O głowę Jana Chrzciciela

O głowę Jana Chrzciciela

Mk 6,24: „wyszła i zapytała swą matkę: O co mam prosić? Ta odpowiedziała: O głowę Jana Chrzciciela.”

Mk 6,14-29

Salome jest zupełnie podporządkowana matce. Być może realizuje ułożony przez nią plan i przychodzi po dalsze instrukcje? Albo też, wiedząc, że jej zdanie, zachcianki lub potrzeby nie bywają brane pod uwagę, automatycznie poddaje się woli Herodiady? Może, przyuczona do karności, boi się jej sprzeciwić? Jakie nie byłyby powody, współdziała w złu poddając się dyrektywom. Nie każde posłuszeństwo jest dobre. Nie po to Bóg wyposaża każdego w sumienie i wolną wolę by jeden człowiek był marionetką drugiego.

„Żyj tak, jakby tu nie było nikogo, tylko Bóg i ty, by twego serca nie zatrzymała jakaś rzecz ludzka.” św. Jan od Krzyża

„Człowiek noszący w sercu urazę jest niebezpieczny dla siebie samego, ale jest również zagrożeniem dla innych. Dla Herodiady nie było zręczne to, co mówił Jan Chrzciciel. Kompromitował ją i Heroda. Jego nauczanie było podważaniem jej obecności w pałacu. Postawa Jana prowadziła do narastania niechęci, a nawet nienawiści w sercu Herodiady. Uraz może przerodzić się w nienawiść. Człowiek szuka wówczas okazji, aby wyrazić swój ból w postaci podstępnej zemsty.” Józef Pierzchalski SAC

wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli

wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli

Łk 2,20: A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.

Łk 2,16-21

Z Adoracji rodzi się uwielbienie i głęboki, przenikający pokój. Ubogaceni zawierzeniem Słowu pasterze powracają do swoich zajęć, napełnieni radością i nadzieją, chcą wysławiać Boga, który zaprosił ich do oglądania, słuchania i udziału w Tajemnicy.

„Nowina, która pasterze usłyszeli od Aniołów była niezwykle pociągająca. Niosła radość i pokój. Potrzebujemy tych wartości. One mówią nam o obecności Boga. Intuicyjnie idziemy za tym, co wnosi w nasze życie spokój, opanowanie, łagodność, wyciszenie, radość. Tęsknimy za taką atmosferą, za ludźmi, którzy takie klimaty wnoszą wraz ze swoim pojawieniem się, opowiadaniem, uśmiechem, gestem. Tęsknimy za pokojem, ponieważ wiele jest w nas niepokoju. On powoduje nasze nadmierne zmęczenie, przeciążenie życiem i zniechęcenie. Stąd szukamy radości. Po przyjściu do stajenki patrzyli na Jezusa, rozmawiali z Maryją i Józefem. Stąd pogłębienie i utrwalenie w nich radości. Rozmawiając i patrząc na Nowonarodzonego przejmowali swoimi zmysłami to, co było ich pokojem i radością i dumą. Szukajmy tych, którzy trwają w pokoju i radości. Rozmawiajmy o tym, co przynosi radość serca, a tym samym uwalnia od niepokoju. Doświadczenie pokoju jest znakiem, że „Bóg znalazł w nas upodobanie”. Jest on również znakiem tego, że Bóg przez dar pokoju, oczekuje od nas wzajemności w miłości.”Józef Pierzchalski SAC

Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć

Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć

Mt 25,9: „Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć”.”

Mt 25,1-13

Dlaczego mądre panny nie chciały podzielić się oliwą z pannami głupimi w newralgicznej sytuacji? Jeśli zgromadzona oliwa jest symbolem miłości, wszyscy wiemy, że obdzielanie nią innych jest zadaniem niełatwym. Zapas miłości zwykle najpierw otrzymujemy od rodziców i ludzi, którzy okazują ją nam czynem i słowem. Nikt jednak nie jest Źródłem Miłości. Nie ma tyle, by ją nieustannie rozdawać, bez potrzeby czerpania z zewnątrz. Każdy człowiek to tylko naczynie o ograniczonej pojemności, na ogół wewnętrznie przekonane, że miłości ma zbyt mało, by ją wszędzie przelewać haustem…

„By kochać Ciebie tak, jak Ty mnie miłujesz, trzeba mi zapożyczyć Twojej własnej miłości; jedynie wtedy znajdę ukojenie.” św. Teresa z Lisieux

„Jeśli ktoś nie żyje miłością, nie rozwinął jej w sobie, trudno aby nagle zaczął żyć miłością cudzą. Mogę mu jedynie wskazać na wzór miłości, wskazać na drogę, którą można do niej dojść. Miłości nie da się kupić. Miłość musi w nas wzrastać. Musimy nad nią pracować, aby kierowała naszym działaniem. Miłością musimy żyć.” Józef Pierzchalski SAC

bał się jednak ludu…

bał się jednak ludu…

Mt 14,5: Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu…

Mt 14,1-12

„Nie jest sprawą prostą, przyjmowanie prawdy o sobie. Są osoby, które odczuwają przynaglenie wewnętrzne do jej objawiania. Takim człowiekiem był Jan Chrzciciel. Prawda może niepokoić, denerwować, więc–jak to było z Janem–uwięziono go. Prawdy nie chce słuchać człowiek, który się boi, człowiek mały, małego formatu. Herod był królem, a był człowiekiem małego formatu: bał się ludu, który Jana uważał za proroka. Bał się Jana, który mówił o konieczności oddalenia Herodiady. Ulegał wpływowi kobiet: Herodiady i jej córki Salome. Człowiekiem, który się boi, można manipulować. Manipulacja jest sposobem oddziaływania na człowieka. Dajemy mu to, co on lubi, w czym znajduje upodobanie, aby wykonał to, do czego manipulacja prowadzi. Potrzeba odkryć: kto, lub co mną manipuluje? Czy jakiś człowiek ma większy wpływ od Jezusa, na moje serce? Jakimi ludźmi się otaczam, kogo słucham, kto według mnie nie sprzyja mi, moim sprawom?”ks Józef Pierzchalski SAC

„Nawet przelotne, doraźne spojrzenie w oczy wewnętrznej prawdzie człowieka jest już osiągnięciem”św Jan Paweł II

Błogosławiony jesteś

Błogosławiony jesteś

Mt 16,17: „Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony.”

Mt 16,13-19

Piotr jest szczęściarzem, gdyż Bóg wkłada mu objawioną prawdę do serca. Poznaje niewyrażalną Tajemnicę relacji wewnętrznej Trójcy Świętej… Ojciec dzieli się z kruchym człowiekiem odwiecznym upodobaniem wobec Syna i Piotr nagle «wie», kim w najgłębszej istocie jest Ten, który go powołał i przed nim stoi…

„Piotr odegrał zasadniczą rolę w powstaniu Kościoła. Jest odbiciem wszystkich chrześcijan. Każdy chrześcijanin jest jak on wierzący i wątpiący, wyznający i zdradzający, silny i słaby, miłujący i tchórzliwy. Do poznania Boga nie dochodzimy przez nasze zmysły („ciało i krew nie objawiły ci tego”). Poznanie Jezusa dokonuje się przez Ojca w Ojcu.” Józef Pierzchalski SAC

„Otrzymałam wówczas łaskę, którą uważałam zawsze za jedną z największych w mym życiu, w tym wieku bowiem nie otrzymywałam oświeceń tak jak obecnie, kiedy w nie opływam. Byłam przekonana, że urodziłam się do chwały i kiedy szukałam sposobu by ją osiągnąć, dobry Bóg natchnął mnie myślami, że moja chwała nie ukaże się oczom śmiertelnych…” św. Teresa z Lisieux

Kto oddala

Kto oddala

Mk 10,11-12: „Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo.”

Mk 10,1-12

„Trudno zachować jedność. Lecz jest ona niczym innym jak świętością małżonków. Podstawową sprawą w życiu człowieka jest rodzina. Bóg, chcąc zapewnić jej trwałość, a tym samym dać jej podstawy poczucia bezpieczeństwa, zobowiązuje małżonków do wytrwania w związku sakramentalnym. Trwałość relacji, pogłębianie więzi małżeńskich, ale też każdych więzi międzyludzkich daje człowiekowi poczucie bezpieczeństwa. Bóg zna człowieka i wie, co jest dla niego lepsze. Nakaz czy zakaz jest formą presji, nacisku na tych, którzy nie chcą iść drogą wskazaną przez Boga. W sytuacjach zamieszania i zagubienia wewnętrznego nakazy i zakazy są jak linie boczna i przerywana na drodze. Są po to aby nie zjechać do rowu lub nie zderzyć się z kimś nadjeżdżającym z przeciwka.” Józef Pierzchalski SAC

„Ludzie są jak wino. Niektórzy zmieniają się w ocet ale większość wraz z wiekiem zyskuje na wartości.” św. Jan XXIII

Gdybyście Mnie poznali

Gdybyście Mnie poznali

J 14,7: „Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca.”

J 14,7-14

Poznanie (gr.ginosko) to w Biblii coś innego jak wiedza (oida). Św Jan użył słowa, które wskazuje na współżycie, obcowanie płciowe, relacje między małżonkami i próbuje w ten sposób oddać hebrajski termin jodea/jada/lada’at oznaczający intymne obcowanie, ścisłą więź, relację egzystencjalną, osobową, całkowite przylgnięcie aż do zjednoczenia.

„Poprzez poznanie Pana widoczna staje się droga mojego życia. Siłą pociągającą do patrzenia na Niego, czyli kontemplacji, jest poznanie Boga: cierpliwe, wytrwałe, codzienne. Ten, którego poznam zamieszka we mnie, ale i ja zamieszkam w Nim. Poznanie Boga jest niczym innym jak miłością. Jeśli chcę Go poznać, dojrzałem do tego, aby wszystko stracić. Nie można poznać Jezusa, nie rezygnując równocześnie z własnego myślenia i odczuwania jedynie według ciała. Poznanie Boga przez człowieka można porównać ze stworzeniem go na nowo.” Józef Pierzchalski SAC

„Stworzyłbym wszechświat jeszcze raz tylko po to, żeby usłyszeć, jak mówisz, że Mnie kochasz.” Jezus do św.Teresy z Avili

Nie wiecie, o co prosicie

Nie wiecie, o co prosicie

Mt 20,22: „Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie.”

„Trzeba, byśmy wiedzieli, czego pragniemy i mówili o tym Jezusowi. To, czego pragnę, określa, kim w danej chwili naprawdę jestem. Małe pragnienia to mały człowiek. Wielkie pragnienia, to i człowiek, który wszedł na drogę rozwoju ku temu, co wielkie. Pragnąc, trzeba rozeznawać, do czego mnie czy innych może to doprowadzić i by było to zgodne z tym, czego Bóg chce. Stąd, trzeba być otwartym na Jego korektę. Zobacz, czasem bywa tak, że coś nie odpowiada Ci, nie tego się spodziewałeś. Bardzo łatwo się zniechęcasz, krytykujesz, a może nałogowo już narzekasz. Bywa tak, że nie wiem o co proszę. Nie wiem, na co powinienem być przygotowany, zanim osiągnę to, czego bardzo chcę. Są ludzie, którzy noszą w sobie pragnienie bycia wielkimi nauczycielami, mistrzami, przełożonymi, ojcami. To dobre pragnienie lecz ceną jest bycie sługą, poświęcenie i oddanie, często heroiczne. Kiedy kochamy, oddajemy własne życie.” J. Pierzchalski SAC

„Kto zaczyna kochać, ten powinien być gotowy na przyjęcie cierpienia.” św. o. Pio

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze…

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze…

Mt 5,25: Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze…

Mt 5,20-26

„W postępowaniu człowieka, a tym samym w jego duchowości ogromną rolę odgrywają myśli i uczucia. Człowiek, który tylko zewnętrznie stara się realizować przykazania Boże, lecz w sercu swoim pielęgnuje uczucia gniewu i rozgoryczenia, nie jest sprawiedliwy, jego serce nie jest wypełnione miłością do Boga. Uczeń Jezusa powinien pójść dalej niż faryzeusze lecz potrzebne jest mu oczyszczenie serca z gniewu i złości. Może się to dokonać wtedy, gdy doprowadzimy do pokoju z przeciwnikiem, który w nas mieszka i oskarża nas w naszym wnętrzu. Jeśli tego nie zrobimy, możemy dojść do postawy niekończących się samooskarżeń, obaw, ale i oskarżeń osób, z którymi żyjemy na co dzień. Taka sytuacja staje się więzieniem nie do zniesienia.”Józef Pierzchalski SAC

„Wiele ćwicz swe serce w wewnętrznej i zewnętrznej łagodności, utrzymuj je w pokoju pośród wielości swoich uczuć.
Jeśli jesteśmy spokojni i cierpliwi, odnajdujemy nie tylko siebie samych, ale naszą duszę, a wraz z nią Boga.”św.o Pio

Kielich mój pić będziecie

Kielich mój pić będziecie

Mt 20,23: „On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie.”

Mt 20,20-28

„Bycie blisko Jezusa jest zobowiązujące, łączy się z cierpieniem. Po odpowiedziach na pytanie: „czego pragniesz?” poznajemy swe najgłębsze pragnienia, motywacje, oczekiwania wobec osób nas otaczających. One prowadzą nas do wypicia z kielicha Jezusa. Czy zgadzasz się na wszystkie radości i smutki drogi, którą idziesz, na spełnione i niespełnione oczekiwania, zawiedzione nadzieje? Czy zgadzasz się na częsty niepokój serca i samotność, na doświadczenie bólu, które często jest intensywniejsze i głębsze niż doznanie przyjemności? Po co wypić kielich? Żeby nie przerazić się tego, co nas jeszcze czeka, i tego, co już nas spotkało. Aby móc żyć z wątpliwościami, chodzić w ciemności i nie znajdować oparcia w nikim ani w niczym. Wypić kielich, aby przeżyć własne życie, a nie życie innych. Zajmować się swoją słabością, grzechem. Co jest w moim kielichu, który piję? Czego wypić nie umiem, nie chcę, a może nie potrafię?” Józef Pierzchalski SAC

„Nic nie umie, kto nie umie cierpieć dla Chrystusa.” św. Jan od Krzyża

  • 1
  • 2