Nieprzyjazny człowiek to sprawił…

Mt 13,27-28: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”.

Mt 13,24–30

Pełen miłości, piękna i prawdy przekaz owocuje pszenicą dobrych słów i uczynków w „synach Królestwa” czyli wszystkich, którzy uwewnętrznili jego treść i starają się według niej postępować. Istnieją jednakże również owoce upraw zła – chwasty podłości: czynów motywowanych zazdrością, nienawiścią, pychą, wynikających z pogardy, próżności, chciwości, nieczystości. Są dziełem „wrogiego człowieka”, czyli zasiewem kogoś nie żyjącego w przyjaźni z Bogiem, nie szanującego Jego wartości ani nie kierującego się miłością. Jezus diagnozuje, że ziarna chwastu pojawiły się na roli serca: „Gdy ludzie spali” (Mt 13,25), a więc gdy nie byli czujni, uważni. Może poczuli się znużeni wysiłkiem, przestali się starać o dobro lub co gorsza, zaczęło im być wszystko jedno, jak postępują. Chrystus zaznacza, że splątane pszenica i kąkol będą istnieć na ziemi aż do dnia sądu i nie do ludzi należy oddzielanie dobra od zła lecz jest to zadanie aniołów. Synom i córkom królestwa pozostaje zaś i tak bardzo ważna i absorbująca misja dbania o rolę: wspierania upraw pszenicy, by była silna, rosła wyżej i obficiej niż kąkol.

„Trzeba nam czynić wielkie wysiłki, by zostać świętymi. Dobroć Boża pozwala mi zakosztować nadzwyczajnej słodyczy, przypominającej o wspaniałości miejsca, z którego pochodzi.”św o Pio

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments