Na to rozgniewał się i nie chciał wejść.

Na to rozgniewał się i nie chciał wejść.

Łk 15,28: Na to rozgniewał się i nie chciał wejść.

Łk 15,1-3.11-32

Starszy syn to tzw. dobre i grzeczne dziecko. Przez całe życie bardzo się starał, może gorliwie modlił i sumiennie pracował; z wysiłkiem unikał pokus, wytrwale czytał Pismo Święte i skrupulatnie wypełniał praktyki religijne oraz postępował według wskazówek życia duchowego. Posłuszny, pracowity i wierny. Wzór. Czy aby na pewno? Zderzenie z miłością Ojca do młodszego brata ujawnia stan jego serca. Przede wszystkim wybucha w nim zazdrość i gniew. Słowa rozżalenia i pretensji świadczą, że jego postępowanie nie wynikało z miłości do Ojca. Nie pracował radośnie dla „szefa”, widząc jakim On jest wspaniałym człowiekiem, z wdzięcznością, że może być blisko. Okazało się, że uczynkami usiłował zasłużyć na miłość Ojca (którą przecież miał), na swoją pozycję w domu (której również nikt nie kwestionował). „Tyle lat ci służę a nigdy nie dostałem… nie mogłem się zabawić…„. Miał więc jakieś pragnienia ale ich nie ujawnił, wyzbył się ich na rzecz pseudo-zasług. I był nieszczęśliwy…

„Gdzie nie ma miłości, tam wszelkie zasoby cnót są bezużytecznym stosem kamieni.”św Franciszek Salezy

Nie potrzebują lekarza zdrowi

Nie potrzebują lekarza zdrowi

Łk 5,31: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają.”

Łk 5,27-32

„Jaka to pociecha dla duszy grzesznej i nędznej. I dlatego, Jezu mój, nigdy nie powinnam się zniechęcać swą nędzą, złością, grzechami i niedoskonałościami. Tyś przyszedł dla mnie. Im jestem gorsza, tym bardziej Ty jesteś litościwy. Dlatego, Panie, o jedno proszę: bym zawsze grzech mój miała przed oczyma, bym zawsze pamiętała o swej nędzy. Wówczas z całą ufnością będę mogła liczyć na Twe miłosierdzie. Daj mi być bardzo małą w moim przekonaniu i niech z tego wypłynie prawdziwe, nie udane, pełne pokory postępowanie względem innych. Jezu, zlituj się nade mną, daj głębokie zrozumienie, że najgłębsza nędza najłatwiej spotyka się z najcudowniejszym Twym miłosierdziem. Jezus jest tak pełen dobroci dla grzeszników, a jam często tak niewyrozumiała dla innych, tak ostro sądzę-i to nie tylko czyn sam przez się naganny, ale nawet i intencję, której przecież nie znam, znać nie mogę i sądzić nie mam prawa. Jezus chce ode mnie miłosierdzia dla innych, tak jak i On miłosierdzie okazuje.” św. U. Ledóchowska

wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem

wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem

Mk 2,15: wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami.

Mk 2,13-17

Jezus nie gardzi Mateuszem ani jego przyjaciółmi. Choć wszyscy: zarówno nadzwyczaj pobożni Izraelici jak i jego uczniowie uważają ich za grzeszników-a zatem kogoś, kto w jawny sposób, bez zażenowania postępuje niewłaściwie- Jezus nie ocenia ich ani nie osądza. Przeciwnie: wchodzi pośród nich, siada i razem z nimi spożywa posiłek, przyjaźnie konwersując. Nikogo nie rozlicza z jego życia, choć On jeden-jako Bóg-ma do tego prawo i pełnię umiejętności. Zna tajniki serc, motywacje i wszystkie okoliczności ludzkich czynów. Lecz „nie przyszedł po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić”(J 12,47). Szuka tych, co zaginęli… Sama Jego postawa pełna miłości, otwartości, życzliwości, mądrości, czystości i przejrzystości wpływa na celników i grzeszników. Patrzą na człowieka mającego w sobie pełnię łaski i to wystarcza by zapragnęli być jak On, być blisko Niego…

„Zbawiciel daleko więcej nas miłuje, niż wszyscy inni ludzie i łaskawiej nas sądzi, niż my samych siebie.”bł H. Koźmiński