natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim

natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim

Mk 1,18: A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim.

Mk 1,14-20

„Częstym grzechem u nas jest bezmyślność. Człowiek po prostu żyje, ale nie odczytuje Bożego działania w swoim życiu. Pan do niego mówi, a człowiek nie słyszy, bo nie słucha. Otóż jest jedna rzecz bardzo ważna – mówi się o natchnieniach Bożych, o natchnieniach Ducha Świętego i myśli się wtedy o natchnieniach chwilowych, kiedy Duch pobudza człowieka do jakiegoś dobrego uczynku, wyrzeczenia, do modlitwy. To jest jednorazowy impuls, który mija. Ale oprócz chwilowych impulsów Ducha Świętego są też Jego zasadnicze natchnienia. To są linie światła, które wyznaczają wolę Bożą w naszym życiu, nasze szczególne powołanie. Prowadzą one ku naszej prawdziwej osobowości, która jest myślą miłości Boga: głębokiej, autentycznej, prawdziwej. To droga do naszego autentycznego ja. I to są linie, które prowadzą do zostania zwycięzcą, któremu dane jest imię nowe, Imię Boga, które ma pozostać na wieczność. Jest więc ważną rzeczą, żebyśmy na rekolekcjach sobie uświadomili to stałe prowadzenie przez Ducha. Są pewne „stałe” w naszym życiu wewnętrznym, które się przypominają od czasu do czasu. I może właśnie wtedy, jak się przypominają, to sobie uświadamiamy, żeśmy nie poszli za nimi; że trzeba było inaczej, bardziej zdecydowanie iść w ich kierunku. To ważne, bo to są wskazania Boże, z którymi związana jest moc i łaska dana ku przemienieniu naszemu. A przecież całe nasze życie dąży do tej przemiany.”Piotr Rostworowski OSB

Rabbi!- to znaczy: Nauczycielu -gdzie mieszkasz?

Rabbi!- to znaczy: Nauczycielu -gdzie mieszkasz?

J 1,38: «Rabbi!- to znaczy: Nauczycielu -gdzie mieszkasz?»

J 1,35-42

„To powołanie dokonuje się w zaufaniu płynącym z miłości… Ich pragnieniem jest zamieszkać, rozbić namiot. Niezwykła śmiałość. Na tym polega powołanie chrześcijańskie w tym, co dla niego najbardziej podstawowe, a tym samym najmocniejsze. Jest osobową więzią. Nie jest to przede wszystkim sprawa doktryny. To więź miłości z Osobą. Doktryna przyjdzie później, ale miłość zawsze będzie ją przekraczać.”Marie Dominique-Philippe OP

„Jan ukrył w tym pytaniu swój szyfr, kod dla wtajemniczonych. Niby chodzi o miejsce fizyczne, ale w sumie to jednak o coś znacznie więcej. Czasownik „menein” – „mieszkać, trwać” jest bardzo popularny w tej Ewangelii. Używany także, aby określić wzajemne zamieszkiwanie w sobie Ojca, Syna i chrześcijanina. Wzajemne poznawanie się, czyli bycie w relacji bliskiej, zażyłej, do tego stopnia, że Ojciec i Duch mieszkają wewnątrz nas, a Syn daje swoje Ciało i Krew.”Dariusz Piórkowski SJ

„Wystarczy szybki wewnętrzny zwrot umysłu, woli, serca; by stanąć w obecności Boga i nawiązać z Nim łączność. Możliwe jest to nie tylko dla tego, kto żyje w samotności, lecz także dla tego, kogo pochłaniają najrozmaitsze sprawy, ciągła styczność z ludźmi i rzeczami; chociaż wówczas potrzeba na to większego wysiłku.”bł br Wawrzyniec od Zmartwychwstania

„Choć chwilami wejść w siebie, co samo już jest wielkim pożytkiem, i wspominać na obecność tego Gościa, który przebywa we wnętrzu naszym.”św Teresa od Jezusa

Czas się wypełnił…

Czas się wypełnił…

Mk 1,15: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»

Mk 1,14-20

„Ludzie starożytni, słuchacze Jezusa, a także adresaci ewangelisty Marka rozróżniali czas przed stworzeniem i czas przyszły oraz czas po końcu świata, kiedy nadejdzie początek nowego czasu, który my utożsamiamy z wiecznością. W wizji czasu słuchaczy centrum uwagi było skierowane na koniec, utożsamiany z czasem mesjańskim, w którym wreszcie zapanuje sprawiedliwość na ziemi. Centrum jednak znajduje się nie na końcu ale w teraźniejszości rozumianej jako czas stworzenia, pełnia czasu oraz czas naszego życia. To „kairos” – centrum, do którego zmierzają i z którego wychodzą wszystkie inne decyzje. Kiedy więc Jezus stwierdza:”Czas się wypełnił” znaczy to, że nastąpiło już centralne wydarzenie całej historii, jest to zatem niezwykle cenny czas, którego nie możemy traktować powierzchownie. To czas, w którym decydują się nasze losy. Nie powinniśmy oczekiwać innego, ale w obliczu tego wydarzenia winniśmy zająć jakieś stanowisko, stanąć w obliczu bezcenności naszego życia na ziemi. Przez to, czego dokonujemy w tym czasie, w tej naszej historii, pokrywającej się z naszym życiem, mamy możliwość zdecydować o naszej przyszłości, o innym czasie.”Innocenzo Gargano OSBCam

„Korzystaj z czasu z pamięcią na wieczność!”św Augustyn

A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim

A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim

Mt 4,22: A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

Mt 4,18-22

„Zapewne wielu chrześcijan trudzi się, by czegoś w życiu się dorobić, założyć idealną rodzinę, dostać się na studia, wyjechać za granicę, zrealizować powołanie, spełnić marzenia i odnieść sukces. Po pewnym czasie wszystko tracimy i nic nie pozostaje. Czy mamy wtedy taką zgodę jak Apostołowie? Zgodę na sukces i zgodę na utratę? Żeby zrobić krok do przodu, trzeba oderwać nogę od pozycji, którą już zdobyliśmy. Bywają takie etapy w naszym życiu, które wydają się być kompletną ruiną, ale to tylko krok do przodu. Z łowcy stajemy się złowioną rybą, która rzuca się w sieci swych niepowodzeń. Kiedy tracisz wszystko, możesz zyskać więcej niż wszystko. Zyskać samego Boga! Kiedy Szymon i jego towarzysze porzucili sieci z rybami, ruszyli za Jezusem. To był ostatni wiersz tego fragmentu, ale pierwszy krok w nieznane z Bogiem. Zostaw wszystko! Porzuć żal i pretensje, puść to, czego jeszcze kurczowo się trzymasz i idź za Jezusem. On ma coś najpiękniejszego dla ciebie. Jeśli z Bogiem cokolwiek tracimy, to tylko dlatego, by z Nim odziedziczyć coś o wiele piękniejszego. Czy trzymanie się kurczowo żalu i złości, nienawiści i nieprzebaczenia cokolwiek pomoże? Jezus pozwala iść dalej. Puść więc to, co jeszcze cię więzi i dogoń Go! Puść to, co ubóstwiałeś, aby chwycić samego Boga.”o. Augustyn Pelanowski OSPPE

zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu

zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu

Łk 5,2: „zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci.”

Łk 5,1–11

„Zanim Jezus powołał Piotra i Andrzeja, długo przypatrywał się ich pracy. Szedł brzegiem Jeziora Galilejskiego i obserwował ciężki trud dwóch braci, którzy zarzucali sieci i łowili ryby. Ciekawe, co spowodowało, że na podstawie tej obserwacji Jezus zdecydował się ich powołać na swoich uczniów. Czy uczynił to dlatego, że wkładali całe swoje serce w pracę, którą wykonywali? Czy też dlatego, że potrafili wspaniale ze sobą współpracować, wiec stanowili dobry materiał na głosicieli Ewangelii, których głównym znakiem rozpoznawczym ma być wzajemna miłość? Czy też dlatego, że rodzaj pracy, którą wykonywali, przypominał nowe zadanie, jakie w przyszłości im zleci: Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody?” ks prof Krzysztof Bardski

„Trzeba pracować powoli, spokojnie i z miłością do Boga, prosić Go o przyjęcie naszej pracy, a przez tą ciągłą uwagę skierowaną ku Bogu rozbijemy głowę demona i wytrącimy mu broń z ręki.” bł. br. Wawrzyniec od Zmartwychwstania

„Dni pracy i szarzyzny, wcale nie jesteście mi tak szare, bo każdy moment przynosi mi nowe łaski i możność czynienia dobrze.” św. Faustyna (Dz.245)

„Gdy miłość bliźniego zapuściła głębokie korzenie w duszy, wtedy przejawi się ona w czynach na zewnątrz.” św. Teresa od Dzieciątka Jezus