nie zajmuj pierwszego miejsca…

nie zajmuj pierwszego miejsca…

Łk 14,8: Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego.

Łk 14,1.7-14

Współbiesiadnicy, przepychając się i zajmując najlepsze miejsca, ignorowali wolę gospodarza organizującego posiłek. Istotniejsza była dla nich własna wola: to, w jaki sposób postrzegali swą ważność, poczucie zażyłości z panem domu, może chęć rywalizacji i udowodnienia innym swojej lepszości. Jezus wykorzystuje okoliczności i nawiązuje do innej uczty, eschatologicznej. Pokazuje styl panujący w Bożym Królestwie. Nie ma tam miejsca na roszczeniowe, oddolne przepychanki między gośćmi i puszenie piórek przed sobą nawzajem, ponieważ to Bóg osobiście wybiera, gdzie ulokuje każdego zaproszonego na ucztę… Chrystus uczy ludzi religijnych pokory, a więc życia w Bożej obecności. Szacunek dla woli Tego, który zaprasza, obdarowuje i wyróżnia należy do dobrego tonu…

„Pycha to nieznośne uczucie polegające na chęci przewyższania innych, które można bez niebezpieczeństwa odejścia od prawdy nazwać nasieniem lub korzeniem wszelkiego grzechu.”św Grzegorz z Nazjanzu

„We wszystkim co czynisz, nie miej innego pragnienia i zamiaru, jak podobać się Bogu. Jego tylko staraj się widzieć w tym, co cię spotyka.”św Małgorzata M. Alacoque

lecz od początku tak nie było

lecz od początku tak nie było

Mt 19,8: „Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było.”

Mt 19,3-12

Aby mogła zaistnieć miłość potrzebne są dwa czułe, otwarte na wzajemne potrzeby i wrażliwe serca. Bywa jednak, że jedna lub obie strony zamykają je na siebie nawzajem i miłość umiera… Jezus wskazuje na przyczynę zapisów prawnych Mojżesza. Nie były one jednak w zamyśle Bożego serca.

„Marta Robin, mistyczka francuska, kobieta, która przez wiele lat bardzo cierpiała od swoich chorób ale była niesłychanie blisko Boga i czerpała z tej bliskości wielką pogodę ducha. Napisała kiedyś o swoim ojcu, który z wielką szorstkością odnosił się do cierpienia swojej córki. Napisała, jak wygodnie jest mieć tak twarde serce, taką obojętność, jaką ma jej ojciec. Można zatwardzić swoje serce, o tym dzisiaj jest ta Ewangelia, bo to jest bardzo dla nas wygodne, bo to pozwoli nam nie widzieć, że krzywdzimy, zwłaszcza najbliższych.” Wojciech Jędrzejewski OP

„Człowiek wart jest tyle, ile warte jest jego serce.” św. Josemaria Escriva

„Wszystkiemu brak stabilności dopóty, dopóki nie uda się nam zaprowadzić prawa miłości we wszystkich naszych czynach.” św. Grzegorz z Nazjanzu

czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie…

czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie…

Łk 12,38: Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie.

Łk 12,35-40

Nikt nie wie, kiedy nastanie godzina stanięcia przed Bogiem (Łk 21,36). Niespodziewany moment rozliczenia z dzierżawy życia Jezus przyrównuje do dwóch z czterech nocnych wart. Pierwsza straż to czas między 18:00 a 21:00. Wtedy wciąż bywa jasno, rześko i wielu ma jeszcze sporo sił… Nie o tej porze jednak Chrystus się zapowiada… Mówi, że najpewniej pojawi się u mnie o drugiej straży, czyli przed północą (21:00-24:00), albo o trzeciej, a więc między 24:00 a 03:00 nad ranem. Wtedy wszyscy na ogół śpią, często snem najgłębszym i nawet najwytrwalsi są już znużeni… Czwarta straż, ostatnia, nie wspominana przez Jezusa, nastaje między 3 a 6 rano. Nie jest to moment bynajmniej przez Boga zapomniany… Właśnie o tej porze przyszedł do wyczerpanych walką z falami i przeciwnym wiatrem uczniów, krocząc po jeziorze (Mt 14,22-36). Być może nie ma co się łudzić… W przypowieści o pannach mądrych i głupich Chrystus zauważa, że wszystkie posnęły… Boże nawiedzenie wiec zastaje człowieka na ogół nieprzygotowanym. Wszelako miłość i czujna tęsknota zapewnia lekki sen…

„Oto co byłoby godne długich poszukiwań: zrozumieć, jak przychodzi Ten, który jest zawsze obecny.”św Grzegorz z Nazjanzu

Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary

Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary

Mt 12,7: „Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych.”

Mt 12,1–8

Można się pogubić chcąc pobożnie spełniać obrzędy i wymogi kultu. Stracić z oczu ich sens i treść. Faryzeusze wydają się tkwić w tej pułapce. Nie odczytywany w kluczu miłości przepis Prawa jest przez nich używany już tylko jako środek dyscyplinujący siebie i innych. Interwencja Jezusa ma szansę przywrócić im właściwe spojrzenie na to, czego naprawdę pragnie Ten, którego względy chcą pozyskać swoim gorliwym religijnie życiem…

„Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary – to jedno zdanie potrafi uporządkować wiele kwestii dotyczących praktyk religijnych i postaw moralnych.” Wojciech Jędrzejewski OP

„Wszystko, co potępiamy u innych, znajdziemy we własnej duszy.” Seneka

„Pan wszechrzeczy pragnie miłosierdzia, a nie ofiary, gdyż współczujące miłosierdzie przewyższa wszelkie mnóstwo tłustych jagniąt. Takie właśnie miłosierdzie okażmy Chrystusowi w ubogich, którzy leżą dziś rozciągnięci na ziemi, aby nas przyjęli, gdy stąd odejdziemy, do wiecznych przybytków, w samym Chrystusie, Panu naszym, któremu chwała na wieki. Amen.” św. Grzegorz z Nazjanzu

„Bądź niezwykle miłosierny dla wszystkich, gdy gorliwie oddajesz się modlitwie.” św. Jan Klimak

opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem

opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem

Łk 10,34: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem.

Łk 10,25–37

Samarytanin to człowiek pełen empatii. Widok poranionego, obdartego z szat i godności drugiego wywołuje w nim współczucie i żarliwy odruch pomocy. Nie boi się podejść, nie jest nieczuły, bierny, niezaangażowany. Być może jest handlarzem oliwy, zmierzającym do domu z towarem. Może się więc śpieszyć lecz przystaje i udziela z części swojej inwestycji. A może oddaje swój zapas paliwa do lampy na noc? Nie kalkuluje w każdym razie, że uszczuplą mu się własne zasoby. Drugi człowiek jest dla niego wyższą wartością. Wykonuje bardzo podstawowe gesty. W klimacie, w którym wysuszenie skóry było powszechnym problemem oliwa rutynowo służyła do odświeżenia skóry oraz zmiękczania gojących się ran. Używano jej również w rytuale oczyszczenia i ofierze całopalnej. Mocno rozcieńczone wino było zaś popularnym napojem o właściwościach dezynfekujących i odżywczych. Jest w Biblii również symbolem obfitości Bożego błogosławieństwa. Te dwie substancje obrazują, że potrzebne i nagradzane Życiem (Łk 10,25) przez Boga są proste, bazowe, zwykłe gesty miłości. Samarytanin, którym pogardliwie nazywany był Jezus (J 8,48) uzmysławia również, że sposób, w jaki patrzy Bóg na poranionego przez grzech i zło człowieka- to nie pełne obojętności potępienie lecz głębokie wzruszenie połączone z ofiarnym pragnieniem ocalenia, uzdrowienia, namaszczenia, ochrony i pielęgnacji w gospodzie = Kościele by udzielić mu pełni błogosławieństwa.

„Nic nie zaszczyca Boga bardziej niż Miłosierdzie, bo to jest tak do Niego podobne.”św. Grzegorz z Nazjanzu

  • 1
  • 2