I wiele innych znaków, których nie zapisano, uczynił Jezus

I wiele innych znaków, których nie zapisano, uczynił Jezus

J 20,30: I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów.

J 20,19-31

Uczniowie od nowa szkolą się do życia w obecności Chrystusa: rozpoznawania Go w znakach, wydarzeniach dnia codziennego, w indywidualnych wskazówkach i w drugim człowieku. Jak obiecał: nie zostawia ich sierotami (J 14,18). Coraz rzadziej przychodzi do swych naśladowców w łatwej do rozpoznania postaci (zapowiedział przecież:„świat już Mnie nie zobaczy”J 14,19). Mogą jednak mieć pewność przez wiarę, że jest wśród nich obecny nieustannie („Wy jednak będziecie Mnie widzieć, ponieważ Ja żyję i wy będziecie żyć” J 14,19). Pomocą w widzeniu Go jest Duch Prawdy, którego świat ignoruje i nie jest w stanie przyjąć, ponieważ ani Go nie widzi, ani nie zna (J 14,17). Duch Prawdy to cenny dar Chrystusa Zmartwychwstałego, nowe oczy dla tych, którzy chcą by przebywał w nich i pośród nich.

„Istnieje podwójny świat: „widzialny i niewidzialny”, jak to mówi Credo. Ten świat, którego nie widzimy, istnieje równie rzeczywiście jak świat, który widzimy. Świat, którego nie sięgniemy okiem, lecz jedynie tylko wiarą. Wiemy, że to, co widzimy jest tylko przegrodą, która zasłania nam Boga i Chrystusa, Jego świętych i aniołów. I z największą powagą tęsknimy za tym…”bł. J. H. Newman

i rzucił się w morze…

i rzucił się w morze…

J 21,7: Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę -był bowiem prawie nagi- i rzucił się w morze.

J 21,1-14

Nie jest łatwo zachować wrażliwość na Bożą obecność. Piotr i inni uczniowie pokazują, że można się przyzwyczaić do zaspokajania przez Boga naszych potrzeb, nawet w cudowny sposób… Nie zastanowił Szymona Piotra niezwykły połów. A przecież gdy pierwszy raz go doświadczył, zdumiony i onieśmielony przypadł Jezusowi do nóg (Łk 5,8). Tym razem zdaje się być nieporuszony… Może jest pogrążony we własnych myślach? Albo całkowicie skoncentrowany na pracy nad wyciąganiem ryb? Tylko Jan rozpoznaje Jezusa… Gdy jednak o Nim mówi, w mgnieniu oka serce Piotra się rozpala… Wystarczy, że wypatrzył, gdzie jest Pan, bez chwili namysłu -może tylko oceniając odległość- jak strzała wyskakuje z łodzi i zmierza do celu…

„Życie człowieka jest jak strzała wypuszczona z łuku. Mamy tylko jeden strzał. Jedno życie. Drugiego nie ma. Jeśli pokpię ten strzał – zostaje pusty łuk. Żeby wypuścić strzałę do przodu trzeba odchylić się do tyłu. Szukając Boga, który jest światłością trzeba wejść w wielką ciemność. Dobrze się we Mnie wpatrz- mówi Jezus- żebyś trafił w cel. I nie dziw się napięciu, gdy jest ono wielkie, bo już jest bardzo bliska chwila by nabrać rozpędu.”św Jan Kasjan

Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem…

Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem…

Łk 24,39: Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem.

Łk 24,35-48

„Chrześcijanie zostali zaatakowani na Sri Lance podczas uroczystości Wielkanocnych. Jak się z tym zmierzyć? Jak dalej mówić o Jezusie Chrystusie, który tej nocy zwyciężył zło? Pokonał śmierć? Jak się z tym zmierzyć? Myślę, że tu nam bardzo pomaga nauczanie papieża Franciszka. Franciszek raz po raz czyni analogie pomiędzy Jezusem Zmartwychwstałym i żyjącym w Kościele, mającym ciało Kościoła. Papież nieraz pyta: zauważyliście po czym Jezus Zmartwychwstały dawał się poznawać? Nie po twarzy. Patrzyli na Jego twarz i nie rozpoznawali swojego Pana… „Pokazał im ręce i nogi”-czyli co im pokazał? Rany… Poznajesz Jezusa Chrystusa żyjącego w Kościele po ranach. Patrzymy na ten Kościół na Sri Lance i rozpoznajemy żyjącego Pana, który jest mocniejszy niż śmierć, jest mocniejszy niż cierpienie. Który daje człowiekowi miłość do nieprzyjaciół, który chroni serce człowieka od chęci zemsty, odwetu, który nie pozwala, by człowiek został podbity przez zło i zaczął odpowiadać złem na zło, ciosem na cios, opluciem na oplucie, bluźnierstwem na bluźnierstwo. Chrystus zmartwychwstały ma na swym ciele rany. Stosunek do tych ran, dotknięcie tych ran- mówi papież Franciszek, jest tym, co nas przekonuje o Zmartwychwstaniu.”apb Grzegorz Ryś

Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił…

Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił…

Łk 24,29: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił.

Łk 24,13-35

W dwóch zniechęconych uczniach, za sprawą słuchania i rozważania Słowa Bożego budzi się na nowo nadzieja i gorliwość. Ileż tęsknoty i miłości jest w ich prostej prośbie… Serca już rozpoznają Tego, którego nie rozszyfrowały ich oczy, ani nie złowiły uszy. Czują, jakby ich przygnębiające ciemności opromienił blask poranka, w którym rozwiewają się mary przerażenia i mgły wątpliwości. Jezus zaś nie potrafi oprzeć się naleganiu rozpalonych serc. Miłość i tęsknota skłania Go do ujawnienia się…

„Czy próbowaliśmy już kochać Boga wtedy, gdy nie unosi nas żadna fala zachwytu, gdy nie możemy pomylić swego pragnienia życia i swej własnej osoby z Bogiem, gdy się nam wydaje, że taki rodzaj miłości doprowadzi nas do śmierci, kiedy jawi się nam ona jako śmierć i absolutne zjednoczenie, kiedy odnosimy wrażenie, iż krzyczymy w pustkę, kiedy wszystko świadczy o tym, że skaczemy w otchłań, kiedy wszystko zdaje się niepojęte i bezsensowne?”Karl Rahner SJ

«Uwiodłeś mnie budząc pragnienie Ciebie, o Chryste, i przemieniłeś mnie Twą Boską miłością. Spal moje grzechy w ogniu niematerialnym i zechciej napełnić mnie Twą słodyczą, abym przeżywając wielką radość, sławił Twoje objawienia»św Jan Damasceński

Nie zatrzymuj Mnie

Nie zatrzymuj Mnie

J 20,17: Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie.

J 20,11-18

„Komentując trudną do przełożenia fraza „Me mou haptou” wylano rzeki atramentu. W tłumaczeniu Wulgaty św. Hieronim oddał ją łacińskim „noli me tangere” („nie dotykaj mnie”), zaś opisowo można by ją sparafrazować: „Przestań mieć ze mną tak bliskie relacje, że zatrzymujesz mnie i wiążesz ze sobą”. To polecenie umotywowane jest dalszą częścią zdania: „Jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca”. Oznacza to, że Jezus wzywa Marię Magdalenę do głębokiej przemiany jej miłości do Niego: inaczej kochała Go w Jego człowieczeństwie, przed śmiercią i zmartwychwstaniem, inaczej zaś ma Go kochać, gdy wstąpi do Ojca. Jezus zatem zaprasza ją do długiej wędrówki miłosnej od doświadczenia jego ziemskiej obecności do powtórnego umiłowania Go nową miłością w Duchu Świętym, gdy będzie zasiadał po prawicy Ojca. Mówi jej niejako: „Musisz przestać mnie kochać tak, jak kochałaś dotychczas, ale gdy wstąpię do Ojca, wtedy będziesz mogła być ze mną i kochać mnie jeszcze większą miłością.”ks prof Krzysztof Bardski

„Jeśli sługa mój kocha mnie niedoskonale, szuka nie tyle mnie, ile pociechy, dla której mnie kocha.”Jezus do św Katarzyny ze Sieny

Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go

Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go

Mt 28,13: Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali.

Mt 28,8-15

Świadectwo żołnierzy nie pobudza arcykapłanów do zadumy. Nieprzejednani w zatwardziałości serc, nie umieją znieść prawdy. Wybrali kłamstwo, więc brną w nie coraz głębiej i omamiają innych. Sądzą, że Zmartwychwstanie jest tak nieprawdopodobnie, iż ludzie podchwycą to wyjaśnienie, bo na ogół przecież widzą i słyszą to, co chcą zobaczyć i usłyszeć, co wydaje się im najbardziej prawdopodobne, i co służy ich interesom. Kłamstwo jest pułapką, z której wyjść niepodobna bez pomocy łaski (bo dlaczegóż by kłamca miał sam przyznać się do kłamstwa?). Niewoli kłamcę przymusem powtarzania, wymyślania nowych kłamstw i wiedzie do kolejnych grzechów: manipulacji łapówką, nadużywania władzy dla rozgłaszania pogłosek, zwodzenia namiestnika oraz prób korumpowania każdego, kto powątpiewałby w rozsiewaną plotkę. Jezus nie próbuje udowadniać prawdy. Nie przychodzi do zakłamanych arcykapłanów ani do przekupionych strażników, czy do swych oprawców. Bóg nie jest kimś, kto upokarza lub zastrasza kogokolwiek prawdą. Prawda potrafi obronić się sama i wie, że ostatecznie zwycięży. Milczenie Boga wobec grzesznika jest łaską. Stwarza mu przestrzeń do nawrócenia, bez przymusu.

„Zbawić duszę grzesznika to tak jak uratować usychające drzewo.”św o.Pio

Jezus Zmartwychwstał! Jak zapowiedział!

Jezus Zmartwychwstał! Jak zapowiedział!

Łk 24,7: „Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie”.

Łk 24,1-12

Roziskrzone nadzieją orędzie o Jego zwycięstwie nad śmiercią dzień dniowi przekazuje i oznajmia je noc nocy (Ps 19,2-3), przez wieki… Bo skoro On żyje, to i my, złączeni z Nim przez chrzest (Rz 6,4-5), mając w sercach porękę Jego Ducha, możemy cieszyć się tą samą nadzieją!

„Od najdawniejszych czasów w dniu Wielkanocy liturgia rozpoczyna się słowami: Resurrexi et adhuc tecum sum – «Zmartwychwstałem i zawsze jestem z Tobą; położyłeś na mnie swą rękę». Według liturgii są to pierwsze słowa skierowane przez Syna do Ojca po zmartwychwstaniu, po powrocie z nocy śmierci do świata żyjących. Ręka Ojca podtrzymała Go także w ową noc i dzięki temu mógł On się podnieść, powstać z martwych. Lecz te słowa Zmartwychwstałego do Ojca są także słowami, jakie Pan kieruje do nas: «Zmartwychwstałem i teraz zawsze jestem z tobą» – mówi do każdego z nas. Moja ręka cię podtrzymuje. Gdybyś gdziekolwiek miał upaść, upadniesz w moje ręce. Jestem nawet u bram śmierci. Tam, gdzie już nikt nie może ci towarzyszyć i gdzie ty nie możesz niczego zabrać, Ja na ciebie czekam i dla ciebie przemieniam mroki w światło.”Benedykt XVI

i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł

i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł

J 20,26: kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł…

J 20,19-31

Jezus walczy o wiarę Tomasza. Uczeń opuścił wspólnotę. Zamknął się w doświadczeniu straty, bólu, lęku…Nie pomagają wizyty i radosne świadectwa apostołów. Odciął się. Dla niego wszystko się skończyło. Nadzieja na nowe wydaje mu się czymś dostępnym dla innych może, ale dla niego nieosiągalnym. Gdybym dotknął, myśli…Gdyby wróciło to, co było kiedyś… Może wtedy…Może uwierzyłbym w jakiś nowy początek…Zdystansowany, mimo wszystko wraca do pozostałych. Ich radosne oczekiwanie zapaliło w nim maleńką iskrę i Tomasz zostawia Bogu leciutko uchylone drzwi do swojego serca. Zanim je zatrzaśnie zawiedziony na zawsze, daje Jezusowi szansę. Czeka. I On przychodzi…Udowadnia Tomaszowi, że nie uszczęśliwi go wcale widzenie, dotykanie. Będziesz szczęśliwy Tomaszu gdy uwierzysz, że Ja Jestem stale przy tobie, gdy będziesz mnie widział wewnętrznymi oczami wiary; gdy twoje życie będzie zanurzone w jej świetle…

„Wiara jest obłokiem ciemnym i mrocznym dla duszy, [a jednak] oświeca i przynosi światło ciemnościom duszy.”św Jan od Krzyża

ukazał się w innej postaci

ukazał się w innej postaci

Mk 16,12: Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze…

Mk 16,9-15

Częstym i ciekawym słowem, którego używają Ewangeliści i uczniowie, określającym pojawienie się Zmartwychwstałego jest grecki czasownik „ophte”. Zwykle tłumaczy się go jako:”ukazał się” lecz J. Ratzinger (Benedykt XVI) zauważa:

„ściślej byłoby powiedzieć, że On »pozwolił się zobaczyć«”.

Ujrzeć Zmartwychwstałego to coś więcej niż dostrzec Go oczami, bo w takim spotkaniu uczestniczą także serce i dusza człowieka. Ks prof Henryk Witczyk podkreśla jednak, że:

„Ophte” nie odnosi się do przeżyć wewnętrznych (wizji duchowych) ale do rzeczywistego widzenia osoby określonej przez swą cielesność, do Jezusa, który nie jest bezcielesną zjawą czy postacią przychodzącą we śnie, ale w całej cielesności (jakkolwiek rządzącej się innymi prawami niż materia ziemska), oddziałującą z zewnątrz na tych, którym się objawia.”

Jezus więc po zmartwychwstaniu przebywa w innej, Bożej rzeczywistości, wymykającej się zmysłom. Rozpoznają Go ci, którym sam na to pozwala.

„Niezbyt szybko pojmujemy tę wielką i wzniosłą prawdę, że Chrystus jest wciąż, w pewien sposób, wśród nas.”bł J.H. Newman

To jest Pan!

To jest Pan!

J 21,7: Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan!

J 21,1-14

Jan czuje się kochany przez Jezusa. Nazywa samego siebie umiłowanym uczniem. Wzajemna miłość uzdalnia go do wrażliwości na oznaki przyjścia Tego, za którym tęskni…Jest może zmęczony całonocnym, nieudanym połowem, zmartwiony i zrezygnowany, ale jego serce czuwa… (Pnp 5,2) Tęskni, więc jest czujny. Miłość zna zwyczaje i upodobania ukochanej osoby. Jan przeżył już jeden cudowny połów. Wtedy został powołany… Pamięta. Wtedy Jezus go zaskoczył, teraz wie po prostu, że On tak potrafi, tylko On tak działa. To jest Pan! Miłość daje mu przenikliwość. W swej czystości wprost dotrze do tego, co najważniejsze. Widzi z daleka, nawet pośród szarości poranka… Wszystko ma znaczenie dla miłości. Gesty, zmiany nastroju… Ona odczyta je. Jan ma wrażliwość duchową, bo kocha Jezusa… Czy Piotr kocha Go zatem mniej? Nie. Piotr kocha po prostu inaczej…

„Każdy pozostaje wierny swojemu charakterowi, jeden posiadał większą spostrzegawczość, drugi nie mniejszą żywość. Jan pierwszy rozpoznał Jezusa, lecz Piotr pierwszy wyszedł Mu naprzeciw.”św Jan Chryzostom