Dotknijcie Mnie i przekonajcie się

Dotknijcie Mnie i przekonajcie się

Łk 24,39: «Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam».

Łk 24,35-48

„Jezus był śmiały w otwieraniu swego serca dla swoich wybranych uczniów i chyba dlatego pierwszych chrześcijan charakteryzowała PARRESIA- otwartość, jawność, szczerość! Obraz ukazania się zmartwychwstałego Jezusa uczniom nie przypomina wizyty jakiegoś Komisarza z zaświatów, który ma skontrolować poziom wiary, przeglądając rachunkowe księgi sumienia, tylko rodzinne, ojcowskie przybycie do dzieci. Oni owszem, popadają w trwogę ale On przełamuje ją naturalnością i bezpośredniością swojego zachowania. Jaki jest ujmujący ten Jezus, taki bliski, otwarty, nie patrzący z wysokości swojego majestatu choć ani na chwilę nie przestaje być Synem Bożym. Mnie to urzeka i pozbawia lęku, budzi pragnienie zbliżenia się do Niego jeszcze bardziej i jeszcze bliżej! Wygląda na to, że niebo, życie po zmartwychwstaniu, będzie jeszcze bardziej dotykalnym życiem niż to, a nie, jak się uważa powszechnie, czymś widmowym, jedynie duchowym, eterycznym.”Augustyn Pelanowski OSPPE

„Niech cieszy nas nadzieja zmartwychwstania, ponieważ znów spotkamy w niebie tych, których tutaj tracimy.”św Brauliusz z Saragossy

„Dokąd wzniosła się chwała głowy, tam też, jest nadzieja, będzie powołana i chwała ciała.”św. Leon Wielki

Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi…

Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi…

Łk 12,8: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych.

Łk 12,8-12

Bywają sytuacje, które wymagają męstwa w przyznaniu się do wiary w Boga i przynależności do Kościoła. Nie muszą to być sytuacje krańcowe, decydujące o życiu lub śmierci. Czasem są to zdarzenia, które konfrontują z przykrościami ze strony niewierzących: wyśmianiem, dewaluacją, łatką „mohera”, uśmiechami politowania. Cudze wyznanie wiary ośmiela niektóre osoby do wypowiedzenia własnych uraz związanych z zachowaniem jakiegoś znanego lub usłyszanego przez media księdza. Zdarzają się i przeniesienia na wierzącego agresji czy nienawiści z jakiejś osoby (której np religijne deklaracje mocno odbiegały od uczynków, a nie było możliwe zwrócenie jej uwagi). Cała stłumiona niechęć wybucha na wierzącego niejako zastępczo tylko dlatego, że „reprezentuje” on wartość powiązaną z czyimś urazowym doświadczeniem. Zdarza się, że nie ukrywający swojej wiary i przekonań spotykają się z twardym milczeniem i zamkniętymi drzwiami kiedy chcą przynależeć do jakiejś grupy zawodowej. Te i podobne doświadczenia stawiają przed wyborem: ujawnić swoją wiarę i narażać się z tego powodu na odrzucenie, czy też przemilczeć, ukryć ją albo nawet udawać podobne innym poglądy, w myśl powiedzenia: „jeśli wchodzisz między wrony musisz krakać jak i one”. Jezus deklaruje jak bardzo ceni przyznanie się do wiary w Niego przed ludźmi.

„Wiara jest siłą żywotną dusz wielkich.”św Leon

błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku

błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku

Łk 11,24: „Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”.”

Łk 11,15-26

Każdy chrześcijanin dążący do zjednoczenia z Bogiem potrzebuje postawy czujności serca. Nieprzyjaciel istnieje i rad byłby zająć serce i myśli człowieka. Zabrać mu pokój, dobroć, radość, opanowanie, wdzięczność, czystość, wytrwałość. Roztrwonić stan jasności, świętości, gotowości do słuchania Boga, poczucia sensu i głębi życia zgodnego z wartościami oraz wyrazistego celu, do którego wszyscy zmierzamy. Wie, które miejsca w liniach obrony osoby są słabsze i podatne na presję. Jezus uczula słuchaczy, że zły z całą pewnością w nie uderzy. Nie poniecha uświęconego człowieka. Tylko opierając się na Tym, który zło zwyciężył, mieszkając z Nim w przyjaźni w domu duszy, zyskuje się niezbędne wsparcie na takie kryzysowe momenty…

„Przewidziane pociski mniej rażą.”św. Grzegorz Wielki

„Nie ma wiary bez kontrastów; nie ma walki bez nieprzyjaciela; nie ma zwycięstwa bez walki. Nasze życie upływa pośród zasadzek i walk. Jeśli nie chcemy dać się oszukać, musimy czuwać; jeśli chcemy zwyciężyć, musimy walczyć.” św. Leon Wielki

„Przeciw pokusie są konieczne absolutnie trzy rzeczy: modlitwa, aby nas oświecić; sakramenty, aby nas umocnić, i czujność, aby nas ustrzec.” św. Jan Maria Vianney

aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości

aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości

Mt 10,1: „Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości.”

Mt 10,1-7

Zanim Jezus zleci uczniom misję, przywołuje ich do Siebie. Wszystkich zna po imieniu, osobiście. Do każdego ma indywidualne podejście i traktuje w niepowtarzalny sposób. Patrzy im głęboko w oczy. Wybiera starannie. Odpowiedzią na wołanie Jezusa jest decyzja wejścia w bliskość z Nim. Ten krok jest samodzielną, wolną decyzją człowieka. Głęboka więź owocuje zaś obdarzeniem zaufaniem i powierzeniem obowiązków. Chrystus chce, by Jego uczniowie, jak On nieśli uzdrowienie. By szli ze światłem: orędziem nadziei o bliskości Bożego Królestwa tam, gdzie ludzie pogrążeni są w ciemnościach i przeciążeni dolegliwościami fizycznymi oraz psychicznymi. Boży lekarz dostrzega wiele biedy na świecie. Uczniów kieruje bezpośrednio i bardzo precyzyjnie do zagubionych i oczekujących na nadzieję i ratunek ludzi wierzących…

„Wierzącym nie jest ten, kto uważa, że Bóg może uczynić wszystko, ale ten kto ufa, że otrzyma wszystko.” św. Jan Klimak

„Nie ma chorego, który zostałby pozbawiony zwycięstwa krzyża, ani nikogo, komu nie pomogłaby modlitwa Chrystusa. Bo jeśli pomogła tym, którzy uczyli się z Nim, o ile więcej korzystna będzie dla tych, którzy stają się Nim?” św. Leon Wielki

Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony

Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony

Mk 16,16: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.”

Mk 16,15-20

Dzięki mocy i działaniu Ducha Świętego, chrzest zanurza wierzącego w misterium męki i śmierci Jezusa, dając mu możliwość stawania się do Niego podobnym. Jest jak stale aktualna oferta ocalenia, ratunku – zbawienia i zarazem obdarza potencjałem i mocą przemiany życia. Ukierunkowuje również każde dziecko Boże na relację z Ojcem…

„Ktokolwiek bowiem z wierzących w jakiejkolwiek części świata zostaje odrodzony w Chrystusie, w tymże narodzeniu staje się nowym człowiekiem i dla niego zerwane są więzy łączące go dotychczas ze skażonym pokoleniem, z którego się wywodził. Jego pochodzenie nie jest już ziemskie, z ziemskiego ojca, lecz jest wszczepiony w Zbawiciela. On stał się Synem Człowieczym, abyśmy mogli stać się synami Bożymi. Gdyby się bowiem nie uniżył i nie zstąpił do nas, nikt z nas nie byłby w stanie wznieść się ku Niemu o własnej mocy. Już sama wielkość i wspaniałość udzielonego nam daru wymaga od nas godnego jej uczczenia. Apostoł nas poucza, że otrzymaliśmy nie ducha tego świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy poznali dobra, jakimi Bóg nas obdarzył. Tylko ten, kto ofiaruje Bogu to, co sam od Niego otrzymał, oddaje należną Mu chwałę.” św. Leon Wielki