Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać

Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać

Mk 1,45: „Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych.”

Mk 1,40-45

„W milczeniu warg, unikając zbytecznego mówienia, unikniesz powierzchowności obmowy i lekkomyślności, a przez to grzechu. Kto czuwa nad językiem, zachowa swe życie, a kto mówi wiele, zgubi się. Bo nadmiar słów nigdy nie jest bez winy (..). W milczeniu całej istoty, unikając otaczającego cię hałasu, zachowując spokój wewnętrzny, wiedz, że dobro nie czyni hałasu, a hałas nie czyni dobra. Z miłością więc czuwaj nad sposobem chodzenia, pracowania, przyjmowania gości, rozmawiania. Cisza także jest miłością… przez milczenie naucz się kochać (…). Żyj w milczeniu pełnym ufności, bez wewnętrznego posądzania, bądź powściągliwy, człowiek mądry milczy do właściwej chwili. Mów, kiedy to konieczne, streszczaj się, mów niewielu słowami i umiej zarazem słuchać i milczeć. Im więcej słów, tym więcej próżności (…). Milczenie przywoła cię do porządku, gdy będziesz niespokojny, kuszony, zmęczony, nauczy cię panowania nad sobą i powściągliwości (…). Jeżeli językiem nie grzeszysz, jesteś mężem doskonałym, zdolnym trzymać na wodzy całe swoje ciało. Milczenie pomoże ci porzucić nałogi, wyzbyć się wewnętrznego gadulstwa, znaleźć właściwą postawę i słowa prawdy.”” Źródło na pustyni miast”, Pierre Marie Delfieux, założyciel monastycznych Wspólnot Jerozolimskich

Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem…

Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem…

J 10,12: „Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka.”

J 10,11-16

Jezus uczy wierzących rozróżnienia między osobami, które trzymają nad nimi pieczę i sprawują władzę. Są wśród nich pasterze i najemnicy. Najemników łatwo można rozpoznać po stosunku do owiec. Najemnik nie będzie poświęcał czasu i uwagi słabym czy chorym, chyba, że odbędzie się to w blasku reflektorów i kamer. Nie jest naprawdę zainteresowany owcami, nie zna ich upodobań. A zwłaszcza nie ma zamiaru przedkładać dobra owiec nad własne, stracić czegoś na ich korzyść, dać z siebie więcej niż proste wykonanie zadania. Bronienie owiec, zapewnienie im pomyślności, kibicowanie ich rozwojowym osiągnięciom, cieszenie się dobrostanem nawet nie przemknie przez myśl najemnikowi. Nie jest emocjonalnie zaangażowany i nie wkłada serca w wykonywaną pracę. Nie identyfikuje się też z byciem dobrym pasterzem: kimś, kto jest gotów oddać za owce życie. Dla najemnika owce są tylko wyznacznikiem statusu: im ma więcej, tym większe wrażenie może zrobić na pozostałych opiekunach. Owczarnię zaś postrzega użytkowo: ma przynosić wymierną korzyść. Zapewniać stałe dostawy wełny i zaspokajać jego potrzeby, zapewniając mięso.

„Dobro nie czyni hałasu, a hałas nie czyni dobra.” br. Pierre Marie Delfieux