Lecz na widok silnego wiatru uląkł się

Mt 14,30: Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!»

Mt 14,22-36

Piotr miał dobre zamiary: chciał być tam, gdzie Jezus. Patrzenie na Chrystusa dodawało mu odwagi, skłaniało do decyzji, by wyjść ze swojej bezpiecznej łodzi i czynić rzeczy niemożliwe… W pewnym momencie jednak poczuł na sobie opór wichru. Być może smagana wiatrem woda zaczęła zalewać mu oczy, a niejedna wysoka fala przysłoniła widok Jezusa. I Piotr już nie myślał, że pomysł dotarcia do Jezusa był dobry. Poświęcił uwagę otaczającym go trudnym okolicznościom: wichrom, nawałnicy, wodzie. Dał przestrzeń lękowi, który rósł na potęgę w sercu i stawał się obezwładniający. Kto wie czy kompletnie go nie wyhamował, tak, że przestał dążyć do wytyczonego celu i zatrzymał się przytłoczony. W konsekwencji zaczął tonąć… Całe szczęście, że przypomniał sobie wtedy o Jezusie: niezawodnym źródle ratunku. I zawołał…

„Nasze życie w pewnych okresach to jest chodzenie po wodzie. Bywa tak, że mamy iść po wodzie, i wiemy, że to jest niemożliwe. I wtedy zostaje nam tylko droga Piotra, to znaczy patrzeć na Jezusa i nie zastanawiać się nad sobą. Nie myśleć „Przecież ja tego nie zrobię, to jest niemożliwe, to przecież nie dla mnie”, bo wtedy na pewno zaczniemy tonąć. Wtedy nam jeszcze pozostaje wołanie do Jezusa.”Anna Świderkówna

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments