Mój dom będzie domem modlitwy

Łk 19,46: „Mówił do nich: «Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy…».”

Łk 19,45-48

„Nie rozumiem, czego się lękają ci, którzy boją się przystąpić do modlitwy wewnętrznej. Nie wiem, co w niej widzą strasznego. Dobrze wie diabeł, jaką szkodę nam wyrządza, gdy takie obawy w nas wzbudza. Widziadłami swymi odstrasza nas od rozmyślania, byśmy sobie nie przypomnieli, czym obraziliśmy Boga, jak wiele Jemu zawdzięczamy i o tym, że jest piekło, chwała niebieska, i jak wiele wycierpiał dla nas Zbawiciel. O tym było całe moje rozmyślanie i takim pozostało. Przez cały czas, kiedy tkwiłam w tych niebezpieczeństwach, gdy mogłam, zagłębiałam się myślą w te prawdy. Lecz bardzo często, przez kilka lat, bardziej zajęta byłam pragnieniem, by prędzej skończyła się godzina przeznaczona na rozmyślanie i nadsłuchiwaniem, kiedy zegar wybije, niż dobrymi i pobożnymi myślami. I nieraz chętniej byłabym podjęła się surowej pokuty, którą by mi naznaczono, niż to, że miałam skupić się w duchu dla odprawienia modlitwy wewnętrznej. Rzecz pewna, że taka była niepowstrzymana siła, z jaką diabeł czy też zła moja natura odciągały mnie od rozmyślania, i taka mnie niechęć ogarniała w chwili przekraczania progu kaplicy, że musiałam wzywać na pomoc całą swoją odwagę nim zdołałam przezwyciężyć siebie, aż w końcu i Pan przychodził mi z pomocą. Po tak przebytej walce i przezwyciężeniu siebie, większy potem odczuwałam pokój i pociechy niż w innych rzadkich przypadkach, kiedy mnie własna skłonność pociągała do modlitwy.” św. Teresa od Jezusa

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments