To, co się z Ducha narodziło, jest duchem…

J 3,6: To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem.

J 3,1-8

Często problem w relacji z Bogiem dotyczy szukania Go za pomocą zmysłów; przekonania: „Bóg jest wtedy obecny, kiedy Go czuję, a gdy Go nie czuję, to jest nieobecny…” Tymczasem, tak jak duszy nie można poczuć, bo nie ma takich zmysłów, którymi można by ją pochwycić, tak również Bóg jest Duchem… Często udziela się na innym niż zmysłowy poziomie: olśnieniem rozumu, dodaniem energii woli, pokojem serca, wzrostem wiary. Tej innej, duchowej rzeczywistości chce nas uczyć…

„Nadal przypominamy małe dzieci w naszej niewiedzy, co do łask danych nam z woli Niebios. Jesteśmy jak budzący się ze snu ludzie, którzy nie są w stanie zebrać myśli, albo zrozumieć, gdzie właściwie są. Prawda dociera do nas bardzo powoli. Takimi jesteśmy w świecie doczesnym; synowie Światłości, stopniowo dorastający do poznania siebie. Dlatego też medytujmy, módlmy się, pracujmy – by stopniowo osiągnąć zrozumienie siebie samych. Tym sposobem, z biegiem czasu, najpierw zrozumiemy jedną prawdę, później następną. Krok po kroku rozproszymy cienie i odnajdziemy to, co istotne. Czekając na Boga, dzień po dniu, winniśmy dążyć do przodu i zbliżać się do prawdziwego i jasnego oglądu tego, co uczynił nam Bóg w Chrystusie. Rok po roku winniśmy gromadzić te skarby i każdej Wielkanocy, która nadejdzie, będziemy zdolni do większej radości serca i zrozumienia tego wielkiego Zbawienia, które osiągnęliśmy w Chrystusie.”bł. John H. Newman

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments