Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela

Łk 2,25: A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim.

Łk 2,22-40

Piękny jest obraz Boga starca Symeona. Wypatruje Boga, którego nazywa „Pociechą Izraela”, a zatem cierpliwie czeka na Tego, Który dodaje otuchy, Który jest jak balsam na skołatane ludzkie serce lub jak plaster na rany, Który potrafi ukoić nawet największy ból, osłodzić przeżywanie dni cierpienia i pokrzepić nadwątlone siły… Żyjąc z Bogiem Miłosiernym dużo łatwiej o pozostawanie człowiekiem prawdziwie pobożnym – bo któż nie ciągnąłby do intymności z Osobą tak wyrozumiałą i matczyną w przygarnianiu niejednokrotnie trudnych w przeżywaniu uczuć? Bóg o imieniu „Pociecha Izraela” skłania do bliskości… W konsekwencji, łatwiejsza jest także sprawiedliwość, patrzenie na pojawiające się problemy z niezbędnym, duchowo – egzystencjalnym dystansem, a na życie – z akceptacją. Bo kiedy uczucia są miłosiernie przyjmowane, a nie odcinane, to nie zalewają impulsywnie zdrowego rozsądku ani nie gniją w lochach lodowatego intelektu. Człowiek sprawiedliwy, przyjmujący i uważnie rozsądzający informacje od emocji oraz rozumu tworzy w swoim wrażliwym sercu gniazdo dla Ducha Świętego. Gniazdo zapraszające by w nim spocząć…

„Duch Święty jest światłem dla umysłu i przepiękną ozdobą duszy.”św Hilary

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments