sześć dni wcześniej zapowiedział, iż objawi się w swej chwale: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim”(16,12). Tutaj na górze proroctwo staje się rzeczywistością.”Wilfrid Stinissen OCD

„Bóg jest miłością. Stworzył nas z miłości, z miłości nas odkupił i przeznaczył do ścisłego zjednoczenia ze sobą. Bóg – miłość jest obecny w naszej duszy obecnością nadprzyrodzoną, osobową i obiektywną. Działa w nas nieustannie swoją miłością-jak ogień niezmiennie promieniujący ciepłem, słońce ustawicznie rozlewające swój blask, źródło bijące nieprzerwanie.”bł Maria Eugeniusz od Dzieciątka Jezus

Nie zabraniajcie mu…

Nie zabraniajcie mu…

Mk 9,39: Lecz Jezus odrzekł: Nie zabraniajcie mu…

Mk 9,38-40

Niedługo po tym, jak uczniowie przeżyli porażkę przy wyrzucaniu głuchego i niemego demona, obserwują, jak ktoś z sukcesem egzorcyzmuje. W dodatku człowiek ów nie tylko nie korzysta z nauk i upomnień Jezusa, lecz wygląda na to, że działa na własną rękę. Nie dzieli z nimi trudów wędrówki i życia wspólnotowego. Jest obcy. Budzi nieufność. Chcą go więc powstrzymać. Chcieliby uczynić z uwalniania coś ekskluzywnego, zarezerwowanego wyłącznie dla nich. Nie bez powodu o zazdrości mówi się, że zaślepia… Uczniowie tracą z oczu dobro, które się zadziało… Przestał też być ważny cierpiący, zniewolony człowiek. Przynależność do grupy stała się jedynym i najistotniejszym kryterium możliwości działania. Jezus koryguje ich zapędy. Nie siebie nawzajem mają naśladować, lecz wpatrywać się w Niego… Przypomina apostołom, że to Jego osoba jednoczy ich pośród różnorodności.

Rz 14,4: Kim jesteś ty, co się odważasz sądzić cudzego sługę? To, czy on stoi, czy upada, jest rzeczą jego Pana. Ostoi się zresztą, bo jego Pan ma moc utrzymać go na nogach.

„Ty możesz robić to, czego ja nie potrafię. Ja mogę robić to, co się tobie nie udaje. Wspólnie możemy dla Pana Boga dokonać czegoś zupełnie wspaniałego.”św m.Teresa z Kalkuty

ucznia, którego Jezus kochał…

ucznia, którego Jezus kochał…

J 20,2: przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał…

J 20,2-8

Jan opisuje samego siebie jako ucznia i kogoś, kto jest kochany przez Jezusa miłością „fileo”. Ten grecki termin wyraża miłość/przyjaźń pełną szacunku i troski, przychylności i życzliwości, upodobania, a także bliskości, uprzejmego traktowania oraz opieki, jak miłość, którą okazuje się w stosunku do najbliższych. Taką miłością Jezus czuje się kochany przez Ojca (J 5,20) i taką miłością darzy umiłowanego ucznia…

„Określenie uczeń umiłowany nie oznacza jakiejś szczególnej miłości do konkretnego ucznia, lecz sytuację tego, kto zachowując słowo Ewangelii, wchodzi w sferę miłości Ojca i Syna. Uczeń, którego miłował Jezus, jest więc typem i reprezentantem każdego ucznia, który ze względu na swą wiarę jest miłowany przez Jezusa.”ks. prof. Józef Kudasiewicz

„Spośród wszystkich poruszeń duszy, spośród wszystkich uczuć i przeżyć, jedynie miłość pozwala stworzeniu odpowiedzieć swemu Stwórcy wzajemnością, wprawdzie nie równą, ale podobną. Albowiem gdy Bóg miłuje, niczego innego nie pragnie, jak tego, by być miłowanym. Miłuje nie dla czego innego, jak tylko po to, by Go miłowano, wiedząc, że ci, którzy miłują, mocą tej miłości dostępują szczęścia.”św Bernard z Clairvaux

I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,19: I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,18-22

Słowo Boga zaskakuje i wzywa Piotra, Andrzeja, Jakuba i Jana do zatrzymania i zakwestionowania własnych planów. Zachęca, aby pozwolili wyciągnąć się z sytuacji, którą znają, miejsca, gdzie czują się bezpiecznie… Być może łowienie ryb jest całym znanym im światem. Nie mają żadnych wyobrażeń o innym sposobie życia. A to, co nieznane często budzi lęk… Słowo Wcielone ma jednak dla nich plan… Jak wielu niechętnie pozwala Bogu kształtować swoje życie, obawia się utracić nad nim kontrolę, nie chce zmieniać postaw czy przywiązań nawet do tego, co szkodzi. Czwórka rybaków zaufała Jezusowi na Słowo. ‚Poszli w ciemno za Światłem, chociaż nie było to łatwe’…

„O Ogniu trawiący, o Duchu miłości, zstąp na mnie, ażeby w mej duszy dokonało się jakby wcielenie Słowa, abym była dla Niego jakby nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoje tajemnice. I Ty, o Ojcze, racz się skłonić ku twemu małemu stworzeniu, okryj je swym cieniem i racz w nim widzieć jedynie Twego Umiłowanego, w którym sobie upodobałeś.”św Elżbieta od Trójcy Świętej

„Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego.”św Jan Paweł II (Redemptor homini)

Nie wiecie, o co prosicie

Nie wiecie, o co prosicie

Mk 10,38: Jezus im odparł: Nie wiecie, o co prosicie.

Mk 10,35-45

Jakub i Jan jeszcze nie wiedzą, że do chwały- wywyższenia na miarę Chrystusa idzie się drogą zmiażdżenia przez cierpienie, wydania swojego życia na ofiarę, duszy na udrękę i niesienia grzechów innych -orędując za nimi (Iz 53,10-12). Są niewątpliwie gorliwi, chcą być blisko Chrystusa chwalebnego, lecz nie znają swoich granic i nie zdają sobie sprawy, że nie są w stanie Go naśladować, nie będąc napełnieni, inspirowani i chronieni Duchem Świętym.

„Są nieostrożni, którzy z powodu łaski pobożności sami doprowadzili się do zguby: chcieli robić więcej, niż mogli, nie umieli wyważyć miary własnej słabości, szli bardziej za porywem serca niż osądem rozumu. A że zamierzyli więcej, niż się podobało Bogu, szybko w ogóle łaskę utracili. Bezradni i ubodzy pozostali ci, co w niebie budowali już sobie gniazda, by wreszcie w upokorzeniu i nieszczęściu nauczyć się, że nie jest w ich mocy wzlatywać na swoich skrzydłach, ale że mają ufać kryjąc się pod moimi skrzydłami Ps 91(90),4.”Tomasz a Kempis

„Jeśli chcesz podejmować wielkie czyny pokutne i koniecznie w czymś przesadzać, przesadzaj w delikatności, cierpliwości, pokorze i grzeczności.”św Filip Neri

Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą…

Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą…

Mt 20,26: Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą.

Mt 20,20-28

W oczach Boga ten jest wielki, kto potrafi służyć innym, złożyć Mu ofiarę z własnego ego. Po czym łatwo poznać, że czynię coś nie dla Bożej chwały lecz dla siebie? Informują mnie o tym precyzyjnie uczucia. Gdy próbuję od ludzi zyskać jakąś korzyść, a tego nie otrzymuję, szybko pojawia się smutek, zniechęcenie czy nawet gniew/obraza. Urażona miłość własna komunikuje, że nie otrzymała swej opłaty: uznania, docenienia, zauważenia. Z natury/ego człowiek najczęściej robi coś dla zysku. Gdy jednak współpracuje z łaską, nie szuka nagród na ziemi. Potrafi cieszyć się czynieniem dobra niezauważonego przez nikogo, prócz Boga.

1Kor 15,58:„Przeto, bracia moi najmilsi bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu”św. Paweł

„Nasza biedna ludzka natura tak lubi sobą się zajmować, że gotowa jest nawet źle o sobie mówić, byleby nikt o niej nie mógł zapomnieć.”św Urszula Ledóchowska

„I w kuchni także, wśród garnków i rondli, Pan jest z wami.”św Teresa od Jezusa

Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je

Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je

Mk 10,42-43: „A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami.”

Mk 10,32-45

Na ziemi władza najczęściej służy jako narzędzie kontroli i regulacji społecznych zachowań. Ma do dyspozycji szerokie spektrum środków nacisku, przymusu i przemocy. Może również łatwo manipulować lękiem ludzi, którzy chcąc chronić swe życie, automatycznie zwracają się ku instytucjom lub osobom, które dzierżą jakiś urząd lub odpowiedzialność. Władza niesie ze sobą pokusę dominacji nad innymi i deprawuje tego, kto tej pokusie ulega. Początek każdej zbrodniczej ideologii, jak pokazuje historia, tkwił w przekonaniu pewnej grupy społeczeństwa, iż jest lepsza od innych. Jezus ustala inne zasady wśród swych uczniów i jednocześnie daje jedyne remedium na niebezpieczeństwo korupcji dla posiadaczy władzy: służbę innym. Tylko bycie sługą ocala przed poczuciem wyższości, które jest dla ucznia Chrystusa początkiem końca i równią pochyłą w dół…

„Ten jest rzeczywiście mądry, kto nie słowami, lecz swoimi czynami poucza innych.” Abba Hyperechios

Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami

Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami

Mk 9,40: Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.

Mk 9,38-40

Porywczy Jan zabrania działać człowiekowi, który z sukcesem wyrzuca złego ducha, tłumacząc, że ów „nie chodzi z nami” – nie jest jednym z nas. Uwspółcześniając: nie należy do wspólnoty, do Kościoła, może nawet nie jest chrześcijaninem. Grupy ludzi mają tendencję do wykluczania z niej pozostałych, postrzegania ich jako mniej oświeconych, gorszych, grzesznych. Często wystarczy, że ktoś tylko wystaje poza schemat, do którego się przywykło, robi coś inaczej niż uważam za słuszne, by pojawiła się chęć zakazu. To wielka pokusa, także w chrześcijaństwie: kontrola, legalizm, mnożenie praw i zasad, które bywają tak wiążące, że ostatecznie zabijają i uniemożliwiają proste czynienie dobra (2 Kor 3,6). Nie tego pragnie Jezus. Koryguje Jana jednym, mocnym zdaniem, ukazującym Boży sposób oceny człowieka. Jeśli kto nie jest przeciw Chrystusowi, jest z nami, jest „nasz”. W każdym narodzie, także wśród pogan miły jest Bogu ten, kto ma szacunek i wzgląd na Niego i postępuje uczciwie (Dz 10,35).

„Wolałbym tysiąckrotnie przyjmować zarzuty, aniżeli czynić je innym.”św Teresa z Lisieux

Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia

Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia

J 21,20: Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus…

J 21,20-25

Piotr, któremu Jezus przepowiedział właśnie chwalebny los okazuje się niespecjalnie zainteresowany relacją z Mistrzem i planem Boga na jego życie. Może obawia się, że nie sprosta zadaniu, do którego został wezwany? A gdy lęk łączy się z niechęcią do wysiłku, by to osiągnąć, Szymon zaczyna się rozglądać… Widzi Jana. Porównuje się z nim. To bardzo niebezpieczny moment i wybuchowa mieszanka uczuć. Wiedza o tym, co będzie z Janem nie jest Piotrowi do niczego potrzebna. Porównywanie się zrywa relację pionową z Bogiem i sprowadza do parteru zerkania na innych. Może zrodzić zawiść, która niszczy twórczość, męczy, zamyka w diabelskiej pułapce iluzji rywalizacji. Porównywanie się okłamuje bo fałszuje prawdziwe potrzeby i uczucia, budzi pragnienie rzeczy, które nie są mi potrzebne i nie prowadzą do szczęścia. Jezus więc surowo przywołuje Piotra do porządku.

„Ostrożnie z zazdrością! To wąż, który lubi ukrywać się pod kwiatami, ale im lepiej się ukrywa, tym niebezpieczniejszy, tym złośliwszy, skrycie zadający śmierć duszy.”św Urszula Ledóchowska