Nie przyjęto Go jednak

Nie przyjęto Go jednak

Łk 9,53: „Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy.”

Łk 9,51-56

Jezus wielokrotnie przeżywał odrzucenie i nie tylko ze strony własnego narodu. Wykluczeni przez wspólnotę Izraela Samarytanie powielają doznaną niechęć. Odsyłają z kwitkiem posłańców Jezusa tylko dlatego, że ci zmierzają ku Jerozolimie (a zatem ku sprawcom ich zadry). Chrystus jednak, mimo przykrości i być może konieczności spędzenia kolejnej nocy w chłodzie nie zachowuje uraz. Nie odpowiada mściwością na doznaną niesprawiedliwość tak jak Jakub i Jan, którzy rozczarowani najchętniej modliliby się gniewnie o śmierć w ogniu dla mieszkańców miasteczka. Nienawiść zdaje się dawać im chwilową ulgę, lecz gdyby dali się jej ponieść, zamknęłaby ich w pułapce poczucia winy. Jezus więc zabrania im takiej ekspresji. Wychodzi również zwycięsko z walki duchowej. Odrzucenie nie paraliżuje Go ani nie zniechęca. Jest cierpliwy, konsekwentny i uparty w dążeniu do swego celu. Największą porażkę ponoszą Samarytanie, których brak wybaczenia i żądza rewanżu na Izraelitach zamknęła na przechodzącego Boga.

„Nie uskarżaj się na wyrządzaną ci obrazę, rzadko bowiem zdarza się, ażeby przy tym obeszło się bez grzechu, bo często nasza miłość własna zwiększa w oczach i w sercu naszym wyrządzoną nam krzywdę.” św. Franciszek Salezy

Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza…

Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza…

Łk 16, 21: Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza…

Łk 16,19-31

Żebrak jest człowiekiem poranionym, przetrąconym przez życie, chorym. Wrzody nie przysparzają mu sympatii ludzi zasobnych… Tylko psy (symbol nędzy, nieczystości i nizin społecznych) jakoś się nim interesują. Życie żebraka znalazło się więc w impasie. Popadł w bezradność i nie walczy o lepszy los. Jego pragnienia ograniczają się już tylko do wypatrywania resztek spadających ze stołu bogacza. Tkwi więc u bram pałacu, gdzie dzień w dzień są konsumowane wielkie dobra. Uczta trwa, wzbudzając w nim nadzieję, że może właśnie dziś ktoś go zauważy albo spadnie jakiś większy kęs. Żebrak jednak, w odróżnieniu od bogacza (który jest bezimienny, określa go tylko purpura i bisior – utożsamił się więc cały z przepychem, luksusem i sukcesem)- biedak ma imię: Łazarz (Eleazar tzn.„Bóg wpomaga”). To imię zdradza, że jest cały ukryty w Bogu. Ufnie Mu się powierzył, zatem się modli… I choć pozornie jego sytuacja życiowa się nie zmienia, w duchowej rzeczywistości „ma wszystko”…

„Z nami jest podobnie jak z żebrakami– najnieszczęśliwsi są w najlepszej sytuacji. Miłosierdzie Boże chętnie się ku nim zwraca. Proszę cię, upokarzajmy się, pokazując u progu świątyni Bożej litości jedynie nasze rany i nędzę. I pamiętaj, aby pokazywać je z radością, czerpiąc pociechę ze swej wewnętrznej pustki, aby nasz Pan napełnił cię swoim Królestwem.”św Franciszek Salezy

podobne będzie królestwo niebieskie

podobne będzie królestwo niebieskie

Mt 25,1: „Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien…”

Mt 25,1-13

Kiedy Jezus przyjdzie powtórnie, wówczas Królestwo niebieskie będzie przypominać (gr. homoiothesetai–upodobni się) do dziesięciu panien, które wychodzą na spotkanie pana młodego. Jezus zatem ostrzega, że nastanie czas, który spolaryzuje królestwo niebieskie. Wyraźnie odsłoni się różnica między dwoma rodzajami ludzi. Jedni to „panny mądre”. Jak zauważa Filip Taranienko, greckie określenie fronimoi (mądre) można tłumaczyć także jako „roztropne” i „pojętne” gdyż słowo to łączy w sobie tzw. praktyczną mądrość życiową z umiejętnością. Mają oni mają zapas oliwy będącej symbolem Ducha Świętego, dobrych uczynków, a nade wszystko codziennego wysiłku miłości, która zasila lampy ich serc. Żyją uważnie, dbając o dobro. To, co ich przede wszystkim odróżnia od panien „głupich” (gr. morai – co znaczy również „szalone”), to zapobiegliwość. Nie żyją z dnia na dzień, sądząc: „jakoś to będzie, Bóg jest przecież miłosierny, pomyślę o Nim jutro…” lecz starają się dobrze wyzyskać (gr. exagoradzein–dosł. kupić, czerpać zysk z czegoś) chwilę obecną, czyli „kairos” – czas dany im od Boga…

„Czasem szukania Boga jest życie, czasem znalezienia Boga jest śmierć. Czasem posiadania Go jest wieczność.” św. Franciszek Salezy

Lecz faryzeusze mówili…

Lecz faryzeusze mówili…

Mt 9, 34: Lecz faryzeusze mówili: Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy.

Mt 9,32–38

Jedni ludzie, widząc cud uzdrowienia z dysfonii i uwolnienia od działania złego ducha chorego- są pełni podziwu. Przekonuje ich świadectwo Jezusa, czują respekt przed Jego mocą i uważają się za uprzywilejowanych uczestników ubogacającego i budującego wiarę wydarzenia. Jednak inni, należący do elitarnych kręgów religijnych- wątpią. Nie znajdując zdroworozsądkowego wytłumaczenia, używają argumentu wiary. Niestety tylko po to, by Chrystusa zdyskredytować. Trudno jest im zaakceptować, że ktoś, kogo mieli za niedouczonego rabbiego z małej i nic nie znaczącej wioski może czynić cuda, a więc okazać się „lepszy”, „bliższy Bogu” czy też „skuteczniejszy” niż oni. Oczerniają Go więc publicznie, posądzając o konszachty z demonami, by pomniejszyć znaczenie dokonanego czynu… Nie mogą przecież przyznać, że cuda są świadectwem Bożego upodobania w Jezusie, gdyż wiodłoby to do rozrachunku własnej wiary, z którym, najwyraźniej, obawiają się zmierzyć…

„Istnieje coś gorszego od zniewagi… Jest to pomówienie.”św Franciszek Salezy

„Niech oko twej duszy nieustannie czuwa nad pychą, żadna pułapka bowiem nie jest bardziej zgubna.”św Jan Klimak

zachowa je na życie wieczne

zachowa je na życie wieczne

J 12,25: „a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.”

J 12,24-26

Nie daje szczęścia używanie życia, używanie ludzi, gromadzenie dóbr, poddawanie się presji coraz bardziej nieokiełznanych pragnień, stymulowanie się bodźcami czy pogoń za przyjemnościami. Troskliwie pielęgnowanym skarbem Kościoła jest asceza: umartwienie pozwalające zyskać kontrolę impulsów i popędów. Umiejętność rezygnacji z nadmiaru, by skoncentrować się na tym, co najważniejsze…

„Kto ucieka od wszystkich światowych przyjemności, podobny jest do wieży, niedostępnej dla demona smutku. Smutek bowiem bierze się z pozbawienia przyjemności, czy to obecnych, czy to oczekiwanych. Niemożliwe jest jednak, abyśmy odparli tego wroga, gdy jesteśmy namiętnie przywiązani do czegoś na ziemi. Tam bowiem zastawia on pułapkę i sprowadza smutek, ku czemu, jak widzi, najbardziej się skłaniamy.” Ewagriusz z Pontu

„Jezus przestrzega, że człowiek który kocha swe życie doczesne, traci je, bo w perspektywie wieczności znaczenie ma tylko to, co duchowe. Kogoś takiego można porównać do gąsienicy, dla której niebo to wielki liść kapusty; nie domyśla się, że za chwilę przemieni się w motyla.” ks. Eugeniusz Burzyk

„To, co nie jest dla wieczności, jest z pewnością dla próżności.” św. Franciszek Salezy