Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda

Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda

Mk 8,15: Wtedy im przykazał: Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda!.

Mk 8,14-21

Czym jest kwas faryzeuszy i kwas Heroda? Być może jest to ich sposób myślenia: nie liczenie się z Bogiem lecz jedynie z ludźmi, poleganie wyłącznie na sobie, własnym sprycie, przemyślności i przebiegłości…

„Od tego, co mnie zakwasza zależy jakim będę chlebem. Kwas faryzeuszy sprawia, że człowiek ma zakwaszony wzrok i słuch, a zatem jest niezdolny do słuchania i widzenia tego, co Bóg mówi i pokazuje. Człowiek staje się taki jak ci, którzy mają na niego wpływ. Czego uczniowie nie wiedzieli i nie rozumieli? W ich postawie nie było zaufania do Nauczyciela. W prawdziwej pobożności podstawą jest zaufanie Bogu. W pobożności faryzejskiej Bóg nie był w centrum, lecz w centrum stanął faryzeusz ufający sobie, że wypełniając wszystkie przepisy prawa, jest doskonały i zasługuje w ten sposób na życie wieczne. „Kwas” proponowany przez Jezusa, doprowadza do Ojca. „Kwas faryzeuszów” sprawia odwrócenie się od Niego, nie rozumienie Boga i Jego nauki, albo interpretowanie jej „po swojemu”. „Kwas faryzeuszów” jest skażoną interpretacją Biblii, która nie pochodzi z czystego serca.”Józef Pierzchalski SAC

tam pozostał aż do śmierci Heroda

tam pozostał aż do śmierci Heroda

Mt 2,15: tam pozostał aż do śmierci Heroda.

Mt 2,13-18

Józef jest osobą odpowiedzialną i przewidującą. Potrafi trafnie oceniać sytuację społeczno-polityczną pod kątem bezpieczeństwa swojej rodziny.

„Jeden z zarzutów racjonalistów dotyczy powrotu Świętej Rodziny do Nazaretu zamiast do Betlejem. W obu tych okolicach panowali synowie Heroda (Archelaos i Antypas). Na pierwszy rzut oka wydaje się, że rzeczywiście Józef, uciekając z Żoną i Dzieckiem od jednego syna Heroda do drugiego, postępowałby niezrozumiale, bowiem mówiąc potocznie, wpadłby z deszczu pod rynnę. Jednak nikt nie wykazał, że obaj synowie Heroda byli jednakowo niebezpieczni dla Świętej Rodziny. Nie musieli też podzielać dzieciobójczych obsesji swego ojca. Stąd powrót Józefa z Rodziną akurat do Nazaretu, gdzie panował jeden syn Heroda (Antypas), zamiast powrotu do Betlejem, gdzie panował drugi syn Heroda (Archelaos), wcale nie wydaje się bezsensowny. Rozwiązania dla tej zagadki dostarcza nam Flawiusz, który pisał, że Antypas „lubił życie spokojne i wygodne”, w przeciwieństwie do Archelaosa, którego „cechowały okrucieństwo i zbytek”, bowiem „był okrutnikiem”. Archelaos miał na swym koncie mord na 3000 Żydów, do których odnosił się z lekceważeniem. Stąd teraz staje się zupełnie jasne i zrozumiałe, dlaczego Józef z Rodziną nie bał się wrócić właśnie na tereny będące pod panowaniem Antypasa, bał się on natomiast wrócić na tereny będące pod panowaniem Archelaosa.”Jan Lewandowski

Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Łk 9,9: Herod mówił: Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Łk 9,7-9

„Herod, jak każdy człowiek widzi, słyszy, doświadcza świata, dochodzą do niego sygnały o Jezusie (Bogu) i Jego działaniu. To budzi niepokój w jego sercu. Tak właśnie działa Bóg w życiu ludzi, którzy się nie nawrócili. Niepokoi. Poprzez ludzi, wydarzenia dociera do człowieka. Uczucie niepokoju wcale nie musi być złe. Może być nieprzyjemne, ale może też prowadzić do przebudzenia, choć jak pokazuje historia Heroda, nie zawsze się tak dzieje. Możemy go także zasypać. Po jakimś czasie Herod i Jezus w końcu się spotykają. Jednak Herod nie zobaczył Jezusa działającego cuda lecz poniżonego. Herod był człowiekiem bardzo nastawionym na wrażenia, na cudowności. Nie był w stanie zobaczyć tego, co Jezus mu pokazał swoim pojmaniem, tego, że Bóg jest blisko. Można Boga spotkać i się z Nim rozminąć, można mieć Go w swoim domu, jak Herod w swym pałacu, i nic. Jezus przed nim milczał. Milczał, jak często milczy Bóg patrzący na grzesznika, bo nie chce go potępiać. Milczy, ale to rodzaj milczenia, w którym zaprasza do zadania sobie pytania o cel tego milczenia.”Grzegorz Kramer SJ

„Jezu, jesteś odpowiedzią bez pytania.” ks. Jan Twardowski

Otóż chwila sposobna nadeszła…

Otóż chwila sposobna nadeszła…

Mk 6,21: Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei.

Mk 6,17-29

„Nadeszła chwila sposobna”-dla kogo? Nie dla Heroda…Jemu wydawało się, że kontroluje wszystko i wszystkich. Jan nikogo już nie podburzy bo jest zamknięty w więzieniu, Herodiada musi się podporządkować jego woli, takoż dostojnicy. W dodatku są jego urodziny, cały dwór dwoi się i troi by spełniać jego polecenia i zachcianki. Czego może się spodziewać władca? Życzeń, pochlebstw, kurtuazyjnych uprzejmości, propozycji układów, rywalizacji o jego względy. Czujność jest uśpiona, wino oszałamia. Zło zaś nie śpi, krąży (1P 5,8) i czeka na okazję by zrealizować własny plan przy udziale najbardziej pogrążonej w nienawiści osoby. Atakuje nieumocnione wyłomy- słabość Heroda: chęć zrobienia wrażenia na ludziach przez hojny gest i lekkomyślne składanie przysiąg, lęk przed tym, „co ludzie powiedzą”. Pociągając za haczyki manipulacji, utkwione w Herodzie i całym jego otoczeniu zamyka pułapkę, której celem jest wyeliminowanie Jana Chrzciciela…

„Zobaczyłem wszystkie sidła nieprzyjaciela rozpostarte na ziemi, jęknąłem więc i powiedziałem: „A któż się im wymknie?” I usłyszałem głos mówiący do mnie:”Pokora”.”abba Antoni

bał się jednak ludu…

bał się jednak ludu…

Mt 14,5: Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu…

Mt 14,1-12

„Nie jest sprawą prostą, przyjmowanie prawdy o sobie. Są osoby, które odczuwają przynaglenie wewnętrzne do jej objawiania. Takim człowiekiem był Jan Chrzciciel. Prawda może niepokoić, denerwować, więc–jak to było z Janem–uwięziono go. Prawdy nie chce słuchać człowiek, który się boi, człowiek mały, małego formatu. Herod był królem, a był człowiekiem małego formatu: bał się ludu, który Jana uważał za proroka. Bał się Jana, który mówił o konieczności oddalenia Herodiady. Ulegał wpływowi kobiet: Herodiady i jej córki Salome. Człowiekiem, który się boi, można manipulować. Manipulacja jest sposobem oddziaływania na człowieka. Dajemy mu to, co on lubi, w czym znajduje upodobanie, aby wykonał to, do czego manipulacja prowadzi. Potrzeba odkryć: kto, lub co mną manipuluje? Czy jakiś człowiek ma większy wpływ od Jezusa, na moje serce? Jakimi ludźmi się otaczam, kogo słucham, kto według mnie nie sprzyja mi, moim sprawom?”ks Józef Pierzchalski SAC

„Nawet przelotne, doraźne spojrzenie w oczy wewnętrznej prawdzie człowieka jest już osiągnięciem”św Jan Paweł II

chciał Go zobaczyć

chciał Go zobaczyć

Łk 9,9: „I chciał Go zobaczyć…”

Łk 9,7-9

Herod dosłownie „szukał ujrzenia” Jezusa… Jest pełen lęku po wysłuchaniu pogłosek: jak to możliwe, by znów żył ten, którego rozkazał bezprawnie zabić? Pragnie się upewnić, że plotki o zmartwychwstaniu Jana są nieprawdziwe. Zobaczyć twarz, by uciszyć wewnętrzny niepokój… A jeśli to nie Jan? Kim jest następny prorok? Podobno potężny… Co zrobi? Czy jest niebezpieczny? Ostatecznie Bóg spełni pragnienie Heroda… (Łk 23,8-11). Tuż przed Paschą przyprowadzają mu Jezusa związanego. Zadaje Mu wiele pytań lecz nie otrzymuje żadnej odpowiedzi. Oczekuje znaków, ale nie doświadcza niczego nadzwyczajnego. Jezus milczy. Faryzeusze tymczasem gwałtownie Go oskarżają. Ostateczna ocena Heroda pokazuje jego kryteria sądzenia. Nie potrafi patrzyć głębiej. Wzgardził Jezusem i uznał, że jest nic nie warty. Milczy – więc pewnie dał się zastraszyć – czyli tchórz, słaby. Miał być potężny, a jest śmiechu godny. I ubrał Go jeszcze w lśniący płaszcz, by i inni się pośmiali…

„Tak, leż w promieniach Słońca Eucharystycznego. Cichutko.” św. U.Ledóchowska

Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić

Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić

Mk 6,19: „Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła.”

Mk 6,17-29

Herodiada była córką Arystobula i Berenike, a jej dziadkiem był król Herod Wielki. Zgodnie z tradycją dynastii herodiańskiej w młodym wieku wydano ją za mąż za krewnego, przyrodniego brata jej ojca, Heroda Filipa. Herodiada, podobnie jak jej okryty złą sławą dziadek, była pełna pychy. Kierowało nią przekonanie, że władca stoi ponad prawem i nikt nie ma prawa krytykować jego działań. Słowa Chrzciciela potraktowała więc nie tylko jako zagrożenie dla jej nowego związku, ale i bezczelną zniewagę osobistą. Historyk J. Flawiusz zauważył, że Jan nauczał z taką siłą, iż tetrarcha obawiał się otwartego buntu poddanych. Przeszkadzało to ambicjom Herodiady. Jej rodzony brat, któremu zazdrościła, otrzymał od cesarza Kaliguli tytuł królewski. Zabiegała, by i Agryppa podjął podobne starania, gdyż miał ku temu większe prawa. Urażona duma Herodiady, chęć zemsty, zazdrość i żądza splendoru zmiażdżyły Jana, który stanął jej na drodze.

„Pyszny zawsze znajdzie winę u innych.” św. U. Ledóchowska

Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła

Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła

Mk 6,24-25: „zapytała swą matkę: O co mam prosić? Ta odpowiedziała: O głowę Jana Chrzciciela. Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła.”

Nie zawsze posłuszeństwo jest cnotą. Jak uczy Kościół:

„każdy człowiek jest zobowiązany do kierowania się tym prawem, które rozbrzmiewa w sumieniu i które wypełnia się w miłości Boga i bliźniego”(KKK1706).

Córka Herodiady ubóstwiła człowieka, wykonując polecenie natychmiast, pospiesznie (można też przełożyć: ‚z zapałem’) i bezmyślnie.

„Oto dziewczynka, która pyta i posłusznie wykonuje polecenie matki. Posłuszeństwo to taka trudna rzecz, że zanim się będzie posłusznym, to wpierw trzeba wybrać sobie Pana, komu będę posłusznym. Bo Salome wybrała tragicznie. Wybrała posłuszeństwo komuś, kto był okrutny, głupi, zły i grzeszny. Ale gdy wybiorę Pana, który jest święty, dobry, mądry, kochający, mogę wykonywać Jego rozkazy bez mrugnięcia okiem, pewny, że robię dobrze.” Michał Legan OSPPE

„Jacy będą przełożeni, tacy zapewne będą i podwładni.” św. Ignacy Loyola

i był zaniepokojony

i był zaniepokojony

Łk 9,7: „Herod usłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Jezusa i był zaniepokojony.”

Cuda burzą pewność światooglądu Heroda, zbudowanego w oparciu o to, co widzi, co pojął z fragmentu świata, który dany mu jest kontrolować. Zmuszają do refleksji: A jeśli Bóg jest? Choćby przez wzgląd na poddanych musi się liczyć z Jego prawami – zna je. Wprawdzie zlekceważył 5 przykazanie: „nie morduj” – ściął Jana Chrzciciela, którego sam uważał za świętego lecz brak gromu z nieba – natychmiastowych sankcji, uśpiło jego sumienie. Lecz oto pojawia się Ktoś, kto w imię Boga czyni cuda. I chciał Go zobaczyć… I zobaczył… (Łk 23,8-11)

„Ludziom, którzy z jednego grzechu ciężkiego wpadają w drugi grzech ciężki, nieprzyjaciel zazwyczaj ukazuje pozorne przyjemności, sprawia, że sobie wyobrażają radości i przyjemności zmysłowe(…). W tych samych osobach duch dobry działa w przeciwny sposób, kłując i gryząc ich sumienie zgodnie z naturalną zdolnością ich rozumu do poprawnego sądu.” św. Ignacy Loyola (Reg.1 rozeznawania duchów)

związanego trzymał w więzieniu

związanego trzymał w więzieniu

Mk 6,17: „Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę.”

Jan Chrzciciel jest mistrzem wewnętrznej wolności. Jest ubogi. Nie można nim manipulować, strasząc odebraniem rzeczy. Żyje Słowem Bożym, które wskazuje mu, co jest dobre, a co złe. Należy do Boga, który go wspomaga i Jego czyni sędzią własnego postępowania, dlatego też nie boi się niezadowolenia innych, ich krytyki, ziemskiej władzy i ma odwagę powiedzieć prawdę władcy, który uważa się za króla Izraela (a więc ludu wierzącego) lecz postępuje niemoralnie. Mimo, że zamknięty i związany (zapewne stawiał nieustannie opór niesprawiedliwemu uwięzieniu i traktowaniu), Jan jest wolny, gdyż Bóg daje mu pewność, że życie ziemskie nie jest dobrem absolutnym.

„Gdy w sferze moralnej panuje chaos i zamęt, wolność umiera, człowiek z wolnego staje się niewolnikiem – niewolnikiem instynktów, namiętności czy pseudowartości.” św. Jan Paweł II

  • 1
  • 2