aby tak jak My stanowili jedno

aby tak jak My stanowili jedno

J 17,11: „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno.”

J 17,11b-19

Imię Jezusa ma moc łączenia różnorodnych ludzkich charakterów, odmiennych wrażliwości, duchowości. Nawet skrajne poglądy współistnieją pokojowo w Kościele. W Nim. Ojciec wysłuchał i nadal wysłuchuje prośby Syna…

„Jest w Dziejach Apostolskich takie wyrażenie: „postanowiliśmy jednomyślnie”. Tak to przetłumaczono. Ale nie o to idzie, żebyśmy byli jednomyślni: Marek ma inne myśli niż ja… Tam jest takie piękne, greckie słowo „homotymadon”. Od „homos” czyli jeden i „tymos”, co znaczy „tchnienie”. Jest jedno tchnienie, które sprawia, że chrześcijanie są jednością. To jest tchnienie Ducha. To nie są nasze myśli. Jak będą nasze myśli podstawą spotkania, to będzie tyle kościołów ilu jest nas tu obecnych w kaplicy. Lecz jeśli będziemy otwierać się na tchnienie Ducha, to przy całej swojej różnorodności faktycznie będziemy jednością, będziemy harmonijni, symfoniczni i to będzie przepiękne.
Bądźcie wrażliwi na to słowo, które oznacza, że trwamy, poddając się jednemu tchnieniu Ducha. Na tym jedność polega i stąd ona się bierze.” apb Grzegorz Ryś

„Różnorodny w różnych ludziach, zawsze jednak taki sam, jak napisano: „Wszystkim objawia się Duch dla wspólnego dobra”.” św. Cyryl Jerozolimski

jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję

jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję

J 15,14: Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.

J 15,9-17

Jezus nazywa swoimi przyjaciółmi tych, którzy wypełniają przykazanie miłości – a więc kochają, trwając w Jego miłości (agape) i w miłości wzajemnej. To przekracza nasze ludzkie siły… Miłość agape i zdolność trwania w niej możemy otrzymać wyłącznie od Niego, prosząc, przyjmując i rozdając ją…

„Człowiekowi wydaje się często, że potrafi kochać każdego. Do czasu! Do momentu, kiedy zostaje obdarty z takich złudzeń, kiedy trafia w życiu na kogoś, kogo „nie da się” kochać, a nawet nie ma się najmniejszej „ochoty”. Każde kolejne spotkanie tej osoby wydaje się (i jest!) ponad siły. Wtedy właśnie otwiera się przestrzeń Jezusowego przykazania: „hina agapate-byście miłowali”! apb Grzegorz Ryś

„MIŁOŚĆ wymaga przezwyciężenia lęku o siebie, który wzbudza w nas chęć panowania a nawet zawładnięcia drugim. W każdym z nas ten lęk jest bardzo mocny. Przejawia się najczęściej w postaci lękowej obrony siebie, chęci posiadania racji w każdej sytuacji i forsowania jej nawet kosztem wzajemnej bliskości.”Włodzimierz Zatorski OSB

„Ci, którzy mają miłość w sercu uzewnętrzniają ją w działaniu. Jak właściwością ognia jest światło i ciepło, tak właściwością miłości jest szacunek i uprzejmość wobec osoby kochanej.”św Wincenty a Paulo

jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach

jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach

J 10,13: jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

J 10,1-10

„Niekoniecznie wskazują na Jezusa ci, którzy Go poprawnie i bez błędu przepowiadają. Nie wystarczy Jezusa tylko przepowiadać, trzeba jeszcze w czytelny dla innych sposób szukać Jego chwały. Jego-nie swojej.”apb Grzegorz Ryś

„Wilk przychodzi tam, gdzie zobowiązany do czuwania jest nieodpowiedzialny. Najemnik nosi w sobie wilka. Brak troski o osoby najbliższe to postawa najemnika z dzisiejszej Ewangelii. Zaniechanie współpracy z Bogiem doprowadza do sytuacji, w której wilk wdziera się do mojego serca i serc osób mi najbliższych. Ja wobec samego siebie mogę być najemnikiem, któremu nie zależy na darach i wartościach darmo otrzymanych od Boga. Pozwalam złemu, aby pozbawił mnie tego, nad czym nie czuwałem, o co się nie troszczyłem, czego nie kochałem, za co nie byłem nieustannie wdzięczny. Bo wdzięczność jest jednym ze sposobów nieustannego czuwania nad dobrem własnej duszy. Wdzięczność jest miłością, a tym samym odpowiedzialnością za powierzone mi przez Boga dobro. Nie troszcząc się każdego dnia o własne dobro duchowe, nie jestem tym samym zdolny zadbać o codzienne moje życie z innymi.”Józef Pierzchalski SAC

„Dziękczynienie jest największym strażnikiem Bożych dobrodziejstw.”św Jan Chryzostom

Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem…

Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem…

Łk 24,39: Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem.

Łk 24,35-48

„Chrześcijanie zostali zaatakowani na Sri Lance podczas uroczystości Wielkanocnych. Jak się z tym zmierzyć? Jak dalej mówić o Jezusie Chrystusie, który tej nocy zwyciężył zło? Pokonał śmierć? Jak się z tym zmierzyć? Myślę, że tu nam bardzo pomaga nauczanie papieża Franciszka. Franciszek raz po raz czyni analogie pomiędzy Jezusem Zmartwychwstałym i żyjącym w Kościele, mającym ciało Kościoła. Papież nieraz pyta: zauważyliście po czym Jezus Zmartwychwstały dawał się poznawać? Nie po twarzy. Patrzyli na Jego twarz i nie rozpoznawali swojego Pana… „Pokazał im ręce i nogi”-czyli co im pokazał? Rany… Poznajesz Jezusa Chrystusa żyjącego w Kościele po ranach. Patrzymy na ten Kościół na Sri Lance i rozpoznajemy żyjącego Pana, który jest mocniejszy niż śmierć, jest mocniejszy niż cierpienie. Który daje człowiekowi miłość do nieprzyjaciół, który chroni serce człowieka od chęci zemsty, odwetu, który nie pozwala, by człowiek został podbity przez zło i zaczął odpowiadać złem na zło, ciosem na cios, opluciem na oplucie, bluźnierstwem na bluźnierstwo. Chrystus zmartwychwstały ma na swym ciele rany. Stosunek do tych ran, dotknięcie tych ran- mówi papież Franciszek, jest tym, co nas przekonuje o Zmartwychwstaniu.”apb Grzegorz Ryś

umiłowawszy swoich na świecie…

umiłowawszy swoich na świecie…

J 13,1: umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.

J 13,1-15

„O Panie, Ty pochylasz się ku nam z całą swoją miłością, we dnie i w nocy, aby nam udzielać, wlewać swoje boskie życie, by nas przekształcić w stworzenia przebóstwione, które by wszędzie były Twoim odblaskiem.”św Elżbieta od Trójcy Świętej

„Wiemy, agape (łac. caritas) to miłość, która jest człowiekowi „dana z góry”. Przychodzi jako łaska i dar. Nie jest ani spontaniczna ani łatwa. Nie można jej też „wypracować”. Dając nam nowe przykazanie, Jezus każe nam kochać innych miłością, którą otrzymujemy od Niego – nie mamy jej „sami z siebie”. Nowe przykazanie oparte jest na logice sformułowanej niezwykle trafnie przez papieża Franciszka: „Bóg nie wymaga od nas niczego, czego by nam wcześniej nie dał.” Jest wezwaniem do otwarcia się na doświadczenie łaski, a nie do beznadziejnego obliczenia własnych sił, które dopiero co zostały w tak bolesny sposób zweryfikowane. Tak więc dając nam nowe przykazanie Jezus tak naprawdę objawia nam przede wszystkim swoją miłość do nas, a także możliwość kochania innych tą właśnie – przyjętą – miłością. Co daj nam wszystkim Panie, Amen.” apb Grzegorz Ryś

jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski

jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski

Mt 5,48: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.”

Mt 5,43-48

„W zapisie św. Łukasza temu wezwaniu odpowiada zdanie:”Bądźcie miłosierni jak Ojciec wasz jest miłosierny”(Łk 6,36). Wersja Łukaszowa (nieco późniejsza)- jak może się w pierwszej chwili wydawać-zawęża: sprowadza doskonałość Boga do jednego wymiaru. Inni z kolei powiedzą, że jest „cieplejsza”- radykalnie zbliża odbiorcy obraz Boga. (…) Doskonałość nie jest samopuryfikacją, dążenie do niej nie jest mniej lub bardziej uporczywym i krytycznym przeglądaniem się w lustrze. O wiele łatwiej jest jej doświadczyć w relacji. Miłosierdzie jest radykalnym przeciwieństwem „wsobnej” cnoty. Miłosierdzie jest miłością nie oglądającą się na wzajemność. Jest miłością do tego, kto nie może się odwdzięczyć. W szczególny sposób to rozumienie miłosierdzia zakodowane jest w jego łacińskim określeniu „misericordia”. Wpisane są weń dwa słowa: miser „ubogi” oraz „cor” serce. Misericordia znaczy serce dla ubogich. Dla tych, którzy nie mają, są potrzebujący, znaleźli się w bardzo „mizernych” okolicznościach. Tacy właśnie wszyscy jesteśmy w odniesieniu do Boga. A On ma dla nas wszystkich serce Ojca.” apb Grzegorz Ryś

przyszedłem wezwać do nawrócenia grzeszników

przyszedłem wezwać do nawrócenia grzeszników

Łk 5, 32: Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników.

Łk 5,27-32

„Mateusz zostaje apostołem ze względu na środowisko, w którym żyje: celników i grzeszników, wśród których się obraca na co dzień, a których ma przyprowadzić do Jezusa. Także jego nawrócenie- radykalna, bezwarunkowa zmiana życia- jest znakiem, świadectwem dla nich. On wie, czego doświadczył w spotkaniu z Jezusem- może teraz wiarygodnie o tym mówić. Wie, jakiego doznał szczęścia- nie jest w stanie zatrzymać go sobie i wyłącznie dla siebie. I tak wyjaśnia się padające nieco dalej w Ewangelii Jezusowe stwierdzenie:”Większa radość będzie w niebie z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” (por. Łk 15,7). Bo grzesznik który się nawraca, przyprowadza za sobą do Jezusowego stołu „sporą liczbę” takich jak on. Ci zaś, którzy mają poczucie bycia „sprawiedliwymi” -niepotrzebujący nawrócenia- nie tylko nikogo nie przyprowadzają, ale jeszcze… Wywalają za drzwi tych, którzy przyszli.”apb. Grzegorz Ryś

„Więc idźmy i prośmy Pana, by pomógł nam przynosić owoce, owoce, które będą trwać. Tylko tak ten padół płaczu zamieni się w ogród Boga.”Benedykt XVI

Aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu…

Aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu…

Mt 6,4: Aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu.

Mt 6,1-6.16-18

Jezus zwraca uwagę, w jaki sposób dawać jałmużnę…Tymczasem dzisiaj rzadko się nawet powtarza, że „chciwość umiera w człowieku dwie godziny po śmierci”

„Ciekawe, że kiedy Ojcowie Kościoła mówili o jałmużnie, bardzo często używali słowa: „debitum”- powinność, „dług”. Jałmużna to nie jest praktyka dobrowolna, rada ewangeliczna dla kilku wyjątkowych ludzi w Kościele. To jest powinność. Jesteś to winien Bogu, jesteś to winien ludziom. Kościół widzi człowieka jako pękniętego w środku, obciążonego potrójną pożądliwością. Nic na to nie poradzimy. Tacy jesteśmy. Jest w nas pycha, jest w nas nieczystość i jest w nas chciwość. Co ma zrobić człowiek, który ma poczucie grzeszności? Grzech w człowieku się pali, ma siłę ognia, ale Bóg dał nam wodę. Jest woda, która gasi ogień… Tą wodą jest jałmużna. Św. Augustyn pisze (bardzo podobnie jak Wawrzyniec z Nawarry): Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość, ale na ten korzeń jest właściwa mu woda (habet aquam propriam)- jałmużna. Taki tekst otwiera niesłychane perspektywy medytacji. Tam gdzie jałmużna, tam woda. A tam gdzie woda, tam Duch. A gdzie Duch, tam odpuszczenie grzechów. Jałmużna jest miejscem, gdzie objawia się Duch Święty.”apb Grzegorz Ryś

waszych nieprzyjaciół

waszych nieprzyjaciół

Łk 6,27: „Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół.”

Łk 6,27-38

Jezus zaznacza, że mówi te słowa do tych, którzy naprawdę słuchają, a zatem mają chęć usłyszenia, traktują komunikat Jezusa jako ważny, priorytetowy. I żywią pragnienie usłuchania. Istnieje pokusa dla wierzącego, aby postulat Jezusa uczynić prawem i kodeksem moralnym, wymagając jego przestrzegania (zwłaszcza od innych). Jednak trudne doświadczenia, cierpienia, uciski szybko weryfikują nasz poziom miłości i sprowadzają na ziemię wyobrażenia, że miłość tego rodzaju można osiągnąć własnym wysiłkiem…

„To słowo, „agape”, którego używa Jezus opisuje taki rodzaj miłości, który daleko wykracza poza to, co człowiek może siłą własnej natury. To nie jest miłość, która w człowieku rodzi się spontanicznie, przychodzi mu łatwo, jest doświadczeniem codziennym. Taka miłość w Piśmie Świętym brzmi „eros” a tu jest „agape”. Czyli miłujcie waszych nieprzyjaciół miłością, która nie jest dla was czymś naturalnym, oczywistym, co macie sami z siebie. Czujemy, jak dalece prawdziwe są słowa Benedykta XVI który w pierwszej swojej encyklice mówi: „W Chrystusie miłość przestała być przykazaniem, a stała się odpowiedzią.” apb. Grzegorz Ryś

Co wolno w szabat?

Co wolno w szabat?

Mk 3,4: A do nich powiedział: Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie ocalić czy zabić?

Mk 3,1-6

„Jezus postrzega dramat chorego człowieka (a także jego potrzeby!) w zupełnie innych kategoriach niż otoczenie. Widzi nie tylko jego chorą rękę – patrzy o wiele głębiej: w jego duszę. Choroba nie dotyka przecież człowieka jedynie w wymiarze somatycznym! Jest także wyzwaniem duchowym, nierzadko generuje natrętne pytania, na które najczęściej nie ma odpowiedzi, przetrąca nadzieję, kusi do zwątpienia w miłość, dobroć i Opatrzność Boga… Zbawienie, które Jezus ofiarował choremu dotyczy wymiaru duchowego. Tylko św. Marek zanotował reakcję Jezusa na postawę otoczenia (Mk 3,5). Spojrzał z gniewem i smutkiem z powodu „ślepoty serca” (‚caecitas cordis’ u św Hieronima). Nie chodzi o to, że mają twarde serca i nie dociera do nich w żaden sposób Boże przesłanie; chodzi o to, że nie patrzą sercem! Sam Jezus – przeciwnie – patrzy sercem, dlatego widzi nie tylko rękę, lecz i duszę chorego. Duszy nie można zobaczyć inaczej, jak tylko sercem… Oni jednak mają ślepe serca, dlatego nie rozumieją ani owego postawionego na środku człowieka, ani Boga, który objawia się właśnie w Jezusie Chrystusie.” apb Grzegorz Ryś