najpierw musi przyjść Eliasz?

najpierw musi przyjść Eliasz?

Mt 17,10: „Czemu więc uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz?”.

Znawcy Pism natchnionych, wczytując się w zapowiedzi proroków (Ml 3,23) czekali na powtórne przyjście proroka Eliasza. Niestety, spodziewali się kalki Bożego działania. Zlekceważyli inne pouczenia. Przecież Bóg zawsze czyni rzeczy nowe (Iz 43,19). Syracydes rzekł o Eliaszowym, gorliwym duchu: „został zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić”(Syr 48,10). Ów zapowiedziany, płonący żarliwością duch został dany Janowi. Anioł Gabriel streścił misję Chrzciciela:„nawróci do Boga wielu spośród synów Izraela i pójdzie przed Mesjaszem w duchu i mocy Eliasza, by serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych-do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały”(Łk 1,16-17). Jezus otwiera oczy uczniów na różnorodne przejawy Bożego działania.

„Jakże cudowne są skutki łask dla tych, którzy działają, aby na nią odpowiedzieć.”św Jan Bosko

Eliasz już przyszedł

Eliasz już przyszedł

Mt 17,12: Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli.

Przez swoje wyobrażenie proroka i „wizję” Boga faryzeusze odrzucili Jana, a potem Jezusa. Nadęli się wiedzą religijną i oczekiwali kopii Bożego działania, a Bóg zawsze czyni nowe rzeczy. Ich postawa: „jeśli Bóg nie pasuje do moich poglądów, tym gorzej dla Niego” zaowocowała krzyżem. Jan Chrzciciel pełnił misję Eliasza, tylko swoim sposobem. Każdemu z nas potrzeba czujności wpatrywania się w istotę rzeczy i pokory, a więc postawy: ‚”on/ona też może mieć rację”.

„Człowiek wierzący, który ma dużo pewności siebie, zarozumiałości i tupetu, gdy z tym wszystkim pójdzie do innych, aby ich zdobywać dla Pana Boga, może ogromnie zaszkodzić przybliżeniu się Królestwa Bożego.” Sł. B. kard Stefan Wyszyński