nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz

nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz

J 10,16: „I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.”

J 10,11-16

„Pasterz wzywa owce po imieniu. Kościół nie jest anonimową grupą. Każdy z nas jest miłowany z osobna i otrzymuje imię. Kiedy w książce telefonicznej szukamy Kowalskiego, to dużo czasu kosztuje znalezienie tego właściwego, tyle osób nosi to nazwisko. Natomiast to imię, które otrzymujemy od naszego Pasterza i którym nas wzywa jest niepowtarzalne. Nie musimy dzielić go z nikim innym. Każdy z osobna ma własne powołanie, własne zadanie, własną drogę. Nikt nikogo zastąpić nie może. Każdy z osobna jest wybrany, ale nikt nie może się chełpić swoim wybraństwem, każda inna osoba też jest wybrana. Wspólnie jesteśmy „wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem” (1P 2,9). Nikt nie może powiedzieć sobie, że nic nie znaczy, że jego życie jest bez sensu. Każdy człowiek ma specjalne znaczenie dla Boga, każdy stanowi dla Niego szczególną i niepowtarzalną radość. Gdybyśmy byli tego bardziej świadomi, nie poddawalibyśmy się tak łatwo poczuciu bezsensu i rozpaczy, które dotykają ludzkość w obecnych czasach. Jakże Twoje życie miałoby być bezsensowne, jeżeli Bóg woła cię po imieniu? Wszystkich nas ogarnia radość, kiedy odkrywamy, że znaczymy coś dla drugiego człowieka. Czy istnieje coś wspanialszego, coś większego od tego, że znaczymy coś dla Boga? Co więcej, znaczymy dla Boga wszystko: ofiarował za nas przecież swojego Syna.” Wilfrid Stinissen OCD

podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca

podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca

J 10,15: podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce.

J 10,11-18

„Wzajemne przenikanie się Osób Boskich zachód określa jako circuminsessio (zamieszkiwanie wzajemne).”św Jan Paweł II

„Niezwykła jest głębia tego zdania. Jezus zestawia relację między Ojcem i Synem, zachodzącą „we wnętrzu” Boga, z relacją między sobą a ludźmi. Tylko głęboka więź, miłość, przyjaźń są drogą do poznania drugiego człowieka. Jak zauważa Hans Urs von Balthazar, oddanie życia za owce i wzajemne rozpoznawanie się nie są zestawione przypadkowo, ale wzajemnie się przenikają. „Jest tak dlatego, ponieważ poznanie zachodzące między Ojcem i Synem jest tożsame z ich wzajemnym oddaniem. Z tego samego powodu wzajemne rozpoznawanie się Jezusa i Jego wiernych jest tożsame z oddaniem się Jezusa – im i za nich”. Być może brzmi to nieco zawile, ale warto się w to wgłębić. Na czym polega wzajemne poznawanie się? Na tym, że odsłaniam się przed drugim, wyjawiam swoje tajemnice, zrzucam maski, ofiaruję drugiemu prawdę o mnie, czyli w jakimś sensie daję mu siebie, zawierzam życie. Owce poznały Dobrego Pasterza najpełniej na krzyżu, kiedy dał nam siebie do końca, do ostatniego słowa, do ostatniego tchnienia, do ostatniej kropli krwi.”ks Tomasz Jaklewicz

„Wiedziałam dobrze, że mam duszę, lecz nie rozumiałam jej ceny ani kto w niej mieszka, marności życia bowiem jak przepaska zasłaniały mi oczy i nic nic widziałam.”św Teresa od Jezusa

Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem…

Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem…

J 10,12: „Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka.”

J 10,11-16

Jezus uczy wierzących rozróżnienia między osobami, które trzymają nad nimi pieczę i sprawują władzę. Są wśród nich pasterze i najemnicy. Najemników łatwo można rozpoznać po stosunku do owiec. Najemnik nie będzie poświęcał czasu i uwagi słabym czy chorym, chyba, że odbędzie się to w blasku reflektorów i kamer. Nie jest naprawdę zainteresowany owcami, nie zna ich upodobań. A zwłaszcza nie ma zamiaru przedkładać dobra owiec nad własne, stracić czegoś na ich korzyść, dać z siebie więcej niż proste wykonanie zadania. Bronienie owiec, zapewnienie im pomyślności, kibicowanie ich rozwojowym osiągnięciom, cieszenie się dobrostanem nawet nie przemknie przez myśl najemnikowi. Nie jest emocjonalnie zaangażowany i nie wkłada serca w wykonywaną pracę. Nie identyfikuje się też z byciem dobrym pasterzem: kimś, kto jest gotów oddać za owce życie. Dla najemnika owce są tylko wyznacznikiem statusu: im ma więcej, tym większe wrażenie może zrobić na pozostałych opiekunach. Owczarnię zaś postrzega użytkowo: ma przynosić wymierną korzyść. Zapewniać stałe dostawy wełny i zaspokajać jego potrzeby, zapewniając mięso.

„Dobro nie czyni hałasu, a hałas nie czyni dobra.” br. Pierre Marie Delfieux

znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec

znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec

J 10,14-15: znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce.

J 10,11-18

Opisując swoją miłość do owiec, Jezus używa analogii bardzo głębokiej więzi: tej, która łączy Go z Ojcem… Jest to zatem misterium, bliskość wręcz organiczna… Święty Paweł porównał ją do całości, spójności wiążącej narządy w ciele (Dz 9,4; Rz 12,5; 1Kor 12,12n). Jezus – Bóg zna i przenika swoje owce (Ps 7,10; Ps 139), a one czują się przy Nim bezpiecznie… Są oswojone: „znają Go”, reagują na Głos Jego Miłości i nie boją się przychodzić. Dobry Pasterz zaś nie waha się wziąć na siebie odpowiedzialności za nie. Kocha tak mocno, że jest gotów oddać swoje życie. Refleks tej Bożej miłości przebija z ofiary matki, która decyduje się poświęcić swoje życie, by wydać na świat ukochane dziecko. Albo ojca, rzucającego się odważnie na ratunek, gdy życie jego dziecka jest zagrożone.

„O Panie, nie tylko trapiłeś się o mnie, lecz zacząłeś mnie również szukać; nie tylko mnie odnalazłeś, Ty, który dokonujesz cudów, lecz dzięki niewysłowionej dobroci swojej miłości, uniosłeś mnie na swoich ramionach ożywiając mnie, i włączyłeś mnie do orszaku niebieskiego w dziedzictwie swego Ojca. O, Tyś jest mocny, Tyś źródłem życia, Ty, błogosławiony, litujesz się, okazujesz miłosierdzie i spieszysz z pomocą…”św. Grzegorz z Nareku

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec».

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec».

J 10,7: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec».

J 10,1-10

„Brama jest w języku greckim określona ciekawym słowem „aule”, które owszem- oznacza ogrodzenie, ale nigdy nie jest to termin używany wobec ogrodzeń, które widzimy u górali na halach. By owce były trochę może stłoczone w jakimś jednym miejscu przeciwko wilkom w nocy lecz bezpieczne. Słowo „aule” odnosi się w Piśmie Świętym, w różnych miejscach do dziedzińca otaczającego Przybytek Pański. Świątynia nie była samodzielnym budynkiem tylko wielkim kompleksem dziedzińców. Największy: dziedziniec pogan, wewnątrz mniejszy- Izraela, jeszcze mniejszy dziedziniec kapłanów, a w sercu sanktuarium z miejscem świętym i najświętszym, gdzie za zasłoną była Obecność Boga. Lud Boży, owczarnia Boga – gromadzi się właśnie w „aule” aby słuchać Prawa i żyć w przymierzu ze swoim Bogiem. A Jezus mówi: ja jestem Bramą, przez którą te owce mają »wyjść«. Na wolność… To ciekawe. Stłoczone owce na dziedzińcu są bezpieczne ale nie są wolne. Jezus mówi: Ja wchodzę do zagrody owiec i inaczej niż to było w starym Prawie, gdzie przymierze było zawarte z całym ludem, gremialnie, kolektywnie-Jezus woła każdą owcę po imieniu, osobiście. „One słuchają Mego głosu”. Głos to jest coś więcej niż informacja, niż Słowo. Głos oznacza Obecność Osoby, relację, bezpieczeństwo, kontakt…”ks Józef Maciąg