Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli…

J 20,29: Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

J 20,24–29

Tomasz może reprezentować każdego człowieka, który stawia Bogu warunki. I choć Bóg czasem pokornie poddaje się im, nie uważa podobnych żądań za coś godnego pochwały. Jezus, ukazując się w zmysłowej, akceptowalnej dla Tomasza postaci, koryguje natychmiast sposób, w jaki widzą tę sytuację uczniowie. Uczy ich, że „widzenie” nie jest gratyfikacją lecz raczej pochyleniem się Boga nad słabością człowieka. Chrystus darzy uznaniem i uważa za szczęście oraz przejaw Bożej łaski wiarę, która nie domaga się widzeń…

„Dlaczego uchylamy się przed wiarą? Dlaczego mościmy sobie miejsce w świecie wyobraźni? Dlatego, że tak jest łatwiej.”Marie Dominique Philippe OP

„Człowiek ślepy wprawdzie, ale nie całkiem, niełatwo zdaje się na przewodnika, bo widząc nieco, chce iść tą drogą, którą widzi, nie dostrzegając lepszej. Może więc w błąd wprowadzić przewodnika, który lepiej widzi od niego, bo w końcu on decyduje, a nie przewodnik. Tak również i dusza, jeśli się opiera na własnym poznaniu i odczuwaniu Boga, choćby to poznanie było znaczne, zawsze jednak za małe i niepodobne do wiedzy Bożej, łatwo zbłądzi na tej drodze albo się zatrzyma; nie chce bowiem zostać zupełnie ślepą we wierze, która jest jej jedyną prawdziwą przewodniczką.”św Jan od Krzyża

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o