i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł

i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł

J 20,26: kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł…

J 20,19-31

Jezus walczy o wiarę Tomasza. Uczeń opuścił wspólnotę. Zamknął się w doświadczeniu straty, bólu, lęku…Nie pomagają wizyty i radosne świadectwa apostołów. Odciął się. Dla niego wszystko się skończyło. Nadzieja na nowe wydaje mu się czymś dostępnym dla innych może, ale dla niego nieosiągalnym. Gdybym dotknął, myśli…Gdyby wróciło to, co było kiedyś… Może wtedy…Może uwierzyłbym w jakiś nowy początek…Zdystansowany, mimo wszystko wraca do pozostałych. Ich radosne oczekiwanie zapaliło w nim maleńką iskrę i Tomasz zostawia Bogu leciutko uchylone drzwi do swojego serca. Zanim je zatrzaśnie zawiedziony na zawsze, daje Jezusowi szansę. Czeka. I On przychodzi…Udowadnia Tomaszowi, że nie uszczęśliwi go wcale widzenie, dotykanie. Będziesz szczęśliwy Tomaszu gdy uwierzysz, że Ja Jestem stale przy tobie, gdy będziesz mnie widział wewnętrznymi oczami wiary; gdy twoje życie będzie zanurzone w jej świetle…

„Wiara jest obłokiem ciemnym i mrocznym dla duszy, [a jednak] oświeca i przynosi światło ciemnościom duszy.”św Jan od Krzyża

ukazał się w innej postaci

ukazał się w innej postaci

Mk 16,12: Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze…

Mk 16,9-15

Częstym i ciekawym słowem, którego używają Ewangeliści i uczniowie, określającym pojawienie się Zmartwychwstałego jest grecki czasownik „ophte”. Zwykle tłumaczy się go jako:”ukazał się” lecz J. Ratzinger (Benedykt XVI) zauważa:

„ściślej byłoby powiedzieć, że On »pozwolił się zobaczyć«”.

Ujrzeć Zmartwychwstałego to coś więcej niż dostrzec Go oczami, bo w takim spotkaniu uczestniczą także serce i dusza człowieka. Ks prof Henryk Witczyk podkreśla jednak, że:

„Ophte” nie odnosi się do przeżyć wewnętrznych (wizji duchowych) ale do rzeczywistego widzenia osoby określonej przez swą cielesność, do Jezusa, który nie jest bezcielesną zjawą czy postacią przychodzącą we śnie, ale w całej cielesności (jakkolwiek rządzącej się innymi prawami niż materia ziemska), oddziałującą z zewnątrz na tych, którym się objawia.”

Jezus więc po zmartwychwstaniu przebywa w innej, Bożej rzeczywistości, wymykającej się zmysłom. Rozpoznają Go ci, którym sam na to pozwala.

„Niezbyt szybko pojmujemy tę wielką i wzniosłą prawdę, że Chrystus jest wciąż, w pewien sposób, wśród nas.”bł J.H. Newman

To jest Pan!

To jest Pan!

J 21,7: Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan!

J 21,1-14

Jan czuje się kochany przez Jezusa. Nazywa samego siebie umiłowanym uczniem. Wzajemna miłość uzdalnia go do wrażliwości na oznaki przyjścia Tego, za którym tęskni…Jest może zmęczony całonocnym, nieudanym połowem, zmartwiony i zrezygnowany, ale jego serce czuwa… (Pnp 5,2) Tęskni, więc jest czujny. Miłość zna zwyczaje i upodobania ukochanej osoby. Jan przeżył już jeden cudowny połów. Wtedy został powołany… Pamięta. Wtedy Jezus go zaskoczył, teraz wie po prostu, że On tak potrafi, tylko On tak działa. To jest Pan! Miłość daje mu przenikliwość. W swej czystości wprost dotrze do tego, co najważniejsze. Widzi z daleka, nawet pośród szarości poranka… Wszystko ma znaczenie dla miłości. Gesty, zmiany nastroju… Ona odczyta je. Jan ma wrażliwość duchową, bo kocha Jezusa… Czy Piotr kocha Go zatem mniej? Nie. Piotr kocha po prostu inaczej…

„Każdy pozostaje wierny swojemu charakterowi, jeden posiadał większą spostrzegawczość, drugi nie mniejszą żywość. Jan pierwszy rozpoznał Jezusa, lecz Piotr pierwszy wyszedł Mu naprzeciw.”św Jan Chryzostom

On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam

On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam

Łk 24,36: „A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam!”

Łk 24,35-48

Rozmowy o Jezusie są dla Niego zaproszeniem. Przyciągają i sprowadzają Go. Jak zapowiedział: jest obecny wszędzie tam, gdzie się o Nim mówi (Mt 18,20). Relacja dwóch uczniów powracających z Emaus, świadectwo Szymona wywołuje w pozostałych zebranych napięcie, zdumienie miesza się z tęsknotą za spotkaniem. Jezus wchodzi w kocioł ludzkich uczuć i pragnień z darem pokoju. Rozjaśnia umysły, daje łaskę rozumienia Słowa. Tak samo jak wczoraj, działa i dziś (Hbr 13,8).

„Pokój zaś jest podobny do chleba, który przy krojeniu i obdzieleniu rósł w rękach uczniów Twoich. Jako miłośnik pokoju, ja pierwszy muszę być porwany jego pięknością i płonąć pragnieniem, aby innych pociągnąć. Niech widzą i oni to, co ja widzę, niech miłują, co ja, niech mają to, co i ja. O umiłowany pokoju, tak niezmiernie mi drogi, mówisz do mnie: kochaj mnie, bo wtedy natychmiast mnie posiędziesz. Przywiedź ze sobą do umiłowania mnie tych, których możesz. Pozostanę czysty i nieskazitelny. Doprowadź, kogo możesz, niech mnie odnajdą, niech mnie mają, niech zażywają.” św. Augustyn

Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas

Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas

Łk 24,22: Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas.

Łk 24,13-35

Dwójka ucznów nie wytrzymuje napięcia panującego wśród apostołów po męce i śmierci Jezusa. Postanawiają uciec z jerozolimskiego tygla do Emaus. Znosili jakoś swoje zawiedzione nadzieje, ból i smutek straty, lecz relacja kobiet okazała się przysłowiową ‚kroplą przepełniającą czarę’. Tego było dla nich po prostu za wiele. Są zdumieni (gr eksestesan), przerażeni, w szoku. To samo słowo określa reakcję ludzi na widok wskrzeszonej córki Jaira czy osłupienie na widok Piotra cudownie uwolnionego z więzienia (Dz 12,16). Zwiewają ze wspólnoty. Jezus nie chce ich zostawiać w uczuciowym zamęcie. Zachęca by wypowiedzieli powody smutku i lęku. Lecz zaraz potem z pasją tłumaczy im działanie Boga, przytacza proroctwa i Słowo, łaje za bezmyślność i ociężałe serca, nieskore do porządkowania uczuć, poddające się lękowym impulsom. Jest urażony ich postawą i daje im to odczuć niechęcią do towarzyszenia im w dalszej ucieczce. Pozwala się jednak uprosić i wreszcie- rozpoznać…

„Własna bezsilność niech nas nigdy nie smuci, przykładajmy się jedynie do miłości.”św Teresa z Lisieux

Rzekł do niej Jezus

Rzekł do niej Jezus

J 20,15: „Rzekł do niej Jezus: Niewiasto, czemu płaczesz?”

J 20,11-18

On wie, dlaczego Maria płacze. Wie, że głęboki ból Golgoty, smutek i łzy zasłaniają jej Boga. Jezus jest tuż obok, blisko, stoi za jej plecami. Wystarczy obejrzeć się i „spojrzeć na Niego by rozpromienić się radością” (Ps 34,6). Maria jednak patrzy (gr theoreo-oglądać, kontemplować) lecz nie widzi, dostrzega ale nie potrafi rozpoznać. Poczucie straty przysłania jej ostrość oglądu wiary. Rozum poddany wpływom emocji nieprzepracowanych, nie ujawnionych dochodzi do błędnych wniosków. Magdalena sądzi, że stoi przed nią ogrodnik. Jezus więc delikatnie wyrywa ją z tego stanu pytaniami. Cierpliwie pozwala wylać cały absurd straty, wypłakać tkwiący w niej żal i cierpienie rany. Wchodzi w jej ból, pozwala wypowiedzieć pragnienia. Maria sama nawet nie wie, jak są nierealne, przecież nie uniesie ciała Jezusa ani nie może Go nigdzie „zabrać”. Jezus przygarnia ją z tym. Nie ocenia jej, nie napomina. Obdarza czułością. Łagodnie, ciepło woła po imieniu. Miłość, którą jej ofiaruje pomaga jej Go rozpoznać…

„Miłość sprawia, że brzemię prawdy staje się lekkie.” św. Bernard z Clairvaux

Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie!

Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie!

Mt 28,9: Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie!

Mt 28,8-15

Po Zmartwychwstaniu Jezus objawia się tym, którym chce. Nie widzą Go dwaj najbliżsi uczniowie, biegnący do grobu. On pragnie ich spotkać w Galilei, a więc miejscu wiosny miłości. Może ich oczy są na uwięzi lęku i smutku? Zbyt są skupieni na myślach:’co teraz, co ze mną’ by Go rozpoznać? Kobiety zaś, jak Mędrcy Dzieciątku, niosą dar wonności = symbol przyjaźni i miłości rozweselającej serce (Prz 27,9). Pokazują w ten sposób, jak bardzo Jezus jest im drogi, cenny. Są gotowe na spotkanie z Nim. Ich nadzieje wprawdzie też zostały złożone w grobie lecz one nadal wielkodusznie służą miłości…

„Dlaczego Zmartwychwstały pozostał tylko w kręgu swoich, zamiast wystąpić przed przeciwników i tym samym rozwiać każdą wątpliwość? Dlaczego przez całą historię daje się tylko z trudem dotknąć poprzez słowo Ewangelii, zamiast jednoznacznie zaprowadzić Królestwo Ducha i miłości? Odpowiedź dał św Augustyn:”Ducha może widzieć tylko ten, kto ma Ducha”. Powołuje się na słowa filozofa Plotyna, które Goethe tak przetłumaczył:”Gdyby oko nie było słoneczne, słońce nie mogłoby go rozpoznać.”Benedykt XVI

Nie bójcie się!    Powstał, nie ma Go tu…

Nie bójcie się! Powstał, nie ma Go tu…

Mk 16,6: Anioł rzekł do nich: Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu…

Mk 16,1-8

„Nie było salw, ni huku wspaniałego,
Ani dzwonów bijących w srebrne stropy
Zakołysała się tylko lekko ziemia,
Kiedy znów poczuła Jego stopy…
Zamilkły ptak,
znieruchomiała kropla na liściu,
Witały Wstającego…
A Skoro już wiemy, że cierpienie nie jest
bezmyślnym okrucieństwem, lecz drogą, którą On przeszedł pierwszy,
a śmierć została pokonana,
to już niczego nie musimy się lękać…”

Oto zwycięstwo pochłonęło śmierć (1 Kor 15,54) jakże radosna to wieść!

CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ!

„Jak orzeł, który niziny opuszcza, a wyżyn pragnie, pod sklepienia niebios się wzbija; tak i Zbawiciel niziny piekieł opuścił, a wyżyn raju doścignął, szczyty niebios przeniknął.”św Maksym z Turynu

Niech nas pociągnie za sobą… Pobiegnijmy
(Pnp 1,4)

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli

J 20,29: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.”

Bóg jest szalony z miłości do człowieka. W niedzielę Bożego Miłosierdzia można zacząć życie na nowo z czystą kartą-bo jak mawiał św Augustyn:„przepaść biedy ‚miseria’ staje naprzeciw przepaści miłosierdzia ‚misericordia’”. Wystarczy tylko uwierzyć i przyjąć za darmo łaskę Zbawienia. Zapragnąć nowego życia i powierzyć się Jezusowi. Niektórzy uważają to za skandal.

„Tam, gdzie nie ma miłosierdzia, nie ustąpi zło. Zło bowiem samo z siebie nie potrafi urodzić dobra. Dobro może być zrodzone tylko przez jakieś inne dobro. Otóż miłosierdziem Boga jest właśnie Dobro, które rodzi dobro na miejscu zła.” św. Jan Paweł II

„Zdrój miłosierdzia Mojego został otwarty na oścież włócznią na krzyżu dla wszystkich dusz – nikogo nie wyłączyłem.” Pan Jezus do św. Faustyny (Dz.1182)

W końcu ukazał się samym Jedenastu

W końcu ukazał się samym Jedenastu

Mk 16,14: „W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego.”

Bardzo boli Jezusa niedowierzanie, sceptycyzm wobec świadków lub świadectw i upór w trzymaniu się własnych, przyziemnych wyobrażeń. Jedenastu nie uwierzyło Marii Magdalenie, bo była kobietą, w dodatku „z przeszłością”. Nie uwierzyli dwóm, którzy wrócili z Emaus- gdyż byli „tylko” »drugorzędnymi« uczniami… Można być najbliżej Jezusa i chorobliwie koncentrować się na sobie (po co to mi było, co dalej, co ze mną?). Jezus nie tylko stawia uczniów do pionu napomnieniem ale daje lekarstwo, które odrywa ich od siebie: nakazuje im głosić Ewangelię.

„Jedynym prawdziwym grzechem jest obojętność na Zmartwychwstałego.” św. Izaak Syryjczyk

„Wiara jest wiatrem rozwiewającym mgłę, w której żyjemy” św. Jan M. Vianney

  • 1
  • 2