On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się

Łk 4,30: On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Łk 4,24-30

„Największy paradoks jest w Jezusie. On pokazuje siebie w Nazarecie na koniec jako wszechmocnego, kiedy chcą Go zabić, po prostu przechodzi między nimi. I nie potrafią nad Nim zapanować, nie potrafią Go zabić, strącić z tej góry. Nie wiemy ilu ludzi tam było. Umieli wyprowadzić Go na górę, żeby Go strącić, ale kiedy chcieli to zrobić, On po prostu przeszedł między nimi. Zawsze mnie to uderzało. Oni nie mają nad Nim władzy, nie mają nad Nim takiej siły. On jest jak Pan Bóg, który mocował się z Jakubem. Jak Jakub myślał, że ma już Boga pod kolanem, to po prostu mu się wywinął i koniec. Bóg nie jest do skrępowania przez człowieka. Bóg nie jest wobec człowieka bezsilny. A jednocześnie cała ta Ewangelia pokazuje bezsilność Jezusa wobec Jego ziomków. Nie potrafi zdziałać tam żadnego cudu. Jest granica, której sam nie przekracza. Tą granicą jest wolność człowieka. Maleńkość i jej mocarz. On jest mocarzem, jest nie do skrępowania ale potrafi być maleńki. Wtedy, kiedy człowiek mówi Mu „nie” to On się nie przepycha, On człowieka nie zgwałci, On człowieka nie złamie, On do niczego nie zmusi. To jest dopiero wszechmoc. To jest dopiero siła, żeby uszanować tak dalece wolność drugiego. Paradoks rozwiązuje się w miłości. Bóg jest paradoksalny, bo kocha.”apb Grzegorz Ryś

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments