módlcie się za tych, którzy was prześladują

módlcie się za tych, którzy was prześladują

Mt 5,44: „A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.”

Mt 5,43-48

Nie jest możliwe wypełnić przykazanie Jezusa bez Jego pomocy, bez wsparcia, które przychodzi na modlitwie. Słowa i czyny nieprzyjaznego człowieka bywają niezwykle trudne do zniesienia, niszczące, zabierają radość i wpychają w przygnębienie. Nie jest łatwo zobaczyć, że za tym działaniem stoi odwieczny nieprzyjaciel człowieka – diabeł, który od początku był złodziejem i mordercą. Nienawidzi miłości i radości. Tylko Jezus daje oczy zdolne dostrzec biedę prześladowcy, daje siłę, by przetrwać trudne chwile i zło dobrem zwyciężać (Rz 12,21), by powiedzieć „Ojcze przebacz im bo nie wiedzą co czynią”(Łk 23,34). Mogę świadczyć miłosierdzie także dlatego, że jestem obdarowana przez Boga, doświadczyłam Jego miłosierdzia. Bóg jest wierny mimo mojego grzechu.

„Człowiek, który nie może zapomnieć doznanych urazów i niepowodzeń, a pomimo tego próbuje się modlić, podobny jest do człowieka, który czerpie wodę ze źródła i wlewa ją do beczki pełnej dziur.” Ewagriusz z Pontu

takie królestwo nie może się ostać

takie królestwo nie może się ostać

Mk 3,24: „Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać.”

Mk 3,22-30

Z niewzruszoną cierpliwością, jak dzieciom, Jezus tłumaczy oskarżającym Go i posądzającym o opętanie faryzeuszom, naturę praw duchowych. Aby jakiekolwiek dzieło mogło dojść do skutku, potrzebna jest jedność wokół wspólnego dobra, sprawy, idei. Dotyczy to zarówno ludzi jak i istot duchowych. Jedność jest siłą twórczą, chaos zaś, kłótnie i wojny osłabiają, destabilizują i unicestwiają. Nawet szatan jednoczy siły wokół złych celów i terrorem utrzymuje ich integralność. Jezus naucza o niebezpieczeństwach rozłamu. Nawet najlepsze dobre dzieła mogą być zniszczone przez brak porozumienia i podział. Faryzeusze, używając wobec Jezusa oczernień i pomówień stają się narzędziem zła i rozłamu. Usiłują naznaczyć Go piętnem osoby zdemonizowanej po to by nikt już nie przejmował się Jego słowami i czynami. Jezus zaś otwarcie konfrontuje się z nimi, zachowując spokój.

„W chwilach utrapień czyń dzięki, bo dzięki nim lepiej uświadamiasz sobie łaskę Bożej pomocy.” Ewagriusz z Pontu

aby Je ofiarować Panu

aby Je ofiarować Panu

Łk 2,22: „przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je ofiarować Panu.”

Łk 2,22-35

Józef i Maryja ofiarowują Bogu to, co dla nich najcenniejsze-Jezusa. Za dwa gołębie (które przecież również są własnością Boga) – nabywają prawa do opieki nad Skarbem, jakim jest Jego Syn. Pozwalają by Bóg rozporządzał nimi samymi, zgadzają się by dysponował ich życiem i umiejętnościami, ofiarowują Mu się na służbę i rezygnują z tego, by wychowanie potomka urządzać według własnych pomysłów i widzimisię. Wiedzą, że nie mogą zatrzymać Jezusa dla siebie. Deklarują się wychować Go w Bożych prawach i wierze. Ufają Bożej mądrości i miłości, która aż dotąd ich wiodła i wierzą, że poprowadzi ich dalej… Taka postawa daje ich sercom pokój i trwałe szczęście. „Nikt, kto Bogu ufa, nie doznaje wstydu” może powtórzyć słowa Ps 25,3 Maryja. Józef zaś obrazuje głębię zawartą w Słowie: „w ciszy i ufności leży wasza siła”(Iz 30,15)…

„Masz potrzebę modlitwy? Oddaj zatem wszystko, a wszystko będzie ci dane.” Ewagriusz z Pontu

„Prośmy Pana, by nie pozwolił nam oddalić się od Jego obecności.” św. Teresa od Jezusa

rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie

rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie

Łk 1,29: „Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.”

Łk 1,26-38

Maryja jest mistrzynią duchowego rozeznawania. Nie wpuszcza do swojego serca słów bez rozważenia ich znaczenia, przyczyny i celu.

„Maryja jest przykładem Boskiej dysproporcji między tym, co widać na zewnątrz, a tym, co dzieje się w duszy. Kim Maryja była zewnętrznie w swojej wiosce? Nikim wyjątkowym. Najprawdopodobniej dla swoich krewnych i sąsiadów była po prostu Maryją, skromnym dziewczęciem, sympatycznym, ale nie nadzwyczajnym. Powinniśmy pamiętać o tej prawdzie, aby nie popaść w ryzyko przeniesienia Maryi, jak często czyniła to ikonografia i ludowa pobożność, w wymiar eteryczny i bezcielesny, właśnie Ją, która była Matką Słowa Wcielonego! Mówiąc o Niej, trzeba mieć zawsze na uwadze dwa charakterystyczne przymioty Boga, którymi są, jak zauważyliśmy, prostota i wspaniałość. W Maryi wspaniałość łaski i powołania harmonizuje z absolutną prostotą i rzeczowością.” R. Cantalamessa OFMCap

„Bądź stróżem swego serca i nie wpuszczaj żadnej myśli bez pytania.” Ewagriusz z Pontu

Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach

Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach

Łk 10,19: Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi.

Łk 10,17-24
Jezus formuje uczniów, którzy uradowani wracają z ewangelizacji, by nie unosili się poczuciem wyższości nad demonami lecz cieszyli się przede wszystkim Bogiem i przywilejem bycia wybranym przez Niego. Sam też jest pełen radości w Duchu Świętym. Radość jest postawą wewnętrzną, która najskuteczniejszej pozwala przeciwstawiać się złu i stąpać po wężach i skorpionach -być ponad ranami, które zło zadaje.

„Gdy wszystko się układało jak należy, o. Leon Szeląg mawiał: „Dobra sprawa-Pan Bóg pomaga”; a kiedy szło źle: „Dobra sprawa-szatan przeszkadza.”

„Jeśli więc zdobędziemy wśród trudów radość pełną pokoju, to przy jej pomocy odpędzimy przychodzące na nas rzeczy przykre, trwając w dziękczynieniu, i nie wpuścimy ryczącego demona smutku, który zwłaszcza w utrapieniach tworzy jakby przyczółek i atakuje duszę…”Ewagriusz z Pontu

„Radość wewnętrzna jest najgroźniejszą bronią przeciwko szatanowi, który jest smutny „z urodzenia”.”kard. Stefan Wyszyński

Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie

Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie

Łk 9,23: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech codziennie bierze swój krzyż i niech Mnie naśladuje!”

Łk 9,22-25

Jezus mówi to do wszystkich słuchaczy… Wyprzeć się (gr.arnesastho), zanegować samego siebie – swoje pożądania, potrzeby np. chęć bycia szanowanym, akceptowanym – potrafi tylko ten, kto nad sobą panuje. Wartości duchowe są dla niego skarbem większym niż zaspokojenie swych potrzeb. O wiele łatwiej zaprzeć się temu, kto poznał miłość Boga, która syci pełniej i głębiej niż świat…

„Tylko jeśli powiem ‚tak’ temu co krzyżuje moje plany, tylko wtedy mogę żyć w sposób wolny. Każdy w swoim życiu będzie kiedyś ukrzyżowany przez sprawy zewnętrzne, przez kłopoty, które wynikają z jego wnętrza. Może chcę być dobry, sympatyczny, przyjazny. Wziąć na siebie krzyż oznacza też powiedzieć ‚tak’ opozycjom istniejącym we mnie, moim sprzecznościom: temu co nieprzyjazne, agresywne, niezadowolone. Dźwigać to…” Anselm Grun OSB

„Początkiem zbawienia jest poznanie samego siebie.” Ewagriusz z Pontu

„Musimy nieść krzyż, zanim on nas będzie niósł.” Paul Claudel

opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

Mk 10,28: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.”

Mk 10,28-31

Mimo, że mówiący w imieniu apostołów Piotr już korzysta z przywilejów towarzyszenia Jezusowi: darów materialnych, usług goszczących ich ludzi i towarzyszących im kobiet, przygotowujących posiłki czy udzielających im ze swego mienia (Łk 8,3), oczekuje znacznie większych gratyfikacji. I Jezus je obiecuje. Nie tylko autorytet duchowy, ale i sympatię wielu, którzy będą traktować ich jak rodzinę. Piotr i apostołowie mają pewność, że zostawili wszystko, co było dla nich strefą komfortu i bezpieczeństwa: swój fach; to, co łatwe i wygodne; dyspozycyjność dla siebie. Wybrali Jezusa i drogę, którą ich wiedzie. Są wolni od niepokojów o dobra materialne choć może jeszcze niekoniecznie wolni od pożądań w sferze duchowej…

„Wstrzemięźliwy nie zasmuci się z powodu braku pokarmu ani powściągliwy, jeśli nie osiągnie dodatkowej przyjemności, ani łagodny, jeśli wymknęła się sposobność do zemsty, ani pokorny, pozbawiony ludzkiej czci, ani też niechciwy pieniędzy, gdy poniósł straty.” Ewagriusz z Pontu

Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe

Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe

Łk 21,34: „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych.”

Wielką troską Jezusa jest by Jego uczniowie nie stracili przez zaniedbanie modlitwy duchowego zmysłu – oglądu spraw z perspektywy nieba. Ostrzega, by nie pogrążali się w świecie, kierując się komunikatami ze zmysłów (pożądanie przyjemności) ani nie koncentrowali na sobie i problemach. To są przyczyny gubienia azymutu. Człowiek przestaje rozumieć, kim jest, dokąd zmierza, ma mętlik w głowie i w konsekwencji marnuje życie na bezsensowne działanie, które nie przynosi dobra i nigdzie nie wiedzie.

„Czujność (gr. népsis) to duchowe ćwiczenie, które jeśli jest stosowane wytrwale i gorliwie, z Bożą pomocą, pozwala człowiekowi całkowicie uwolnić się od namiętnych myśli i słów oraz ze złych uczynków.” Hezychiusz z Synaju

„Bądź stróżem serca twego i nie wpuszczaj doń żadnej myśli bez pytania. Pytaj każdą jedną myśl i mów do niej: „Jesteś jedną z naszych czy od naszego wroga?” Ewargiusz z Pontu

Panie, naucz nas się modlić

Panie, naucz nas się modlić

Łk 11,1: „Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: Panie, naucz nas się modlić…”

Nie jest łatwo wejść w zażyłość, zaufanie wobec Boga, jakie istniało u początków, kiedy można było usłyszeć „kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie”(Rdz 3,8). A jednak nie jest to niemożliwe. Abraham rozmawiał z Nim jak z przyjacielem. Jezus uczy, że wytrwałe wołanie do Boga: „Ojcze”, przynosi owoce. Pokazuje Bożą dobroć, pragnienie ofiarowania swemu dziecku wszystkiego, co najlepsze…

„Nie ustawajmy w modlitwie. Okazywanie Bogu zaufania czyni cuda.” św. Teresa z Lisieux

„Nie dręcz się, jeśli od razu nie otrzymasz tego, o co prosisz. Bóg pragnie dać ci jeszcze więcej, jeśli tylko wytrwasz z Nim na modlitwie. Cóż bowiem może być większego nad rozmowę z Bogiem, i przebywanie w Jego obecności?” Ewagriusz z Pontu