a to nam wystarczy

a to nam wystarczy

J 14,8: „Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy».”

J 14,6-14

„W jednym ze swoich najbardziej wstrząsających i przenikliwych zdań Ratzinger pisze: „»Abba« możemy powiedzieć tylko razem z Chrystusem, tylko we wspólnocie z Nim podstawa świata staje się rozpoznawalna w taki sposób, że można ją aprobować. Bez Syna Ojciec pozostaje dwuznaczny i niewiarygodny”. Trafia celnie… Dlatego też odrzucenie Chrystusa przynosi zawsze grozę. Bo to Syn pozwala rozpoznać prawdę o Bogu, który okazuje się Ojcem, a nie despotą jak Zeus czy potworem jak bożki pogańskie. Bez Chrystusa to niemożliwe. Dlatego On nam wystarczy. Filip reprezentuje nas wszystkich, wczorajszych, dzisiejszych i jutrzejszych: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Widzimy w Synu Ojca – i to nam wystarczy.” ks. Jerzy Szymik

„Jezus jest Słowem, którym Ojciec zwraca się do nas z przesłaniem miłości. Dał On bowiem swego Syna, który jest jedynym Jego Słowem – bo nie posiada innego – i przez to jedno Słowo powiedział nam wszystko naraz. I nie ma już nic więcej do powiedzenia. Taki jest sens świadectwa Hbr 1,1 by odstąpić od dawnych sposobów przestawania z Bogiem Prawa Mojżeszowego, a zwrócić oczy jedynie na Chrystusa. Daje tu Apostoł do zrozumienia, że Bóg jakby już zamilknął i nie ma już nic więcej do powiedzenia. To bowiem, o czym częściowo mówił dawniej przez proroków, wypowiedział już całkowicie w Nim. Jedno Słowo wypowiedział Ojciec, którym jest Jego Syn i to Słowo wypowiada nieustannie w wieczystym milczeniu; w milczeniu też powinna słuchać go dusza.” św Jan od Krzyża

albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni

albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni

J 5,19: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni.»

J 5,17-30

Jezus jest w miłosnej komunii z Ojcem, w doskonałej jedności Osób Boskich, która jest Duchem Świętym. Dzięki harmonijnemu współdziałaniu i zjednoczeniu wypełnianie woli Boga jest Jego pragnieniem, potrzebą i radością.

„Dusza jest tak przekształcona przez łaskę i miłość, że „staje się boską i Bogiem przez uczestnictwo, w stopniu możliwym w tym życiu” zauważa św. Jan od Krzyża (Pieśń duchowa 22,3). Przekształcenie obejmuje wszystkie władze: rozum, oświecenie nadprzyrodzonym światłem, staje się „czymś boskim przez złączenie z boskim”; boska staje się wola, „miłując, jak miłuje Pan, ponieważ zjednoczyła i zespoliła się z wolą i miłością Boga”; to samo dzieje się z pamięcią, uczuciami i pragnieniami, „które zostają przemienione i urobione wedle Boga i na sposób Boży”. Przebóstwiona w swej istności i w swoich władzach, dusza jest również przebóstwiona w swoich aktach. „Bóg bowiem porusza [władze] i rządzi nimi na sposób boski, według swego ducha i woli”, dlatego czynności „duszy zjednoczonej z Panem… stają się boskie” (Droga na Górę Karmel III, 2,8).”o. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

„Patrz dobrze, a w Chrystusie odkryjesz spełnione i urzeczywistnione swe pragnienia, a nadto jeszcze wiele więcej.” św Jan od Krzyża

Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie

Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie

Łk 4,24: I dodał:«Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie».

Łk 4,24-30

„Czuję się niemile widziany w jakimś towarzystwie. Co taka fraza mówi? Że ludzie są zamknięci na mnie, mają jakieś uprzedzenia. To sformułowanie jest bardziej z takiego kodu towarzyskiego. Ono dziś pada jako tłumaczenie „mile widziany” ale w oryginale jest w Ewangelii „żaden prorok nie jest akceptowany w swojej ojczyźnie”. Akceptowany czyli 'przyjęty’. Jest jakiś rodzaj odmowy przyjęcia. Co to jest akceptacja? 'Accipere’ po łacinie oznacza po prostu przyjmować. W Jezusie jest ten krzyk do nas: „Dlaczego nie chcesz przyjąć tego wszystkiego, co ci przynoszę?” „Dlaczego nie chcesz przyjąć moich słów, moich darów?” Każda dojrzała postawa religijna polega na tym, że ty otwierasz swoje dłonie, nie zaciskasz ich, otwierasz zwoje swojego umysłu, otwierasz swoje serce po to, żeby dokonało się przyjęcie tego wszystkiego, co Bóg przynosi.” Wojciech Jędrzejewski OP

„O duszo moja, stworzona do tak wielkich rzeczy i do nich powołana! Co czynisz? Na czym się zatrzymujesz? Jakże są niskie twoje pragnienia i jak nędzne twoje skarby! O nieszczęsna ślepoto oczu duszy twojej! Bo jakże jesteś ślepa na tak wielkie światło i jak jesteś głucha na tak potężne wezwanie! Czyż nie widzisz, że szukając wielkości i chwały jesteś nędzna i podła? Nie znasz bowiem tak wielkich dóbr i jesteś ich niegodna.”św. Jan od Krzyża

Żąda znaku

Żąda znaku

Łk 11,29: Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza.

Mt 6,7-15

„W oczekiwaniu „przewrotnego plemienia” Chrystus dostrzega lekceważenie a nawet pogardę dla tego, który jest kimś „więcej niż Salomon”, kimś „więcej niż Jonasz”. Lekceważący Słowo Jezusa, sami przed sobą, uporem serca, zamknęli drogę prowadzącą do przyjęcia „znaku Jonasza”. Znaki są dla człowieka, który uwierzył Słowu. „Niech ci się stanie, jak uwierzyłeś”. One potwierdzają przyjęte Słowo. „Według wiary twojej, niech ci się stanie, jak chcesz”. Przyjęcie Słowa, jest aktem wiary człowieka. To jest znak, iż Bóg działa w nim, a on pozwala się prowadzić Jego Słowu. Dlaczego żaden znak? Być może dlatego, że sami już widzieli znaki, które Jezus czynił, a i tak nie uwierzyli w Niego. Słyszeli od innych, co uczynił, i też tego nie przyjęli. Byli zamknięci. „Nie skorzy do uwierzenia we wszystko, co przepowiadali prorocy”. Przed chwilą Jezus nakarmił około czterech tysięcy ludzi. Im to nic nie mówi. Pan zostawia ich. Do nich odnoszą się słowa, które Chrystus w bardzo ostrej formie kieruje do swoich uczniów: „Macie oczy, a nie widzicie; macie uszy, a nie słyszycie”. Można patrzeć na czyny Jezusa i nie poznawać Boga; można słuchać tego, co mówi, a nie chcieć tego przyjąć.”Józef Pierzchalski SAC

„Wiara to przyzwolenie duszy na to, co wnika w nią przez słyszenie.” św Jan od Krzyża

Całe zło z wnętrza pochodzi

Całe zło z wnętrza pochodzi

Mk 7,23: „Całe zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.”

Mk 7,14-23

„Gdybyś był do głębi dobry i czysty, wówczas wiedziałbyś i pojmował wszystko bez przeszkód. Serce czyste przenika niebo i piekło. Jaki kto jest wewnątrz, tak widzi świat zewnętrzny. Jeżeli istnieje na świecie radość, to może być ona udziałem jedynie człowieka o czystym sercu.” Tomasz a Kempis

„Czystość serca odpowiada stopniowi miłości i łaski Bożej; tak zatem, kiedy nasz Pan nazywa błogosławionymi czystego serca (Mt 5,8); to mówi o tych, którzy są napełnieni miłością, bo błogosławieństwo jest nam dane wedle stopnia naszej miłości. Kto prawdziwie kocha Boga, ten nie wstydzi się przed światem tego, co dla Niego czyni i nie ukrywa tego zmieszany, nawet gdyby wszyscy go potępiali. Kto prawdziwie kocha Boga, ten uważa za zysk i nagrodę utratę wszystkich rzeczy stworzonych, a nawet utratę samego siebie z miłości do Boga… Kto pracuje dla Boga z czystą miłością, nie tylko nie przejmuje się, że go widzą ludzie, ale też i nie działa po to, by Bóg go zobaczył… Wielka to rzecz – ćwiczenie się w świętej miłości, bo dusza, która doszła do doskonałości i skonsumowania miłości, niechybnie dostrzega oblicze Boga, w tym życiu lub tamtym. Człowiek czystego serca korzysta także z wywyższenia i poniżenia, aby stawać się coraz czystszym, podczas gdy w nieczystym sercu to wydaje wciąż owoce nieczystości. Z każdej rzeczy serce czerpie wyśmienitą, czystą i duchową znajomość Boga, pełną radości i miłości.” św. Jan od Krzyża