I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,19: I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,18-22

Słowo Boga zaskakuje i wzywa Piotra, Andrzeja, Jakuba i Jana do zatrzymania i zakwestionowania własnych planów. Zachęca, aby pozwolili wyciągnąć się z sytuacji, którą znają, miejsca, gdzie czują się bezpiecznie… Być może łowienie ryb jest całym znanym im światem. Nie mają żadnych wyobrażeń o innym sposobie życia. A to, co nieznane często budzi lęk… Słowo Wcielone ma jednak dla nich plan… Jak wielu niechętnie pozwala Bogu kształtować swoje życie, obawia się utracić nad nim kontrolę, nie chce zmieniać postaw czy przywiązań nawet do tego, co szkodzi. Czwórka rybaków zaufała Jezusowi na Słowo. ‚Poszli w ciemno za Światłem, chociaż nie było to łatwe’…

„O Ogniu trawiący, o Duchu miłości, zstąp na mnie, ażeby w mej duszy dokonało się jakby wcielenie Słowa, abym była dla Niego jakby nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoje tajemnice. I Ty, o Ojcze, racz się skłonić ku twemu małemu stworzeniu, okryj je swym cieniem i racz w nim widzieć jedynie Twego Umiłowanego, w którym sobie upodobałeś.”św Elżbieta od Trójcy Świętej

„Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego.”św Jan Paweł II (Redemptor homini)

Nie wiecie, o co prosicie

Nie wiecie, o co prosicie

Mk 10,38: Jezus im odparł: Nie wiecie, o co prosicie.

Mk 10,35-45

Jakub i Jan jeszcze nie wiedzą, że do chwały- wywyższenia na miarę Chrystusa idzie się drogą zmiażdżenia przez cierpienie, wydania swojego życia na ofiarę, duszy na udrękę i niesienia grzechów innych -orędując za nimi (Iz 53,10-12). Są niewątpliwie gorliwi, chcą być blisko Chrystusa chwalebnego, lecz nie znają swoich granic i nie zdają sobie sprawy, że nie są w stanie Go naśladować, nie będąc napełnieni, inspirowani i chronieni Duchem Świętym.

„Są nieostrożni, którzy z powodu łaski pobożności sami doprowadzili się do zguby: chcieli robić więcej, niż mogli, nie umieli wyważyć miary własnej słabości, szli bardziej za porywem serca niż osądem rozumu. A że zamierzyli więcej, niż się podobało Bogu, szybko w ogóle łaskę utracili. Bezradni i ubodzy pozostali ci, co w niebie budowali już sobie gniazda, by wreszcie w upokorzeniu i nieszczęściu nauczyć się, że nie jest w ich mocy wzlatywać na swoich skrzydłach, ale że mają ufać kryjąc się pod moimi skrzydłami Ps 91(90),4.”Tomasz a Kempis

„Jeśli chcesz podejmować wielkie czyny pokutne i koniecznie w czymś przesadzać, przesadzaj w delikatności, cierpliwości, pokorze i grzeczności.”św Filip Neri

Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą…

Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą…

Mt 20,26: Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą.

Mt 20,20-28

W oczach Boga ten jest wielki, kto potrafi służyć innym, złożyć Mu ofiarę z własnego ego. Po czym łatwo poznać, że czynię coś nie dla Bożej chwały lecz dla siebie? Informują mnie o tym precyzyjnie uczucia. Gdy próbuję od ludzi zyskać jakąś korzyść, a tego nie otrzymuję, szybko pojawia się smutek, zniechęcenie czy nawet gniew/obraza. Urażona miłość własna komunikuje, że nie otrzymała swej opłaty: uznania, docenienia, zauważenia. Z natury/ego człowiek najczęściej robi coś dla zysku. Gdy jednak współpracuje z łaską, nie szuka nagród na ziemi. Potrafi cieszyć się czynieniem dobra niezauważonego przez nikogo, prócz Boga.

1Kor 15,58:„Przeto, bracia moi najmilsi bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu”św. Paweł

„Nasza biedna ludzka natura tak lubi sobą się zajmować, że gotowa jest nawet źle o sobie mówić, byleby nikt o niej nie mógł zapomnieć.”św Urszula Ledóchowska

„I w kuchni także, wśród garnków i rondli, Pan jest z wami.”św Teresa od Jezusa

Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je

Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je

Mk 10,42-43: „A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami.”

Mk 10,32-45

Na ziemi władza najczęściej służy jako narzędzie kontroli i regulacji społecznych zachowań. Ma do dyspozycji szerokie spektrum środków nacisku, przymusu i przemocy. Może również łatwo manipulować lękiem ludzi, którzy chcąc chronić swe życie, automatycznie zwracają się ku instytucjom lub osobom, które dzierżą jakiś urząd lub odpowiedzialność. Władza niesie ze sobą pokusę dominacji nad innymi i deprawuje tego, kto tej pokusie ulega. Początek każdej zbrodniczej ideologii, jak pokazuje historia, tkwił w przekonaniu pewnej grupy społeczeństwa, iż jest lepsza od innych. Jezus ustala inne zasady wśród swych uczniów i jednocześnie daje jedyne remedium na niebezpieczeństwo korupcji dla posiadaczy władzy: służbę innym. Tylko bycie sługą ocala przed poczuciem wyższości, które jest dla ucznia Chrystusa początkiem końca i równią pochyłą w dół…

„Ten jest rzeczywiście mądry, kto nie słowami, lecz swoimi czynami poucza innych.” Abba Hyperechios

Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami

Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami

Mk 9,40: Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.

Mk 9,38-40

Porywczy Jan zabrania działać człowiekowi, który z sukcesem wyrzuca złego ducha, tłumacząc, że ów „nie chodzi z nami” – nie jest jednym z nas. Uwspółcześniając: nie należy do wspólnoty, do Kościoła, może nawet nie jest chrześcijaninem. Grupy ludzi mają tendencję do wykluczania z niej pozostałych, postrzegania ich jako mniej oświeconych, gorszych, grzesznych. Często wystarczy, że ktoś tylko wystaje poza schemat, do którego się przywykło, robi coś inaczej niż uważam za słuszne, by pojawiła się chęć zakazu. To wielka pokusa, także w chrześcijaństwie: kontrola, legalizm, mnożenie praw i zasad, które bywają tak wiążące, że ostatecznie zabijają i uniemożliwiają proste czynienie dobra (2 Kor 3,6). Nie tego pragnie Jezus. Koryguje Jana jednym, mocnym zdaniem, ukazującym Boży sposób oceny człowieka. Jeśli kto nie jest przeciw Chrystusowi, jest z nami, jest „nasz”. W każdym narodzie, także wśród pogan miły jest Bogu ten, kto ma szacunek i wzgląd na Niego i postępuje uczciwie (Dz 10,35).

„Wolałbym tysiąckrotnie przyjmować zarzuty, aniżeli czynić je innym.”św Teresa z Lisieux

Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia

Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia

J 21,20: Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus…

J 21,20-25

Piotr, któremu Jezus przepowiedział właśnie chwalebny los okazuje się niespecjalnie zainteresowany relacją z Mistrzem i planem Boga na jego życie. Może obawia się, że nie sprosta zadaniu, do którego został wezwany? A gdy lęk łączy się z niechęcią do wysiłku, by to osiągnąć, Szymon zaczyna się rozglądać… Widzi Jana. Porównuje się z nim. To bardzo niebezpieczny moment i wybuchowa mieszanka uczuć. Wiedza o tym, co będzie z Janem nie jest Piotrowi do niczego potrzebna. Porównywanie się zrywa relację pionową z Bogiem i sprowadza do parteru zerkania na innych. Może zrodzić zawiść, która niszczy twórczość, męczy, zamyka w diabelskiej pułapce iluzji rywalizacji. Porównywanie się okłamuje bo fałszuje prawdziwe potrzeby i uczucia, budzi pragnienie rzeczy, które nie są mi potrzebne i nie prowadzą do szczęścia. Jezus więc surowo przywołuje Piotra do porządku.

„Ostrożnie z zazdrością! To wąż, który lubi ukrywać się pod kwiatami, ale im lepiej się ukrywa, tym niebezpieczniejszy, tym złośliwszy, skrycie zadający śmierć duszy.”św Urszula Ledóchowska

Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował

Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował

J 19,26: Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł…

J 19,25-27

Jezus nie cierpi samotnie. Są obok Niego ludzie miłujący Go wzajemną miłością. Bólu nie można przeżywać samemu. Gdy jest przeżywany z kimś, kto rozumie i kocha, staje się lżejszy do zniesienia. Jezus jest mistrzem przeżywania cierpienia. Wyraża je uczuciami, słowami a jednocześnie nikogo nie oskarża ani nie obwinia za to, co Go spotkało. Zbawca nie unicestwia cierpienia, pozostawia je tajemnicą. Nie mami nikogo złudzeniami, że będzie go można uniknąć. Pokazuje piękno i głębię Bożego współ-odczuwania. Nie separuje się od cierpienia, nie jest ponad nim, przeciwnie- wchodzi w nie bardzo głęboko, bierze na siebie i pokazuje, że ma ono swoją cenę, kosztuje. Cierpiący może zjednoczyć się z Tym, który jest oswojony z cierpieniem (Iz 53,3) i ze współcierpiącymi. To daje ulgę bez złudzeń, jest także źródłem siły. Jezus, Maryja i Jan udzielają sobie nawzajem wsparcia zwykłym byciem, kochającą obecnością.

„O Emanuelu, Boże z nami… aby być z nami w cierpieniu, przysiągłeś być blisko każdego, kto ma serce pełne bólu.”św Bernard z Clairvaux

To jest Pan!

To jest Pan!

J 21,7: Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan!

J 21,1-14

Jan czuje się kochany przez Jezusa. Nazywa samego siebie umiłowanym uczniem. Wzajemna miłość uzdalnia go do wrażliwości na oznaki przyjścia Tego, za którym tęskni…Jest może zmęczony całonocnym, nieudanym połowem, zmartwiony i zrezygnowany, ale jego serce czuwa… (Pnp 5,2) Tęskni, więc jest czujny. Miłość zna zwyczaje i upodobania ukochanej osoby. Jan przeżył już jeden cudowny połów. Wtedy został powołany… Pamięta. Wtedy Jezus go zaskoczył, teraz wie po prostu, że On tak potrafi, tylko On tak działa. To jest Pan! Miłość daje mu przenikliwość. W swej czystości wprost dotrze do tego, co najważniejsze. Widzi z daleka, nawet pośród szarości poranka… Wszystko ma znaczenie dla miłości. Gesty, zmiany nastroju… Ona odczyta je. Jan ma wrażliwość duchową, bo kocha Jezusa… Czy Piotr kocha Go zatem mniej? Nie. Piotr kocha po prostu inaczej…

„Każdy pozostaje wierny swojemu charakterowi, jeden posiadał większą spostrzegawczość, drugi nie mniejszą żywość. Jan pierwszy rozpoznał Jezusa, lecz Piotr pierwszy wyszedł Mu naprzeciw.”św Jan Chryzostom

Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie!

Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie!

Mt 28,9: Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie!

Mt 28,8-15

Po Zmartwychwstaniu Jezus objawia się tym, którym chce. Nie widzą Go dwaj najbliżsi uczniowie, biegnący do grobu. On pragnie ich spotkać w Galilei, a więc miejscu wiosny miłości. Może ich oczy są na uwięzi lęku i smutku? Zbyt są skupieni na myślach:’co teraz, co ze mną’ by Go rozpoznać? Kobiety zaś, jak Mędrcy Dzieciątku, niosą dar wonności = symbol przyjaźni i miłości rozweselającej serce (Prz 27,9). Pokazują w ten sposób, jak bardzo Jezus jest im drogi, cenny. Są gotowe na spotkanie z Nim. Ich nadzieje wprawdzie też zostały złożone w grobie lecz one nadal wielkodusznie służą miłości…

„Dlaczego Zmartwychwstały pozostał tylko w kręgu swoich, zamiast wystąpić przed przeciwników i tym samym rozwiać każdą wątpliwość? Dlaczego przez całą historię daje się tylko z trudem dotknąć poprzez słowo Ewangelii, zamiast jednoznacznie zaprowadzić Królestwo Ducha i miłości? Odpowiedź dał św Augustyn:”Ducha może widzieć tylko ten, kto ma Ducha”. Powołuje się na słowa filozofa Plotyna, które Goethe tak przetłumaczył:”Gdyby oko nie było słoneczne, słońce nie mogłoby go rozpoznać.”Benedykt XVI

Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi

Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi

J 13,26: Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskariota.

J 13,21-33.36-38

„W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus podaje Judaszowi kawałek chleba. Ten gest na żydowskiej uczcie oznaczał wyróżnienie najbardziej szczególnego gościa. Wskazywał na to, że gospodarz darzy obdarowanego miłością i szacunkiem. Że dla niego została zorganizowana uczta. Osoba, która otrzymywała ten kawałek chleba, siedziała bezpośrednio przy gospodarzu. A zatem można przypuszczać, że Chrystus w czasie Ostatniej Wieczerzy siedział między Janem a Judaszem. Pierwszy z nich spoczywał na jego piersi, natomiast drugi z Apostołów postanowił ustawić się po drugiej stronie barykady. Chrystus dzisiaj mówi do mnie tak samo: „przyjacielu!”. Wyciąga rękę z najbardziej honorowym kawałkiem chleba przeznaczonym dla umiłowanego gościa. Ale ja na to wyróżnienie nie zasługuję, powinienem się zastanowić i podjąć decyzję, czy swoimi wyborami zbliżę się do Jana, który wsłuchiwał się w serce Mistrza, czy Judasza, który przyjdzie do Niego z bandą uzbrojoną w kije.”Bartłomiej Sokal

„Miłość rodzi się w sercu, wyraża się słowem, ale żyje czynem.”św J.S.Pelczar