odpuszczone są twoje grzechy

odpuszczone są twoje grzechy

Mk 2,5: „Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy».”

Mk 2,1-12

Jezus zwraca się do bezradnego w swojej chorobie człowieka nazywając go: „dziecko”. To jednocześnie pieszczotliwe miano jak i opisujące jego sytuację życiową – bycia zdanym na pomoc innych ludzi. Sparaliżowany jest bezradny, milczy, nie prosi o nic. Inni decydują za niego, szukają pomocy, troszczą się o niego, przynoszą. Być może on sam stracił już nadzieję, wegetuje z dnia na dzień, zrezygnowany. Nie żyje życiem, które powierzył mu Stwórca. Być może przytłoczyły go niewyznane grzechy, jest zniewolony i przygnieciony ich ciężarem. Albo ma zły obraz Boga jako bezlitosnego sędziego wymierzającego kary, a blokada jest jedną z nich… Może jest sparaliżowany obawą, że ktoś odkryje jego winę, albo leży na łożu lęku ponieważ nie chce okazać słabości: tak bardzo pragnie być doskonały, że woli przykuć się do łóżka niż pozwolić sobie na popełnienie błędu, poniesienie porażki. W fantazji może być idealny, bez wad i nie grozi mu konfrontacja z rzeczywistością… Kiedy Jezus odpuszcza mu grzechy i wydaje mu polecenie by wstał, wziął nosze w swoje ręce – kontaktuje go z jego wewnętrzną siłą, a jednocześnie każe mu się oprzeć na własnej prawdzie. Paralityk jest człowiekiem z noszami. Ma wziąć odpowiedzialność za swoje życie i kierunek, jaki mu nada…

„Podaj nam rękę i postaw nas na nogi; podnieś nas, o Boże miłosierdzia; pomóż nam kierować nasze spojrzenie ku górze.” św. Serapion

pozostań tam, aż ci powiem

pozostań tam, aż ci powiem

Mt 2,13: „oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».”

Mt 2,13-18

Niekiedy pojawia się zarzut dotyczący tej Ewangelii mniej więcej tej treści: „Dlaczego rodzice Jezusa nie ostrzegli innych rodziców tylko uciekli?”– trochę tak, jakby Maryja i Józef dysponowali w tamtej chwili wszechwiedzą o zamiarach i dyspozycjach Heroda oraz ich konsekwencjach. Tymczasem Józef usłyszał jedynie, że Herod tropi Dziecię i zamierza je zamordować, dlatego muszą uciekać jak najszybciej…

„I znowu rodzi się pytanie, czy takie boskie interwencje są wyjątkiem? Czy dotyczą tylko Maryi i Józefa ze względu na wyjątkowe dziecko, którym się opiekują? Nie otrzymujemy wprost przestróg z nieba ani w snach ani przez posłańców.
Wydaje mi się, że ta komunikacja jakoś się odbywa. Trzeba się jej uczyć, jak w każdej relacji. I nie jest tak, że anioł podpowiada wszystko w szczegółach. Zwróćmy uwagę, że Józef otrzymuje polecenie udania się do Egiptu, aby przeczekać Heroda. I tyle. Reszta należy już do Józefa, jak to zrobić, gdzie się udać dokładnie itd. Egipt był w tym czasie zamieszkany przez sporą diasporę żydowską – mówi się o około milionie osób- więc Anioł nie każe Józefowi uciekać gdziekolwiek, ale tam, gdzie może też być przyjęty, zrozumiany, gdzie asymilacja będzie łatwiejsza. To pewien znak dla nas, co do sposobu komunikowania woli Bożej nam.” Dariusz Piórkowski SJ

Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie

Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie

Łk 10,23: „Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie.”

Łk 10,21-24

Jezus okazuje radość z powrotu uczniów z ewangelizacji i zwraca im uwagę na to, jak wielkie w Bożych oczach jest ich zaufanie w moc Jego imienia. Uczniowie mają poczucie bliskości z Jezusem, czują się zależni od Niego. On ich rozesłał, oni zaś wracają jak dzieci do ojca, entuzjastycznie opowiadając Mu o swoich przeżyciach… Tak bliska i wyjątkowa relacja to przywilej, którego mogłoby im pozazdrościć wielu proroków i królów.

„Chcę nauczyć dusze drogi dziecięctwa duchowego, drogi ufności i całkowitego zdania się na Boga.”św Teresa z Lisieux

„Istnieją pewne charakterystyczne, oczywiste i dostrzegalne cechy, które jednoznacznie identyfikują ucznia Jezusa. Nie chodzi tu o zewnętrzne symbole, ale o ściśle określoną osobowość, która sprawia, że nie można go pomylić z nikim innym. Uczeń nie akceptuje nauczania propagandy tego świata ani nie przyjmuje kryteriów według ciała. Jego hierarchia wartości jest ustanawiana przez Jezusa Chrystusa, poddaje się Słowu oraz przykładowi swojego Mistrza.”Jose H. Prado Flores

„Że jednym Ojciec objawił, należy się cieszyć. Że jednak przed innymi zakrył, nad tym trzeba płakać. Pan się raduje, nie z tego powodu, że mądrzy Go nie rozpoznają, ale dlatego, że maluczcy Go przyjęli.” św. Jan Chryzostom

Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego

Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego

Mt 18,10: Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

Mt 18,1-5.10

Królestwo niebieskie jest dostępne dla tych, którzy zawrócili z drogi nadęcia, rywalizacji o wielkość, pogardy wobec słabości, bezradności i bezbronności. Stając w prawdzie wobec Boga, wszyscy jesteśmy jak małe dzieci, podobne do tego, które Jezus postawił wobec apostołów. Nie każdy jednak chce się takim widzieć… Niewielu potrafi przyjąć duchowy status potrzebującego. Łatwiej jest zaprzeczać, że doświadczam braków, polegać na sobie: na sile fizycznej, intelekcie czy sprycie i realizować swe potrzeby, nie widzieć swych słabości i ograniczeń, które boleśnie konfrontują z własną małością. Sporym wysiłkiem jest metanoia do postawy zależności. Rozpoczyna się od przyznania, że potrzebuję Ojca, który się mną opiekuje. Konsekwencją jest jednak wypatrywanie aniołów: wyrazów Jego czułej miłości. Oczekiwanie na doświadczenia Jego obecności i działanie przez nich…

„Zaklinam Cię: nie zapominaj nigdy o tym niewidocznym towarzyszu, który jest stale obecny, nieustannie wsłuchuje się w nas i jest gotowy pocieszać. Co za wspaniała bliskość! Co za szczęśliwe towarzystwo!Gdybyśmy tylko byli w stanie objąć je rozumem! Trzymaj go zawsze przed oczami duszy. Wspominaj często jego obecność, dziękuj mu, zanoś do niego swe modły i nieprzerwanie podtrzymuj dobrą z nim relację.”św o. Pio

Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki

Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki

Łk 9,48: „«Kto by to dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto by Mnie przyjął, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki».”

Łk 9,46-50

Między uczniami, przepychającymi się między sobą i walczącymi o pozycję w grupie Jezus stawia dziecko. Za wzór stawia nie siłę i demonstrowanie swoich mocnych stron lecz słabość oraz opiekowanie się bezbronnością i bezradnością drugich. Uczy ich, że w ten właśnie sposób prawdziwie uwielbią Tego, Który przychodzi, bo Bóg ujmuje się za najmniejszymi…

„Można mówić o pokorze Boga. Bóg ma jakieś niezrozumiałe upodobanie do tego, co maleńkie, co niskie.” Piotr Rostworowski OSB

„Znakiem największej dojrzałości człowieka jest ofiarowanie – w dojrzałych, silnych, ludzkich dłoniach – wewnętrznej wrażliwości, ofiarowanie jej Bogu i ukrycie w głębi Jego „łona”. Tylko ci, którzy doświadczyli dziecięctwa Bożego, zdolni są do męstwa, odważnego zaangażowania w świecie, ponieważ wiedzą, że „ich życie ukryte jest z Chrystusem w Bogu” (por. Kol 3,3).” ks Krzysztof Grzywocz

„+ O Boże, jak bardzo pragnę być małą dzieciną. Tyś Ojcem moim, Ty wiesz, jak jestem maleńką i słabą, przeto Cię błagam, utrzymuj mnie przy sobie we wszystkich chwilach życia mojego, a szczególnie w śmierci godzinę. Jezu, ja wiem, że dobroć Twoja przechodzi dobroć najczulszej matki.” św. Faustyna (Dz 242)