W tym samym mieście żyła wdowa…

Łk 18,3: W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą…

Łk 18,1-8

„Wdowa- reprezentuje ludzi nieważnych. W realiach ówczesnego starożytnego społeczeństwa jest osobą, z którą nikt się nie liczył. Jezus jest niezwykle zainteresowany losem kogoś, komu się wydaje, że nikt się nim nie interesuje. Wdowy były zmuszane do milczenia. Istniał związek frazeologiczny między słowem ilmena- wdowa a illam- milczenie, niemy. Ktoś, kto nic nie chce mówić, może odczuwa paraliż lęku, gdy ma się odezwać, albo się wstydzi mówić albo uważa, że to, co mówi jest bez znaczenia.
Dlaczego się nie odzywam? Ponieważ boję się, by nie doznać upokorzenia, by nie powiedzieć czegoś o sobie. Istnieją ludzie, którym się wydaje, że ich słowa są tak bezwartościowe, że ich słowa mogą być jedynie wyśmiane, na samą myśl o tym, że mieliby się odezwać plącze im się język, słowa niosą im wstyd i ból. Skąd takie przekonanie może się wziąć u człowieka ? Kiedy ktoś przez wiele lat we wczesnym okresie istnienia, kiedy jest delikatny, był poniżany, wykorzystywany, wyśmiewany, nieustannie krytykowany, okazywano mu jedynie niechęć, może dojść do wniosku, że jest nic nie warty i milczy. Wstydzi się żyć i wstydzi się, że został tak zraniony. A gdy przekonuje się, że też potrafi zranić, wstydzi się swojej grzeszności i wycofuje. Tacy ludzie mogą budować mury. Mury, które co prawda wydają się bronić ale też zamykają, izolują i tworzą wielką, smutną samotność.”Augustyn Pelanowski OSPPE

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments