Na modlitwie

Na modlitwie

Mt 6, 7: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani.”

Mt 6,7-15

Różnica pomiędzy modlitwą pogańską, a jezusową tkwi w ufności. Postawie serca wobec Boga, który jest jej odbiorcą. Tym samym, zależy od przekonań, które się ma na Jego temat i wiary w możliwość bycia wysłuchanym. Sami z siebie, z trudem zyskujemy potrzebne zaufanie. Jezus więc daje uczniom własną relację. Uczy, kim jest Ten, do którego woła: „Ojcze”. W kilku słowach kreśli Jego obraz: Ojciec to Ktoś Święty, kto pragnie zaprowadzić na ziemi Boży ład. Jego wola jest źródłem niebiańskiej harmonii i pokoju. To On jest dostawcą wszelkiego dobra, On obdarza miłosierdziem. Oczekuje jednak tego samego od swoich dzieci. On wreszcie ma moc ustrzec nas od pokus i złego. Warto Mu zaufać…

„Trzeba być przekonanym o tym, że Bóg nas słyszy, że zawsze nad nami czuwa – w ten sposób nasze serce napełni się pokojem.” św. Josemaria Escriva

„Wielomówstwo na modlitwie często gromadzi w umyśle wszelkiego rodzaju obrazy i rozprasza, podczas gdy pozostawanie przy jednym słowie wiedzie zazwyczaj do skupienia.” św. Jan Klimak

„Nie należy modlić się jak gęsi, które czekają na kluski!” Charles Peguy

Przybliżyło się do was królestwo Boże

Przybliżyło się do was królestwo Boże

Łk 10, 9: „uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.”

Łk 10,1-9

Apostołowie są rozesłani przez Jezusa z poleceniem i charyzmatem uzdrawiania. W miejscach, gdzie zostaną zaproszeni, mają troszczyć się o przebywających tam chorych, zająć się nimi otaczając modlitwą. Gdy dokona się uzdrowienie, ogłaszać wszystkim, że „przybliżyło się Królestwo Boże”. Co to znaczy? Wydaje się, że jest pokusą dla głoszącego, by uzdrowienie przypisać własnym zasługom: głoszeniu, namaszczeniu, stylowi życia, może jakiejś praktyce modlitewnej. Obserwujący Apostoła ludzie zaś mają tendencję łączyć działanie łaski z jej narzędziem. Gdy uczeń głosi przybliżającego się Boga, odwraca własną uwagę (oraz innych) od siebie i kieruje ją na Tego, który przychodzi i działa dobro. Mówiąc o Królestwie, wskazuje na Króla, Jedynego, który ma moc uzdrawiać. Jednocześnie ogłasza, że Bóg chce zdrowia, że Królestwo jest pokojem, uzdrowieniem dusz i ciał. Pokazuje również czynami, że jest Ono świętowaniem – szczęśliwym spotkaniem człowieka wypatrującego tęsknie Dobrej Nowiny z tym, który z wiarą w jej wartość i moc, ją przynosi…

„Jednym z największych darów miłości jest obecność.” ks. J.S. Pasierb

Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie

Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie

Łk 10,24: „Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.”

Łk 10,21-24

Być może ludzka pycha, owocująca ślepotą na własne wady i ograniczenia, głuchotą na Boże Słowo, które nie może przebić się z głowy do serca, sprawia, że nawet Bóg staje się poniekąd „bezsilny”… Bo jak trafić do ludzi, którym brak rozeznania? Wielu z nich, mimo zupełnej ślepoty sądzi, że widzi lepiej niż inni. Nie mniej głuchych uważa się za ekspertów od słuchania… Jezus chwali ludzi prostych, którzy najwyraźniej stawiają mniejsze przeszkody działaniu Bożej łaski, a jednocześnie pokazuje apostołom jak wielką wartością jest Jego nauka. Wielu proroków (hebr. roeh, chozeh=widzący) oddałoby wszystko, by zobaczyć Wcielonego Boga, lecz nie żyli w czasach wyznaczonych dla godziny przyjścia Syna Człowieczego (Koh 3,1). Wielu studiujących Słowo Boga władców zbudowałoby się nowością Ewangelii, lecz nie mieli możliwości jej usłyszeć… Chrystus uświadamia uczniom, jak bardzo są uprzywilejowani…

„Filozof uczniom własnej nauki udziela: Apostoł tylko świadkiem jest nauczyciela.” Adam Mickiewicz

Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć

Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć

Łk 9,22: „I dodał: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie.”

Łk 9,18-22

Jezus wychodzi naprzeciw cierpieniu i śmierci. Świadomie zmierza do Jerozolimy, do konfrontacji ze swoimi przeciwnikami, o których wie, że Go odrzucą i zabiją. Jest to zarówno odwaga, jak i ofiara, lecz Jego postawa wskazuję na coś więcej.

Paul Claudel napisał, że: „Jezus nie przyszedł po to, by wytłumaczyć cierpienie, ale by wypełnić je swoją obecnością”.

Nie było obce Chrystusowi doświadczenie niezrozumienia, odrzucenia i agresji, która narastając, znalazła finał w akcie odebrania Mu życia. Jednak Bóg-człowiek pokazuje, że nie można zabrać życia Temu, który jest samym Życiem (J 1,4; J 11,25; J 14,6). On sam mówi, że dobrowolnie życie oddaje (J 10,15-18). Wcielając się, Bóg godzi się przeżywać cierpienie. A Jego misją jest także pokazać nam, jak można się z nim mierzyć, przyjmować i godnie je przeżywać…

„Prawdziwi słudzy Boga zawsze bardziej cenili przeciwności, jako bardziej podobne do drogi, którą kroczył nasz Chrystus Pan, dokonując naszego zbawienia pośród krzyża i obelg”. św. o. Pio (listy)

Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Łk 9,9: Herod mówił: Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?

Łk 9,7-9

„Herod, jak każdy człowiek widzi, słyszy, doświadcza świata, dochodzą do niego sygnały o Jezusie (Bogu) i Jego działaniu. To budzi niepokój w jego sercu. Tak właśnie działa Bóg w życiu ludzi, którzy się nie nawrócili. Niepokoi. Poprzez ludzi, wydarzenia dociera do człowieka. Uczucie niepokoju wcale nie musi być złe. Może być nieprzyjemne, ale może też prowadzić do przebudzenia, choć jak pokazuje historia Heroda, nie zawsze się tak dzieje. Możemy go także zasypać. Po jakimś czasie Herod i Jezus w końcu się spotykają. Jednak Herod nie zobaczył Jezusa działającego cuda lecz poniżonego. Herod był człowiekiem bardzo nastawionym na wrażenia, na cudowności. Nie był w stanie zobaczyć tego, co Jezus mu pokazał swoim pojmaniem, tego, że Bóg jest blisko. Można Boga spotkać i się z Nim rozminąć, można mieć Go w swoim domu, jak Herod w swym pałacu, i nic. Jezus przed nim milczał. Milczał, jak często milczy Bóg patrzący na grzesznika, bo nie chce go potępiać. Milczy, ale to rodzaj milczenia, w którym zaprasza do zadania sobie pytania o cel tego milczenia.”Grzegorz Kramer SJ

„Jezu, jesteś odpowiedzią bez pytania.” ks. Jan Twardowski

Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie

Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie

J 2,5: Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.

J 2,1-11

Maryja pośredniczy między sługami (gr diakonoi), a Jezusem. Pobudza do zaufania Mu, zachęca do wykonania Jego poleceń nawet gdyby wydawały im się co najmniej dziwne. Po co napełniać stągwie wodą w połowie trwania wesela? Lecz słudzy zawierzyli Maryi. Jej zaufanie Jezusowi, spokój i pewność polegania na Nim wystarczą, by posłusznie wykonali Jego polecenia. Czy gdy zanurzali naczynie w dopiero co wlany przez nich płyn, by go zanieść mistrzowi ceremonii, zauważyli, że ma on już inny kolor i zapach? Czy nieśli go z radością, w świadomości doświadczonego właśnie cudu? A może wiedząc, czym uzupełnili stągwie, nie zauważyli przemiany i po prostu wykonali kolejne (nieco absurdalne) polecenie – po czym osłupieli po słowach starosty? Jakkolwiek było, są świadkami, że warto zaufać Maryi i usłuchać Jezusa.

Hbr 10,35: Nie pozbywajcie się więc waszej pewności, bo wielka czeka was za nią nagroda!

„Pani, tej jesteś mocy i szczodroty, że kto chcąc łaski do Cię nie ucieka, taki bez skrzydeł waży się na loty…”Dante Alighieri (Boska komedia,ks.3,Raj).

Nie dawajcie psom tego, co święte…

Nie dawajcie psom tego, co święte…

Mt 7,6: Nie dawajcie psom tego, co święte.

Mt 7,6.12-14

Psy są w Biblii symbolem tego, co nieczyste, obrazem nędzy i odpychającego ubóstwa, bo spożywały budzący odrazę pokarm. Nie dawano im pełnowartościowego pożywienia więc stale głodne włóczyły się w poszukiwaniu jedzenia i wzbudzały kulturową niechęć, gdyż były gotowe żywić się ludzkim ciałem (1 Krl 14,11; 2 Krl 9,10). Nazwanie kogoś psem było mocną zniewagą, ponieważ powszechnie uważano je za zwierzę, które potrafi zjeść wymiociny (Prz 26,11). Jezus mówi, że tego, co święte, tego co pochodzi od Boga: szczególnego Słowa rhema, powołania, głębokich wewnętrznych przeżyć wiary, tajemnic nadziei i intymności miłości nie wolno dzielić z tymi, którzy nie umiejąc docenić pereł. Bezczeszczą świętość swoją niewiarą czy zarozumiałością połączoną z głupotą, albo zawiścią gotową najpierw deprecjonować, szarpać złośliwym krytycyzmem lub deptać kpiną wartość, której skrycie pożądają, by obróciwszy się, zaatakować hejtem posiadacza perły.

„Czemu szatan jak nędzarz wszystkim dóbr zazdrości? Bo sam nic nie posiada prócz swojej własności.”Adam Mickiewicz

„Zazdrość gasi miłość w sercu jak woda ogień.”św Wincenty a Paulo

On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi

On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi

Mt 5,45: ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi.

Bóg jest niezmienny w swojej dobroci (Jk 1,17) w pragnieniu błogosławienia swych dzieci bo jest miłością. W jednym z listów Simone Weil napisała:

„Bóg nie kocha tak jak kocham ja ale tak, jak szmaragd jest zielony. On jest KOCHAM.”

Słońce, które stale świeci, dzień, który przychodzi po nocy, niebiosa rozpięte nad głową są obrazem Jego łaskawości ugruntowanej na wieki (Ps 89,3). Jego miłość nie jest jak urlop, który się skończy czy pogoda, która się odmieni. Wola kochania w Nim jest stała dlatego nieustannie stwarza i ożywia wszystko przekazując:”chcę byś był, istniał”. Mijają lata, wieki, imperia upadają, cywilizacje przemieniają się, a On wciąż jest ten sam. On zawsze jest „KOCHAM”. I nawet Boży gniew wyraża Jego miłość i pragnienie ratowanie człowieka od zła, choć nierzadko mierząc Go własną miarą i przez wzgląd na własne doświadczenia, wielu interpretuje go sobie inaczej. Jezus chce byśmy byli podobni do Ojca w nieugiętej woli kochania i w zaangażowaniu w to, co najważniejsze-w miłość.

„A to wszystko psu na budę bez miłości.”ks Jan Twardowski

nazwałem was przyjaciółmi

nazwałem was przyjaciółmi

J 15,15: nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

J 15,9-17

Jezus ma ze swymi uczniami bliską, osobistą relację. Obdarza ich zaufaniem i wchodzi w przyjacielską zażyłość. Oni są tymi, którzy dzielą z Nim życie i przyjęli Jego naukę o Ojcu. Pozwolili, by priorytety Jezusa stały się ich własnymi, jednoczy ich wspólny cel. W ten sposób wchodzą z Nim w głęboką przyjaźń, którą Bóg bardzo sobie ceni…

„Cała duchowość chrześcijańska jest duchowością przyjaźni. Przez całą swoją pedagogię Chrystus prowadzi nas do tego, abyśmy tworzyli wspólnotę serdecznych przyjaciół. Dzieło odkupienia zmierza do tego, byśmy byli zdolni budować głębokie, ciepłe więzi. Po to umarł, po to przelał krew, po to cały trud, wysiłek, po to całe Wcielenie, śmierć, zmartwychwstanie-aby dać nam tę możliwość. On nas odkupił z nieumiejętności, bo tym jest właśnie niewola grzechu- nieumiejętnością tworzenia bliskich, szczęśliwych, przyjacielskich relacji, o których marzymy: każdy z nas ma pragnienie głębokiej przyjaźni z Bogiem i z ludźmi.”ks Krzysztof Grzywocz

„Dobrze że jesteś, świat jest jeszcze jeden.”Janusz S.Pasierb

To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

J 15,17: To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

J 15,12-17

Wzajemna miłość to nakaz Jezusa wobec swoich uczniów. Miłość jest normą zachowań i ma regulować stosunki międzyludzkie. Jest źródłem, od którego nie można odchodzić, bez którego wszystkie działania stają się bezowocne. Jest wzorem i celem rozwoju duchowego.

„W rodzinie Twoich dzieci, Boże mój, najmniejszy wzrost miłości między ludźmi znaczy tysiąc razy więcej i nieskończenie więcej waży niż wszystkie doczesne dobra świata…”bł. Karol de Foucauld

„Nie liczy się, co robimy ani ile robimy, lecz to, ile miłości wkładamy w działanie”św.m. Teresa z Kalkuty

„Raduj się z dobra innych jak ze swego własnego, szczerze staraj się, aby we wszystkim innych nad ciebie przenoszono. W ten sposób zwyciężysz zło dobrem, odrzucisz daleko szatana i posiądziesz wesele ducha. Staraj się ćwiczyć to szczególnie wobec tych, którzy cię nie lubią i są mniej tobie mili. Jeśli tego nie zachowasz, bądź pewny, że nie dojdziesz do prawdziwej miłości ani w niej nie postąpisz.”św Jan od Krzyża

„I zapomnij, że jesteś gdy mówisz, że kochasz.”ks. Jan Twardowski