co znaczy „powstać z martwych”

co znaczy „powstać z martwych”

Mk 9,10: „Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy „powstać z martwych”.”

Mk 9,2-10

„Życie wieczne zaczyna się już obecnie! Rozpoczyna się podczas całego życia, w zdążaniu ku chwili ostatecznego zmartwychwstania! Już zmartwychwstaliśmy, bowiem przez Chrzest zostaliśmy włączeni w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa i uczestniczymy w nowym życiu, które jest Jego Życiem Zatem oczekując ostatniego dnia mamy w sobie nasienie zmartwychwstania jako zadatek zmartwychwstania pełnego, które otrzymamy w dziedzictwie. Dlatego i ciało każdego z nas jest rezonansem wieczności, więc należy je zawsze szanować. Przede wszystkim zaś trzeba szanować i kochać życie tych, którzy cierpią, aby odczuwali bliskość Królestwa Bożego, tego stanu życia wiecznego, ku któremu zdążamy. A ta myśl daje nam nadzieję! Jesteśmy w drodze ku zmartwychwstaniu i to jest nasza radość, że znajdziemy kiedyś Jezusa, spotkamy Go wszyscy razem – nie tu na placu, gdzie indziej – i będziemy radośni z Jezusem. To jest nasze przeznaczenie!”. Papież Franciszek

Pwt 8,6-7: Strzeż więc nakazów Pana, Boga twego, chodząc Jego drogami, by żyć w bojaźni przed Nim. Albowiem Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi pięknej, ziemi obfitującej w potoki, źródła i strumienie, które tryskają w dolinie oraz na górze.

„Daj nam, Panie, wytrwale podążać do naszej ojczyzny i osiągnąć ją przez kontemplację, jak Mojżesz na górze, przez Twe objawienie (Pwt 34,1).” św. Efrem

abyście się stali

abyście się stali

Mt 5,45: „abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie…”

Mt 5,43-48

„Dusza ludzka, nasz wewnętrzny człowiek (Ef 3,16), zbliża się do Boga na tyle, ile może, nasz wewnętrzny człowiek został stworzony na podobieństwo Boga (Rdz 1,26), ale oddalił się od Niego w swoim niepodobieństwie. To pewne, że nie w przestrzeni zbliżamy się do Boga lub oddalamy się: jeśli nie jesteś do Niego podobny, oddalasz się od Boga; jeśli jesteś do Niego podobny, zbliżasz się do Boga. Spójrz zatem, jak Pan chce, abyśmy się zbliżali do Niego: czyni nas wpierw podobnymi do siebie, żebyśmy mogli być blisko Niego. Mówi nam: Bądźcie jak wasz Ojciec w niebie. On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Nauczcie się zatem kochać waszych nieprzyjaciół (Mt 5,44-45). W miarę, jak ta miłość rośnie w tobie, przywraca cię i formuje na nowo na podobieństwo Boże…; a im bardziej zbliżasz się do tego podobieństwa, postępując w miłości, tym bardziej zaczynasz czuć obecność Boga. Ale kogo czujesz? Tego, który przychodzi do ciebie, czy tego, do którego powracasz? On nigdy się od ciebie nie oddalił; to ty odszedłeś daleko od Niego.”św. Augustyn

„Na ogół ludzie myślą, że spełniają dostatecznie obowiązek Chrystusowej miłości przez postawę czysto negatywną: gdy innym nie wyrządzają krzywdy i gdy im źle nie życzą. Mogą przy tym zachować w stosunku do nich lodowatą obojętność.” Piotr Rostworowski OSB

Słyszeliście

Słyszeliście

Mt 5,21: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi.”

Mt 5,20-26

„„Zabijał” (foneuseis). Niektórzy tłumaczą „mordował”, co mogłoby wynikać z dwóch następujących przesłanek: Po pierwsze, istnieje inny grecki czasownik 'apokteino’ , który oznacza wszelkie zabijanie, natomiast użyty zarówno tutaj jak i w Septuagincie (Wj 20,15; Pwt 5,18 LXX) czasownik foneuo odnosi się raczej właśnie do mordowania albo – co bardziej ogólne od mordowania, ale wciąż bardziej „szczególne” od zabijania – do zabijania z premedytacją. Po drugie, odpowiadający mu tutaj hebrajski czasownik racah jest terminem prawnym i jako taki ma znaczenie „mordować”. Jednak jego wielokrotne użycie w Księdze Liczb (Lb 35), gdzie opisana jest instytucja „miasta ucieczki”, ustanowiona celem ochrony 'nieumyślnych’ zabójców, częściowo kwestionuje taką interpretację, ponieważ czasownik ten oznacza tam właśnie zabicie nieumyślne, bez premedytacji. To, że nie występuje tutaj ogólny czasownik określający zabijanie (gr. apokteino, hebr. harag, hikkach), ważne jest również w kontekście kolejnych wersetów, które – mimo że nie zawężają jego znaczenia, a raczej piąte przykazanie „poszerzają” – poszerzeniem tym jednak je doprecyzowują. Właśnie dlatego przekład „mordować” wydaje się niepozbawiony sensu jako być może lepiej określający „zabijanie” w sferze duchowej.” Filip Taranienko

co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie

co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie

Mt 7,12: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest [istota] Prawa i Proroków.”

Mt 7,7-12

Ludzie miewają tysiące wątpliwości, brakuje im szerokiej perspektywy poznania, głębi zrozumienia, pewności. Jako dziecko Boga mogą jednak zawsze prosić Ojca o pomoc w swoich potrzebach. Jezus nie wymaga od swoich uczniów mistrzostwa w komunikacji czy asertywności, nieskażonej moralności albo bycia biegłym znawcą ludzkich dusz. W relacjach międzyludzkich zależy Mu głównie na tym, aby w chwilach wątpliwości, jak należy postąpić, naśladowcy kierowali się zasadą: traktuj ludzi tak, jak chciałbyś, aby się obchodzono z Tobą…

„Można by powiedzieć, że niewiele różni się Jezusowe sformułowanie złotej zasady od zapisu Starego Przymierza (Syr 31,15a, Kpł 19,18), gdyby nie kontekst. Jezus stwierdza, że prosta wzajemność, dobro za dobro, funkcjonuje także pomiędzy grzesznikami! Trzeba raczej przypatrzeć się Ojcu niebieskiemu, który sprawia, że słońce Jego świeci nad złymi i nad dobrymi i zsyła deszcz na sprawiedliwych i grzeszników. Podobny (aczkolwiek nie taki sam) kontekst znajduje się także u Łukasza. Tam „złota zasada” w brzmieniu „Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie!”, została wkomponowana w pouczenia dotyczące miłości nieprzyjaciół (Łk 6,2-36). To właśnie stanowi o novum ujęcia „złotej zasady” przez Jezusa. Winna być praktykowana nie tylko wobec najbliższych, ale także wobec nieprzyjaciół.” ks. prof. Mariusz Rosik

Żąda znaku

Żąda znaku

Łk 11,29: Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza.

Mt 6,7-15

„W oczekiwaniu „przewrotnego plemienia” Chrystus dostrzega lekceważenie a nawet pogardę dla tego, który jest kimś „więcej niż Salomon”, kimś „więcej niż Jonasz”. Lekceważący Słowo Jezusa, sami przed sobą, uporem serca, zamknęli drogę prowadzącą do przyjęcia „znaku Jonasza”. Znaki są dla człowieka, który uwierzył Słowu. „Niech ci się stanie, jak uwierzyłeś”. One potwierdzają przyjęte Słowo. „Według wiary twojej, niech ci się stanie, jak chcesz”. Przyjęcie Słowa, jest aktem wiary człowieka. To jest znak, iż Bóg działa w nim, a on pozwala się prowadzić Jego Słowu. Dlaczego żaden znak? Być może dlatego, że sami już widzieli znaki, które Jezus czynił, a i tak nie uwierzyli w Niego. Słyszeli od innych, co uczynił, i też tego nie przyjęli. Byli zamknięci. „Nie skorzy do uwierzenia we wszystko, co przepowiadali prorocy”. Przed chwilą Jezus nakarmił około czterech tysięcy ludzi. Im to nic nie mówi. Pan zostawia ich. Do nich odnoszą się słowa, które Chrystus w bardzo ostrej formie kieruje do swoich uczniów: „Macie oczy, a nie widzicie; macie uszy, a nie słyszycie”. Można patrzeć na czyny Jezusa i nie poznawać Boga; można słuchać tego, co mówi, a nie chcieć tego przyjąć.”Józef Pierzchalski SAC

„Wiara to przyzwolenie duszy na to, co wnika w nią przez słyszenie.” św Jan od Krzyża