Eliasz istotnie przyjdzie i wszystko naprawi

Eliasz istotnie przyjdzie i wszystko naprawi

Mt 17,11: Eliasz istotnie przyjdzie i wszystko naprawi.

Mt 17,10-13

Eliasza nazywano prorokiem jak ogień, którego słowo płonęło jak pochodnia (Syr 48,1). Lecz nie ma bardziej płomiennej mowy (J 7,46) niż Dobra Nowina, rozpalająca przez wieki pokolenie za pokoleniem… Jezus przerasta Eliasza nadzwyczajnie… Jest zupełnie nowym „Eliaszem”. Gotów jest nie tylko umacniać i zawsze gniew powstrzymać, skłonić serca ojców ku synom (Syr 48,10-11) ale służy On uczniom na wzór Ojca: bezinteresownie, pokornie i ofiarnie- w miłości aż do końca. Wszystkich, którzy dzierżą władzę (nie tylko ojców), skłania do uniżenia serca i służby braterskiej ludziom od nich zależnym (Mt 20,26-28; Łk 22,28-30). Jego pierwsze, ukryte przyjście otwiera niebo wierzącym (KKK 1026). Zapowiada wszelako, że przyjdzie powtórnie i wszystko naprawi…(Mt 16,27; 25,31). To tajemnicze odnowienie, przekształcające ludzkość i świat nazywa się „nową ziemią i nowym niebem.”(KKK 1043, 2P 3,13). Chrystus rzucił na ziemię ogień (Łk 12,49). Inaczej niż Eliasz (1 Krl 18,36-39), odmiennie od oczekiwań Izraelitów. Nie był On jakąś „kopią proroka”, „Eliaszem 2.0”, gdyż Bóg zawsze czyni rzeczy nowe (Iz 43,19;Ap 21,5)… Był Kimś więcej (Mt 12,41): prawdziwym Bogiem i w pełni człowiekiem…

„Przez to jedno Słowo (Syna) Bóg powiedział nam wszystko naraz.”św Jan od Krzyża

On jednak nie runął

On jednak nie runął

Mt 7,25: „On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.”

Mt 7,21.24-27

„Drodzy przyjaciele, rozważając słowa Chrystusa o skale jako odpowiednim fundamencie dla domu, nie możemy nie dostrzec, że ostatnie słowo to słowo nadziei. Jezus mówi, że choć rozszalały się żywioły, «dom nie runął, bo na skale był utwierdzony». Jest w tym Jego słowie jakaś niesamowita ufność w moc fundamentu, wiara, która nie lęka się próby, gdyż jest potwierdzona przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. To wiara, którą po latach wyzna św. Piotr w swoim liście: «Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto w niego wierzy, na pewno nie zostanie zawiedziony» (1 P 2, 6). «Na pewno nie zostanie zawiedziony…» Drodzy młodzi przyjaciele, lęk przed porażką może czasami zniweczyć nawet najpiękniejsze marzenia. Może sparaliżować wolę i odebrać wiarę, że istnieje dom zbudowany na skale. Może skłonić do uwierzenia, że tęsknota za domem to tylko młodzieńcze pragnienie, a nie projekt na życie. Odpowiedzcie na ten lęk razem z Jezusem: «Nie runie dom, gdy na skale będzie utwierdzony!» Odpowiedzcie na wątpliwości razem ze św. Piotrem: «Kto wierzy w Chrystusa, na pewno nie dozna zawodu!».” Benedykt XVI

Ps 37, 3: Miej ufność w Panu i postępuj dobrze, byś mógł bezpiecznie mieszkać na ziemi.

A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy

A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy

Łk 21,28: „A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.”

Łk 21,20-28

Jezus chce, by Jego uczniowie nie ulegali ponurym nastrojom i lękom lecz z podniesioną głową żyli mocną wiarą i nadzieją. Uprzedza ich, że odejdzie. I tak się stało. Zwiastuje, że powróci w chwale. Wszyscy więc chrześcijanie dzielą wiarę w paruzję. Wiedzą, że Jego powtórne przyjście może wypełnić się w każdej chwili (KKK 673). Oczekują, że powróci by doprowadzić do ostatecznego triumfu dobra nad złem (KKK 681), by sądzić żywych i umarłych. Ufają, że królestwu Jego nie będzie końca… Wczoraj i dziś było jasne, że jeszcze nie wszystkie rzeczy tego świata są poddane Bogu. Zapowiedzi wojen i kataklizmów uzmysławiają tylko, że ostateczny triumf Chrystusa nad światem nie dokona się bez walki i sprzeciwu zła (KKK 680). Nie zaskakuje to wierzących, którzy na co dzień toczą walkę duchową. Jezus chce jednak, by nie ulegali przerażeniu i przygnębieniu. By żyli nadzieją na spotkanie się z Nim twarzą w twarz, obietnicą nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. (2P 3,13,1Tes 4,16).

„Mówią, że nadzieja to matka głupich. Nie zgadzam się. Nadzieja to, owszem, matka, ale tych, którzy potrafią patrzeć w dal.” kard. Stefan Wyszyński

zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką

zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką

Mk 9,2: „Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką.”

Mk 9,2-13

Góra w Biblii symbolizuje modlitwę. Jezus zabiera uczniów w głębie Bożych tajemnic. To On prowadzi… Każdego osobno, każdego nieco inną drogą. Niektóre drogi wprawdzie przechodzimy wspólnie lecz i tak przeżywamy je inaczej. Mimo to, nie jestem sam(a) w moim przeżywaniu. Bóg jest tym, który chce mi towarzyszyć, idzie ze mną krok w krok, i jako jedyny w pełni rozumie i uczestniczy w tym, czego doświadczam. Wspinaczka ma cel. Droga modlitwy prowadzi nie tylko do bliskości z Bogiem i w miarę upływu czasu cementuje się nasza relacja. Droga modlitwy wiedzie ku szczególnemu momentowi ujrzenia Chrystusa w chwale. On chce, by ten, kto poświęcił Mu czas na wspólną wędrówkę, miał udział w Jego tajemnicach. Był świadkiem zdarzeń i cudów, które przekraczają ludzkie możliwości wypowiedzenia…

„Jezus dał mi poznać, jak dusza powinna być wierną modlitwie, pomimo udręczeń i oschłości, i pokus, bo od takiej przeważnie modlitwy zależy urzeczywistnienie nieraz wielkich zamiarów Bożych; a jeżeli nie wytrwamy w takiej modlitwie, krzyżujemy to, co Bóg chciał przez nas dokonać albo w nas” św. Faustyna (Dz.872)

Kto się wywyższa, będzie poniżony

Kto się wywyższa, będzie poniżony

Mt 23,12: „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.”

Mt 23,1-12

Jezus jednym krótkim zdaniem streszcza podstawową zasadę życia duchowego. Już Izraelici na pustyni doświadczyli, że Bóg nie toleruje wywyższania się (Lb 12 i 16). Ojcowie Kościoła, za apostołami (Jk 4,6; 1P 5,5), uczyli, że pycha skutecznie blokuje duchowy wzrost. Święci nazywali ją robakiem, który niszczy dobre owoce czynów. Owładnięty pychą, jak faryzeusz skupia swe wysiłki by przed ludźmi uchodzić za człowieka godnego czci i podziwu, pobożnego, niepokalanego, utytułowanego. Aby go ludzie zauważyli rozgłasza „swoje” dokonania: zdobyte osiągnięcia, emblematy sukcesu, duchowe dary, opowiada gdzie i jak go wywyższono. Nigdy i nigdzie nie popełnia błędów. Żyje skupiony na sobie, w iluzji, nie postrzega rzeczywistości jako dar. Wreszcie zaczyna wierzyć, że sam jest sprawcą prawych czynów. Bóg jest mu do niczego niepotrzebny…

„Podobnie jak pycha, z powodu wielkiego ciężaru swojej masy przeważa nad lekkością cnoty i udaje się jej z łatwością strącić ją w dół, tak też pokora, dzięki swojej niezwykłej sile wynoszenia w górę, triumfuje nad ciężarem grzechu i wspina się do nieba jako pierwsza.” św. J.Chryzostom