Ale czci Mnie na próżno

Mk 7,7: „Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi.”

Mk 7,1-13

„Tradycja, o którą upominają się faryzeusze jest sprawą poważną. Jezus z tym nie dyskutuje: Jego uczniowie są również Ludem Kapłańskim (każdy na mocy chrztu, a nie święceń), a czas mesjański, który się wypełnia z Jego przyjściem, oznacza – zgodnie z zapowiedzią zawartą w ostatnich akapitach proroka Zachariasza- poddanie Bogu całej rzeczywistości (Za 14,20n). Nie składamy Bogu na ofiarę martwych zwierząt; ofiarą winno być to w jaki sposób człowiek żyje – liturgia nie jest ograniczona dla kultu sprawowanego na tej czy innej górze, ona dokonuje się w Duchu i w prawdzie (J 4,19n). Jezus mówi natomiast, że znaki liturgiczne mogą się stać wyłącznie pustą formą, a nawet więcej: mogą stać się sposobem ucieczki przed prawdziwymi zobowiązaniami, jakie „ciążą” na człowieku. Tę postawę Jezus opisuje słowem 'hypokritoi’ (obłudnicy), które pierwotnie znaczy tyle, co „aktorzy”. Liturgia bowiem może się stać wyłącznie aktorstwem – odegraniem roli przez ludzi, którzy na ten moment ubierają maski, by przez chwilę stać się kimś innym, niż są. Jezusowi nie chodzi o unieważnienie liturgii i jej znaków. Chodzi natomiast o jej najgłębszą prawdę. O to, by liturgia nie była kryjówką, czymś co daje człowiekowi fałszywe poczucie bezpieczeństwa. By nie była chwilową rolą. By – ostatecznie – nie była formą bałwochwalstwa, realizowania własnych projekcji na temat tego, co święte.” apb Grzegorz Ryś

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments