powstał, nie ma Go tu

powstał, nie ma Go tu

Mk 16,6: Lecz on rzekł do nich: «Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu.

Mk 16,1-7

Zmartwychwstał Pan i żyje dziś, blaskiem jaśnieje noc. Nie umrę nie, lecz będę żył, Bóg okazał swą moc… Kajdany niewoli grzechu skruszone, śmierć została pokonana. Odwieczne Światło oświetliło i rozproszyło jej mrok. Co za radość, co za nadzieja!

„Kobiety usłyszały aniołów, którzy im ogłosili zmartwychwstanie. To zatem jasne, że zmartwychwstał w nocy, która poprzedziła świt.” św Augustyn

„Światło, które oślepiło straże, czuwające przy grobie Jezusa, przeniknęło czas i przestrzeń. Jest to światło odmienne, boskie, które rozerwało ciemności śmierci i wprowadziło na świat blask Boga, blask Prawdy i Dobra. Tak jak promienie słońca na wiosnę sprawiają, że wyrastają i otwierają się pąki na gałęziach drzew, podobnie promieniowanie, bijące od Zmartwychwstania Chrystusa nadaje siłę i znaczenie wszelkiej nadziei ludzkiej, wszelkiemu oczekiwaniu, pragnieniu i planowi. Dlatego cały wszechświat raduje się dziś, włączony w wiosnę ludzkości, która staje się wyrazicielką niemego hymnu chwały stworzenia.”Benedykt XVI

Ps 139,12: Sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie, a noc jak dzień zajaśnieje…

„Bracie, siostro, jeśli tej nocy nosisz w sercu jakąś mroczną godzinę, jakiś dzień, który jeszcze nie zaświtał, pogrzebane światło, rozbite marzenie, otwórz swoje serce w zachwycie na wieść Wielkanocy: „Nie bój się, On zmartwychwstał!”papież Franciszek

Duch wyprowadził Go na pustynię

Duch wyprowadził Go na pustynię

Mk 1,12: Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię.

Mk 1,12-15

„W doświadczeniu pustyni wystawieni jesteśmy na działanie rozmaitych demonów, lęk, zagubienie, rozbicie, głody, ludzkie braki i słuszne dobre pragnienia, które rzekomo mogą być w pełni zaspokojone. W ostateczności chodzi w tym albo o zanegowanie naszego powołania albo o jego osłabienie, albo o to, byśmy wypełniali je w sposób niewłaściwy. A ponieważ sami z siebie nie wiemy, na czym polega anty-powołanie, bywamy kuszeni, czyli wystawiani na próbę, abyśmy to zobaczyli. Przedstawia się nam zwykle ponętną alternatywę, abyśmy mogli w końcu dokonać świadomego wyboru. Pustynia dotyka nieautentyczności naszego życia, iluzji, że coś przyjęliśmy jako swoje, a w rzeczywistości to tylko atrapa, słowa, maski. Lubimy sobie hodować takie niby- tożsamości, przedstawiać się sobie i innym jako prawdziwi chrześcijanie, a w rzeczywistości możemy nimi być tylko z nazwy. Pustynia oczyszcza w paradoksalny sposób. Przez pustkę, chaos, samotność, próbę, pokusy, ciemność, brak, dzikość.
Bez doświadczenia pustyni nie ma dojrzewania w życiu, nie ma autentycznego człowieczeństwa i chrześcijaństwa. A my wszystko robimy, by przed nią uciec. W którymś momencie ona sama się pojawia, bynajmniej nie wtedy, gdy nam to odpowiada. Może jest to jednak najbardziej dogodny moment, aby potem wieść bardziej autentyczne, szczere i oddane misji życie chrześcijanina.”Dariusz Piórkowski SJ

pozostań tam, aż ci powiem

pozostań tam, aż ci powiem

Mt 2,13: „oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».”

Mt 2,13-18

Niekiedy pojawia się zarzut dotyczący tej Ewangelii mniej więcej tej treści: „Dlaczego rodzice Jezusa nie ostrzegli innych rodziców tylko uciekli?”– trochę tak, jakby Maryja i Józef dysponowali w tamtej chwili wszechwiedzą o zamiarach i dyspozycjach Heroda oraz ich konsekwencjach. Tymczasem Józef usłyszał jedynie, że Herod tropi Dziecię i zamierza je zamordować, dlatego muszą uciekać jak najszybciej…

„I znowu rodzi się pytanie, czy takie boskie interwencje są wyjątkiem? Czy dotyczą tylko Maryi i Józefa ze względu na wyjątkowe dziecko, którym się opiekują? Nie otrzymujemy wprost przestróg z nieba ani w snach ani przez posłańców.
Wydaje mi się, że ta komunikacja jakoś się odbywa. Trzeba się jej uczyć, jak w każdej relacji. I nie jest tak, że anioł podpowiada wszystko w szczegółach. Zwróćmy uwagę, że Józef otrzymuje polecenie udania się do Egiptu, aby przeczekać Heroda. I tyle. Reszta należy już do Józefa, jak to zrobić, gdzie się udać dokładnie itd. Egipt był w tym czasie zamieszkany przez sporą diasporę żydowską – mówi się o około milionie osób- więc Anioł nie każe Józefowi uciekać gdziekolwiek, ale tam, gdzie może też być przyjęty, zrozumiany, gdzie asymilacja będzie łatwiejsza. To pewien znak dla nas, co do sposobu komunikowania woli Bożej nam.” Dariusz Piórkowski SJ

Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie

Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie

Łk 2,12: „A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie.”

Łk 2,1-14

„Bóg mówi wyraźnie do nas tej nocy: to jest dla was znak. Jeśli chcecie do Mnie trafić, ta stajnia i ten żłób wyznaczają drogę. Orientujcie się na uniżenie, na pokorę. Trzy korekty naszego wzroku, jakich Pan dokonuje tej nocy. Uczymy się widzieć Jego samego, uczymy się widzieć siebie i uczymy się rozumieć czas, w którym żyjemy. Pierwsza mocna korekta uświadamia, jak Pan inaczej widzi. Cała liturgia niebieska jest skoncentrowana na stajni. To miejsce, które Pan wybiera dla siebie. Aniołowie śpiewają „chwała Bogu na wysokościach”, Który uniżył się tak, że chyba bardziej uniżyć się nie da. Druga korekta dotyczy widzenia siebie: Jezus urodził się w Betlejem ale nikt Go tam nie przyjął, nikt nie rozeznał wartości tej nocy, nie poznał się na Bogu tej nocy. Rozpoznali pasterze, zostawieni gdzieś na boku, na peryferiach. Dlaczego oni? Bo Pan widzi serce. Liczy się to, co jest we wnętrzu, wewnętrzne spotkanie z Bogiem – On się nie daje oszukać naszą zewnętrzną autoprezentacją. I ostatnia korekta dotyczy czasu. Kto wie czy nie najważniejszym słowem tej nocy jest słowo „dziś”. To, co szare, przeciętne i zwykłe Bóg czyni najważniejszym dniem w życiu. Zmienia zupełnie jego znaczenie. Nic nie zrobicie z wczorajszym dniem. Tu i teraz należy do nas i należy do Niego, i jest przestrzenią spotkania.” apb. Grzegorz Ryś

zmieszała się na te słowa

zmieszała się na te słowa

Łk 1,28-29: Wszedłszy do Niej, [anioł] rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie.

Łk 1,26-38

Maryja jest ogromnie poruszona, wręcz zszokowana anielskim pojawieniem się i skierowanym do Niej pozdrowieniem. o. Innocenzo Gargano OSBCam, wybitny patrysta zauważa, że w językach oryginalnych

„pada słowo 'dietaráchthe’ oznaczające tsunami (wzburzenie morza wywołane trzęsieniem ziemi).”

Maryja zatem nie tyle delikatnie „zmieszała się”, czy też zawstydziła – co jest wstrząśnięta. Słowo burzy Jej spokój, emocjonalnie elektryzuje i do głębi ją wzrusza. Można powiedzieć, że wstrząsa Nią również intelektualnie. Całe Jej jestestwo jest zaangażowane w dialog, w którym Bóg na nowo zawiera przymierze z ludzkością… Maryja staje się nowym Noe, Abrahamem, Mojżeszem…

„Matka Boża pouczyła mnie, jak się przygotować mam do święta Bożego Narodzenia. (…) Powiedziała mi: Córko moja, staraj się o cichość i pokorę, aby Jezus, który ustawicznie mieszka w sercu twoim, mógł wypocząć. Adoruj Go w sercu swoim, nie wychodź z wnętrza swego.”św Faustyna (Dz.785)

„Pomyśl, co musiało się dziać w duszy Najświętszej Dziewicy, gdy po Wcieleniu posiadała w sobie Słowo Wcielone, Dar Boży… W jak wielkim milczeniu, z jak wielkim skupieniem i adoracją zatapiała się w duszy, aby objąć tego Boga, którego stała się Matką.”św Elżbieta od Trójcy Świętej