chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy

chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy

Łk 2,41: „Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy.”

Łk 2,41-52

„W tradycji religijnej Narodu Wybranego istniał obowiązek uczestniczenia trzy razy do roku w uroczystościach w świątyni w Jerozolimie: na święto Paschy, Tygodni i Namiotów. Dotyczył on jednak wyłącznie mężczyzn, czyli tych, którzy ukończyli 13 lat „i jeden dzień”, i których zamieszkanie nie przekraczało jednego dnia drogi pieszo od Jerozolimy. Nikt z członków Świętej Rodziny z Nazaretu nie miał więc obowiązku uczestniczenia w świętach: ani Jezus, bo miał dopiero 12 lat, ani Maryja, bo była niewiastą, ani nawet Józef, bo mieszkał w Nazarecie oddalonym o ponad jeden dzień drogi od Jerozolimy. A jednak chodzili…
Utartym zwyczajem było, że mężczyźni i kobiety wracali w osobnych grupach. Być może Maryja, nie widząc Jezusa przy sobie myślała, że idzie On z Józefem, jest przecież niemal dorosły: ma „już” 12 lat. A Józef, nie widząc Jezusa w grupie „męskiej” mógł myśleć, że Jezus idzie razem z kobietami: jest przecież jeszcze dzieckiem, ma „zaledwie” 12 lat. Dopiero po całym dniu drogi, gdy wszyscy już się rozeszli, można było dostrzec, że Jezusa nie ma. Zagubił się? Nie, pozostał w domu swego Ojca. Gubią się tylko ci, którzy dom ten opuszczają…” ks. Wojciech Michniewicz

każdemu według jego zdolności, i odjechał

każdemu według jego zdolności, i odjechał

Mt 25,15: „Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał.”

Mt 25,14-30

Hojny gospodarz ofiarowuje sługom własne, niezbywalne dobra. Otrzymują jego majątek w zarząd i właściwie tylko od ich wysiłku, sprytu, umiejętności uchwycenia nadarzających się okazji, obrotności, może czasem i trudu zależy, co się z nim stanie. Każdy człowiek ma zdolności, mocne strony. Nie każdy szuka okazji do rozwoju lub możliwości by nimi służyć innym. Choć pomnażanie dobra przynosi wiele radości…

„Nie było to zatem arbitralne i przypadkowe rozdanie gospodarza, ale przemyślane, uwzględniające możliwości i zdolności sług. Dlatego jeden otrzymał pięć, drugi dwa, a trzeci tylko jeden talent. Gdyż tyle właśnie – w opinii ich pana – każdy z nich był w stanie dobrze wykorzystać. Dziękuję Ci, Panie, za te słowa. Bo one oznaczają, że nie żądasz od nikogo ponad to, co mu dałeś i o czym wiesz, że leży niejako w jego mocy, aby to pomnożyć i dobrze wykorzystać.” ks. Wojciech Michniewicz

„Zważ na Tego, człowieku, który cię nasycił swoimi dobrami. Pomyśl o sobie: Kim jesteś? Co zostało ci powierzone? Od kogo otrzymałeś to zadanie? Dlaczego zostałeś wybrany? Jesteś sługą dobrego Boga, jesteś odpowiedzialny za twoich towarzyszy służby…” św. Bazyli Wielki

ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla

ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla

Mt 5,35: [wcale nie przysięgajcie] ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla.

Mt 5,33–37

Jezus przestrzega, by nie składać pochopnie przysiąg. Uczeń Chrystusa ma być człowiekiem honoru, który zna swoją wartość i wartość danego słowa. Dlatego woli mówić mało i dużo robić, niż na odwrót. Podobnie jak jego Mistrz, jest odpowiedzialny za swoje słowa i czyny, myśli też o drugim człowieku. Dotrzymując zobowiązań i obietnic, daje innym poczucie bezpieczeństwa, że w trudnych chwilach nie straci głowy, a gdyby jakieś okoliczności zmusiły go do zmiany decyzji, na pewno wcześniej o tym zawiadomi.

„Prawo Mojżeszowe zobowiązywało Izraelitę do mówienia prawdy w sądzie celem sprawiedliwego rozstrzygnięcia sporu między osobami. Potwierdzeniem prawdy była przysięga złożona przed Bogiem. Z czasem składanie przysiąg stało się niemal nagminnym i pozbawionym wartości zwyczajem. Czyniono tak przy byle okazji, „wzywając imienia Bożego nadaremnie”. Jezus zachęca swoich uczniów, aby w ogóle nie przysięgali. Ich postawa moralna ma być na tyle klarowna i przejrzysta, że potwierdzeniem prawdy winno być z ich strony zwykłe „tak” lub „nie”. To jest coś więcej niż „słowo honoru”, czy też słowo, na którym polega się „jak na Zawiszy”. To ma być słowo chrześcijanina.”ks. Wojciech Michniewicz

A Ty co mówisz?

A Ty co mówisz?

J 8,5: „W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?”

J 8,1-11

Faryzeusze i uczeni w Piśmie przygotowują misterną pułapkę z przepisów Kpł 20,10 i Pwt 22,22. Zaprzeczenie karze dla kobiety zostałoby ocenione jako niewierność Prawu. Potwierdzenie jej zaś byłoby wypowiedzeniem buntu rzymskiemu okupantowi, który zastrzegał wyroki śmierci dla siebie. Jezus nie daje sobą manipulować. Jednym, precyzyjnym i zadanym w zupełnej wolności, a przy tym chirurgicznie konfrontacyjnym orzeczeniem – przerzuca odpowiedzialność na agresorów i zderza ich z osądem własnego sumienia.

„Żydzi na podstawie Prawa Mojżeszowego, które przypisywali samemu Bogu (a które było przecież tylko Mojżeszowym Prawem), nakazywali kobiety cudzołożne bez dwu zdań zabijać poprzez ukamienowanie. Okazuje się, że Bóg nie jest tak bezwzględny jak Prawo Mojżeszowe, i tak nieludzki jak ludzie, którzy je wymyślili. On nigdy nie czeka na nasze potknięcie i naszą śmierć, niczym „słuszną karę za grzech”. On czeka na nasze nawrócenie. Na nasz powrót do domu, z którego żeśmy wyszli.” ks. Wojciech Michniewicz

„Czym bowiem sądzisz drugiego, sam na siebie wydajesz wyrok” (Rz 2,1). Ludzie jednak zamiast płakać nad swoimi grzechami, wydzierają sąd Synowi i sądzą siebie potępiając siebie nawzajem będąc grzesznikami. Niebo oburza się na to, ziemia się wzdryga, a ludzie się nie wstydzą.” św. Maksym Wyznawca

Święto Namiotów

Święto Namiotów

J 7,2: A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów.

J 7,1-2.10.25-30

„Jezus udaje się do Jerozolimy na Święto Namiotów. To święto radosne, pełne światła i wody, celebrujące obfitość darów ziemi obiecanej. Spano wówczas „w szałasach” na pamiątkę wyjścia z Egiptu, wspominano poświęcenie świątyni. To jest kontekst objawienia się Jezusa jako źródła wody i światła świata. Jezus jest istotą i wypełnieniem świąt.” Modlitwa w drodze

„Każdy dorosły Żyd, czyli ten, który skończył 13 lat, miał obowiązek uczestniczyć trzy razy do roku w największych świętach żydowskich, wśród których było i Święto Namiotów, o ile odległość od Jerozolimy nie była większa niż jeden dzień drogi pieszo. Zasadniczo więc ani Jezus, ani Jego bracia, czyli kuzyni mieszkający na terenie Galilei, nie mieli obowiązku uczestniczenia w tych świętach; czynili to jednak z pobożności.” ks. Wojciech Michniewicz

„Ach! jakże cenną wartością jest czas! Szczęśliwi, którzy potrafią go dobrze wykorzystać, ponieważ w dniu sądu wszyscy będą musieli ściśle zdać z niego sprawę przed Najwyższym Sędzią. Ach! Gdyby wszyscy mogli zrozumieć, jak wielką wartością jest czas, to na pewno każdy zdobywałby się na ogromny wysiłek, aby go wykorzystywać w sposób godny pochwały!” św. o. Pio

  • 1
  • 2