bo nas jest wielu

Mk 5,9: „Odpowiedział Mu:«Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu».”

Mk 5,1-20

„Kto mieszka w grobowcu, ten się odsunął od ludzi. Ale opętany stara się do nich powrócić. I przeraża ich bądź konsternuje. Czytamy bowiem, że ludzie nie potrafili go ujarzmić. Nikt nie umiał adekwatnie zareagować na jego zachowanie. Może pętano go, chcąc mu narzucić własne normy. Ale nie dał się wpisać w istniejący porządek. Może chciano go unieruchomić, aby nie był już ciężarem dla innych, by nie psuł opinii własnej rodzinie. Demonizacja wiązałaby się zatem ze splotem relacji środowiskowych. Legion, termin z rzymskiej wojskowości, liczył 6000 żołnierzy. Nietrudno zrozumieć, co chory chciał wyrazić tym słowem: sześć tysięcy par wojskowych buciorów tratowało jego duszę. Teraz już sam nie wie, kim właściwe jest: jego istota znikła pod buciorami ludzi, którzy go odrzucali i ranili. Teraz czuje się tak, jakby był całym legionem. Mieszka w nim legion chorób psychicznych. Ale spotkanie z Jezusem, z kimś, kto jest mocno osadzony w samym sobie, w swoim wewnętrznym centrum, pozwala mu odkryć swą prawdziwą istotę i własne centrum. Jezus, który trwa w jedności z samym sobą i z Bogiem, dla nas, rozdartych wewnętrznie, jest niczym magnes, który ponownie scala rozpadającą się duszę.” Anselm Grun OSB

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments