W chwili gdy wychodził z wody…

W chwili gdy wychodził z wody…

Mk 1,10: W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego.

Mk 1,7-11

„Jezus stał na dnie rzeki, najniżej jak tylko można zejść na dno. Stanął w potoku wydarzeń, które płyną wartkim losem od naszego urodzenia aż po śmierć. Nagle otworzyło się niebo. Chrzest daje ci szansę odkrycia w nurcie twojego smutnego i dennego losu szczęścia nie z tej ziemi. Chrzest jak rzeka ciągle dostarcza czystej wody. Spójrz, jak szybko nurty łaski oczyszczają wszystko, co zanieczyściłeś. Chrzest jest sakramentem otwierającym nad nami niebo w każdym doświadczeniu – oczyszcza i przeistacza. Zawsze otwarte niebo, gdziekolwiek zatrzymamy się w strumieniu wydarzeń. Chrzest nie zapewnia człowiekowi losu, ale sprawia, że każde doświadczenie, nawet miażdżące, staje się uobecnieniem Ducha Pocieszyciela. Ducha, który stoi tuż obok nas jak wierny przyjaciel i jest darem nieskończonej i niewyczerpywalnej miłości Boga. Od tej chwili nawet klęska, fiasko naszych planów, zawalenie się naszych pragnień, pożar niszczący wieloletnie konstrukcje naszych starań, potop zalewający błotnym od łez smutkiem nasze uczucia i myśli, to wszystko, a nawet choroba, starość i śmierć stają się zwycięstwem miłości Boga. A On przebacza, podnosi, nie opuszcza, uzdrawia, wskrzesza i wprowadza do świata, który już nie będzie skromnym przedsionkiem, jakim jest cały kosmos, lecz czymś cudowniejszym niż wszystkie gwiazdy na niebie.”o. Augustyn Pelanowski OSPPE

Jam głos wołającego na pustyni

Jam głos wołającego na pustyni

J 1,23: Powiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz».

J 1,19-28

„Cechą Jana Chrzciciela jest cudowny obiektywizm pokory. Jak żołnierz na posterunku spełnia swoje zadanie i z prostotą odchodzi. Nie chodzi mu ani o znaczenie, ani o nagrodę, ani o rangę. Zna swoje granice i przyjmuje te granice po prostu. Cały jest dla dzieła, bez zwrotu na siebie.”Piotr Rostworowski OSB

„Jan chce być wyłącznie głosem, który poniesie do innych słowo będące Bożym darem. Chce stać się przezroczystym narzędziem, zniknąć za misją, którą otrzymał do wypełnienia. U poprzednika Jezusa uderza również połączenie autentyzmu z otwartością na nie swoje słowo. Wybór niebanalnej i podziwianej przez innych drogi nie wyhodował w nim ani krzty egocentryzmu, choć odzew, który spotyka, pozwalałby mu na wprowadzenie „kultu jednostki”. Radykalizm i miłosierdzie, autentyzm i zdolność oddania się na służbę powierzonemu zadaniu… To tylko początek listy cech tego proroka, który miał zaszczyt bezpośrednio poprzedzić nadejście Zbawiciela świata. Niełatwo ją skompletować.”o. Michał Paluch OP

„Głos i słowo w nas nie są jednym i tym samym, bo głos można usłyszeć, nawet jeśli nie ma słów, a słowo może być przekazane umysłowi bez głosu, tak jak wędruje myśl. Podobnie Jan odróżnia się od Zbawiciela, będąc głosem, podobnie jak Chrystus jest Słowem…”Orygenes

W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło

W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło

Łk 1,65: „Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło.”

Łk 1,57-66

Niezwykłe wydarzenia, które dzieją się wokół narodzin Jana Chrzciciela są dla wielu ludzi znakiem Bożej potęgi. Takie ingerencje jak: utrata mowy podczas kapłańskiej posługi i nagłe jej odzyskanie, późna ciąża u bezdzietnej pary to materiał na setki spekulacji. Trudno je wytłumaczyć za pomocą ludzkich dedukcji. A rzeczy niezrozumiałe przejmują ludzi często strachem… Co Bóg chce przez to wszystko powiedzieć? Co zamierza? Zaproszonym do uważności świadkom, którzy skupili się na plotkach umknęły wielkie dzieła Boże skryte pod pokorą i prostą posługą Maryi…

„To pewnie z tego powodu, ponieważ zwątpił o narodzinach tego głosu, który miał objawić Słowo Boże, Zachariasz stracił głos i odzyskał go, kiedy ten głos – zapowiedź Słowa (Łk 1,64) – się narodził. Bo żeby umysł mógł zrozumieć słowo, które określa głos, trzeba słuchać najpierw głosu. To dlatego też Jan urodził się nieco wcześniej niż Chrystus – postrzegamy najpierw głos, a dopiero później słowo. W ten sposób Jan wyznacza Chrystusa, bo to przez głos objawiło się Słowo. Chrystus jest także ochrzczony przez Jana, który potrzebuje chrztu od Jezusa (Mt 3,14)… Jednym słowem, kiedy Jan pokazuje na Chrystusa, to jest to człowiek, który wskazuje na Boga, Zbawiciela bezcielesnego; to głos, który wskazuje na Słowo…” Orygenes

A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie

A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie

Łk 7,23: «A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».

Łk 7,18b-23

Jezus umacnia wiarę Jana świadectwami o cudach i uzdrowieniach. Nazywa też szczęściem utrzymanie płomyka wiary, zwłaszcza podczas trudnych chwil i burz…

„Wiara to skarb niesamowity. Najwyższe dobro, w którym mieści się całe bogactwo życia wiecznego i doczesnego. Rzadko jednak spotyka się ludzi, którzy potrafią całkowicie zawierzyć Bogu. Potęga wiary, podobnie jak potęga miłości, jest jeszcze wciąż nieodkrytą szansą człowieka. Nie cenimy wiary. Pokładamy ufność w pieniądzach, majątku, wiedzy, ludziach na stanowiskach, a nie doceniamy potęgi wiary. Tymczasem jedno dotknięcie Boga aktem wiary może ocalić człowieka znajdującego się w sytuacji zupełnie beznadziejnej. Jest to bowiem poddanie się promieniowaniu samego Boga, źródła życia i świętości. Jak doskonalić wiarę swoją i innych? Przede wszystkim usilną modlitwą. To Bóg swoją łaską czyni człowieka podatnym na swe działanie. Potrzebna jest też świadomość ograniczonego działania wszystkich doczesnych środków, które w sytuacjach krytycznych zawodzą. Warto również z większą uwagą, sercem odmawiać wyznanie wiary: „Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego”. A w konkretnych okolicznościach sprawdzać, o ile wierzę Bogu.”ks Edward Staniek

„Nawet, gdy w sercu mym szaleje burza, podnoszę do Ciebie Jezu wzrok, a w miłościwym Twym spojrzeniu czytam: „Dziecko, dla Ciebie uczyniłem niebo”.”św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Odrzekł: «Nie jestem».

Odrzekł: «Nie jestem».

J 1, 21: Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie».

J 1,6-8.19-28

„Jan mógłby powiedzieć: „może jestem Eliaszem”, już całkiem mógłby powiedzieć „jestem prorokiem”, a on mówi: „Nie, nie jestem”. Dlaczego? Bo to są wszystko nobilitujące nakładki. Takie nakładki, które mają sprawić, że poczujemy się lepiej, lepsi niż jesteśmy: bardziej warci, bardziej godni – no właśnie – bardziej… I dlatego Jan mówi: 'Nie. Prawda o mnie jest taka, że ja jestem głosem wołającego na pustyni, że przygotowuję Mu ścieżki, że jestem od Niego nieskończenie mniejszy bo nawet nie jestem Mu godzien sandała wiązać. I to jest o mnie prawda i ona mnie nie boli.’ Jeśli nie będziesz się stroić, (a strój nam nadaje pewną tożsamość), więc w takim sensie – nie będziesz się ubierać w coś nieprawdziwego by wyglądać na trochę świętszego, albo trochę poważniej, albo mądrzej – będziesz chodził jak Jan w sierści wielbłądziej – Bóg cię ubierze tak jak się ubiera królewskie dzieci. Ale jak sam się tak ubierzesz – będziesz wyglądał jak błazen. Kiedy udajemy lepszych niż jesteśmy to jest żenujący widok, widzę to sobie… Więc przestańmy uprawiać błazenadę, zrzućmy te fałszywe stroje i bądźmy tym, kim jesteśmy przed Panem Bogiem.”Adam Szustak OP

„O Prawdo, Światło serca mego, niech nie mówią do mnie moje ciemności!”św Augustyn