przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie

Mk 7,31: „Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.”

Mk 7,31-37

Wędrówka Jezusa przez Sydon to nie jest droga na skróty. Trudno jej cel tłumaczyć ewangelizacją owiec zabłąkanych z Izraela. Posiadłości Dekapolu są terytorium, na którym osiedleni byli głównie poganie. Chrystus zmierza do okolic Jeziora Galilejskiego okrężną drogą… W analogii do polskiej mapy, to jakby wybierał się z Poznania do Warszawy przez Bydgoszcz. Być może jednak celem całej nadłożonej drogi był ten jeden głuchoniemy mężczyzna, który został uzdrowiony… Człowiek, który sam nie mógł już zawołać o pomoc i nie słyszał żadnych słów pocieszenia. Z podróży Jezusa wypływa nadzieja, że nawet gdy nikt już nas nie słucha i nie może usłyszeć, wołanie ludzkiego serca słyszy Bóg. I nie ma takiej drogi której by nie przebył, ruszając z pomocą…

„Ja, Pan, twój Bóg, ująłem cię za prawicę, mówiąc ci: Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą” (Iz 41,13).

„Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra. Nie myśl o wydarzeniach jutrzejszych, bo ten sam Ojciec Niebieski, który dzisiaj opiekuje się tobą, będzie czynił to samo i jutro, i zawsze. Żyj w pokoju, odsuwając ze swej wyobraźni to, co cię niepokoi, i często powtarzaj naszemu Panu: 'O Boże, Tyś moim Bogiem i Tobie będę ufał. Ty będziesz mi towarzyszył i będziesz moją ucieczką, a ja nie będę bał się niczego.’ On bowiem nie tylko jest obok ciebie, On jest w tobie, a ty w Nim. Czego może się lękać dziecko w ramionach ojca?” św. o. Pio

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments