«Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?»

«Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?»

Mt 8,27: A ludzie pytali zdumieni: «Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?»

Mt 8,23-27

W obliczu ogromnej burzy i zalewającego łódź wodnego żywiołu, ludzkie umiejętności zawodzą. Zawodowi rybacy bezradnie budzą Jezusa widząc ostatnią deskę ratunku w Jego modlitwie i relacji z Ojcem. Reakcja Jezusa po obudzeniu i zorientowaniu się w sytuacji zupełnie ich zaskakuje. Nie tylko wyraża dezaprobatę dla ich obaw i łaje za niedostatki wiary, więcej, demonstruje swą Bożą moc i panowanie nad siłami natury.

„Kiedy uczniowie widzą, jak Jezus z niepodważalnym autorytetem panuje nad wichrem i sztormem, ogarnia ich głęboki lęk. Ten lęk nie ma nic wspólnego z tym, jaki ich ogarnął wtedy, gdy rozszalał się sztorm. Ich lęk jest szacunkiem, podziwem, zadziwieniem. „Kimże On jest?” Dobrze by było, gdybyśmy czasem doświadczali takiego lęku i sami zadali sobie pytanie: „Kimże On jest?”. On jest inny, większy, bardziej tajemniczy, niż myśleliśmy. Możemy o wiele bardziej liczyć na Niego, niż dotychczas mieliśmy na to odwagę. Jego miłość jest większa, niż jesteśmy w stanie pojąć. Kim On jest?” Wilfrid Stinissen OCD

„W ten sam sposób jak łódź zaopatrzona w dobry ster, z pomocą Bożą bez przeszkód dopływa do portu, tak też dusza mająca dobrego pasterza z łatwością może to osiągnąć, nawet gdyby wcześniej popełniła wiele błędów.”św. Jan Klimak

rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

J 21,19: „A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»”

J 21,15-19

Jezus wie, że Piotr nie czuje się gotowy do miłości całkowitej (agapao) ani godny, by karmić (boske) czy paść/być przewodnikiem (poimaine) gromady Jego owiec. Obdarza go jednak zaufaniem i nakłada brzemię obowiązków, które uzdrawia i podnosi Piotra z rozczarowania sobą. Dwukrotne polecenie „Pójdź za Mną”, to nie tylko zobowiązanie do posłuszeństwa ale również naleganie, by uczeń koncentrował się na naśladowaniu Go, czytał swoje życie w świetle słów Chrystusa i przerzucił na Niego wszystkie swoje troski…

„Ty teraz za Mną pójść nie możesz, później pójdziesz (J 13,36). To znaczy: Zaczniesz za Mną chodzić wtedy, gdy doświadczysz, że to nie Ty mnie wybrałeś, ale Ja ciebie. Do tej pory często chodziłeś przede Mną. Zaczniesz chodzić za Mną wtedy, gdy poznasz darmowość mej miłości i przyjmiesz ją nie jako nagrodę za twoją udawaną elegancję, ale za mój dar dla ciebie. Pójdziesz za Mną wtedy, gdy uwierzysz, że kocham cię właśnie takiego, jakim naprawdę jesteś: kruchego i słabego.” Jakub Przybylski OCD

„Piotr jest prawdziwie człowiekiem Kościoła, świadkiem Chrystusa cierpiącego i chwalebnego, rozumiejącym cierpienie swoich braci i potrafiącym podtrzymywać ich wiarę, utwierdzając ich w godzinie próby, tak jak pewnego dnia Pan utwierdził i wsparł jego.” apb Bruno Forte

nie utraci swojej nagrody…

nie utraci swojej nagrody…

Mt 10,42: Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

Mt 10,37-42

Wysłannik Syna, który niesie orędzie Ojca – propozycję złożoną światu przez Boga – jest Jego oczkiem w głowie. Nawet najmniejszy gest pomocy, gościnności, troski o podstawowe ludzkie potrzeby (takie jak ugaszenie pragnienia) człowieka, który głosi Ewangelię słowem i czynem – jest zauważany przez Boga. Nie zostanie zapomniany żaden dobry uczynek, zwłaszcza obciążony sprzeciwem i ostracyzmem ze strony innych ludzi.

„Nagroda gr „misthos”, przywodząca na myśl tę, o której ewangelista mówił już w Kazaniu na górze (por. Mt 5,12;6,1.2.5.16)- ma przede wszystkim uwolnić ucznia od przejmowania się osądem ludzi. To nie uczeń bowiem ma się obawiać, że będzie osądzony przez Boga, lecz przejmować się powinni raczej adresaci orędzia, którego on jest szafarzem. Chodzi o nagrodę wykraczająca poza ludzkie miary, ponieważ zgodną z regułami bezinteresownego daru. „Misthos”, o jakiej mowa, nie jest po prostu należną zapłatą. Pan nie pozwala się mierzyć naszymi parametrami.”Innocenzo Gargano OSBCam

„Chrystus za miłosierdzie każdemu się odwzajemnia.”św Cyprian z Kartaginy

„W chwili śmierci zbieramy to, co zasialiśmy w ciągu życia.”św Jan Bosko

«Przyjdę i uzdrowię go»

«Przyjdę i uzdrowię go»

Mt 8,7: Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».

Mt 8,5-17

Sposób, w jaki setnik wypowiada swoją prośbę, wiele o nim mówi. Przychodzi do Jezusa osobiście, choć jako dowódca okupującej Izrael armii mógł wydać rozkaz, wysłać żołnierzy i siłą sprowadzić „uzdrowiciela”. On jednak pokornie wybiera się na spotkanie osobiste. Zwraca się do Chrystusa z uprzejmą prośbą, używając tytułu „Panie” (gr. ’kyrie’ , Pan, władca), oddając Mu tym samym hołd. Kolejną niespotykaną cechą zwierzchnika wojsk Kafarnaum jest zdolność do współczucia. Nie jest mu obojętny los podległych mu ludzi. Nie dba też wyłącznie o żołnierzy. Roztacza opiekę także nad sługami, którzy mogli wywodzić się spośród mieszkańców miasteczka. Setnik potrafi pochylić się nad cierpieniem. Nie traktuje ludzi zimno i przedmiotowo, jak pionki, które łatwo wymienić, gdy przestają spełniać swoje użyteczne funkcje i oddawać usługi. Cierpiący może liczyć na jego troskę. W sercu dowódcy jest empatia, pragnienie złagodzenia bólu i chęć niesienia pomocy, która uruchamia go do pokornej prośby wobec obcego człowieka. Jezus zauważa to natychmiast i ujmuje Go to. Jest gotowy pójść do domu poganina (łamiąc przy tym rytualne zasady) i uzdrowić osobę, za którą wstawia się setnik.

„Kiedy byłem młody, podziwiałem ludzi mądrych. Teraz, kiedy jestem stary, podziwiam ludzi dobrych.”Abraham Joshua Heschel

na świadectwo dla nich

na świadectwo dla nich

Mt 8,4: „Jezus powiedział do niego: «Uważaj, nie mów [o tym] nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».”

Mt 8,1-4

„Trąd był nie tylko przyczyną wykluczenia; był także wręcz dowodem Bożego przekleństwa: trędowaty oddzielony był od ludzi i Boga – przekleństwo i nieczystość trądu nie dopuszczały go do kultu i do świątyni. Prawdziwy dramat. Jezus go dotknął. Papież Franciszek zwrócił uwagę, że „uciekamy przed dotknięciem biednego i potrzebującego”, łatwiej nam rzucić grosz niż podać dłoń. I to jest miernikiem naszej hipokryzji. Papież wyciąga ze słów Jezusa potrójne przesłanie. Nic nie mów – czynienie dobra nie domaga się wielomówstwa, raczej powinno być dyskretne. Także obdarowany nie musi wcale czynić ze swojego doświadczenia publicznego show. Pan nie oczekuje od nas gadaniny. Złóż ofiarę – za zgodą i przez ręce kapłana. To będzie ten moment ostatecznego końca wykluczenia – rzeczywiste włączenie do ludu Bożego. Na świadectwo – człowiek jeszcze chwilę temu wykluczony staje się świadkiem. Ewangelizatorem. Posłanym. Właśnie tak! Nie ze słowem („nikomu nic nie mów”), ale ze świadectwem – które zawsze jest początkiem ewangelizacji, a także najważniejszym z argumentów. Tak mawia Franciszek: „Kościół rośnie nie mocą prozelityzmu, ale dzięki atrakcyjności świadectwa” apb. Grzegorz Ryś