Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę

Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę

Mt 9,33: „Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę.”

Mt 9,32-37

Zły duch zniekształca choremu postrzeganie świata, już i tak zaburzone i zranione przez ciężkie kalectwo… Duchowy mrok, w którym żyje utrudnia mu uzyskanie pomocy. Potrzebuje ludzi, którzy go nakierują i poprowadzą do Jezusa. Chrystus zaś rozpoczyna uzdrowienie cielesne od duchowego oczyszczenia.

„Zły duch zawsze coś w człowieku blokuje, zamyka albo zniekształca. Mając wpływ na duszę, na serce, ma też i na ciało. Wobec niego trzeba postępować zdecydowanie, umożliwiając Jezusowi wyrzucenie złego.” Józef Pierzchalski SAC

„Gdy staram się wczuć w świat wewnętrzny głuchoniemych, to myślę przede wszystkim, że brakuje im prawdziwej relacji z innymi ludźmi. Kto nie słyszy głosu drugiego człowieka, ten nigdy nie wejdzie w kontakt z jego emocjami, które wyraża głos. A kto jest niemową, ten nigdy nie nawiąże z drugim człowiekiem rozmowy, która łączy i otwiera na nowe doświadczenia.” Anselm Grun OSB

„Był opętany przez złego ducha i nie mógł sam prosić o wybawienie. Dlatego przyprowadzili go inni i dlatego Pan nie pytał go przedtem o wiarę.” św. Jan Chryzostom

„Wiara pozwala nam iść z Jezusem po drogach świata w pewności, że moc Jego Ducha pokona moce zła, poddając je panowaniu Bożej miłości.” papież Franciszek

bo nas jest wielu

bo nas jest wielu

Mk 5,9: „Odpowiedział Mu:«Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu».”

Mk 5,1-20

„Kto mieszka w grobowcu, ten się odsunął od ludzi. Ale opętany stara się do nich powrócić. I przeraża ich bądź konsternuje. Czytamy bowiem, że ludzie nie potrafili go ujarzmić. Nikt nie umiał adekwatnie zareagować na jego zachowanie. Może pętano go, chcąc mu narzucić własne normy. Ale nie dał się wpisać w istniejący porządek. Może chciano go unieruchomić, aby nie był już ciężarem dla innych, by nie psuł opinii własnej rodzinie. Demonizacja wiązałaby się zatem ze splotem relacji środowiskowych. Legion, termin z rzymskiej wojskowości, liczył 6000 żołnierzy. Nietrudno zrozumieć, co chory chciał wyrazić tym słowem: sześć tysięcy par wojskowych buciorów tratowało jego duszę. Teraz już sam nie wie, kim właściwe jest: jego istota znikła pod buciorami ludzi, którzy go odrzucali i ranili. Teraz czuje się tak, jakby był całym legionem. Mieszka w nim legion chorób psychicznych. Ale spotkanie z Jezusem, z kimś, kto jest mocno osadzony w samym sobie, w swoim wewnętrznym centrum, pozwala mu odkryć swą prawdziwą istotę i własne centrum. Jezus, który trwa w jedności z samym sobą i z Bogiem, dla nas, rozdartych wewnętrznie, jest niczym magnes, który ponownie scala rozpadającą się duszę.” Anselm Grun OSB

„Ma ducha nieczystego”

„Ma ducha nieczystego”

Mk 3,30: „Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».”

Mk 3,22-30

„Uczeni w Piśmie nie mogą zaprzeczyć temu, co oczywiste: Jezus wyrzuca demony. Jego słowo, w odróżnieniu od ich słów, sprawia to, co wyraża. Ich złośliwa interpretacja rodzi się z zazdrości. Zamiast z pokorą przyjąć dar, wolą go zakwestionować. Wykorzystują własną mądrość, by oszukać siebie samych, autorytet, by bronić się i atakować. Dla nich prawdą jest tylko to, co służy zachowaniu ich przekonań, a fałszem to, co się im sprzeciwia. Nie interesuje ich służba prawdzie, ale swobodne posługiwanie się nią, by uzasadnić swe własne opinie religijne i własne stanowisko władzy.” Silvano Fausti SJ

„Jezus nazywa postępowanie uczonych w Piśmie grzechem przeciwko Duchowi Świętemu. Kto o ludziach, którzy odbierają mu pewność siebie, głosi, że opanował ich duch nieczysty, ten grzeszy przeciwko Duchowi Świętemu, który przez nich przemawia. Postępuje wbrew własnemu sumieniu. Albowiem w głębi serca zdaje sobie sprawę, że przychodzą z ważnym orędziem, z którym musiałby się skonfrontować. Ale odmawia konfrontacji z tego rodzaju wyzwaniem, przylepiając im etykietkę chorych osobników.” Anselm Grun OSB

„Najlepszym Twoim sługą, Prawdo, jest ten, któremu nie tyle zależy na tym by słyszał od Ciebie to, czego chce, lecz raczej by chciał tego, co od Ciebie usłyszał.” św. Augustyn

ziarnko gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie…

ziarnko gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie…

Łk 13,19: „Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach.”

Łk 13,18-21

Podstawowe prawo Królestwa to prawo małości, a więc zaakceptowanej słabości. Potęgę Bożego działania ze zdumieniem można zaobserwować w oddanej Mu w prawdzie własnej słabości. Ziarnko wiary wpuszczone w dołek, brak, zasypane ziemią ufności – przynosi owoc obfity. Trzeba tylko dać sobie czas. Mieć cierpliwość wobec siebie, wyrozumiałość do skromnych, niepozornych początków. Wytrwale podlewać modlitwą i trwać w pewności pięknych rezultatów, których gwarantem jest Ten, który daje wzrost (1 Kor 3,6).

„Stając przed Bogiem jako nagi, człowiek jednocześnie przeżywa prawdę o swej stworzoności potrzebującej Boga.
Umniejszenie jest bezsprzecznie czynieniem miejsca Bogu, w swoim sercu, w swej małej historii, w funkcjonujących strukturach.
Umniejszenie, jak dźwignia, prowadzi do wywyższenia Boga, czyni mocnym Bogiem.” Marian Zawada OCD

„Drzewo jest symbolem człowieka, który akceptuje siebie, zapuszcza korzenie głęboko w ziemię, mocno opiera się na Bogu, przez co nie można go łatwo powalić. Dzięki temu także ktoś inny może się na nim oprzeć, szukać u niego schronienia.” Anselm Grun OSB

odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni

odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni

J 11,54: Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami.

J 11,45-57

Być może od Nikodema lub Józefa z Arymatei Jezus dowiaduje się, że po naradzie Sanhedrynu, arcykapłani i faryzeusze decydują się Go zabić. Odchodzi więc z okolic Jerozolimy przypuszczalnie po to, by nie prowokować władz religijnych, dać im czas na przemyślenie i ostudzenie emocji. Słowa Kajfasza dowodzą, że uśmiercenie Jezusa nie było pomyłką Rzymian, zbrodnią w afekcie czy też impulsywnym, okrutnym osądem podburzonego tłumu, działającego pod wpływem zbiorowego poczucia siły i bezkarności. Była to przemyślana i dokonana (pozornie „na zimno”) decyzja bynajmniej nie jednej zaburzonej jednostki. Podjęło ją grono osób, uważających się za ludzi mądrych i z wszech miar wykształconych, w najwyższym stopniu moralnych i odpowiedzialnych… Wszystko mieli oprócz wrażliwego serca.

„Istota naszej duchowości polega na tym, aby mieć serce. Serce, które może współczuć, które daje się spotkać, które odczuwa, które kocha.”Anselm Grűn OSB

KKK 1791: Gdy człowiek niewiele dba o poszukiwanie prawdy i dobra, sumienie z nawyku do grzechu powoli ulega niemal zaślepieniu.