«Czy nie jest to syn Józefa?»

«Czy nie jest to syn Józefa?»

Łk 4,22: A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?»

Łk 4,16-30

Być może niczym się nie wyróżniał do momentu, kiedy pełen mocy Ducha wrócił do Galilei i odwiedził Nazaret w asyście uczniów. Prawdopodobnie wcześniej nie zwracał na siebie uwagi. Mieszkańcy rodzinnego miasta nie wiedzieli o Nim wiele. Upewniali się nawzajem próbując Go jakoś określić, zaszufladkować: „syn Józefa”, „syn cieśli”. Byli naprawdę zaskoczeni Jego piękną i przekonującą mową. Być może dotąd rzadko się odzywał… I zapewne traktowaliby Go łaskawie, gdyby poprzestał na poruszającym czytaniu i pełnych wdzięku argumentach. Nie dotykając spraw trudnych… On jednak ośmielił się wytknąć im niewiarę. I okazało się, że tych kilku słów prawdy nie byli w stanie znieść… Nie poprzestali jednak na okazaniu niechęci czy nawet wrogości. Bez wahania zdecydowali się udzielić „synowi cieśli” lekcji pokazowej siły: umieścić Go na urwisku. Zademonstrowali, kto tu rządzi, sugerując, że gdyby jeszcze miał zamiar mówić coś, czego nie chcą usłyszeć, są w stanie posunąć się do strącenia… Wrócili do domów zapewne zadowoleni, że okazali swą wyższość „synowi Józefa” i nauczyli Go moresu…

„Gdyby Bóg był zawsze czystym celem naszych dążeń, nie wpadalibyśmy od razu w gniew, gdy tylko ktoś sprzeciwi się naszemu zdaniu.”Tomasz a Kempis

Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie

Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie

Mt 16,22: A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie».

Mt 16,21-27

Piotr oczekiwał dla siebie i pragnął dla Jezusa bardziej sielankowego życia niż zapowiadane przez Mistrza cierpienie, odrzucenie przez religijne autorytety i śmierć. Miałby zapewne pomysły, jak ominąć trudności i chętnie by się nimi zajął. Zaczął od ucinania i unikania Jezusowych katastroficznych prognoz i obwieszczeń. Chrystus jednak ostro ukróca te zapędy i wzywa do podporządkowania się Jego drodze.

„My też nie chcemy cierpieć i umierać. Nie życzymy tego także tym, których kochamy. Chcemy zachować życie, nie chcemy go stracić. Chcemy, aby nasi bliscy byli zdrowi i nie umierali. Często zajmujemy wobec Piotra od razu postawę mentorską w stylu: „nie rozumiał znaczenia krzyża”, „myślał po ludzku”. Zanim zaczniemy upominać Piotra, warto zobaczyć w jego buncie, z całą pokorą, nasz własny sprzeciw wobec cierpienia. Dzięki takiej postawie lepiej zrozumiemy, że nauka krzyża, którą głosi Jezus, jest arcytrudna. Mądrość krzyża nie jest teorią czy ideologią. Krzyż to miłość skonfrontowana ze złem. W naszym świecie dobro i prawda napotykają sprzeciw zła i kłamstwa. Bezinteresowna miłość wywołuje agresję i nienawiść, która nie cofnie się przed przemocą, a nawet zabiciem niewinnego. Krzyż jest miejscem zbawienia dlatego, że miłość okazuje się silniejsza, choć pozornie przegrywa.”ks Tomasz Jaklewicz

ściął go w więzieniu

ściął go w więzieniu

Mk 6,27: Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu.

Mk 6,17-29

Nikt nie spodziewał się takiego końca historii uwięzienia proroka. Najprawdopodobniej biesiadników zszokowała postawa Heroda, który bardziej był zainteresowany by nie stracić twarzy niż dbał o życie ludzkie albo choć o pozory prawa. Zapewne rozbawiony nastrój gości prysł w momencie, gdy władca nie wycofał się z solidnie zaprawionych alkoholem deklaracji wobec tancerki. Skoro morderczy kaprys dziewczęcia i jej matki tak łatwo zostaje spełniony przez panującego, nikt z gości nie może czuć się bezpiecznie… Jan umarł śmiercią męczeńską. Bez tortur czy przymuszania do zmiany poglądów. Szybko, zapewne zaskoczony natychmiastowym wyrokiem. Był jednak przygotowany na spotkanie z Bogiem dzięki prorockiemu życiu w prawdzie oraz Bożej obecności. W trudnych chwilach uwięzienia otrzymał również wsparcie w wierze. Jezus umocnił go słowami: „Błogosławiony, kto we Mnie nie zwątpi” (Mt 11,6)…

1 P 5,10: A najłaskawszy Bóg, który was powołał do swojej wiecznej chwały w Chrystusie, po krótkich cierpieniach sam was udoskonali, umocni, utwierdzi i ugruntuje.

„Jakże często ma miejsce męczeństwo ukryte w tajnikach ludzkiego wnętrza; męczeństwo ciała i męczeństwo ducha. Męczeństwo naszego powołania i posłannictwa. Męczeństwo walki z sobą i przezwyciężania samego siebie.”św Jan Paweł II

drzwi zamknięto

drzwi zamknięto

Mt 25,10: „Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto.”

Mt 25,1-13

„Pięć dziewic jest nazwanych „roztropnymi” (gr. fronimoi), gdyż swoje życie chrześcijańskie spędzają w taki sposób, aby zawsze być przygotowanymi na spotkanie z przychodzącym Panem. Można powiedzieć, że żyją w stanie łaski uświęcającej, czyli tak, by w każdej chwili móc przyjąć Jezusa w Komunii świętej, wejść z Nim do sali balowej Królestwa. Pozostałe panny są nazwane „głupimi” (gr. mōrai), gdyż nie przywiązują wystarczającej troski do swego zbawienia i w chwili nadejścia Oblubieńca okażą się być nieprzygotowane. Będą na tyle „głupie”, że za radą „roztropnych” (które w tym kontekście można też nazwać „przebiegłymi”) pójdą „o północy” (!) do miasta, by zakupić brakującej im oliwy do lamp, choć wiadomo, że o takiej porze nie znajdą żadnego sprzedawcy. Ale, niestety, przekonają się o tym dopiero na miejscu. Gdy wrócą, będzie już „po balu”. W taki to sposób ujawnia się „głupota” jednych, czyli brak troski o sprawy Boże w swoim życiu, i jej konsekwencje, oraz „roztropność i przebiegłość” drugich, czyli takie kształtowanie swego życia chrześcijańskiego, aby nigdy nie stracić w nim „kontaktu wzrokowego” z Jezusem.” ks. Wojciech Michniewicz

„Po nadejściu dnia sądu nie będzie już sposobności do dobrych czynów i pełnienia sprawiedliwości. Zauważ, że powiedziano: „A drzwi zamknięto”.” św. Hieronim

Czuwajcie więc

Czuwajcie więc

Mt 24,42: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie.”

Mt 24,42-51

Jezus zachęca do świadomego i uważnego życia w poczuciu obecności Boga, Który jest, i Który jest Panem. Życie w trybie wrażliwego, sumiennego, a zarazem rozsądnego „bycia”, mocno skoncentrowanego na tym, co jest „tu i teraz” obserwowania rzeczywistości – jest przeciwieństwem impulsywności, odruchowych i schematycznych reakcji, pozwalania na nadanie kierunku rozwoju przypadkowym zdarzeniom, nadaktywnego działania, swoistej duchowej nieobecności – czyli stałego przewidywania potencjalnych zdarzeń, życia marzeniami o przyszłości albo też rozpamiętywaniem przeszłości…

„Ponieważ Bóg jest ucieleśnieniem miłości, Jego miłość inspiruje cię, abyś stał się tym, kim masz być: wolnym człowiekiem w najwyższym tego słowa znaczeniu.” apb Fulton Sheen

„Cóż miałem odpowiedzieć na Twoje wezwanie: „Zbudź się, który śpisz, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus”? Chociaż ze wszystkich stron mi okazywałeś, że taka jest prawda, i byłem już o tym zupełnie przekonany, umiałem Ci odpowiadać tylko sennymi słowami omdlałego człowieka: „Jeszcze chwilę! Jeszcze tylko chwilę! Poczekaj nieco…” Lecz ta chwila za chwilą przekraczała wszelką miarę chwil; i to „czekanie nieco” – ciągle się przedłużało.” św. Augustyn