a On oddzieli jednych od drugich…

a On oddzieli jednych od drugich…

Mt 25,32: I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich.

Mt 25,31-46

Kiedy przychodzi wiosna, zdrowe drzewa wypuszczają liście i wydają owoc. Jezus, opisując koniec czasów i sąd ostateczny pokazuje, że będzie taki moment -jak dla drzewa wiosna, kiedy człowiek stanie przed Bogiem, wobec słońca Miłości. I objawi się jak po drzewie, czy ma życie w sobie, czy jest zdolny wydać owoc lub ile ich ma… Zostaniemy oddzielni jedni od drugich, a kryterium Bożego sądu będą czyny miłości: miłosierdzie świadczone ludziom wokół nas lub też tym, z którymi zetknął nas okolicznościami. Moja postawa wobec głodnych, spragnionych, obcych, nagich, chorych czy więźniów jest jak termometr, który mierzy stopień miłości wobec Boga…

„Jezu, dajesz mi poznać i rozumieć, na czym polega wielkość duszy: nie na czynach wielkich, ale na wielkiej miłości. Miłość ma wartość i ona nadaje wielkość czynom naszym; chociaż uczynki nasze są drobne i pospolite same z siebie, to wskutek miłości stają się wielkie i potężne przed Bogiem–wskutek miłości.”św Faustyna(Dz.889)

mrok ogarnął całą ziemię… Słońce się zaćmiło…

mrok ogarnął całą ziemię… Słońce się zaćmiło…

Łk 23,44-45: Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło…

Łk 23,44-46.50.52-53;24,1-6a
Kiedy Jezus umiera mrok osiąga swoją kulminację. Wypełnia się godzina panowania ciemności (Am 8,19; Łk 22,53). Zło dopełnia swoich planów krzyżując Boga-Człowieka, jedynego Sprawiedliwego. Unicestwia Miłość… Ewangelia podkreśla, że dramat ma wymiar totalny, kosmiczny. Słońce, światłość z początku stworzenia (Rdz 1,3) zakrywa noc, a świat zdaje się pogrążać na powrót w chaosie i niewoli… Nadzieja wydaje się zupełnie gasnąć. Umęczone ciało Jezusa zostaje zakryte płótnem i grobem, a przygnębieni ludzie rozchodzą się do domów. Lecz to do Boga należy ostatnie Słowo, On ma moc zapoczątkować życie nowe, jak zapowiedział:„Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz oddaję je z własnej woli. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać.”(J 10, 17-18) i trzeciego dnia zmartwychwstał! A przebywającym w mroku śmierci zajaśniało Światło…

„Jezus posiada dwa ciała: ciało zmartwychwstałe oraz Kościół.”św Robert Bellarmin

moje słowa nie przeminą

moje słowa nie przeminą

Łk 21,33: „Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.”

Słowa Jezusa nie przedawniły się mimo, że od Jego pierwszego przyjścia minęło już ponad dwa tysiące lat. Nadal są aktualne, żywe i poruszające. Mają moc kształtować ludzkie serca. Mówią o tym co niewzruszenie trwałe i prawdziwe. Zaufać im, oprzeć swoje życie na nich – to nie zawstydzić się na wieki. Nie wiemy, kiedy nadejdzie dzień ostateczny. Jezus mówi, że jego godziny nie zna nikt, nawet aniołowie – tylko sam Ojciec(Mt 24,36). Lecz skoro On powiedział, że nastąpi dzień sądu, a symboliczny język apokalipsy obrazuje, że będzie on dotyczył wszystkich: żywych i umarłych, można mieć pewność, że nas nie ominie.

„Pieczołowicie pobierane, starannie złożone i oznaczone w zakamarkach duszy, opatrzone pieczęcią milczenia Słowa Pisma są jak wina o słodkiej woni, radujące serce człowieka. Dojrzałe dzięki długotrwałym rozważaniom i w powolnej cierpliwości, będą wypływać z twojego serca jak z otchłani niewyczerpane nurty rzeki.” św. Jan Kasjan

nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą

nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą

Łk 21,27: „Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą.”

Gdy Apostołowie wpatrywali się w Jezusa wstępującego w niebo, zabrał im Go sprzed oczu obłok (Dz 1,9.11). Aniołowie zapowiedzieli, że jak łagodnie i delikatnie odszedł – podobnie powróci. Chrystus zapowiada, że Jego powtórne przyjście na ziemię poprzedzi pełne lęku oczekiwanie na nadchodzący kataklizm kosmiczny i ziemski. W tym samym czasie jednak będzie można zobaczyć także obłok – a zatem nic nadzwyczajnego w porównaniu z przerażającymi znakami na księżycu i gwiazdach. Jedni ludzie jednak skoncentrują się na swych obawach, inni zaś – wierzący, na mglistej chmurze ukrywającej Bożą obecność (Wj 24,15; Ps 97,2). Tym, którzy będą oczekiwali Pana, widok tego, co jest tak niepozorne i zwykłe jak obłok – doda otuchy, gdyż wiara pozwoli im ujrzeć Boga i spodziewać się dołączenia do Niego (1 Tes 4,17)…

Widząc osoby przestraszone powtórnym przyjściem Pana, św. Augustyn pytał zdziwiony: „Jak może Żona bać się Męża?”

To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec

To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec

Łk 21,9: „nie trwóżcie się, gdy usłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec.”

Śmierć Jezusa, zburzenie świątyni jerozolimskiej, wojny są końcem pewnego świata. Jakaś rzeczywistość, ustanowiony przez ludzi porządek społeczny odchodzi bezpowrotnie. Czasem dlatego, że uległ wynaturzeniu i pozwolił, by do władzy doszli ludzie gloryfikujący zło, przemoc jako drogi rozwiązywania konfliktów; bywa, że system nie sprawdza się jako wartość jednocząca, jest niewydolny by stawić opór i ulega przemocy z zewnątrz. Jezus wie jak się kończy budowanie świata, który za centrum stawia człowieka – nie Boga; nie jest scalony przez wspólnie wyznawane wartości. W powolny lecz nieunikniony sposób zmierza do upadku.

„Dziś wiem, Panie, dlaczego nie udzielasz nam odpowiedzi. Sam jesteś odpowiedzią. Wobec Twojego oblicza milknie wszelka wątpliwość. Czy jakaś inna odpowiedź mogłaby nam wystarczyć? Wszędzie tylko słowa i słowa; wiedziemy je do walki z innymi słowami.” C.S. Lewis