A mówił to wystawiając go na próbę

A mówił to wystawiając go na próbę

J 6,6: A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.

J 6,1-15

Jezus jednym, trafnym pytaniem umiejętnie wzbudza w Filipie i przysłuchujących się rozmowie apostołach poczucie odpowiedzialności za zgromadzony tłum. Wydobywa refleksję o ograniczonych ludzkich możliwościach, obnaża myślenie „z ziemi”: kalkulacje, poleganie na pieniądzach, zapobiegliwości czy umiejętnościach… Wie doskonale, że uczniowie spoglądają na świat nie dostrzegając działania Boga. Może Filip jest wśród nich czołowym racjonalistą, dobrym organizatorem umiejącym trzeźwo oszacować sytuację- więc Jezusowe „wystawienie na próbę” padło na niego… Określenie ilości ludzi i ich potrzeb uwrażliwia uczniów i przygotowuje grunt pod głębsze przeżycie cudu. Apostołowie nie tylko „biorą” błogosławieństwo. Mają szansę obserwować niezwykłość i wspaniałość Bożego działania, Jego troskę o ludzkie potrzeby, hojność i obfitość, pomnażającą się dzięki wierze i modlitwie. Jezus pragnie, by zobaczyli i uwierzyli..Zaufali..

„Ufność w Bogu tak potężnym i miłosiernym nigdy nie jest zbyt wielka! Tyle od Niego otrzymujemy, ile się spodziewamy.”św Teresa z Lisieux

Pójdź za Mną!

Pójdź za Mną!

J 1,43: „i spotkał Filipa. Jezus mu powiedział: Pójdź za Mną!”

J 1, 43-51

W całej Biblii słychać nieustanne wołanie Boga. On wszystkich wzywa (łac.vocare – powołać, wezwać) by przyszli do Niego, weszli w zażyłość, przyłączyli się i działali w Jego planie zbawienia. Bóg pierwszy wychodzi na spotkanie, kładzie fundament pod relację z człowiekiem, którym jest Jego Słowo (1 Kor 3,11). Tylko czy człowiek usłyszy? Wiara rodzi się ze słuchania. Filip to ktoś, kto spośród wielu ludzkich głosów, zaproszeń, może presji lub krzyków, wyławia Boży Głos. Jest w nim więc przestrzeń, gdzie głos Jezusa może wybrzmieć. Filip zauważył istnienie Jezusa, usłyszał co mówi, a więc dotarło to do jego głębi. Nie jest skupiony na sobie, potrafi nastawić ucha komuś drugiemu, choć Jezus jest jeszcze dla niego kimś obcym. Nadał jednak wartość Osobie, która mówi do niego. Słowa Jezusa mają dla niego wagę i to na tyle wielką, że Filip decyduje się usłuchać, porzucić swoje sprawy, zajęcia i plany, by być z Jezusem.

„Zdecydować się nie otrzymując w zamian kwitu gwarancyjnego. Oto jest wielkie ryzyko wiary. Droga wiedzie od wiary do oglądu, nie odwrotnie.” św. E. Stein

Żniwo jest wprawdzie wielkie, ale mało robotników

Żniwo jest wprawdzie wielkie, ale mało robotników

Łk 10,2: Mówił do nich: „Żniwo jest wprawdzie wielkie, ale mało robotników.”

Ogromnie leżą Jezusowi na sercu ludzkie dusze. Troszczy się, przynagla wszystkich uczniów by nie zwlekali i głosili Dobrą Nowinę, idąc (żyjąc) wedle Bożych wartości. Czas już dojrzał, wokół pełno owoców Ducha: miłości, radości, pokoju, które są odblaskiem chwały Królestwa Bożego na ziemi. Czym jest żniwo? Zbiórką dojrzałych owoców zbóż. Oddzieleniem ziarna od plew. Jezusowi nie umknie żaden kłos, który posiada choć ziarnko miłości. Któż jednak zechce trudzić się dla Boga przy pracach duchowych? Najpierw z trudem, potem coraz sprawniej oddzielać pszenicę miłości od słomy działań, które są tylko szukaniem siebie i własnych korzyści? Nie tylko na własnym poletku ale również pomagać w pracach innym? Korców obfitych w dobre ziarno jest sporo. A każde ziarenko dobra ma niezwykły potencjał wzrostu i zdolność rozmnażania się. Tylko rąk do pracy wciąż niewiele…

„Pracujmy wspólnie, by ocalać innych.”św. Teresa z Lisieux

I spotkał Filipa

I spotkał Filipa

J 1,43: Nazajutrz Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: Pójdź za Mną!

Greckie słowo „heuriskei”, użyte przez Ewangelistę Jana znaczy nie tyle „spotkał”-co „poszukał”,”odnalazł”. Jezus nie wpadł na Filipa przypadkowo po drodze, jak na kogoś nieznajomego- lecz celowo udał się do Galilei aby go znaleźć. Filip zaś odszukał Natanaela, chciał się z nim podzielić radosną nowiną. Jezus sam powołuje uczniów lecz niektórzy są zapraszani pośrednio, jak Natanael. Pięknie to komentuje abp. Grzegorz Ryś:

„Tak naprawdę to Jezus znalazł Filipa, a nie Filip Jezusa. Inicjatywa, pierwszeństwo jest wyraźnie po stronie Pana. Czyni to jednak w taki sposób, który nie odbiera człowiekowi podmiotowości i twórczości, i wzajemności. „Znaleziony” ma poczucie, że „znalazł”, „odkryty”-że „odkrył”!”

„Żadne szczęście świata nie daje tego pokoju, tej błogiej radości jak świadomość: Jezus mnie kocha.”św Urszula Ledóchowska

„W Tobie znajduję to, czego szukam.”św Hildegarda z Bingen

Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?

Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?

J 6,5: „Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?”

Jezus jest wrażliwy, dostrzega ludzkie potrzeby z wyprzedzeniem i potrafi im zaradzić. Skutki zaniedbań duchowych – głody uczuciowe i cielesne sprawiają, że ogromny tłum idzie za Tym, który rozbudził ich nadzieję, zapominając o podstawowych zabezpieczeniach. To budzi w Chrystusie litość i poczucie odpowiedzialności. Chce do podobnej postawy zachęcić uczniów, wydobyć z nich pomysłowość i ofiarność, której owoce On potrafi niezwykle pomnożyć. Jezus nie zasłania Boga sobą, natychmiast usuwa się by dziękczynienie za cud przypadło Ojcu.

„Powinno się być dobrym jak chleb; powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny.” św. br. Albert