ściął go w więzieniu

Mk 6,27: Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu.

Mk 6,17-29

Nikt nie spodziewał się takiego końca historii uwięzienia proroka. Najprawdopodobniej biesiadników zszokowała postawa Heroda, który bardziej był zainteresowany by nie stracić twarzy niż dbał o życie ludzkie albo choć o pozory prawa. Zapewne rozbawiony nastrój gości prysł w momencie, gdy władca nie wycofał się z solidnie zaprawionych alkoholem deklaracji wobec tancerki. Skoro morderczy kaprys dziewczęcia i jej matki tak łatwo zostaje spełniony przez panującego, nikt z gości nie może czuć się bezpiecznie… Jan umarł śmiercią męczeńską. Bez tortur czy przymuszania do zmiany poglądów. Szybko, zapewne zaskoczony natychmiastowym wyrokiem. Był jednak przygotowany na spotkanie z Bogiem dzięki prorockiemu życiu w prawdzie oraz Bożej obecności. W trudnych chwilach uwięzienia otrzymał również wsparcie w wierze. Jezus umocnił go słowami: „Błogosławiony, kto we Mnie nie zwątpi” (Mt 11,6)…

1 P 5,10: A najłaskawszy Bóg, który was powołał do swojej wiecznej chwały w Chrystusie, po krótkich cierpieniach sam was udoskonali, umocni, utwierdzi i ugruntuje.

„Jakże często ma miejsce męczeństwo ukryte w tajnikach ludzkiego wnętrza; męczeństwo ciała i męczeństwo ducha. Męczeństwo naszego powołania i posłannictwa. Męczeństwo walki z sobą i przezwyciężania samego siebie.”św Jan Paweł II

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments