I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego

I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego

Mt 25,46: I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.

Mt 25,31-46

„Może dziwi nas, że Jezus nie stawia innych wymagań, by wejść do królestwa niebieskiego, jak tylko miłość. Przy innych okazjach mówił przecież, że trzeba się nawrócić i wierzyć w Ewangelię, że należy przyznać się do Niego przed ludźmi, że trzeba mieć czyste serce, być jak dziecko, brać swój krzyż i iść za Nim. Jak ma się to do tego, co mówi nam dzisiaj: że wystarczy pomóc bliźniemu w potrzebie? Po pierwsze Jezus w dniu ostatecznym będzie sądził wszystkich, obojętnie, czy byli chrześcijanami, czy nie. Przy sądzie ostatecznym zniesiona zostanie różnica między Kościołem a poganami. Jezus nie wymaga, żeby ci, którzy Go w życiu nie znali, byli ochrzczeni albo należeli do Jego Kościoła. Nie stawia niedorzecznych wymagań. Istnieje jednak wspólna norma dla wszystkich – miłość. Miłość bowiem jest najgłębszą naturą człowieka. Czy więc nie ma znaczenia czy jest się chrześcijaninem, czy nie, czy należy się do Kościoła czy nie? Przeciwnie, ma to wielkie znaczenie. Dla tych, którzy w swoim życiu odkryli Jezusa i poznali, że jest posłany przez Boga, by nauczyć człowieka jak ma żyć, konieczne jest czynienie tego, co mówi Jezus. On chce posłużyć się nami, aby poprzez nasze oczy i usta uśmiechać się do zrozpaczonych ludzi, by naszymi rękami opatrywać rany, by na naszych nogach wybiegać na przeciw marnotrawnym synom, by naszym głosem nauczać i pocieszać.”Wilfrid Stinissen OCD

Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym?

Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym?

Mt 25,44: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”

Mt 25,31-46

Dusze ocalone i odrzucone w ogień wieczny przez Sędziego Świata są zdziwione Jego kryterium oceny… Zdaje się, że jedne i drugie były tak samo ślepe: nie potrafiły dostrzec duchowych znaczeń pod zasłoną rzeczywistości… Postawy serca i poziom wrażliwości różnią je jednak diametralnie. Ocalone kierują się miłością. Słabość wzbudza w nich słowa i odruchy współczucia, posiadają wyobraźnię miłosierdzia, pozwalającą im postawić siebie w sytuacji drugiego, nie wahają się okazywać empatię i wsparcie w sytuacjach trudnych, próbują zaradzić napotkanym brakom czy biedzie, są zdolni do ofiarnej i bezinteresownej służby bliźniemu. Nawet jeśli nie działają z przyczyn religijnych: mając przed oczami Chrystusa – zostaną ocaleni. Jezus zapowiada natomiast, że ludzie zatwardziali w koncentracji na zaspakajaniu własnych tylko potrzeb – przepadną. Nazywa przeklętymi serca pełne pogardy wobec słabości, ułomności, biedy, odwracające się ze wstrętem od nieszczęścia, omijające potrzeby bliźniego szerokim łukiem, nawet jeśli mogliby im zaradzić małym kosztem.

„Nie marnujmy czasu miłosierdzia danego przez Boga.”św Grzegorz Wielki

a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich…

a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich…

Mt 25,32: I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.

Mt 25,31-46

Jezus ujawnia rąbka tajemnicy Bożego kryterium sądzenia. Będzie nim okazywanie miłosierdzia. Cała istota rozwoju duchowego polega na tym, aby mieć serce. Serce niezatwardziałe, które czuje i potrafi współczuć, które kocha i jest zdolne by ponosić ofiary. I które spotyka się z ludzką biedą i potrzebą, a nie obojętnie przechodzi obok lub co gorsza, z okrucieństwem wykorzystuje lub uderza w słabość… Bóg, jako Jedyny może oddzielić dobro od zła i nie jest obojętny wobec bezbożności. Bezbożność zaś to taki stan serca, gdy człowiek nie wierzy w Bożą sprawiedliwość i nie uznaje, że za popełnione zło będzie musiał odpowiedzieć przed Bogiem…

„Cała religia wyraża się w słowie: miłość miłosierdzie. Bądźmy tylko wiernymi i dajmy się prowadzić z wielką miłością i posłuszeństwem tam, gdzie, popycha nas wola Boża… Aż po ostatni powiew tego błogosławionego wiatru, który zaniesie nas do nieba.”bł Karol de Foucauld

„Gdzie jest miłosierdzie i delikatność, tam nie ma ani zbytku, ani zatwardziałości serca.”św Franciszek z Asyżu

„Miłosierdzie czynów nadaje nieodpartą moc miłosierdziu słów.”św Jan Paweł II

tegoście i Mnie nie uczynili…

tegoście i Mnie nie uczynili…

Mt 25,45: Wtedy odpowie im:”Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”.

Mt 25,31-46

Na sądzie powszechnym Jezus utożsami się z ludźmi potrzebującymi. Nie rozlicza wierzących z pobożności czy nawet wiary, lecz będzie pytał o serce i miłość. A to wzywa do rachunku sumienia: jaka jest moja wrażliwość na drugiego człowieka? Czy dostrzegam wokół siebie tych, którzy pragną? Czy umiem zobaczyć cudzą potrzebę, głód, który mogę zaspokoić? Nieraz bardzo łatwo jest ofiarować miłość: przez uśmiech, dobre słowo, ofiarowany czas albo pracę rąk. Zaliczeni do kozłów byli niewrażliwi, zaniewidzieli na potrzeby innych. Może skupiali się na sobie i swoich problemach? Albo ograniczyli pole widzenia do najbliższych tudzież ludzi, których potrzeby nie były uciążliwe, nie wymagały ofiary.

„Wielkość duszy polega nie na czynach wielkich, ale na wielkiej miłości. Choć uczynki nasze są drobne i pospolite same z siebie, to wskutek miłości stają się wielkie i potężne przed Bogiem– wskutek miłości.”św Faustyna (Dz.889)

„Znoszenie bliźniego jest podstawowym aktem miłości.”św Wincenty a Paulo

co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili

co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili

Mt 25,40: A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Mt 25,31-46

Jezus opisuje rzeczywistość Ostatecznego Sądu. Pokazuje też kryterium sądzenia. Okazuje się, że nie poprawność i sumienność w przestrzeganiu rel. rytuałów; cuda i znaki dokonane w imię Jezusa są świadectwem trwania w Bogu i gwarantują Jego przychylność, lecz tylko miłosierdzie i miłość. Ona nadaje wartość każdemu czynowi, nawet najmniejszemu, nieporadnemu, nędznemu…

„Oto pięć palców ręki: wszystko to uczyniliście dla Mnie! Pamiętaj o tym i spoglądaj na swoją rękę, na tych pięć palców każdego poranka i wieczora i rób rachunek sumienia: co uczyniłem dla Jezusa?” św. m.Teresa z Kalkuty

„Widzisz, rozmyślać o pięknych i świętych sprawach, pisać książki, pisać biografie świętych, wszystko to nie jest warte jednego aktu miłości do Boga albo natychmiastowej reakcji, kiedy rozlega się dzwonek z izby chorych, a nam nie chce się ruszyć.” św. Teresa z Lisieux

  • 1
  • 2