szorstko zabraniali im

szorstko zabraniali im

Mt 19,13: „a uczniowie szorstko zabraniali im tego…”

Mt 19,13-15

W starożytności dzieci znajdowały się na marginesie życia dorosłych. Liczono się tylko z tymi, które przeżyły do wieku reprodukcyjnego (jeśli zaś dziecko umarło, to widać taki los był mu przeznaczony). Dzieciństwo uznawano za okres nieistotny z perspektywy dorosłości. Status dzieci był podobny do ludzi słabych, niepełnosprawnych, ubogich – byli to ‚ludzie drugiej kategorii’, z którymi nie trzeba było się liczyć. Uczniowie więc surowo zabraniając (gr. epetimesan – „nałożyli karę”, „skarcili”) zachowywali się zgodnie z ówczesnymi kanonami moralności i zwyczajami. To raczej zachowanie Jezusa wobec dzieci na tle epoki (i bardzo wielu następujących później tysiącleci) jest rewolucyjne. Uważa je za ważne, poświęca im czas, stawia je za wzór ufności i wiary, błogosławi… Wprawdzie dzisiaj sytuacja prawna dzieci jest nieporównywalna z obowiązującą do XVIII w, wciąż jednak natura ludzka nie zmieniła się zbyt wiele… Mierząc stopnień pogardy wobec słabości, dziecięcości, zależności można zbadać poziom własnej pychy…

„Pan codziennie po troszeczku pozwala nam poznać, jak bardzo mali jesteśmy. Doprawdy, wydaje mi się czymś nie do pojęcia, jak ktoś, kto jest inteligentny i ma sumienie, może się pysznić.” św. o. Pio

gdyż takie było Twoje upodobanie

gdyż takie było Twoje upodobanie

Mt 11,26: „Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.”

Mt 11,25-27

Jezus zachwyca się zamiłowaniem Ojca do prostodusznych, małych i potrafiących wejść w zależność od Boga jak niemowlęta. Takie zawierzenie oddaje Bogu pełną chwałę. Człowiek wie, kim jest wobec Boga, rezygnuje więc z mędrkowania. Nie wykorzystuje Boga do karmienia własnego ego, wartości czy wielkości. Ma poczucie, że wszytko jest łaską. Jak dziecko, ufnie prosi więc Ojca wierząc, że może otrzymać…

„Trwaj stale w ufności. Niemożliwe, by Bóg na nią nie odpowiedział, bo On zawsze mierzy swą hojność naszą ufnością.” św. Teresa z Lisieux

„Dlatego człowiek powinien opierać się wyłącznie na Bogu, aby nie musiał szukać nieustannie potwierdzenia siebie u ludzi. Człowiek dobrej woli, dopiero kiedy gnębią go pokusy albo złe myśli, pojmuje, jak bardzo potrzebny mu jest Bóg i już wie, że bez Niego nie mógłby zdziałać nic dobrego.” Tomasz a Kempis

„Nieufność do własnych sił jest fundamentem ufności złożonej w Bogu. Bez tego okażemy się słabszymi niż jesteśmy. Ufność złożona w Bogu pozwala nam zdziałać bardzo wiele, albo lepiej, to Bóg będzie działał w nas i przez nas. Zaufaj więc naszemu Panu, który zawsze jest przy tobie. Jeżeli będziesz się do Niego uciekał, On uzdolni cię do każdego dzieła.” św. Wincenty a Paulo

Usuńcie się…

Usuńcie się…

Mt 9,24: Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi. A oni wyśmiewali Go.

Mt 9,18-26

Czasami, by do głębi serca dotarł Jezus z uzdrowieniem i swoją kojącą obecnością, trzeba przebić się przez tłum zgiełkliwy myśli i przekonań, lamentujących i wznoszących okrzyki pełne niewiary, przykładowo: „to niemożliwe”, „nic się już nie da zrobić”, „może dla innych, ale nie dla mnie”, „wszystko stracone” itp…. Jezus chce usunąć ten hałas. Czeka na ciszę…

„Gdyby dusze chciały się skupić, Bóg by przemówił, bo rozproszenie zagłusza mowę Pańską.”św Faustyna(Dz 452)

„Diabeł ciężko pracuje, aby zakłócić czas naszej medytacji, a wszystko po to, byśmy ją porzucili.”św Alfons Liguori

„Roztargnienie wyjawia nam, do czego jesteśmy przywiązani.”(KKK 2729)

“W chwili gdy to piszę, jednocześnie mam zwróconą uwagę na to, co się dzieje w mojej głowie, na ten ustawiczny w niej szum i zgiełk, o którym wspomniałam na początku, a który mi odejmował prawie możność zajęcia się tym pisaniem, które mi nakazano. Czuję w głowie jakby nurt wielkich rzek, z hukiem fale swoje toczących, albo jakby całe stada rozmaitego ptactwa, z piskiem i świstem się trzepoczącego -wszystko to mam nie w uszach, ale w wierzchniej części głowy… Wszystek ten zamęt nie przeszkadza mi jednak w modlitwie ani w uwadze na to, co tu mówię.”św Teresa od Jezusa

Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama

Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama

J 8,39-40: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił.

J 8,31-42

W oczach Boga ludzie są dziećmi. Gdy naśladują dobre czyny: osób znaczących ze swojego życia, heroicznych postaci czy wzorów moralnych, stają się wtedy dziećmi tych, z których wzięli przykład. Ostatecznie też dziećmi Boga, od którego pochodzi wszelkie dobro i świętość. Kiedy jednak czynią zło, idą w ślady diabła i symbolicznie przechodzą pod jego kuratelę. Słuchającym Go oponentom Jezus uświadamia, że dzieci Abrahama, za które się uważają, wzorują się na swym ojcu. Są więc posłuszne (Rdz 12,4), ufają obietnicy i przymierzu (Rdz 15), są gościnne (Rdz 18), wstawiają się za grzeszników (Rdz 18), potrafią się zdobyć na dar z siebie dla Boga (Rdz 22,1-2) i są pokorne. Abraham wiedział, że sam jest bezsilny, ograniczony i godził się z tym. Jego siłą i mądrością był Bóg. Potrafił Go dostrzec w trzech nawiedzających go ludziach (Rdz 18) i niezwykle cieszył się tym poselstwem. Elita Izraela postępuje wręcz odwrotnie, gdy za głoszenie orędzia Bożego chce Chrystusa zabić…

„Nieufność do własnych sił jest fundamentem ufności złożonej w Bogu.”św Wincenty a Paulo

postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami

postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami

Mk 9,36: „Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł…”

Mk 9,30-37

Jezus stawia przed Apostołami dziecko mówiąc, że ono symbolizuje Jego samego. Jest obrazem Tego, który z wyboru zrezygnował z wszechwładnej potęgi, wyższości nad ludźmi, z przewagi intelektualnej, duchowej a nawet fizycznej i wybrał bycie małym. Dziecko pokazuje jaka jest miłość… Wydaje się krucha i bezbronna, słaba, a jednak to ona jest zasadą twórczą wszechświata… Bo Bóg jest miłością (1 J 4,16).

„Jezus pokazuje: właśnie dzieci trzymajcie w ramionach. Miejcie postawę troski i opieki wobec tego, co potrzebuje waszej odpowiedzialności. Nie trzymajcie w ramionach kurczowo waszych ambicji, waszych chorych pomysłów, planów na to, jak stać się ważniejszymi od innych. Trzymajcie w objęciach drugiego człowieka w poczuciu odpowiedzialności i troski.” Wojciech Jędrzejewski OP

„Być dzieckiem Bożym znaczy być równocześnie małym i wielkim.” św. Teresa Benedykta od Krzyża

„Małość jest wolnością. Kto jest mały – w sensie ewangelicznym – jest lekki oraz wolny od jakiejkolwiek dążenia do pokazania się i od żądzy sukcesu.” Papież Franciszek

Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła…

Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła…

Mk 5,42: Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat.

Mk 5,21-43

„Pomoc dziewczynce polega na umocnieniu jej witalności. Musi ” jeść”, to znaczy: wejść w kontakt z własnym ciałem, ze swą siłą witalną. Wtedy będzie zdolna żyć, nawiązywać relacje. Podając chorej rękę, Jezus przekazuje jej cząstkę swej mocy. Chce, by stanęła na własnych nogach i podążała swoją indywidualną drogą. Nie zatrzymuje jej. Pozwala się jej swobodnie przechadzać. Nie może jej pomóc nadmiernie się o nią troszcząc, ułatwiając jej każdy krok, usuwając wszelkie zagrożenia, jakie na nią czyhają. Można powiedzieć, że mając 12 lat, córka Jaira staje się dorosłą istotą, w symbolicznym ujęciu dwunastka oznaczałaby pełnię człowieka, a jednocześnie jego zdolność do nawiązywania relacji. Do swej prawdziwej istoty dochodzimy dopiero wtedy, gdy stajemy się zdolni do nawiązywania relacji. Dziewczynka umiera i zrywa wszelką więź. Izoluje się w swym skostnieniu. Spotkanie z Jezusem stanowi punkt zwrotny, gdyż od Niego bierze to, czego jej potrzeba do życia, co ją uzdrawia i podnosi na duchu.”Anselm Grun OSB

„Napisz, że pragnę przelewać swe Boskie życie w dusze ludzkie i uświęcać je.” Jezus do św Faustyny (Dz. 1784)

by przygotować Panu lud doskonały…

by przygotować Panu lud doskonały…

Łk 1,17: by serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych-do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały.

Łk 1,5-25

W krótkim lecz bogatym przesłaniu, archanioł Gabriel zapowiada i zarazem streszcza misję życiową Jana. Przede wszystkim jego poczęcie jest odpowiedzią na długą i wytrwałą modlitwę Zachariasza, darem dla niego i źródłem radości. Jan jednakowoż będzie podarunkiem szczególnie cieszącym również serce Boga. Nie tylko dlatego, że przez pełen wyrzeczeń styl życia zobrazuje szczególne przywiązanie do Niego. Niespotykaną dotąd na ziemi wielkość ukaże jego pokora i współpraca z Duchem Świętym.

„Przejawem grzechu jest zerwanie więzi pomiędzy ojcem i dziećmi- serce ojca nie skłania się już więcej ku dziecku, nie mówi już do niego żadnego słowa (zob.Pwt 6,20n), a serce syna już nie zwraca się ku ojcu, buntuje się i nie jest mu posłuszne. Przerwana zostaje relacja przymierza, upada słowo obietnicy. Przeszłość nie ma przed sobą przyszłości, a teraźniejszość pozostaje bez korzeni i bez owoców. Przez nawrócenie człowiek jedna się z przeszłością i przyszłością, zwraca się ku tradycji i słucha słowa niosącego zbawienie. Cała historia Izraela jest kontynuowana dzięki wezwaniu: „Słuchaj Izraelu”, które ojciec przekazuje synowi, czyniąc go uczestnikiem odwiecznej obietnicy. Na tym zasłuchaniu, do którego nieustannie wzywają prorocy, polega gotowość narodu na przyjęcie Mesjasza.”o. Silvano Fausti SJ

wpadł w ręce zbójców…

wpadł w ręce zbójców…

Łk 10,30: wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli.

Łk 10,25-37

Jezus opowiada historię o zranionym człowieku. Zaczyna się ona od zbójców. Charakteryzują się tym, że chcą kontrolować drugiego. Tworzą piękne pozory, by kogoś zyskać i panować nad nim. A gdy już „go mają w ręku”, gdy ktoś niefortunnie znajdzie się w jakiejś zależności (np. żona, której nie obronią bliscy, dziecko, które jak ryba nie ma głosu, podwładny w finansowym podporządkowaniu, także ktoś kto nie umie stawiać granic, boi się sprzeciwić, powiedzieć „nie”-zaczyna od bandyty doświadczać nadużyć: traktowania bez szacunku, przedmiotowego, obdzierającego z godności Dziecka Bożego, czasem przemocy. Zbójca używa drugiego dla własnej przyjemności lub celów, które zawsze są „ważniejsze”. Nie liczy się z wrażliwością i potrzebami drugiej osoby. Jej kosztem załatwia swoje sprawy, bierze, co przedstawia dla niego jakąś wartość i odchodzi, gdy już obdarty przez niego przestaje być atrakcyjnym polem do dalszej eksploatacji lub ma tyle ran, że wygląda na pół umarłego. Zbójca bywa nawet religijny. Sumienie ma jednak czyste. Nie używane.

„Grzech jest przepaścią złości i niewdzięczności.”św Faustyna (Dz 72).

Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych

Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych

Mt 18,10: Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

Mt 18,1-5.10

Kim są „mali”, których broni Jezus? Można zaliczyć do nich pokornych, ufnych, naiwnych, prostych, cichych, także tych, którzy się uniżają i z własnej woli rezygnują z postawy rozpychania się łokciami oraz walki o swoje. Należą do nich też słabo wykształceni i nieelokwentni, dzieci, niepełnosprawni, słabi, niezaradni lub bezradni. Ich bieda, brak, małość jest papierkiem lakmusowym dla poziomu pychy tego, kto wchodzi z nimi w kontakt. Okazywana im pogarda wyraźnie pokazuje czyjeś oddalenie lub rozminięcie się z Bogiem i tym, co jest ważne dla Niego, rozbrat także z zasadami Królestwa (służby, wsparcia i ochrony słabości), oraz duszę chorą na manię wielkości. Jezus ostrzega dziś, że każdy akt poniżenia i nadużycia cudzej słabości, bezbronności, niewinności ma świadka w postaci Anioła Stróża, którego zadaniem jest strzec swojego podopiecznego – toteż nie może on milczeć przed Bogiem. A jest z Nim w stałym kontakcie…

„Jak wielka jest godność dusz, że każda od swego urodzenia ma dla swej straży anioła.”św Hieronim

włożył na nie ręce i pomodlił się za nie…

włożył na nie ręce i pomodlił się za nie…

Mt 19,13: Wtedy przyniesiono Mu dzieci, aby włożył na nie ręce i pomodlił się za nie…

Mt 19,13-15

Wszystko, co we mnie słabe, kruche, spragnione miłości i akceptacji, co małe, niemocne wiarą, nadzieją i miłością więc bezradne jak dziecko; wszystko co niedojrzałe do wzięcia na barki odpowiedzialności, której wymaga świat- warto przynosić do Jezusa… On jest dobrym Ojcem. Nie wyśmiewa słabości, nie odrzuca, nie gardzi, nie traktuje z szorstkością, irytacją, niechęcią. Przeciwnie- błogosławi, otacza ochroną, opieką, miłością i zrozumieniem. Tworzy bezpieczny klimat do wzrostu, jak dom… Na wszystko, co Mu przyniosę z ufnością, kładzie swoją potężną rękę i osłania to. Ręka Boga dodaje mocy (Ps 118,16) i wspiera. W cieniu Jego rąk można się poczuć bezpiecznie (Łk 1,35)…

„Ufności nam potrzeba, tej dziecięcej ufności, która serca napełnia pogodą i spokojem, i która z serca wydobywa modlitwę wiary przenoszącą góry.”św Urszula Ledóchowska

„Dobry Bóg jest sprawiedliwy, to znaczy, że ma wzgląd na naszą słabość. Czego więc mogłabym się lękać?”św Teresa z Lisieux

„Ufam łasce Bożej, która w największej nędzy obfituje.”św Faustyna (Dz.606)

  • 1
  • 2