O, gdybyś znała dar Boży…

J 4,10: «O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi:„Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej».

J 4,5-42

Nie jeden raz Bóg żalił się, że ludzie z Nim związani szukają oparcia gdzie indziej, próbują zaspokoić potrzeby w drugim człowieku, w rzeczach materialnych, władzy, prestiżu czy sukcesie, natykając się na pustkę i cierpienie. „Opuścili Mnie, źródło żywej wody, żeby wykopać sobie cysterny, cysterny popękane, które nie utrzymują wody” (Jr 2,13). Chrystus od Samarytanki chce relacji, wzajemności. Wymiany wody… Proponuje: Otwórz się, zaproś Mnie do swojego wnętrza, przyjdź do Mnie z tym, co masz, co dźwigasz jak dzban, pozwól bym Ja zajął twoje myśli i uczucia. A gdy to się stanie, znajdziesz siły, by pójść naprzód. Będziesz czuła, że masz w sobie Kogoś, kto cię wypełnia, dodaje odwagi, leczy, podtrzymuje i kocha nieskończenie… Ja dam ci oparcie. Bóg prosi człowieka, by skierował wzrok na „dar Boży”. Liczy choć na ciekawość, na pragnienie, moment tęsknoty, akt woli. Potrzeba, by spotkały się dwa pragnienia: Boga, szaleńczo tęskniącego za człowiekiem, z pragnieniem człowieka, który łaknie życia, sensu, miłości trwałej i niezmiennej.

„Nie ma takiego człowieka, który by nie kochał, ale cała rzecz w tym, co kocha.”św Augustyn

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments