A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się!

Mt 28,10: A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą».

Mt 28,8-15

Jak dyskretny i pokorny jest cud Zmartwychwstania… Jezus nie każe bić w bębny. Zastępy niebieskie nie otrzymują rozkazu aby zagrzmieć chórem: „Chwała na wysokości Bogu!” i obudzić uśpioną Jerozolimę. Chrystus nie staje na środku miasta – triumfalnie wobec wszystkich, którzy krzyczeli: „Precz, ukrzyżuj!”– demonstrując swoje uwielbione ciało i rany, które już nie krwawią… Nie udaje się do arcykapłanów albo do swoich oprawców wcześnie rano, przenikając przez drzwi. Nie wyrywa ze snu Piłata. Nikogo nie pragnie zastraszyć ani upokorzyć… Nawet nie nawiedza swoich przygnębionych uczniów… Wychodzi jednak naprzeciw tym, którzy jako pierwsi Go szukają… Są to kobiety. Nie może pozostać obojętny na miłość, która je wiedzie… Pozwala im doświadczyć najpierw anielskiego zwiastowania radosnej nowiny o Jego zwycięstwie nad śmiercią, a później sam im się objawia, pozwalając dotknąć, złożyć hołd, uwielbić… Wszystko w kameralnym, intymnym, małym gronie. W ciszy zapartego ze szczęścia tchu, łez radości, braku słów, które mogłyby wyrazić uczucia. Być może przyciąga Jezusa bijące wiarą i miłością, stęsknione ludzkie serce, które On pragnie uspokoić i napełnić nadzieją…

„Nie trać nadziei – broni, którą dał ci Chrystus.”św. Efrem Syryjczyk

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments